Pomniki niegospodarności i lekceważenia mieszkańców

Od kilku tygodni jedno z większych łaskarzewskich forów facebookowych zdominował temat historii Łaskarzewa. Codziennie pojawiają się coraz to nowe zdjęcia z dawnych lat, co chwila inicjowane są kolejne dyskusje dotyczące wątków wojennych, funeralnych czy rodzinnych. Stare mapy, fotografie, ulice, rynek, kościół, plebania, mosty, krzyże, kapliczki, pomniki, cmentarze. Historia jest ważna. Zintensyfikowane od niedawna działania, mające miejsce na forum grupy Łaskarzew Grupa Publiczna przypominają przemyślaną akcję oswajającą mieszkańców nie tyle z przeszłością miasta, co z planowaną budową Przystanku Historii i Kultury pod wiatą PKS.

Sposób prezentacji zdjęć dot. historii miasta podczas Dni Łaskarzewa, sierpień 2021. Foto: Urząd Miasta Łaskarzew

Pod koniec wakacji na tym forum zaczęły pojawiać się wpisy i teksty, związane z historią naszego miasta. Budowa stacji PKP, budowa Świtu, historia Alejek i cmentarza. Użytkownicy forum, czemu trudno się dziwić, zainteresowali się tematem, chętnie włączyli się w prowadzone rozmowy, udostępniali zdjęcia z rodzinnych archiwów. Rzecz w tym, że osoby usilnie promujące wpisy historyczne i proponujące jednolite narracje jak ognia unikają dyskusji na ważne tematy bieżące, związani są z nieformalna (moim zdaniem mało chlubną) grupą Łaskarzew2030, popieraną przez Stowarzyszenie CIA. W działaniach części młodych kandydatów na lokalnych liderów nie sposób nie dostrzec prób agregowania, opracowywania i przygotowywania materiałów do folderów i multimedialnych prezentacji, przeznaczonych do wyświetlania „w gablotach informacyjnych oraz monitorze interaktywnym rustykalnej wiaty PKS na Rynku Dużym.

Co bardziej wprawne oko bez trudu dostrzeże tu niezauważalną z pozoru rękę jednego z tutejszych, domorosłych inżynierów społecznych, który od kilku lat, mniej lub bardziej udolnie, próbuje manipulować świadomością mieszkańców.

W ostatnich dniach pojawiła się na tym forum ciekawa formalnie prezentacja, udostępniająca zdjęcia widziane z perspektywy nowoczesnej sali projekcyjnej Kina Promnik. Użytkownicy forum nie dostrzegli pokładów smutnej ironii, jakie zawarte są w tym krótkim filmie. Kina Promnik, nie tylko nowoczesnego, ale jakiegokolwiek, nie ma od kilkunastu lat. Działania kolejnych ekip rządzących wskazują na to, że takiego miejsca w przyszłości nie będzie. Za to zdjęcia i filmy (w tym ten z barwnym neonem nad wejściem do kina) obrazujące historię naszego miasta, łaskarzewiacy będą mogli obejrzeć na przystanku autobusowym.

Przeniesienie centrum historii i kultury pod wiatę przystankową PKS za ponad 74.000 zł to nie tylko wyraz lekceważenia i policzek dla mieszkańców. Obok tężni solankowej z ogrodem halofitów za ponad 135 tys. zł, to pomniki niekompetencji, nieporadności i niegospodarności burmistrz Laskowskiej i obecnej łaskarzewskiej Rady. To upokorzenie dla miasta z 600-letnią tradycją, które zostanie obdarowane wiatą przystankową w rustykalnym stylu, gdzie trafią zdjęcia i prezentacje z takim zapałem gromadzone na łaskarzewskim forum. Te dwa obiekty, tężnia i wiata, czy powstaną czy też nie, już zawsze powinny się kojarzyć z marnotrawstwem środków, czasu i szans. Powinny być nierozerwalnie związane z nazwiskami inicjatorów i decydentów, stojących za ich budową.

Można i trzeba pozyskiwać środki z różnego rodzaju funduszy, choćby z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich, z którego ma być finansowana budowa Przystanku Historii i Kultury. Jednak nie można sprowadzać 600-letniego miasta do poziomu podrzędnej wioski.

Łatwiej jest przenieść dom kultury na przystanek PKS, niż odzyskać dla mieszkańców na własność dawne Kino Promnik, Klub Bajka, pomieszczenia nad Bajką, i tam stworzyć Centrum Historii i Kultury Łaskarzewa z prawdziwego zdarzenia. Z tym, że wówczas trzeba by przystąpić do twardych rozmów, a być może wejść w ostry konflikt z prywatnym stowarzyszeniem Ochotnicza Straż Pożarna w Łaskarzewie, we władzach którego zasiada szwagier pani burmistrz. Łaskarzewiacy zasługują na coś więcej niż przepłaconą, rustykalną wiatę na Rynku.

Środowisko związane z burmistrz Laskowską robi to, w czym pani burmistrz specjalizuje się od kilku lat: odwraca uwagę od naprawdę istotnych spraw, i udaje, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Ucieczka od prawdziwych wyzwań, ucieczka od problematycznej teraźniejszości w przeszłość może być chwilowo wygodna, ale zwykle kończy się bolesnym zderzeniem z rzeczywistością.

Miasto tonie w problemach, i nadal nie ma odważnych, żeby je dostrzegać, konstruktywnie o nich rozmawiać, i przynajmniej próbować je rozwiązywać.

SAD

Inwestycje z naruszeniem prawa budowlanego

Pomimo wielu kontrowersji, jakie towarzyszą tej inwestycji, niedopełnieniu przez Urząd Miasta obowiązków opisanych w Ustawie o rewitalizacji z 9 października 2019 r., prace nad budową tężni solankowej posuwają się do przodu. Rzecz w tym, że mogą one być prowadzone z naruszeniem kolejnych przepisów prawa, tym razem prawa budowlanego, co może być kolejną okolicznością stanowiącą podstawę do odmowy finansowania tej inwestycji przez Województwo Mazowieckie. Oznaczałoby to stratę dla kasy miasta kwoty ponad 67.000 zł.

Dawna fontanna obecnie, Rynek Główny Łaskarzew, foto SAD

Tydzień po tygodniu zmienia się kształt i forma dawnej fontanny miejskiej. Jeszcze dwa tygodnie temu mieszkańcy mogli zobaczyć stertę kamieni i wystające z kamiennego kręgu rury i przewody elektryczne (zdjęcie poniżej). Dziś widzimy, że pozostałości fontanny zostały wypełnione betonem. Z obecnego stanu tego miejsca możemy wnioskować, że obetonowane gruzowisko po nieczynnej od wielu lat fontannie ma posłużyć jako fundament pod budowę solankowej tężni. Pytanie brzmi: czy jest to zgodne z przepisami prawa budowlanego?

Czy zostały przeprowadzone odpowiednie badania potwierdzające, że element małej architektury (fontanny) narażony na działanie wody oraz innych czynników atmosferycznych przez kilkanaście lat, od dekady nie podlegający konserwacji, nie uległ degradacji na tyle poważnej, że nadal nadaje się do jakiegokolwiek ponownego wykorzystania?

Kto i w jaki sposób przeprowadził ekspertyzę potwierdzającą, że gruzowisko po fontannie będzie wystarczająco stabilnym fundamentem pod jakąkolwiek nową inwestycję? Czy takie zastosowanie dawnej fontanny przewiduje projekt budowlany tężni solankowej? I czy został on w takiej formie złożony w Starostwie Powiatowym? Jaki opis znalazł się w w jednym z wymaganych dokumentów, obejmującym: „informację dotyczącą bezpieczeństwa i ochrony zdrowia ze względu na specyfikę projektowanego obiektu”.

Uzasadnione wątpliwości musi budzić nie tylko technologia zastosowana w budowie centrum uzdrowiskowego w naszym mieście. Ogromne wątpliwości budzi też sposób prowadzenia tej inwestycji. Plac budowy przez kilka tygodni nie był i nadal nie jest w jakikolwiek sposób zabezpieczony, nie ma jakiekolwiek tablicy informacyjnej, żądnych tablic ostrzegawczych, odnoszących się do prowadzonych prac rozbiórkowych fontanny i prac budowlanych związanych z tężnią. Jeśli inwestor zgłosił rozbiórkę starej fontanny i budowę tężni solankowej do Starostwa Powiatowego w Garwolinie, to czy przewidział zabezpieczenie tych inwestycji w należyty, bezpieczny dla mieszkańców Łaskarzewa sposób?

Przez kilka tygodni spacerowicze mijali wystające z gruzowiska fontanny, niezabezpieczone przewody elektryczne i rury wodne, walające się sterty kamieni. Obecnie rury zostały owinięte folią. Ale żeby nie było zbyt swojsko, otaczające dawną fontannę ławki zostały pozbawione siedzisk- świecą gołymi płaskownikami. Jakichkolwiek oznaczeń czy tabliczek informacyjnych niestety również brak. Kto będzie ponosił odpowiedzialność, gdy na niezabezpieczonym i nieoznaczonym placu budowy dojdzie do wypadku?

Sprawą prawidłowości prowadzonej inwestycji powinien zająć się Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Garwolinie, zarówno w zakresie wymaganej dokumentacji, jak i sposobu prowadzenia opisanych wyżej prac.

W par. 5 pkt. 8 umowy, jaką Miasto Łaskarzew zawarło z Województwem Mazowieckim na dofinansowanie budowy tężni solankowej (kwota ponad 67.000 zł) czytamy, że:

Beneficjent (tj. Urząd Miasta – przyp. SAD) zobowiązuje się do realizacji Zadania z należytą starannością w sposób racjonalny, oszczędny i terminowy oraz zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa, w szczególności z ustawą z dnia 11 września 2019 r. – Prawo zamówień publicznych”.

Zapisami umowy, jaką podpisała pani burmistrz w lipcu 2021 r., m.in. w zakresie prowadzenia inwestycji „z należytą starannością” i „zgodnie z powszechnie obowiązującymi przepisami prawa” Urząd zdaje się nie przejmować. Być może zacznie się przejmować wtedy, gdy nastąpią pierwsze, a potem kolejne odmowy finansowania projektów prowadzonych z naruszeniem prawa, i ostentacyjnym lekceważeniem opinii mieszkańców.

Za taką spóźnioną pobudkę będziemy musieli zapłacić my wszyscy. Z kasy miasta, oczywiście.

SAD

„Wiata rustykalna” za 74.000 zł, może więcej…

Po zapowiedziach budowy wiaty przystankowej PKS „w stylu rustykalnym”, wygłaszanych przez panią burmistrz Laskowską m.in. podczas XXXV sesji Rady Miasta 29 września 2021 r. skierowałem do Urzędu Miasta w trybie dostępu do informacji publicznej prośbę o przedstawienie „projektu architektonicznego i/lub technicznego, wizualizacji” wiaty przystankowej. Materiały wizualizacyjne, jakie otrzymałem z Urzędu prezentuję jako ilustrację niniejszego tekstu.

Wiata rustykalna, źródło: Urząd Miasta Łaskarzew

Z informacji, jakie Urząd Miasta zamieścił w Biuletynie informacyjnym wynika, iż Miastu udało się pozyskać kwotę 37.000 zł z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (sic!) oraz Programu Leader. Warunki tego programu określają zwrot poniesionych kosztów w wysokości 50% inwestycji, o tym pisałem w jednym z poprzednich tekstów. Oznacza to, że projekt „Przystanek Historii i Kultury”, będzie kosztował 74.000 zł.

W piśmie z dnia 18.10.2021 r. Urząd Miasta poinformował, iż „koszt usytuowienia (sic!) nowej wiaty przystankowej na ul. Duży Rynek im. J. Piłsudskiego wynosi 14.145,00 zl brutto.” Z innych przekazanych przez Urząd materiałów dowiadujemy się, że chodzi o „koszt wiaty”.

W tym samym piśmie z 18.10.2021 r. czytamy, że: wiata przystankowa jest jednym z elementów, które składają się na zadanie pn.: Przystanek Kultura i Historia.

Urząd na tyle pokrętnie przedstawia informacje na temat tego zadania, iż nie wiadomo do końca jakie będą całkowite koszty realizacji projektu centrum historii i kultury Łaskarzewa na przystanku autobusowym PKS w stylu rustykalnym. Może się okazać, iż przedsięwzięcie forsowane przez burmistrz Laskowską i popierane przez Radę Miasta będzie kosztować nie 74.000 zł a 88.145,00 zł, czyli prawie 90.000 zł.

Co mieszkańcy Łaskarzewa otrzymają za tę astronomiczną kwotę? Z materiałów graficznych, jakie przekazał Urząd wynika, że będzie to zwykła wiata przystankowa z kwiecistą falbanką, zamontowaną w okolicy okapu. „Rustykalność” nowego „centrum kultury i historii Łaskarzewa” mieszańcy mogą ocenić we własnym zakresie – obiekt widoczny na obrazku.  

Pisaniu ostatnich tekstów, dotyczących m.in. aktywności burmistrz Laskowskiej i towarzyszącej tej aktywności bierności Rady naszego miasta, towarzyszy mi jedno, dojmujące pytanie: Czy ktoś wreszcie powstrzyma to szaleństwo?

SAD

Rewitalizacja Rynku Dużego z naruszeniem prawa?

Łaskarzewscy włodarze ostentacyjnie ignorują najbardziej pilne problemy mieszkańców. Głusi na podpowiedzi, bierni i bezrefleksyjni, będą musieli zmierzyć się z problemami znacznie bardziej poważnymi, które sami wykreowali. W najbliższych tygodniach może się okazać, że flagowe projekty, których realizację z uporem lepszej sprawy forsuje burmistrz Laskowska ze wsparciem Rady, są wdrażane z pominięciem ważnych ustaw, przez co mogą być niezgodne z prawem. Oznaczałoby to utratę nie tylko powagi i wiarygodności urzędników i samorządowców, ale zagrożenie utratą znacznych środków finansowych na realizację tychże zadań. I rozbiórką budowli.

Rynek Duży, Łaskarzew, foto: SAD

Podczas XXXV sesji Rady Miasta burmistrz Laskowska oświadczyła, że „możemy dyskutować nad definicjami, nad tym, jak te konsultacje powinny wyglądać, kogo dotyczyć, czy każdego mieszkańca (…) nie wiem, też nie chcę tego rozwijać…” (1:44:52 min.) Rzecz w tym, że temat konsultacji społecznych to dosyć dobrze opisane w prawodawstwie oraz literaturze przedmiotu zagadnienie. Niewiele jest tu miejsca na własne, indywidualne interpretacje i widzimisię. Postanowienie Komisji Europejskiej dot. ogólnych zasad i standardów konsultacji publicznych, czy też 7 zasad konsultacji społecznych, opracowane przez Ministerstwo Cyfryzacji powinno być dla pani burmistrz literaturą obowiązkową. Na początek.

Ustawa o samorządzie gminnym mówi wprost, że konsultacje społeczne powinny być prowadzone w ważnych dla mieszkańców sprawach. Taką z pewnością jest budowa nowej hali sportowej. Burmistrz Laskowska wielokrotnie deklarowała, że takie konsultacje społecznej były i są prowadzone z zainteresowanymi budową hali środowiskami. W takim przypadku powinny być prowadzone zgodnie wytycznymi opisanymi w 7 zasadach konsultacji społecznych. W przeciwnym razie są jedynie „ustawką”, „medialnym show”, o czym pisałem w jednym z tekstów ponad cztery miesiące temu.  

W powyżej opisanym przypadku instytucje finansujące mogą odmówić przyznania środków na inwestycje prowadzone niezgodnie z prawem, z pominięciem czynnika społecznego i lekceważeniem elementarnych zasad, opisanych w dokumentach unijnych i rządowych.

Sprawa dotycząca konsultacji społecznych w przypadku budowy nowej hali jest, do pewnego stopnia, fakultatywna, czego nie można powiedzieć o rewitalizacji Rynku Dużego – w tym przypadku to prawny obowiązek.

Harmonogramu zadań własnych, źródło Miasto Łaskarzew

Rewitalizacja z pominięciem Ustawy o rewitalizacji

Zgodnie z Uchwałą Rady Miasta Łaskarzew nr XXXII/185/2021 z dnia 29 czerwca 2021 r. w sprawie przyjęcia „Programu Ochrony Środowiska dla Miasta Łaskarzew na lata 2021-2024 z perspektywą do roku 2028” jedną z pozycji Harmonogramu zadań własnych wraz z ich finansowaniem jest Rewitalizacja Rynku Dużego w Łaskarzewie. Pod hasłem „rewitalizacji”, przy udziale pana Mariusza Malinowskiego (doradcy) oraz pani Katarzyny Świerczewskiej (architekta krajobrazu) w grudniu 2020 r. opracowana została Koncepcja zagospodarowania terenu Rynku Dużego w Łaskarzewie. Jednym z głównych elementów „rewitalizacji rynku” (str. 4 ww. Koncepcji) jest budowa tężni solankowej. Oznacza to, ni mniej ni więcej, że budowa tego obiektu – tężni w miejscu demontowanej właśnie fontanny – jest częścią projektu rewitalizacji Rynku Dużego w Łaskarzewie. Zgodnie z oświadczeniem pani burmistrz Laskowskiej, zawartym w piśmie z dnia 05.07.2021 r. „konsultacje dotyczące Rewitalizacji Rynku Dużego w Łaskarzewie nie były prowadzone z lokalnymi organizacjami, gdyż nie jest to wymagane.” I tu mamy poważny problem. Ponieważ w przypadku projektów rewitalizacyjnych konsultacje są wymagane nie tylko z organizacjami ale również z mieszkańcami miasta.

Łaskarzewscy włodarze najwidoczniej zapomnieli o istnieniu Ustawy o rewitalizacji z dnia 9 października 2015 r., która mówi wprost o tym, co to jest „rewitalizacja”, kim są „interesariusze” i jak powinny przebiegać poszczególne etapy zadania, tj. „przygotowanie, koordynowanie i tworzenie warunków do prowadzenia rewitalizacji”.

Ustawa bardzo wyraźnie i szczegółowo opisuje „partycypację społeczną” w projektach rewitalizacyjnych, w tym powołanie Komitetu Rewitalizacji. Artykuł 7.3. wskazuje, iż zasady wyznaczania składu oraz zasady działania Komitetu Rewitalizacji określa rada gminy w drodze uchwały „przed uchwaleniem gminnego programu rewitalizacji albo w terminie nie dłuższym niż 3 miesiące, licząc od dnia jego uchwalenia.”

Należy przypomnieć, iż Program Rewitalizacji dla Miasta Łaskarzew na lata 2017-2023 został przyjęty uchwałą nr XXIX/159/2017 z dnia 14 lipca 2017 r. Uchwała Rady Miasta z lipca 2021 r., o której mowa powyżej potwierdziła „spójność z celami oraz kierunkami interwencji” ujętych m.in. w dokumencie z 2017 r.

Fragment pisma z Urzędu Miasta z dnia 05.07.2021 r.

Co na to Rada Miasta?

Należy postawić kilka podstawowych pytań: Jakie czynności podjęły władze miasta, żeby projekt Rewitalizacji Rynku Dużego prowadzony był zgodnie z zapisami ustawy Ustawa o rewitalizacji z dnia 9 października 2015 r.? Kiedy został powołany i co do tej pory zrobił Komitet Rewitalizacji, którego obowiązek utworzenia nakłada? Kto zasiada w tym komitecie? Jakie czynności, konsultacje, decyzje, raporty, opinie przyjął dotąd Komitet Rewitalizacji?

Nierespektowanie przepisów prawa, w tym należytych konsultacji społecznych w odniesieniu do projektów składających się na rewitalizację Rynku powoduje, że cała inwestycja może się okazać po prostu nielegalna. Może to rodzić niezwykle poważne konsekwencje, w tym te natury formalno-prawnej, finansowej, oraz w zakresie odpowiedzialności urzędniczej. 

Radni miejscy powinni zażądać natychmiastowych wyjaśnień. Jeśli ich nie uzyskają, powinni złożyć wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. Dalsze prowadzenie jakichkolwiek inwestycji dotyczących rewitalizacji Rynku Dużego może zostać poczytane jako ostentacyjne i bezceremonialne lekceważenie i łamanie prawa. Stąd prosta droga do odrzucenia wniosków o dofinansowanie takich inwestycji oraz narażenie się na czynności kontrolne.

Umowy na dofinansowanie budowy tężni oraz dofinansowanie budowy wiaty przystankowej w stylu rustykalnym mogą okazać się prawnie wadliwe, z uwagi na pomięcie wymagań opisanych Ustawą o rewitalizacji. Na tej podstawie może nastąpić odmowa wypłaty środków, w połowie refundujących budowę tych obiektów. W długofalowej perspektywie może nastąpić konieczność rozbiórki tych obiektów jako wzniesionych niezgodnie z prawnymi wymaganiami.

W świetle przedstawionych w niniejszym materiale przepisów, działania burmistrz Laskowskiej i Rady Miasta są nie tylko „samowolą” i „sobiepaństwem”, o czym pisałem na okoliczność budowy nowej hali sportowej. Mogą okazać się działaniami pozaprawnymi, mającymi daleko idące reperkusje zarówno w wymiarze finansowym, formalno-prawnym, oraz wizerunkowym dla całego naszego miasta. Mogą też odbić się negatywnie na przyznawaniu Łaskarzewowi kolejnych środków z różnego rodzaju programów czy instytucji. Kto będzie chciał poważnie traktować miasto, którego władze lekceważą i prawo, i mieszkańców?

Z dotychczasowych poczynań łaskarzewskich włodarzy wynika, że miastem da się rządzić lekceważąc istotne interesy jego mieszkańców. Nie da się rządzić z notorycznym naruszaniem prawa.

SAD

Trzy lata marnowania szans i pieniędzy

Na przełomie października i listopada miną trzy lata od wyborów samorządowych 2018. Trzy lata rządów obecnej Rady Miasta i pani burmistrz Anny Laskowskiej. Z wielu rozmów, jakie w ostatnich miesiącach przeprowadziłem z licznymi mieszkańcami Łaskarzewa przebija jedno charakterystyczne określenie: rozczarowanie. Nawet najbardziej zagorzali zwolennicy pani Laskowskiej, którzy w kampanii 2018 r. namawiali swoich kolegów, koleżanki, znajomych i przyjaciół do głosowania na kandydatkę rodem z Garwolina, dziś mówią podobnym głosem: żałujemy i musimy świecić oczyma przed tymi, których do takiego głosowania namawialiśmy.

Fontanna, Rynek Duży, Foto: SAD

Z pięcioletniej kadencji nasi samorządowcy wykorzystali już ponad połowę danego im czasu. Dziś każdy mieszkaniec powinien zadać sobie pytanie: co konkretnego dla naszego miasta zrobiły obecne władze? Jakie realne, kluczowe problemy Łaskarzewa zostały rozwiązane przez panią burmistrz i uległych jej radnych przez ostatnie trzy lata?

W odpowiedzi musi zapaść głucha, dudniąca cisza. Burmistrz Laskowska i podlegli jej radni nie załatwili jak dotąd żadnej istotnej sprawy, bo za taką nie można uznać wybudowania OSY na Małym Rynku. Co gorsza, wciągają nasze miasto w coraz poważniejsze problemy, nie wahając się obciążać miejskiej kasy znaczącymi kosztami, i nie bacząc na to, że czekają nas niezwykle trudne lata.

Fragment pisma z Urzędu Miasta z dnia 05.07.2021 r.

A jeśli w przyszłym roku tężnię trzeba będzie zdemontować?

Tężnia solankowa w ogrodzie halofitów na Rynku Głównym w Łaskarzewie nie jest jedynym marzeniem, jakie w ramach sprawowanego urzędu spełnia burmistrz Laskowska. Ponad 67 tys. zł z łaskarzewskiej kasy i 30 tys. zł rocznych kosztów (300 tys. zł w najbliższych 10 latach), chociaż wydaje się być oczkiem w głowie naszych włodarzy. Obszerny artykuł na temat tej niepotrzebnej nikomu, poza Radą Miasta i panią burmistrz inwestycji, ukazał się w najnowszym numerze Twojego Głosu (str. 11).

Podsumowując fakty na temat tej chybionej w opinii wielu inwestycji, należy stwierdzić, że:

– 67.000 zł – ta kwota obciąży kasę miejską a powinna być przeznaczona na pilne potrzeby,

– 30.000 zł rocznie na utrzymanie tężni (300.000 zł przez 10 lat), to skrajnie niepotrzebne obciążanie budżetu Miasta,

– Urząd Miasta w Łaskarzewie nie przeprowadził jakichkolwiek rzetelnych szacunków rocznych kosztów utrzymania tężni, które mogą okazać się wyższe niż 30.000 w skali 12 miesięcy,

– burmistrz Laskowska twierdząc podczas XXXV Sesji Rady Miasta, że „tężnia nie jest obiektem uzdrowiskowym”, ponownie mija się z prawdą; zgodnie z ustawą z dnia 28 lipca 2005 r. tężnie są wpisane na listę „urządzeń lecznictwa uzdrowiskowego” (art. 5. punt 1. ustawy),

– ani łaskarzewski Urząd, ani garwoliński Sanepid nie przeprowadzili należytych badań wpływu zanieczyszczeń i hałasu na zdrowie i życie korzystających z tego obiektu mieszkańców,

– jakiegokolwiek oficjalnego stanowiska w sprawie budowy tężni 25 metrów od najbardziej ruchliwej ulicy w mieście nie zajęła też nieformalna grupa ANTYSMOG, której projekt Pajęczyny Antysmogowej został sfinansowany z publicznych pieniędzy; zgodnie z informacją Najwyższej Izby Kontroli z grudnia 2020 r., opracowaną na podstawie raportu Europejskiej Agencji Środowiska:

„Substancje zawarte w spalinach pojazdów są dużo bardziej szkodliwe niż zanieczyszczenia pochodzące z przemysłu ze względu na to, że rozprzestrzeniają się w bezpośrednim sąsiedztwie ludzi, w wysokich stężeniach oraz na niewielkich wysokościach”,

Pomimo zakupu 13 detektorów ponad rok temu, 8 nadal niewykorzystywanych, żaden z detektorów NAM nie został zamontowany w centralnym miejscu naszego miasta na Rynku Głównym, co potwierdza m.in. niedawny tekst.

– jeszcze w tym miesiącu złożona zostanie skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w sprawie tego obiektu oraz do organów kontrolnych Województwa Mazowieckiego w sprawie prawidłowości wykorzystania środków w ramach wniosku nr: 4255/GN_NGO/2020.

Znacznie bardziej szkodliwym scenariuszem niż wybudowanie samej tężni w centrum miasta może się okazać konieczność jej rozbiórki w przyszłym lub kolejnym roku. Byłoby to marnotrawstwo podniesione do kwadratu.

Wiata PKS Łaskarzew, Rynek Duży, foto: SAD

Do grającej szafy grosik wrzuć

Czy był to podszept własnej wyobraźni, czy profesjonalna podpowiedź doradcy gospodarczego nie wiadomo, jednak pani burmistrz za zgodą Rady Miasta postanowiła wydać z łaskarzewskiej kasy kolejne 37.000 zł na budowę wiaty przystankowej PKS na Rynku Głównym. Z ostatniego Biuletynu informacyjnego Miasta Łaskarzew dowiadujemy się, że Miastu udało się pozyskać kwotę 37.000 zł z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (sic!) oraz Programu Leader. Warunki przyznawania środków w tym programie mówią o możliwości ubiegania się o zwrot 50% poniesionych kosztów.

Oznacza to, że burmistrz Laskowska zdecydowała się na budowę wiaty przystankowej, która będzie pełniła funkcję „Przystanku Historii i Kultury”, wyposażonego w „gabloty informacyjne oraz monitor interaktywny, ładowarkę USB i punkt bezpłatnego dostępu do internetu” za kwotę łączną 74.000 zł.

To nie pomyłka: co najmniej 74.000 zł zostanie wydane na wiatę przystanku PSK w Łaskarzewie, którym mieszkańcy będą mogli cieszyć się najprawdopodobniej już od grudnia.

Główne źródła łaskarzewskich problemów

Jeśli zapytać mieszkańców Łaskarzewa czy poparliby budowę tężni solankowej, większość odpowiedziałaby, że jeśli już miałby powstać to powinien być zrealizowany w innej lokalizacji: np. w Alejkach lub w Małpim Gaju. Podobne głosy pojawiają się na łaskarzewskich forach. Problem polega na tym, że tereny te, tak jak wiele innych, nie należą do Miasta ale do Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie.

Podobnie sytuacja wygląda z budową „Przystanku Historii i Kultury” pod wiatą PKS, co jest w swej istocie projektem żenującym i upokarzającym dla łaskarzewiaków. W naszym mieście jest co najmniej kilka obiektów, które powinny służyć wszystkim mieszkańcom, całej społeczności miasta i okolic, a służą wąskim grupom ludzi. Mam tu na myśli dawne Kino Promnik, Klub Bajka i pomieszczenia znajdujące się nad Bajką, których właścicielem jest prywatne stowarzyszenie Ochotnicza Straż Pożarna w Łaskarzewie. Innym obiektem jest zlokalizowana w Alejkach Stodoła, znajdująca się w dyspozycji kolejnego prywatnego stowarzyszenia Koło Gospodyń Serbianki w Łaskarzewie.

Dlatego, że powyższe nieruchomości i obiekty nie są własnością Urzędu Miasta, czyli nie należą do nas wszystkich, burmistrz Laskowska musi uciekać się do budowy obiektu sanatoryjno-uzdrowiskowego w oparach spalin, i przenosić Dom Kultury pod wiatę PKS.

Marzeniem Adama Mickiewicza było, żeby jego księgi „zbłądziły pod strzechy”. Zamiarem burmistrz Laskowskiej jest, żeby historię i życie kulturalne lokalnej społeczności z Kina Promnik, Klubu Bajka i Stodoły przenieść na przystanek autobusowy PKS.

Bez zwrócenia mieszkańcom miasta (nie wydzierżawienia czy wynajęcia ale zwrócenia własności) zarówno wymienionych wyżej terenów, jak i obiektów, Łaskarzew nie ma szans na realny rozwój. Dalej będzie karlał, umierał, zamieniał się w karykaturę miasta z dawnych lat.

Wymówki burmistrz Laskowskiej i jej otoczenia, że nie może nic zrobić ze sprawą własności kluczowych dla miasta nieruchomości są uciekaniem od istoty problemów i od odpowiedzialności za prawdziwy rozwój Łaskarzewa.

Boisko sportowe Wilga Garwolin, foto: LDD

Hala sportowa – obraz nędzy i rozpaczy

W porównaniu z tym, jak hala sportowa przy ul. Kusocińskiego 10 w Łaskarzewie wygląda wewnątrz, jej zewnętrzny wygląd to odrestaurowany pałac! Każdego mieszkańca Łaskarzewa zachęcam do odwiedzenia naszej jedynej w mieście hali. Jeśli władze klubu ŁKS Promnik zgodzą się na to, każdy łaskarzewiak powinien pofatygować się do biura na pięterku i popatrzeć na parkiet i całą resztę z góry. Na tej samej hali grałem w piłkę nożną i w ping-ponga ponad 35 lat temu. Dziś, widząc to, do czego doprowadzili ten obiekt łaskarzewscy radni i burmistrz Laskowska, mi, staremu chłopu, po prostu chce się płakać. Obraz nędzy i rozpaczy to mało powiedziane.

Z informacji jakie do mnie docierają wynika, że zarządowi klubu ŁKS Promnik nie udało się zebrać nawet 4 podpisów łaskarzewskich radnych w celu zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. Na tej sesji mógłby zostać rozpatrzony wniosek o przyznanie kwoty 130.000 zł na pilne remonty hali sportowej oraz na instalację oświetlenia przynajmniej na połowie boiska sportowego, tak żeby łaskarzewskie dzieci i młodzież mogła trenować w przyzwoitych i bezpiecznych warunkach.

W rodzinnym dla burmistrz Laskowskiej Garwolinie oświetlenie boiska istnieje od lat, infrastruktura sportowa jest nieporównanie lepsza, nakłady finansowe na sport znacząco wyższe. Nasi radni wolą przeznaczyć dziesiątki tysięcy na fanaberie burmistrz Laskowskiej, zamiast na rozwiązywanie realnych, pilnych problemów mieszkańców. O tym właśnie powinni pamiętać łaskarzewiacy, gdy przyjdzie do rozliczania obecnie rządzących za ich decyzje.

„Nie otrzymaliśmy dofinansowania (na remont hali- przyp. SAD). Szkolenie się udało.– tej wypowiedzi pani burmistrz nie trzeba nawet komentować – komentuje się sama.

Trudno uwierzyć, że Rada Miasta, burmistrz Laskowska i jej świta nie są wstanie zrozumieć, że prawdziwej kultury, rekreacji i sportu nie zastąpią ani tężnia w oparach spalin, ani centrum historyczno-kulturalne na przystanku PKS, ani też palenie ognisk w łaskarzewskich lasach.

Bur-Mistrzyni marnowania szans i publicznych pieniędzy

Gdy przyjrzeć się wydatkom burmistrz Laskowskiej, poczynionych w większości za przyzwoleniem łaskarzewskich radnych łatwo można policzyć ile pieniędzy zostało przez ostatnie lata zmarnowanych, poszło „jak krew w piach”- cytując klasyka.

Poniżej lista zaledwie kilku przykładów zmarnowanych środków za przyczyną błędnych decyzji pani Laskowskiej- decyzje podejmowane głównie z „wolnej ręki”:

79 880 ,75 zł – dokumentacja termomodernizacji budynku Ochotniczej Straży Pożarnej,

70.000 zł na zatrudnienie doradcy gospodarczego,

42.000 zł na różnego rodzaju „koncepcje” nowej hali sportowej, które Miasto mogło otrzymać za darmo (pisałem o tym w jednym z artykułów),

–  67.000 zł na budowę tężni, które zostaną wydane z kasy Miasta,

30.000 zł w pierwszym roku na utrzymanie tejże tężni,

37.000 zł na budowę wiaty PKS, które zostaną wydane z kasy Miasta.

Daje to kwotę co najmniej 325.880 zł zmarnowanych środków. A to jedynie część inwestycyjnych pomyłek burmistrz Laskowskiej.

Z powyższego, uproszczonego zestawienia wynika, że obecnym włodarzom udało się wyrzucić w błoto po ponad 100.000 zł publicznych pieniędzy na każdy rok rządzenia. W najbliższych latach czekają nas jeszcze kolejne „duże inwestycje na duże pieniądze”.

Jak dotąd obecna Rada Miasta i burmistrz Anna Laskowska stają w gronie absolutnych faworytów w rankingu na najgorszą ekipę rządzącą Łaskarzewem po 1989 r.

Indywidualnie i drużynowo.

SAD

Proekologiczna rodzina Laskowskich

„Jak Państwo mnie znacie i rodzinę, w którą się wżeniłam, to doskonale wiecie, że tutaj wszyscy Laskowscy są obrońcami przyrody, i zieleni, i drzew w Łaskarzewie, i wszystkich ekosystemów. I na pewno nikt z mojej rodziny nie pozwoliłby na wycinkę drzew na Rynku, ani w żadnym innym miejscu (…) Tak, że wszyscy mieszkańcy mogą spać spokojnie. Żadne drzewa na Rynku, w parku nie będą wycinane, ani usuwane…”

 – oświadczyła burmistrz Anna Laskowska podczas XXXV Sesji Rady Miasta 29.09.2021 r. (1:06:00 min. sesji).

Coś zupełnie przeciwnego w zakresie wycinki drzew na Rynku Dużym zadeklarowała burmistrz Laskowska w piśmie z dnia 21.07.2021 r., zgodnie z którym usunięcia drzew „przewiduje się jedynie w przypadku niemożliwych do uniknięcia kolizji z infrastrukturą podziemną projektowanych elementów (fontanny i tężni)…”

Fragment pisma z Urzędu Miasta Łaskarzew z dnia 21.07.2021 r.

Oznacza to, ni mniej ni więcej, że jeśli podczas budowy tężni lub fontanny którekolwiek drzewo będzie stało na przeszkodzie ich wybudowania, zostanie ono wycięte na polecenie pani burmistrz.

Kiedy burmistrz Laskowska mówi prawdę? I czy rodzina Laskowskich może być wystarczającym gwarantem spokojnego snu mieszkańców Łaskarzewa?

Ekologiczna rodzina Laskowskich

Biorąc pod uwagę powyższe rozbieżności w oświadczeniach pani burmistrz, trudno jej będzie dotrzymać publicznie złożonej obietnicy, że „nikt z rodziny (Laskowskich) nie pozwoliłby na wycinkę drzew na Rynku”.

Logicznym skutkiem obydwu deklaracji, tej pisemnej oraz tej złożonej podczas XXXV Sesji Rady Miasta, może być sytuacja, w które panowie Eryk i Łukasz Laskowscy, chcąc zachować się proekologicznie i nie dopuścić do wycinki drzew, będą zmuszeni przykuć się łańcuchami do wiekowych pni, które burmistrz Laskowska będzie chciała wycinać, zgodnie z projektem przebudowy Rynku Dużego, który jak wiemy, opracowała za plecami łaskarzewiaków.

Budowa tężni solankowej w centralnej lokalizacji miasta jest jedynie wstępem do jej dewitalizacji, jak wnieść można z koncepcji zagospodarowania Rynku Dużego, o czym pisałem ponad 3 miesiące temu. Żeby tę koncepcję wprowadzić w życie, wycinka drzew będzie niestety konieczna, co widać na załączonych obrazkach.

Która część obietnicy pani burmistrz zostanie spełniona? Czy ta proekologiczna, wspierana przez rodzinę Laskowskich, czy też ta dewastująca Rynek Duży, zgodnie z koncepcją przebudowy? O tym będziemy mogli przekonać się, gdy piły spalinowe pójdą w ruch.

Mapa ze strony laskarzew.aqi.eco/pl/map/, stan na 13.10.2021 r.

Pajęczyna antysmogowa i palenie ognisk w lesie

Nie jestem przekonany, czy mieszkańcy Łaskarzewa po zapowiedziach burmistrz Laskowskiej będą spać spokojnie. Biorąc pod uwagę realną działalność ekologiczną rodziny Laskowskich, na którą powołuje się pani burmistrz, może być z tym naprawdę różnie.

Z informacji grupy Pajęczyna Antysmogowa Łaskarzew na profilu Facebook możemy dowiedzieć się, że w ramach projektu realizowanego z wykorzystaniem środków z konkursu Mazowsze Lokalne (nr wniosku 4255/GN_NGO/2020), we wrześniu 2020 r. zakupionych zostało 13 detektorów NAM, które miały zostać samodzielne zmontowane i zainstalowane przez grupę na terenie Łaskarzewa. Celem projektu, zgodnie z informacją zawartą na stronie NaszeSprawy.info było „zbudować sieć monitoringu powietrza” w Łaskarzewie. Z zakupionych ponad rok temu 13 detektorów, na dziś działają jedynie 4 w naszym mieście, oraz 1 na Przychodzie, co potwierdza zamieszczona powyżej mapa, znajdująca się na stronie https://laskarzew.aqi.eco/pl/map (stan na dzień 13.10.2021 r.). Co dzieje się z pozostałymi 8 zakupionymi czujnikami nie wiadomo.

Nieformalną grupę ANTYSMOG tworzą: Eryk Laskowski, Maciej Laskowski, Ksawery Laskowski (źródło: NaszeSprawy.info). Inicjatywę „pajęczarzy” od początku wspierało lokalne Centrum Integracyjno Animacyjne. W fotelu wiceprezesa tegoż stowarzyszenia zasiada pan Łukasz Laskowski, radny Miasta Łaskarzew.

Wpis z grupy Facebook Łaskarzew bez spamu, lipiec 2021 r.

Niepokojąca inicjatywa red. naczelnego Naszych Spraw

Tak jak już pisałem o tym w jednym z poprzednich artykułów, niezwykle niepokojąca w kontekście proekologicznych deklaracji burmistrz Laskowskiej wydaje się być inicjatywa redaktora naczelnego i wydawcy lokalnej gazety Łaskarzewa, pana Eryka Laskowskiego. W lipcu, za pośrednictwem nieformalnej grupy Łaskarzew2030 (kolejna „nieformalna grupa” po antysmogowych pajęczarzach) zaproponował on przeprowadzenie ogólnołaskarzewskiej ankiety, dotyczącej m.in. wytypowania najlepszych lokalizacji w Łaskarzewie „także na terenach leśnych (…) na organizowanie ognisk/pikników/grilla”.

Jak pan Laskowski godzi swoje ekologiczne, antysmogowe przekonania z „organizowaniem ognisk na terenach leśnych”, nadal pozostaje zagadką. Być może zwiększenie zadymienia pochodzącego z ognisk pozwoli lepiej uzasadnić aktywność grupy ANTYSMOG. Natomiast zwiększenie zagrożenia pożarowego w okolicznych lasach, którymi nasze miasteczko jest szczelnie otoczone, podtrzymałaby zasadność poczynienia kolejnych inwestycji Miasta w zabudowania, należące do Stowarzyszenia Ochotnicza Staż Pożarna w Łaskarzewie, w której to organizacji pan Łukasz Laskowski jest zastępcą naczelnika.

Jeśli znajdą się bardziej zasadne, bardziej rzeczowe wyjaśnienia wdrożenia pomysłu palenia ognisk w łaskarzewskich lasach niż powyższe, przygnębiające i zasmucające, jedyne logiczne scenariusze, chętnie ich wysłucham. Jak dotąd pan Eryk Laskowski nie wytłumaczył się ze swoich pomysłów „uczynienia naszego miasta atrakcyjnym pod względem turystycznym i rekreacyjnym”.

Zauważalna jest bierność grupy Łaskarzew2030, która proekologiczny projekt pana Eryka Laskowskiego, postulujący „organizowanie ognisk na terenach leśnych” przyjęła jako swój (niemal słowo w słowo), i jako własny promowała w mediach społecznościowych. Oczywiście przy wsparciu Stowarzyszenia Centrum Integracyjno Animacyjnego.

Konkluzji z zakończonej dwa miesiące temu akcji wypełniania ankiet, do której łaskarzewiaków namawiali pełni entuzjazmu i dobrych chęci młodzi ludzie z grupy Łaskarzew2030, nadal brak.

SAD

PS.

Wszystkich, którzy mogliby mieć pretensje o to, że na łamach strony wLaskarzewie.pl opisywane są „sprawy rodzinne”, odsyłam bezpośrednio do pani burmistrz Laskowskiej, która w trybie sesji Rady Miasta na koneksje rodzinne zdecydowała się powołać. Zagadnienia, które porusza powyższy artykuł, dotyczą aktywności publicznej, finansowanej ze środków publicznych, a więc z mocy prawa, podlegających społecznej kontroli.  

120 tys. zł na remont hali i oświetlenie boiska

„Dach cieknie (…) jest sufit popękany, i ta podłoga w pewnym stopniu zniszczyła się przez to, że dach cieknie (…) wiem doskonale, że ta podłoga się nie nadaje”–  minęło już pół roku od XXIX nadzwyczajnej sesji z 29 marca 2021 r., podczas której radny Krzysztof Dudek wypowiedział powyższe słowa. Od tamtej pory na hali przy ul. Kusocińskiego 10 nie zmieniło się nic. Lipny wniosek do programu Sportowa Polska na ponad 600 tys. zł, zgodnie z oświadczeniami pani burmistrz, został odrzucony. Burmistrz Laskowska i Rada Miasta nie decydują się na podjęcie jakichkolwiek innych działań, mających na celu wyremontowanie jedynej hali sportowej w Łaskarzewie.

Hala sportowa przy ul. Kusocińskiego 10 w Łaskarzewie, foto SAD

Realne potrzeby kontra wydumane fantazje

Powiedzmy wprost: z wypowiedzi pani Laskowskiej wynika, że kasa Miasta Łaskarzew dysponuje kwotą około 120.000 zł, którą można by natychmiast przeznaczyć na remont istniejącej hali sportowej i wybudowanie oświetlenia części boiska, dzięki czemu nasza młodzież mogłaby trenować bezpiecznie w okresie jesienno-zimowo-wiosennym. Z rozmów, jakie udało mi się przeprowadzić z lokalnymi działaczami sportowymi wynika, że za ok. 60.000 – 70.000 zł systemem gospodarczym można by w trybie pilnym doprowadzić halę do odpowiedniego stanu. Natomiast za kolejne ok. 50.000 – 60.000 zł można by wykonać oświetlenie części boiska do celów treningowych. To są właśnie pilne projekty, które miasto powinno sfinansować i przeprowadzić natychmiast. Systemem gospodarczym, bezprzetargowo.

Nowa hala nie powstanie jeszcze przez kolejne 3 – 4 lata. Istniejąca hala bez remontu może nie doczekać wiosny, bo będzie musiała zostać wyłączona z użytku przez nadzór budowlany lub kuratorium.

Łaskarzewskiej młodzieży i dzieciom, które przez półtora roku pandemii przesiedziały w domach przed komputerami, i obecnie mają problemy z uzależnieniem od mediów, z chorobami kręgosłupa czy otyłością, bardziej potrzebne jest oświetlone boisko i w pełni funkcjonalna hala sportowa.

Jednak burmistrz Laskowska przy poparciu biernej, miernej ale wiernej Rady Miasta postanowiła przeznaczyć powyższą kwotę na realizację swoich oderwanych od realiów fantazji: budowy bezużytecznej tężni solankowej w centrum miasta (koszt ok. 100.000 zł z kasy miasta w tylko pierwszym roku działalności) oraz ,,rustykalnej wiaty autobusowej’’ za kilkadziesiąt tysięcy złotych, wyposażonej w Wi-Fi i ekran z prezentacją łaskarzewskich atrakcji. Jakich atrakcji? Przecież na dziś Łaskarzew nie ma się czym chwalić.

Marazm, bylejakość, pustostany

Nie ma w okolicznych hurtowniach kosmetycznych tyle pudru i fluidu, które mogłyby przykryć kulturalną, sportową i rekreacyjną bylejakość Łaskarzewa. Po 30 latach demokratycznej samorządności w ramach systemu kapitalistycznego najelegantszym miejscem, w którym każdy łaskarzewiak musi się pokazać jest… tutejsza Biedronka.

Łaskarzew marniał i niszczał od lat. Zniknęło Kino Promnik, spalił się Ośrodek Świt, zarosły i popękały korty tenisowe na Świcie i Letnisku, na pustostan przerobiono restaurację Rycerska, nieustannie martwe są Stodoła i Klub Bajka, ledwo zipie hala sportowa. Mamy  zachwaszczony Małpi Gaj, zarośnięty staw, niewykorzystany potencjał Kępek, Alejek i dawnych ligówek. Być może dlatego, przyzwyczajeni do bylejakości i bezradności łaskarzewscy radni i pani burmistrz uważają, że jest to naturalny stan rzeczy.

Z pewnością zaraz usłyszymy głosy, że łaskarzewski staw, dawne Kino Promnik, Stodoła, Alejki i Małpi Gaj nie należą do Miasta, a magistrat nie ma z nimi nic wspólnego. To jest odsuwanie od siebie odpowiedzialności i ograniczony sposób myślenia, który powoduje, że Łaskarzew niszczeje i będzie dalej umierał.

Tężnia w oparach spalin i przepłacona, „rustykalna wiata PKS” tego stanu rzeczy nie zmienią.

Boisko ŁKS Promnik Łaskarzew, foto SAD

Rozrzutność, niegospodarność, bezradność

Jeśli prawdą jest to, co pół roku temu powiedział radny Dudek, i dach hali sportowej nadal przecieka, podłoga niszczeje i nie nadaje się do użytku, a burmistrz Laskowska od kilku lat nie robi z tym absolutnie nic, może to świadczyć o niegospodarności mieniem komunalnym znacznej wartości. Brak odpowiedniego zabezpieczenia majątku (budynku hali) przed systematycznym niszczeniem, a co za tym idzie, narażanie jej użytkowników na wypadki, kontuzje i utratę zdrowia, to kwestia nie tylko etyki i uczciwości wobec mieszańców miasta, ale odpowiedzialności prawnej i karnej.  Być może dopiero wtedy, gdy wydarzy się jakiś poważny wypadek (czego nikomu nie życzę) lub odpowiednie służby zajmą się łaskarzewską halą, radni i burmistrz Laskowska ockną się i zorientują, jak poważnych zaniedbań są winni.

W ostatnich dniach burmistrz Laskowska chwali się pozyskanymi środkami na remont trybun na stadionie. Dobrze, że pieniądze na ten cel wreszcie są. Jednak nowe trybuny powinny być już dawno wyremontowane z kasy miasta zamiast zatrudniania doradcy, który obciążył miasto kwotą ok. 70.000 zł, czy zamówienia projektu ocieplenia budynku straży pożarnej za 80 tys. zł (projekt, czyli dokumentacja, kolejne papiery) oraz 35 tys. na obrazki dot. nowej hali sportowej. W ostatnim półtoraroczu tylko w tych trzech pozycjach zmarnowano ponad 180.000 zł. Zmarnowano również czas.  

Spadek liczby młodych mieszkańców Łaskarzewa (do 19 roku życia) od 1995 do 2015 r. o 38%.*

To nie są wasze pieniądze!

Analizując bierność radnych i niezrozumiałe decyzje burmistrz Laskowskiej warto pamiętać, że pieniądze jakimi dysponuje ratusz, nie są pieniędzmi zasiadających tam „wybrańców Łaskarzewa”. To są pieniądze mieszkańców. Jeśli burmistrz Laskowska ma odrealnione wizje budowy „tężni solankowej w ogrodzie halofitów”, albo niezrealizowane fantazje wykreowania „wiaty w stylu rustykalnym”, powinna te pomysły i koncepcje realizować za własne pieniądze, na własnej działce.

Pełniąc funkcję publiczną z wyboru mieszkańców, tak radni, jak i pani burmistrz powinni mieć na względzie istotne potrzeby łaskarzewiaków. Wymagająca pilnego remontu, istniejąca hala sportowa oraz oczekiwane od lat oświetlenie przynajmniej części boiska sportowego, to projekty potrzebne setkom młodych ludzi w naszym mieście. Rodzice nie powinni być narażani na wielotysięczne koszty dowożenia swoich pociech do okolicznych miejscowości na wieczorne treningi.  

Rustykalna wiata przystankowa za kilkadziesiąt tysięcy złotych może tylko zachęcić większą liczbę młodzieży do opuszczenia tego nieprzyjaznego im miasteczka, w którym zwyczajnie nie ma co robić. Od lat. 

Łaskarzewiacy muszą zacząć upominać się o swoje. Na Radę Miasta i burmistrz Laskowską nie mają co liczyć.

SAD

*Źródło: Program rewitalizacji dla Miasta Łaskarzew na lata 2017-2023

Miasto to Ja i moja posłuszna Rada

„Tu jest Łaskarzew, o tu jest Łaskarzew”- oświadczyła pani burmistrz Anna Laskowska podczas posiedzenia XXXV Sesji Rady Miasta, wskazując wyraźnym gestem na zgromadzonych przy prezydialnym stole radnych, wraz sekretarzem i panią skarbnik. „Tu siedzą przedstawiciele mieszkańców (…) wybrani w demokratycznych wyborach (…) Tu jest Łaskarzew, te osoby…”- dodała pani burmistrz posiłkując się intensywną gestykulacją. Odpowiedź, że „tu jest tylko Rada Miasta, a Łaskarzew jest tam za oknem, i tam są mieszkańcy” spotkała się z nerwowym śmiechem pani burmistrz i milczeniem radnych (2:24:20 nagrania sesji).

Foto: YouTube.com, Asterix na olimpiadzie

Ave JA!

Coś bardzo niedobrego dzieje się z władzami Łaskarzewa. Bizantyjskie, oderwane od realnych potrzeb mieszkańców, obciążające budżet, a co gorsza, szkodliwe dla miasta wizje pani burmistrz Laskowskiej nie spotykają się z jakąkolwiek reakcją ze strony radnych miejskich. Radni zapomnieli chyba, że zasiadanie w Radzie Miasta nie powinno służyć tylko załatwieniu wyremontowania jednej ulicy w swoim rejonie, wynegocjowaniu ustawienia latarni pod własnym domem, czy załatwieniu sobie dodatkowego etatu, lub pracy dla żony, męża lub dzieci w lokalnym magistracie albo w spółce w nieodległym mieście. Okazuje się, że łaskarzewscy radni zabierają głos i potrafią być niezwykle aktywni, gdy w grę wchodzą ich partykularne interesy, rodzinne biznesy, czy towarzyskie powiązania. Milczą jednak, gdy ważą się sprawy niezwykle istotne dla całego miasta i przyszłości mieszkańców.

Radni głosują niemal jednomyślnie za oderwanymi od realnych potrzeb miasta pomysłami pani burmistrz, bo wiedzą, że w ramach rewanżu mogą spodziewać się załatwienia mniejszych lub większych interesików, dotyczących ich samych, ich rodzin lub bliskich znajomych. Tak m.in. działa łaskarzewski układ, o którym pisałem w poprzednich tekstach. Cierpią na tym interesy Łaskarzewa i mieszkańców. Myślenie kategoriami „miasto to ja i moja posłusznie głosująca rada”, utożsamiającymi Łaskarzew z budynkiem miejskiego magistratu (jak wskazała to wyraźnymi gestami burmistrz Laskowska), a interesy łaskarzewiaków z interesikami radnych, głosujących pod dyktando pani burmistrz, jest potwierdzeniem oderwania się od rzeczywistości, skrajnego partykularyzmu i lekceważenia mieszkańców miasta.  

Bierni, mierni ale wierni radni łaskarzewscy

Czy to zbyt ostry śródtytuł? Zbyt surowy w ocenie postaw i przygotowania do sesji Radnych Miasta Łaskarzew? Zainteresowanych wyrobieniem sobie własnego zdania poziomem pracy naszych reprezentantów zapraszam do obejrzenia obrad ostatniej sesji, na której poruszono kilka interesujących spraw. Burzliwą dyskusję wywołał naprędce zgłoszony przez radnego Włodzimierza Paziewskiego, niezbyt dobrze uzasadniony wniosek o zgłoszenie nadania tytułu doktorowi Markowi Niedźwiedziowi „zasłużonego dla powiatu garwolińskiego za działalność społeczną”. Radny Paziewski bronił swojego kuriozalnego wniosku jak lew. Jako, że procedury i kryteria przyznawania różnego rodzaju wyróżnień „zasłużony dla…” spotkały się w ostatnim czasie z wieloma głosami krytycznymi, a przy tym powinny spełniać wysokie standardy i nie naruszać powagi przyznawanych tytułów, postaram się omówić ten problem w odrębnym artykule.

O wiele bardziej istotną kwestią, niż mogłoby się to na pozór wydawać jest planowana budowa tężni solankowej na Rynku Głównym w Łaskarzewie, zaledwie 25 metrów od najbardziej ruchliwej ulicy w mieście. Jest to inwestycja, której wybudowanie będzie kosztować mieszkańców Łaskarzewa ponad 63.000 zł, oraz około 30.000 zł rocznie na jej utrzymanie. 300.000 zł w 10 lat. Pomimo wielu miesięcy, jakie miała do dyspozycji Rada Miasta i pani burmistrz Laskowska, jak dotąd żaden z radnych ani urzędników nie przeprowadził realnej symulacji kosztów utrzymania tejże tężni, które mogą być nawet wyższe niż 30.000 zł. Symulacji kosztów nie opracował przewodniczący Komisji Skarg, Wniosków i Petycji radny Łukasz Jasiński, który swoją niewiedzę uzasadniał tym, że (parafrazuję) „latem jest cieplej a jesienią jest zimniej”. Radnemu Jasińskiemu chciałbym przypomnieć, że w klimacie „umiarkowanym ciepłym przejściowym”, w obszarze którego znajduje się Polska, od wielu lat wciąż zachodzą te same cztery pory roku: wiosna, lato, jesień i zima. A „jak jest zima to musi być zimno” (korzystając z cytatu z filmu Barei).

Jeżeli przewodniczący Jasiński chce godnie i rzetelnie reprezentować łaskarzewiaków, to powinno być go stać na przeprowadzenie prostych obliczeń rocznych kosztów funkcjonowania tężni, których zakres nie powinien przekraczać wymagań kasy ósmej szkoły podstawowej.

Zbiorcze zestawienie Kosztów Inwestycji Rynek Duży Łaskarzew, źródło: Urząd Miasta Łaskarzew

Jednakże rozpoczęcie budowy tężni na Rynku Głównym w Łaskarzewie, którego to projektu z uporem godnym lepszej sprawy broni burmistrz Laskowska i część radnych, to fragment znacznie większej i poważniejszej układanki. Tężnia to początek przebudowy Rynku Dużego w Łaskarzewie i przepuszczenia przez kasę miejską ponad 2 milionów złotych (kalkulacja kosztów uzyskana z Urzędu Miasta powyżej). Projekt obejmuje m.in. wybudowanie fontanny za 400.000 zł (400 tys. to informacja uzyskana z Urzędu, w powyższej kalkulacji widnieje kwota 307.500 zł).

Na całej tej inwestycji z pewnością skorzystają projektanci, firmy budowlane, producenci i układacze kostki brukowej, ale nie mieszkańcy Łaskarzewa.

Dlatego też ten szkodliwy, oderwany od realnych potrzeb miasta projekt, zaspakajający jedynie wybujałe ambicje burmistrz Laskowskiej powinien być jak najszybciej wstrzymany!

Nie kłamcie! Są pieniądze w kasie miasta!

Co ważne, budowa tężni solankowej na Rynku Głównym początkowo ma zostać sfinansowana w pełni przez Miasto Łaskarzew kwotą ponad 130.000 zł. Dopiero po wybudowaniu tego kuriozalnego obiektu połowa z tej kwoty, ok. 63.000 zł ma zostać zrefinansowane miastu z budżetu Województwa Mazowieckiego.

W pierwszym roku funkcjonowania tężni będzie ona realnie kosztować miasto niemal 100.000 zł.

Podczas wczorajszej sesji Rady Miasta złożyłem wniosek, aby pieniądze w wysokości 100.000 zł, które mają zostać wydane z kasy miejskiej na tężnię, zostały skierowane w trybie pilnym na remont istniejącej hali sportowej, na której remont Miasto nie otrzymało dofinansowania. Zarówno władze Klubu ŁKS Promnik, rodzice ok. 500 dzieci uczęszczających do łaskarzewskich szkół, jak i zatroskani kibice sportowi powinni jak najszybciej przygotować wniosek do Rady Miasta o zwołanie sesji nadzwyczajnej celem podjęcia dyskusji i decyzji w sprawie przesunięcia środków na pilny remont niszczejącej hali sportowej. W przeciwnym razie istniejąca infrastruktura będzie nadal popadała w ruinę, a remont hali przesunie się o kolejne lata. Skutkiem tego dzieci będą narażone na wypadki podczas zajęć, a kibice będą się wstydzić za to, jak radni i pani burmistrz dbają o zaplecze sportowe mieszkańców Łaskarzewa.

Będę się w tej sprawie kontaktował bezpośrednio ze wszystkimi reprezentantami władz klubu, tj. panami: Robertem Rezwowem, Emilem Kozikowskim, Piotrem Licbarskim, Mateuszem Sadowskim, Marcinem Jóźwickim, Rafałem Przybyszem i prezesem Sebastianem Kornackim. Postaram się uzyskać informację, co panowie zamierzają w tej sprawie zrobi. Informacje przekażę mieszkańcom Łaskarzewa.

Pacjent zmarł ale operacja się udała

Podczas dyskusji dotyczącej m.in. sposobu zarządzania sprawami miasta dowiedzieliśmy się od pani burmistrz Laskowskiej, że nie do końca rozumie ona na czym polegają i jak powinny przebiegać konsultacje społeczne w sprawie prowadzenia istotnych z punktu widzenia mieszkańców inwestycji. Warto przypomnieć, że w Garwolinie, w co do przyszłego sposobu wykorzystania dawnej prani odbyło się ogólnomiejskie referendum. Tak, referendum w sprawie zagospodarowania pralni!

W Łaskarzewie pani burmistrz Laskowska za plecami łaskarzewiaków, przy udziale doradcy z Kampinosu i pani architekt z Warszawy, wysmażyła mieszkańcom projekt przebudowy centralnego miejsca w mieście. Bez ich wiedzy i zgody.

Pani burmistrz pochwaliła się przy tym, że wniosek na remont istniejącej hali sportowej przy ul. Kusocińskiego 10, „przygotowywany dla celów szkoleniowych” (o którym pisałem w jednym z tekstów), do programu Sportowa Polska został rozpatrzony negatywnie. „Istotnie, nie otrzymaliśmy dofinansowania, szkolenie się udało”- stwierdziła z satysfakcją pani burmistrz Laskowska (1:51:05 nagrania). Czyli pacjent zmarł, ale operacja się udała.

Jeśli mógłbym cokolwiek sugerować, to doradzałbym pani burmistrz natychmiastowe wykupienie szkolenia, które gruntownie poprawiłoby świadomość pani burmistrz w zakresie rozumienia tego, jak powinny być prowadzone konsultacje społeczne w sprawie istotnych dla mieszkańców miasta projektów, oraz w zakresie okazywania elementarnego szacunku mieszkańcom miasta, którym się czasowo włada. Będę pierwszym, który poprze wydatek z kasy magistratu na szkolenie w powyższym zakresie, o ile pani burmistrz zobowiąże się, że naprawdę przyłoży się do nauki tych wydawałoby się elementarnych umiejętności.

Najpierw docenia, potem lubi, na koniec pogardza

Chciałbym podzielić się z łaskarzewiakami pewnym smaczkiem, który w bardzo ciekawy sposób obrazuje sposób myślenia, mówienia i działania pani burmistrz Laskowskiej. Jednocześnie jest przykładem tego, do jakich zabiegów manipulacyjnych jest gotowa posunąć się nasza pani burmistrz, byle tylko osiągnąć swoje cele.

W jednym ze swoich wystąpień pani Laskowska była na tyle miła, że zdecydowała się docenić moje „zdolności dziennikarskie, oratorskie i medialne”(1:39:40 nagrania). Gdy podziękowałem za to pani burmistrz, natychmiast wtrąciła, że „przecież się lubimy, nie?” (2:16:26 nagrania). Jednak pod koniec sesji, gdy przewodniczący Rady zwrócił się do mnie per „panie redaktorze”, burmistrz Laskowska ofuknęła go obcesowo: „Ale czego ty mówisz do niego ‘panie redaktorze’? On nie jest żadnym dziennikarzem!” (2:25:25 nagrania).

Gdy jeden z uważnych obserwatorów sesji zwrócił mi uwagę na ten fragment, uśmiałem się setnie.

Nie robi mi zbyt dużej różnicy, w jaki sposób zwraca się do mnie pan przewodniczący Rady, podobnie jak nie ma dla mnie znaczenia, co na temat mojej pracy sądzi pani burmistrz Laskowska. Biorąc pod uwagę poziom profesjonalizmu i rzetelności dziennikarskiej redaktora naczelnego i wydawcy Naszych Spraw, pana Eryka Laskowskiego, o czym pisałem m.in. w jednym z tekstów, rozumienie tego czym jest dziennikarstwo i na czym polega praca dziennikarza nie jest domeną pani burmistrz. Nieskromnie mówiąc, znacznie wcześniej publikowałem felietony polityczne o zasięgu ogólnopolskim, niż pani Laskowska została burmistrzem.

Powyższy przykład dobrze ilustruje cechy osobowościowe, poziom wiarygodności składanych werbalnie deklaracji z tym co tak naprawdę myśli pani Laskowska, wewnętrzną integralność oraz jej szacunek dla ludzi. Od wielu miesięcy odnoszę wrażenie, i staram się pisać o tym w moich tekstach, że w ten właśnie sposób pani burmistrz traktuje nie tylko swoich oponentów w dyskusjach, ale większość mieszkańców Łaskarzewa, włącznie z radnymi. Instrumentalnie.

Dlatego też, jeżeli pani burmistrz czyta moje teksty, chociaż z jej wypowiedzi wynika, że czyta je bez należytego zrozumienia, ośmielam się zasugerować, żeby postarała się zapoznać z definicjami podstawowych pojęć, m.in. takich jak: propaganda, informacja, dezinformacja, przemilczanie, dziennikarstwo, dziennikarz, hipokryzja, obłuda, samouwielbienie, pogarda, manipulacja.

Jeśli powyższe definicje przyswoi sobie pani Laskowska ze zrozumieniem, będzie to z korzyścią dla wszystkich mieszkańców Łaskarzewa. A o to przecież wszystkim nam chodzić, prawda?

O dobro naszego miasta! A nie tylko o niezrozumiałe ambicje jednej osoby i prywatne interesiki niektórych radnych.

SAD

wŁaskarzewie.pl działa w interesie społeczności lokalnej

Wszystkich zaniepokojonych przekazywaniem ważnych i aktualnych informacji mieszkańcom naszego miasta oraz wzrostem popularności serwisu wŁaskarzewie.pl chciałbym uspokoić: serwis będzie działał dalej, publikował istotne wiadomości o nowych projektach i lokalnych układach oraz patrzył władzy na ręce. Być może część łaskarzewskich polityków, działaczy społecznych, aktywistów, medialnych ekspertów jest zaskoczona tym, że mieszkańców trzeba i warto informować. Lokalne „elity” dziwią się, że łaskarzewiacy zasługują na rzetelne informacje o tym, co tak naprawdę dzieje się z ich miastem. Dlatego też pozwalam sobie zamieścić krótkie sprawozdanie dotyczące kilku ostatnich miesięcy działalności serwisu wŁaskarzewie.pl.

Foto: Pixabay.com

Pierwszy z serii artykułów o problemach i nieprawidłowościach w naszym mieście ukazał się 1 czerwca 2021 r. i dotyczył przygotowań do budowy hali sportowej prowadzonych przez łaskarzewski magistrat bez jakichkolwiek konsultacji społecznych. Dzięki tekstowi Halowy zawrót głowy […] pani burmistrz Laskowska zdecydowała się na przystąpienie do rozmów, doprowadzając do pozorowanych, co prawda, ale jednak konsultacji z mieszkańcami Łaskarzewa na temat jednej z najważniejszej tutejszych inwestycji w historii.

Z kolejnych materiałów łaskarzewiacy mogli dowiedzieć się o niezwykle szkodliwej i kosztownej w utrzymaniu (ok. 30 tys. zł rocznie) inwestycji w postaci tężni solankowej, zaplanowanej zaledwie 25 metrów od najbardziej ruchliwej ulicy w mieście. Ta budowa miała być jedynie wstępem do jednego z największych, w mojej opinii, przykładów marnotrawstwa środków publicznych w Łaskarzewie w postaci przebudowy Rynku Dużego. Sprawa wydaje się tym bardziej osobliwa, że projekt opracowywany był w tajemnicy, bez uczestnictwa łaskarzewiaków, z pominięciem opinii mieszkańców o tym przedsięwzięciu. Z tekstem Fontanna za 400.000 zł, Rynek Duży za 1 mln zapoznało się ponad 3,5 tys. zaskoczonych, jak mniemam, czytelników.

Z dużym zainteresowaniem, i jak sądzę, niedowierzaniem, przyjęte zostały informacje: o sposobie wydatkowania dziesiątków tysięcy złotych na kolejne koncepcje i projekty architektoniczne; na zatrudnienie miejskiego doradcy; o odkładaniu na wiele miesięcy niezbędnego remontu hali sportowej; o nieprzygotowaniu radnych miejskich do pełnionych funkcji; oraz o problemach kompetencyjnych pani burmistrz w pozyskiwaniu środków na kluczowe dla miasta projekty.

Wieść gminna niesie, że dzięki nagłośnieniu sprawy zatrudnienia tegoż doradcy, kosztującego dotąd miasto ok. 70 tys zł, pani burmistrz zdecydowała się na zakończenie tej współpracy. Wstrzymana została, póki co, budowa tężni solankowej, dzięki czemu w łaskarzewskiej kasie zostało ponad 63 tys. zł plus ok. 30 tys. rocznie na jej utrzymanie.

W ostatnich niespełna czterech miesiącach łaskarzewiacy mieli okazję dowiedzieć się: o funkcjonowaniu miasta; o sposobach podejmowania kluczowych decyzji; o układzie łaskarzewskim, o grupie trzymającej władzę; o sposobie działania łaskarzewskich mediów; czy o metodach eliminacji niewygodnych dyskutantów z debaty publicznej, wielokrotnie więcej niż przez uprzednie niemal 3 lata rządów obecnej ekipy.

Jak dotąd skierowałem do władz naszego miasta ponad 150 pytań i uzyskałem ponad 130 odpowiedzi. Od 1 czerwca na stronach wŁaskarzewie.pl opublikowałem 16 artykułów, na ponad 50 stron, gdzie można znaleźć cały szereg faktów, danych, kwot, informacji ale też moich, surowych często, opinii. Urząd Miasta w Łaskarzewie nie skierował do mnie ani jednego wniosku o sprostowanie zamieszczonych przeze mnie treści, co może być najlepszym podsumowaniem aspektu wiarygodności publikowanych informacji.

Tylko dzięki tym tekstom mieszkańcy naszego miasta mogli zaoszczędzić dziesiątki, o ile nie setki tysięcy złotych (nieskromnie mówiąc), które nie zostały zmarnowane na bezzasadne, niezgodne z potrzebami i zdrowym rozsądkiem wydatki.

Do naszych Radnych, za pośrednictwem Urzędu Miasta, została skierowana informacja o realnych kosztach i potencjalnych skutkach instalacji tężni solankowej, oraz potencjalnych kosztach przebudowy Rynku Głównego. Dzięki temu nie będą mogli twierdzić, że nic nie wiedzieli o tej sprawie, o opłakanych dla kasy miejskiej i mieszkańców rezultatach realizacji tego typu bezsensownych inwestycji. Miejmy nadzieję, że zechcą przygotować się właściwie do należytego zajmowania się istotnymi dla większości tematami.

W najbliższych tygodniach na stronie wŁaskarzewie.pl zostaną opublikowane kolejne materiały, które mogą zainteresować, być może nawet zadziwić, nawet najstarszych łaskarzewiaków.

Zapraszam do współpracy i konstruktywnej dyskusji o istotnych sprawach naszego miasta.

SAD

Cudzym się chwalicie, swego nie macie

W pierwszych dniach sierpnia na profilu facebookowym Urzędu Miasta w Łaskarzewie pojawiła się informacja o mającej się rozpocząć budowie nowego dworca kolejowego PKP w Łaskarzewie. Tego samego dnia post został podany na profilu lokalnej gazety Łaskarzewa Nasze Sprawy bez jakiegokolwiek dodatkowego komentarza. Pod koniec sierpnia na profilu Urzędu Miasta pojawiają się kolejne wpisy o trwającej budowie oraz przyszłym wyglądzie dworca. Posty są powielane przez profil Naszych Spraw oraz na łaskarzewskim forum za przyczyną seniora Kaczorowskiego, członka zarządu stowarzyszenia CIA. Rzecz w tym, że Urząd Miasta w Łaskarzewie z budową nowego dworca PKP nie ma nic wspólnego, o czym nie informuje ani sam Urząd, ani „lokalna gazeta”, ani łaskarzewscy społecznicy.

Wszystkim krytykantom, malkontentom i złośliwcom odpowiadam z góry, że cieszę się bardzo, że w Łaskarzewie po ponad 50 latach budowany jest nowy dworzec kolejowy. To inwestycja, która będzie korzystna dla wszystkich mieszkańców miasta i naszych gości. I bardzo dobrze.

Co musi martwić, to manipulacja medialna w postaci przemilczenia istotnych faktów, jakiej dopuszcza się Urząd Miasta i Nasze Sprawy, która jest powielana przez seniora Kaczorowskiego. Polega na pominięciu kluczowych informacji i jednoczesnej sugestii nie wprost, jakoby budowa nowego dworca w Łaskarzewie była zasługą i sukcesem naszego magistratu. Mieszkańcy Łaskarzewa nie dowiedzą się z żadnych lokalnych mediów, ani z komentarzy zamieszczonych pod postami, że jest to jedna z dziewięciu tego typu inwestycji prowadzonych przez Polskie Koleje Państwowe S.A.

Zapoznajmy się zatem z informacjami, jakich nie uzyskamy ani na stronach Urzędu Miasta, Naszych Spraw, ani też z profili działaczy społecznych, biorących na siebie ciężar komunikacji z mieszkańcami Łaskarzewa.

Innowacyjne Dworce Systemowe to autorski projekt PKP SA, zakładający zaprojektowanie i budowę niewielkich oraz nowoczesnych dworców kolejowych dostosowanych do lokalnych potrzeb. W ramach zadania, na które została podpisana umowa z firmą SKB SA, powstanie ich dziewięć w miejscowościach położonych w województwach: mazowieckim, podlaskim i wielkopolskim. Nowe dworce zostaną wybudowane na stacjach: Dębe Wielkie, Wrzosów, Garwolin, Łaskarzew Przystanek, Kornelin, Racibory, Zdrody Nowe, Wasilków i Nowym Tomyśl.

czytamy na stronie Transport Publiczny.

Dalej możemy dowiedzieć się, że mający powstać w Łaskarzewie obiekt to dworzec typu IDS-B. Rysunek poglądowy prezentuję poniżej.

Dworzec typu IDS-B, mat. PKP SA

Przekaz płynący z profilu facebookowego Urzędu Miasta w Łaskarzewie oraz Naszych Spraw jest z goła inny. Możemy tam przeczytać, iż „Rusza budowa dworca kolejowego PKP w Łaskarzewie – prace mają rozpocząć się w przyszłym tygodniu!” (jakby budowa sama „ruszała”, a prace same miały „się rozpocząć”- przyp. SAD). Z kolejnego z wpisu, z 25 sierpnia dowiadujemy się, że „Rozpoczęły się prace na Przystanku PKP Łaskarzew.”, a z wpisu z dnia 25 sierpnia, że „Tak będzie wyglądał nowy dworzec kolejowy PKP Łaskarzew.” Wpisy bezrefleksyjnie i bez jakiegokolwiek komentarza powielają Nasze Sprawy oraz senior Kaczorowski na profilu grupy Łaskarzew.

Pod publikacjami, które zbierają po 140 polubień i są szeroko podawane pojawiają się głosy zdziwienia, że o tak ważnej dla miasta inwestycji nie informowano na oficjalnych stronach Urzędu. Warto dodać, że nie informowano również w miejskim biuletynie. W odpowiedzi dyskusja prowadzona jest w takim tonie, jakoby to magistrat był inicjatorem, inwestorem i wykonawcą nowej stacji kolejowej w Łaskarzewie- nie pojawia się ani jeden głos mogący wyprowadzić czytelników z błędu.

Tak kwitnie propaganda sukcesu Urzędu Miasta! Tak też wygląda manipulowanie opinią publiczną w naszym mieście. Zamiast informacji mieszkańcy otrzymują dezinformację.

Warto przy tym zauważyć, że nasi urzędnicy nie zdołali zapewnić podróżnym z Łaskarzewa dostępu do biletomatu. Znając nieporadność naszego Urzędu jestem przekonany, że przedstawiciele władz nie pojęli nawet próby korespondencyjnej z PKP na ten temat.

Łatwo się chwalić cudzymi projektami, trudniej realizować własne. Obecne władze Łaskarzewa przez 3 lata kadencji nie są w stanie wybudować trzech prostych wiat na przystankach autobusowych, w których mieszkańcy naszego miasta i przyjezdni mogliby w cywilizowanych warunkach zaczekać na przyjazd autobusu. I nie chodzi tu o przepłacone, przeinwestowane wiaty za grube dziesiątki tysięcy, ale proste, estetyczne, praktyczne i niedrogie rozwiązania, których cały wachlarz dostępny jest na rynku.

W kasie miasta są pieniądze (ponad 60 tys.) na tężnię w oparach spalin, zaplanowaną zaledwie 30 m od przystanku autobusowego, a nie ma 3 x po 15 tys. zł (czyli 45 tys. zł) na dobrej jakości, porządne wiaty (pierwsza z brzegu oferta wiaty za niespełna 15 tys. zł na zdjęciu poniżej).

Połączenie propagandy nieswoich sukcesów z własną bezradnością.

Materiały producenta

SAD