Ponad 440 tys. zł dla radnych, ponad 90 tys. dla przewodniczącego Bożka

Rekordowo wysokie wydatki, tj. ponad 440 tys. zł, poniosło Miasto Łaskarzew w kadencji 2018- 2023 na utrzymanie radnych. Najwięcej, bo ponad 90 tys. zł wliczając rok 2024, zarobił przewodniczący Leszek Bożek, ponad 50 tys. wiceprzewodnicząca Aldona Pacek. Liderem zarobków spośród zwykłych radnych okazał się Fryderyk Głowacki z kwotą przekraczająca 27 tys. zł.

Co udało się załatwić radnym dla mieszkańców Miasta a co dla siebie podczas mijającej kadencji?

Czy pół mln zł dla radnych to dużo?

Czy niemal pół miliona złotych na wynagrodzenia dla radnych 4,5 tysięcznego miasta to dużo czy mało? Jeśli spojrzeć na miesięczne dochody zwykłych radnych, to kwota kilkuset złotych miesięcznie wydaje się niezbyt wysoka.

Dlaczego zatem funkcja radnego jest w naszym mieście aż tak atrakcyjna, że w obecnych wyborach ubiega się o nią ponad 60 kandydatów?

Przewodniczący i wiceprzewodnicząca Rady to najlepiej zarabiające osoby spośród wszystkich radnych. Przez ostatnie 5 lat Leszek Bożek uzyskał wynagrodzenie ponad 90 tys. zł. Jednak w mojej opinii, jak i w opinii wielu mieszkańców, z którymi miałem okazję rozmawiać, przewodniczący Bożek nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań.

Ciągle nieobecny, częściej przebywający poza miastem niż w Łaskarzewie, kiepsko przygotowany do poszczególnych sesji, pozwolił burmistrz Laskowskiej przejąć kontrolę nad radnymi. Wieczorne, robocze spotkania z radnymi burmistrz zwoływała za pomocą sms’a

„Samozwańczy kreator burmistrzów”, zamiast kontrolować prace wykreowanej przez siebie kandydatki, był wyrzucany przez nią ze spotkań. Te i cały szereg innych zaniedbań po stronie Rady Miasta, takich jak m.in.:

  • niedopilnowanie remontu ul. Garwolińskiej,
  • zgoda termomodernizację remizy OSP za 2 mln zł,
  • zgodna na budowę tężni solankowej za ponad 140 tys. zł,
  • zgoda na budowę przystanku PKS za 65 tys. zł.
  • brak remontu ul. Andersa, itd,
  • brak remontu hali sportowej przy ul. Kusocińskiego 10,
  • brak jakiejkolwiek reakcji na wydarzenia 26 kwietnia 2023 r.,

potwierdzają, że funkcja przewodniczącego Rady Miasta przerosła Leszka Bożka.

Niczym szczególnym, poza zabraniem flaszki ze stołu podczas wieczornego spotkania burmistrza z radnymi w kwietniu 2023 r. nie wykazała się wiceprzewodnicząca Aldona Pacek, która w mijającej kadencji zyskała ponad 50 tys. zł.

Niskie wynagrodzenie – znaczące korzyści dodatkowe

Łaskarzewscy radni potrafią być zaradni. Nie tyle w sprawach dotyczących mieszkańców, co działając we własnym interesie. Jedna radna, której ustawowe zadanie powinno polegać na kontrolowaniu burmistrz za pośrednictwem Komisji Rewizyjnej, pracuje na corocznie odnawianym kontrakcie w jednej ze szkół, będąc jednocześnie na emeryturze. Ewidentny konflikt interesów nie jest dla niej przeszkodą w wypełnianiu funkcji radnej.

Żona jednego z radnych uzyskała etat w pobliskiej szkole. Osoba z najbliższej rodziny innego radnego zyskała pracę w drugiej szkole. Mama kolejnego radnego uzyskała lepsze niż dotąd zajmowane mieszkanie komunalne. Zasłużona radna próbowała wystarać się o pracę dla swojego wnuka – dzieci już mają zatrudnienie. Sztafeta pokoleń.

Jeden z radnych próbował zrekompensować sobie relatywnie niskie uposażenie szybką prywatyzacją działek należących do Miasta, wycenionych na kwoty znacząco obiegające od ceny rynkowej.

Po drodze radni załatwiali inne mniejsze lub większe interesiki, czy to dla siebie czy dla lokalnych stowarzyszeń. Lista jest naprawdę długa.

Na nasze szczęście cześć obecnych radnych postanowiła nie kandydować w nadchodzących wyborach. Niestety nie wszyscy zdecydowali się na ten krok.

Co przyniesie nam nowa kadencja? Czy znów wybierzemy kolejną grupę wzajemnej adoracji?

Czy w nadchodzącej kadencji więcej będzie reprezentantów, dla których bardziej będzie się liczył interes Miasta i mieszkańców, czy też wyłącznie interesy własne?

Mieszkańcy zadecydują. I będą musieli liczyć się z konsekwencjami swoich wyborów przez następne 5 lat.

Sławomir Danilczuk

Najlepszego z możliwych Nowego 2024 Roku!

Wszystkim mieszkańcom, przyjaciołom i sympatykom Łaskarzewa życzę szampańskiej zabawy sylwestrowej i fantastycznego, najlepszego z możliwych Nowego 2024 Roku!

Żeby nasze Miasto wydobyło się w końcu z wieloletniego zastoju, marazmu, z trudnego do przezwyciężenia kręgu imposybilizmu i niemożności. Żebyśmy znów mogli być dumni z Łaskarzewa!

Szczęśliwego Nowego 2024 Roku!

Zwolennicy lokalnego układu władzy bronią status quo

Po publikacji artykułu, w którym łaskarzewscy licealiści opowiedzieli o przygnębiającej tutejszej codzienności wylała się fala szczególnego hejtu. Zdecydowana większość komentujących, rekrutujących się z grona dzieci i rodzin tutejszych radnych, urzędników i społeczników skupiła się na dwóch głównych obszarach: prezentacji powodów, dla których w Łaskarzewie nie da się niczego zmienić oraz hejtu skierowanego pod adresem piszącego te słowa. Nad realnymi potrzebami i problemami łaskarzewskich nastolatków pochyliło się naprawdę niewielu. A jest o czym myśleć i dyskutować.

Gdy przyjrzymy się komentarzom pod większością artykułów publikowanych na facebookowym profilu wŁaskarzewie oraz profilach lokalnych grup dyskusyjnych zauważymy pewne niezmienne prawidłowości. Oto wybrane aspekty stałych elementów narracji prezentowanych przez komentujących powiązanych z tutejszym establishmentem.

 „Obiektywne” głosy dzieci urzędników, radnych, społeczników…

Głównymi komentującymi są zazwyczaj osoby rekrutujące się ze środowisk lokalnego układu władzy. Kilkanaście miesięcy temu dużą aktywność wykazywali hejterzy z tak zwanej nieformalnej grupy Łaskarzew2030, działającej pod patronatem męża obecnej burmistrz, Eryka Laskowskiego. Rekrutowali się oni z grona osób związanych z lokalnym stowarzyszeniem CIA, w którym burmistrz Laskowska, jej mąż i powiązani z nimi urzędnicy mają duże wpływy. W skład zarządu stowarzyszenia wchodzą m.in. były sekretarz Miasta Henryk Dąbrowski, szwagier burmistrz- Łukasz Laskowski, czy niezwykle aktywny w atakowaniu i wykluczaniu ‘niewygodnych łaskarzewiaków’ z debaty publicznej osobnik, Krzysztof Kaczorowski.

W ostatnim czasie największą aktywność w obrzydzaniu mieszkańcom publicznego zabierania głosu o ważnych dla Miasta sprawach są członkowie rodzin, najczęściej dzieci łaskarzewskich radnych, urzędników i społeczników. Osób, którzy głęboko tkwią w lokalnym układzie zależności i którzy na wszelkie sposoby próbują blokować zmiany w mieście.

To z ich strony wylewa się największa fala hejtu wobec tych, którym nie podoba się jak prowadzone są sprawy miasta i w jakim kierunku zmierzamy. To oni przekierowują dyskusje tak, by odejść od istoty tematów i prowokować wątki personalne.

Osoby te, zarzucając innym brak obiektywizmu, sami są zainteresowani by ich rodzice oraz członkowie ich rodzin dalej zajmowali stanowiska w Urzędzie, dalej zasiadali w Radzie Miasta, w dalszym ciągu okupowali lokalne organizacje pozarządowe. I czerpali z tych funkcji różnego rodzaju profity.

5 głównych narracji zwolenników lokalnego układu władzy

Przegląd wpisów zwolenników lokalnego układu władzy pozwala wyszczególnić kilka głównych, stosowanych przez nich narracji:

*Trzeba się cieszyć z tego co jest, że COŚ w ogóle jest

*Niczego istotnego NIE DA SIĘ zmienić, niczego nowego nie da się zrobić tak jest i tak już musi być

*Łaskarzewiacy są ‘SŁABI’, niczego NIE USZANUJĄ, nie potrafią korzystać z tego co mają

*Łaskarzew NICZEGO NIE POSIADA, miasto niczego nie ma (w związku z tym nic nie da się zrobić)

*Co TY ZROBIŁEŚ dla Łaskarzewa?

Ponadto standardowo stosowane są wykluczanie, groźby, pomówienia, plotki, zastraszanie- przez różne osoby, pod różnymi pretekstami i pod różną postacią.

„I co ja mam z tym człowiekiem zrobić?

Dzieje się tak zarówno podczas Sesji Rady Miasta, podczas spotkań publicznych, w dyskusjach internetowych. Przykłady?

„strażacy się na ciebie szykują”– radny podczas sesji Rady Miasta,  

„będziemy cię niszczyć” – wiceprezes ŁKS Promnik podczas walnego zgromadzenia,  

„zamknij się ja teraz mówię” – mąż burmistrz, społecznik podczas konsultacji społecznych

„i co ja mam z tym człowiekiem zrobić?” – burmistrz podczas konsultacji społecznych

„jak nie dacie pieniędzy na straż, wezmę samochód strażacki i rozwalę wam Halę”– społecznik w przerwie Sesji RM

„to ja powiem po twojemu… WYPIERDALAJ”– radny, przewodniczący komisji budżetowej na jednym z forów FB.

Podobnie dzieje się  przy okazji każdej właściwie dyskusji, dotyczącej istotnych kwestii Łaskarzewa. W obronie lokalnego układu władzy i realnych interesów urzędników, radnych, samorządowców.  

Jak długo główny ton dyskusji w Łaskarzewie będą w dalszym ciągu narzucać takie autorytety jak Pilarscy, Sadkowscy, Głowaccy, Laskowscy, Kaczorowscy, Bożkowie, tak długo Łaskarzew będzie „wymierającą wioską”, której przyszłością jest „relokacja czekoladowej społeczności”.

Łaskarzew będzie umierał w wymiarze gospodarczym, społecznym, kulturowym i demograficznym.

Sławomir Danilczuk

Foto: Źródło- Facebook.

Aktualizacja: 03.11.2023 r.

Nikt nas nie pyta o to, co chcielibyśmy robić…

Październikowy niedzielny wieczór, centrum 4,5 tysięcznego miasteczka na Mazowszu. Przejeżdżając wokół Rynku zauważam grupkę młodych ludzi przy ławce obok dawnego postoju Taxi. Druga grupka okupuje schodki w pobliżu Alejowej, trzecia kryje się w cieniu przy ul. Kościuszki. „Czemu nie realizujecie się na Przystanku Historii i Kultury?” – pytam zebranych w sąsiedztwie postoju Taxi. „Bo tam policja spisuje– słyszę w odpowiedzi.

Gdy podjeżdżam na pusty parking przy wylocie ul. Warszawskiej zajmujący ławkę młodzi ludzie lekko się niepokoją.

„Cześć, nie stresujcie się, chciałem was o coś zapytać”- zaczynam rozmowę.

„Dobry wieczór. Ale my się nie boimy”.

Prawidłowo- pomyślałem.

Ławka, kościół, widok z mostu…

Grupka, którą zaczepiam w niedzielny wieczór to licealiści. Większość dojeżdża do szkół w Sobolewie i Garwolinie. Spokojni, uśmiechnięci, wyraźnie zaciekawieni kolejnymi pytaniami.

„Gdzie młodzi ludzie w Łaskarzewie mogą pójść, spotkać się, porozmawiać?”

„Tu, na Rynku, w Alejki, na Stadion…” – wyliczają.

„Ale chyba nie wtedy, kiedy rozgrywane są mecze?”

„No raczej”- odpowiadają ze śmiechem.

Z punktu widzenia łaskarzewskiej młodzieży perspektywa spędzania weekendowych, jesiennych wieczorów „w mieście” musi być przygnębiająca. Od dwóch dekad nie ma tu miejsca, w którym mogliby wspólnie spędzić wolny czas, poznać się, zintegrować.

„Czemu nie realizujecie się na Przystanku Historii i Kultury?”– pytam.

„Bo tam policja spisuje odpowiada jeden z licealistów.

„Od czasu, kiedy ktoś zbił tam szybę, gdy siedzieliśmy na przystanku wieczorem podjeżdżała policja i spisywała. Dlatego tam nie chodzimy.”- dodaje.

Uprzejmi, kontaktowi, rozmowni, zadziorni. Łaskarzewska młodzież.

Gdyby było kino, bilard, kręgle…

„Czy ktoś was w ogóle pyta o to, co chcielibyście robić, jak chcieli byście spędzać czas? Czy ktokolwiek z urzędników, radnych pytał was o to?” – próbowałem dowiedzieć się czegoś więcej.

„Nikt”– pada niemal jednogłośnie.

„Kiedyś w podstawówce wypełnialiśmy ankiety. Pisaliśmy co byśmy chcieli, zaznaczaliśmy podane tam odpowiedzi”– dodaje jeden z nich.

„I co potem?”– dopytuję.

„Potem znów było tak samo” odpowiada z rezygnacją.

„Żeby chociaż było kino”– wtrąca inny.    

Zapytałem co sądzą o tym, żeby w weekendy otwarty był- jak to bywało dawniej- Klub Bajka. I czy nie woleliby spędzać wieczorów właśnie tam.

„Najlepiej byłoby gdybyśmy mogli coś porobić sami. Może żeby przynajmniej był bilard. Tu jeszcze niedawno bilard był prywatnie, 10 zł za godzinę. To braliśmy sobie na wieczór” – wyjaśniają.

„Bilard by zadziałał?”– dopytuję.

„Jasne”– uśmiechają się ożywieni.

„Albo kręgle. Kręgle byłby optymalne. Dwa tory, jakieś stoliki.”

 „Napiszę o was. Sprawdźcie internet. Za godzinę.”– kończę i odchodzę do samochodu.

„Proszę nam jeszcze zrobić zdjęcie!” – słyszę za plecami.

Odwracam się. Robię.

Sławomir Danilczuk


Powyższy artykuł powstał przy współpracy z Fundacją Lokalny Reset.
Wesprzyj Fundację swoją wpłatą.

Fundacja Lokalny Reset
25 1020 4476 0000 8002 0467 7771

Na cele statutowe fundacji


Most w Maciejowicach- kolejna marnowana szansa na rozwój Łaskarzewa

Jednym z istotnych powodów zastoju gospodarczego- chociaż nie jedynym- a co za tym idzie infrastrukturalnego, społecznego, kulturowego, sportowego w naszym mieście jest brak włączenia Łaskarzewa w system infrastruktury drogowej trasy S17. Wjazd na obwodnicę na wysokości Rudy Talubskiej byłby z pewnością impulsem do powstawania nowych inwestycji i miejsc pracy. Czy skutkiem braku jakichkolwiek aktywności władz miasta i radnych związanych z włączeniem Łaskarzewa w infrastrukturę komunikacyjną planowanego mostu na Wiśle na wysokości Maciejowic będzie kolejną zaprzepaszczoną szansą rozwojową Łaskarzewa?

„Kto nie idzie do przodu ten się cofa”

Od ponad 20 lat Łaskarzew stoi w miejscu, zarówno pod względem infrastrukturalnym, inwestycyjnym, społecznym i kulturowym. Do zaniedbań związanych z brakiem włączenia miasta w system komunikacyjny strasy S17, dziś dochodzą bardzo poważne zaniedbania związane ze zwężeniem ul. Garwolińskiej do 5,5 metra. Główna droga dojazdowa do Łaskarzewa nie zapewnia możliwości swobodnego wymijania się dwóch autobusów, których szerokość wraz z lusterkami wynosi ok. 2.8-3.1 metra, podczas gdy szerokość pasa ruchu to zaledwie 2,75 metra.

Znaczące zwężenie głównej arterii komunikacyjnej spowoduje dodatkowe utrudnienia w dojeździe do miasta. Coraz trudniej będzie do Łaskarzewa wjechać i coraz trudniej z niego wyjechać. Oznacza to, że w porównaniu z innymi miejscowościami nasze miasto stanie się jeszcze mniej konkurencyjne i atrakcyjne- dla inwestorów i dla mieszkańców. 

Starostwo Powiatowe chce rozmawiać ale nie ma z kim

Budowa mostu na Wiśle jest jednym z priorytetów samorządu Powiatu Garwolińskiego. Most ma mieć długość 896 metrów, budowa przeprawy mostowej powinna rozpocząć się na początku 2025 roku. Koszt zadania to blisko 650 mln zł”

– czytamy na stronach Starostwa Powiatowego w Garwolinie.

Liderem tej największej inwestycji realizowanej przez samorząd lokalny w Polsce jest Powiat Garwoliński. Zarówno starosta Mirosław Walicki jak i wicestarosta Marek Ziędalski deklarują, że „temat nie jest zamknięty” a przyszłe „koncepcje mogą być różne”.

Rzecz w tym, że z przedstawicielami Powiatu nikt z łaskarzewskich włodarzy w tej sprawie nie rozmawia. Ani burmistrz ani radni.

Burmistrz Laskowska i łaskarzewscy radni od 1.5 roku nie rozmawiają ze Starostwem na tematy znacznie bardziej przyziemne, jak ułożenie nowego chodnika wokół Rynku Dużego, co potwierdził podczas ostatniej sesji Rady Miasta przewodniczący Rady Powiatu Waldemar Trzaskowski. 

100 spotkań, 1000 stron dokumentów

Należy przy tym mieć na uwadze, że aby spróbować uzyskać dla Łaskarzewa włączenie naszego miasta w  system komunikacji drogowej mostu w Maciejowicach należałoby odbyć przynajmniej około 100 spotkań na poziomie lokalnym, powiatowym, wojewódzkim, sejmowym, ministerialnym oraz przeanalizować co najmniej 1.000 stron dokumentów technicznych, prawnych, geodezyjnych, analitycznych.

Czy łaskarzewscy urzędnicy i radni są przygotowani do tego typu działań na rzecz naszego miasta? 

Łaskarzewscy radni nie zostali ubezwłasnowolnieni

Bierność burmistrz Anny Laskowskiej i niechęć do aktywnego komunikowania się z władzami powiatowymi udziela się naszym radnym. Wzorem urzędników radni nie zainteresowali się przebudową ul. Garwolińskiej przez ponad 3 lata– jedną z kluczowych inwestycji, mającej kluczowy wpływ na przyszłe funkcjonowanie Łaskarzewa.

Miasto w oficjalnych relacjach zewnętrznych reprezentuje burmistrz, co nie oznacza ubezwłasnowolnienia naszych radnych. Mają oni nie tylko prawo, ale też obowiązek rozmawiania o istotnych dla Łaskarzewa sprawach na wszystkich szczeblach władzy, oraz pozyskiwanie i analizowania dokumentów istotnych z punktu widzenia nas wszystkich.

W wyniku zaniedbań burmistrz, urzędników i radnych główna ulica dojazdowa do miasta zamiast co najmniej 6 metrów, będzie miała szerokość 5,5 metra.

Podobnie jest w przypadku mostu w Maciejowicach. Nie ma jakichkolwiek rozmów w sprawie włączenia Łaskarzewa w system komunikacyjny łączący trasę 801 z trasą S17.

Miasto, do którego nie da się dojechać

W ostatnich 30 latach z miasta, które błyszczało pod wieloma względami na tle innych miast powiatowych, Łaskarzew stał się przykładem negatywnym: zastoju, zaniedbań, problemów społecznych i rosnącej przestępczości. Dziś miejscowość nad Promnikiem zyskuje nowy przydomek: miasta, do którego trudno dojechać i z którego nie sposób się wydostać.

Włączenie Łaskarzewa w system komunikacyjny, który docelowo będzie łączył Maciejowice- drogę 801 z trasą S17, a co za tym idzie nową przeprawą na Wiśle mogłaby potężnym impulsem rozwojowym. Jednak żeby tak mogło się stać, już dziś należy rozpocząć rozmowy- zarówno na poziomie lokalnym, na poziomie powiatu, województwa, komisji parlamentarnych i ministerstw.

Nikt za nas, mieszkańców, tej sprawy nie załatwi.

Sławomir Danilczuk

Foto: Starostwo Powiatowe Garwolin, Facebook profil poseł Grzegorz Woźniak


Powyższy artykuł powstał przy współpracy z Fundacją Lokalny Reset.
Wesprzyj Fundację swoją wpłatą.

Fundacja Lokalny Reset
25 1020 4476 0000 8002 0467 7771

Na cele statutowe fundacji


Miasto wykluczone komunikacyjne, inwestycyjnie, kulturowo

W porównaniu z innymi miejscowościami powiatu garwolińskiego takimi jak Pilawa, Sobolew, Maciejowice, Żelechów czy nawet Górzno, Łaskarzew jest miastem, które od lat stoi w miejscu. Co więcej, na dynamiczny rozwój w najbliższych kilkudziesięciu latach nie ma szans. Prawdziwe powody takiego stanu rzeczy są dosyć proste do zidentyfikowania. Jednak nikt nie ośmiela się nawet o nich głośno mówić. Nikt.

Wykluczenie Łaskarzewa w trzech głównych obszarach, płynące stąd wielowymiarowe konsekwencje i długofalowe problemy są główną przyczyną oczywistego zastoju i braku perspektyw, czego doświadczają mieszkańcy od lat.

Główne obszary wykluczenia to:

a) wykluczenie komunikacyjne z infrastruktury drogowej powiatu, województwa  i regionu,

b) wykluczenie inwestycyjne z uwagi na brak możliwości wykorzystania zasobów gruntowych znajdujących się na terenie Miasta,

c) wykluczenie kulturowe będące skutkiem wieloletnich zaniedbań infrastrukturalnych i systemowych.

Należy zdać sobie sprawę, że bez wprowadzenia dogłębnych, a nie tylko pozornych zmian w powyższych obszarach, Łaskarzew nie ma szans na dynamiczny rozwój- będzie trwał w zapaści. Nie będzie stanowił jakiejkolwiek konkurencji dla Sobolewa, Maciejowic czy Pilawy, nie mówiąc o Garwolinie.

Udawanie sprowadzone do absurdu

Kolejne ekipy rządzące Łaskarzewem wyspecjalizowały się w udawaniu, że nie widzą zarysowanych powyżej problemów oraz w udawaniu, że próbują te problemy rozwiązać. Z uwagi na interesy polityczne, chęci zaskarbienia sobie przychylności polityków rangi ogólnopolskiej i lokalnych grup interesów w kolejnych wyborach, burmistrzowie, radni i kandydaci na tychże nie ośmielają się nawet mówić głośno o tym co dla naszego miasta jest najbardziej istotne.

Samorządowcy i urzędnicy nie chcą się narażać politykom powiatowym i ogólnopolskim. Włączenie naszego miasta do obwodnicy Garwolina, zbudowanie jednej z głównych ulic w mieście tak, by była maksymalnie drożna poprzez optymalizację jej szerokości do 6 m, czy też włączenie Łaskarzewa do infrastruktury komunikacyjnej mostu na Wiśle na wysokości Maciejowic są zadaniami przekraczającymi możliwości naszych lokalnych działaczy.

Strukturalne wykluczenie komunikacyjne

Poprzez zaniedbania kolejnych urzędników, burmistrzów i radnych Łaskarzew nie został włączony w infrastrukturę komunikacyjną trasy S17, czyli do obwodnicy Garwolina. W wyniku zaniedbań obecnej ekipy z urzędnikami, radnymi i burmistrz Laskowską na czele, w wyniku remontu ul. Garwolińskiej możliwości komunikacyjne Łaskarzewa zamiast się poprawić zostaną ograniczone – szerokość ul. Garwolińskiej zostanie zmniejszona do 5,5 metra.

Wskaźnikiem poziomu ignorancji, niekompetencji i niedbalstwa urzędniczego ale również radnych oraz tutejszych społeczników jest fakt, iż NIKT w niemal 5 tys. miasteczku nie ma merytorycznej wiedzy odpowiadającej na pytanie czy ul. Garwolińska w ramach obecnej przebudowy mogłaby mieć szerokość 6 metrów. NIKT z rządzących naszym miastem, żaden z domorosłych ‘ekspertów’ nie zweryfikował takiego scenariusza.  

W najbliższej perspektywie czeka nas kolejne wykluczenie komunikacyjne. Z dokumentów i rozmów z decydentami wynika, iż Łaskarzew nie jest w ogóle brany pod uwagę w rozwiązaniach komunikacyjnych włączających nowo budowany most na wysokości Maciejowic z trasą S17 oraz infrastrukturą drogową na wschód od Wisły.

Żaden z łaskarzewskich urzędników, samorządowców, radnych, w tym radnych powiatowych, społeczników nie prowadzi rozmów na temat włączenia naszego miasta w ten jakże istotnych węzeł drogowy, który mógłby zrekompensować deficyty lokalne komunikacyjne.

Łaskarzew znów zostanie pominięty ponieważ politycy powiatowi i ogólnopolscy już zapowiedzieli, „że się nie da”. I to łaskarzewskim ‘elitkom’ wystarczy.

Wieloletnie wykluczenie inwestycyjne

Od ponad 30 lat Łaskarzew jest miastem wykluczonym z poważnych inwestycji z jednego prostego powodu: Miasto nie ma dostępu do terenów strategicznie ważnych z punktu widzenia rozwoju, ponieważ są one w dyspozycji Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej.

Członkami Wspólnoty jest troje byłych burmistrzów i obecna burmistrz miasta. Żaden z nich nie zgłosił propozycji uchwałydotyczącej zwrotu Miastu i mieszkańcom terenów takich jak Alejki, Kępki, Ligówki, Pasternik, Małpi Gaj, tereny wokół stawów i wokół cmentarza. Żaden z nich.

Każdy kolejny kandydat na burmistrza, a dziś jest już ich co najmniej kilkunastu, musi zdać sobie sprawę, że bez pilnego, natychmiastowego zwrotu tych terenów, Miasto nie ma szans na rozwój i konkurowanie z miastami i miejscowościami okolicznymi. Bez odzyskania tych terenów Łaskarzew będzie marniał i umierał. Tu nie ma pośrednich rozwiązań. Albo- albo.

Dodatkowym problemem od wielu lat paraliżującym rozwój miasta jest niekompetencja urzędnicza. Z przykładami nieudolności i zaniedbań mieliśmy do czynienia w wielu przypadkach w ostatnich latach, np. budowy sieci kanalizacyjnej, przebudowy ul. Garwolińskiej, remontu dachu Szkoły Podstawowej nr 2 czy termomodernizacji remizy OSP.

Bez przeglądu kadr urzędniczych (i nauczycielskich), bez rozbicia rodzinnych i towarzyskich układów w Urzędzie Miasta oraz w szkołach, trudno będzie sprawnie realizować cele jakie Łaskarzew mógłby osiągać.

Trwałe wykluczenie kulturowe – oszustwo za 2 mln zł

To, jak ogromnym potencjałem dysponują łaskarzewiacy, łaskarzewskie dzieci, rodzice i niektórzy działacze pokazały ogólnopolskie osiągnięcia Szkolnego Koła Tańca Ludowego przy Zespole Szkół nr 1 czy młodych sportowców Taekwondo z sekcji Top Gun.

Jednak ani Urząd Miasta nie jest w stanie od lat zapewnić godnych warunków do prowadzenia zajęć kulturalnych dla dzieci i młodzieży, ani działacze klubu ŁKS Promnik nie są wstanie zapewnić godnych warunków do ćwiczeń naszym młodym sportowcom.

Synonimem społecznego i politycznego oszustwa, które w naszym mieście jest akceptowane i propagowane przez urzędników, radnych, społeczników oraz naszych parlamentarzystów jest ‘istnienie nieistniejącego’ Centrum Kultury w Łaskarzewie.

Zamiast Sali widowiskowej czy Kina Promnik mamy Salę Weselną OSP, do której jako mieszkańcy dołożyliśmy prawie 1 mln zł. Podwyższyliśmy strażakom standard, więc będą mogli więcej pobierać za wesela i inne imprezy.

Bez zwrotu Miastu i mieszkańcom dawnego Kina Promnik, Klubu Bajka i Stodoły do czasu wybudowania prawdziwego Centrum Kultury np. na terenie obecnych Ligówek i budowy amfiteatru leśnego przy Stodole, nasze miasto będzie kulturowym zaściankiem, w którym udaje się coś zrobić tylko dzięki niebywałemu wysiłkowi i zaangażowaniu rodziców oraz prawdziwych społeczników.

Parlamentarzyści mają luz

W trwającej obecnie parlamentarnej kampanii wyborczej lokalni kandydaci na posłów i senatorów mają luz- w żaden sposób, w żadnej sprawie nie są niepokojeni przez naszych samorządowców, urzędników, radnych, licznych kandydatów na burmistrzów.

Pani marszałek Maria Koc, posłowie Iwona Kurowska, Grzegorz Woźniak czy starosta Mirosław Walicki nie muszą się Łaskarzewem przejmować. W ogóle. Nikt z przedstawicieli Miasta nie stawia im jakichkolwiek wymagań.

Nie muszą łaskarzewiakom czegokolwiek obiecywać żeby dostać nasz głos. Nie muszą, bo NIKT o nic ich nie prosi, NIKT niczego się nie domaga. Ani obecna burmistrz, ani przewodniczący Rady Miasta, ani radni nie próbują nawet walczyć o nasze miasto.

Po co się narażać?

Sławomir Danilczuk

FOTO: Facebook profil poseł Grzegorz Woźniak


Powyższy artykuł powstał przy współpracy z Fundacją Lokalny Reset.
Wesprzyj Fundację swoją wpłatą.

Fundacja Lokalny Reset
25 1020 4476 0000 8002 0467 7771

Na cele statutowe fundacji


Ile razy będę bronił was przed wami samymi?

O przebudowie ul. Garwolińskiej i parkingach w Łaskarzewie, o przywróceniu możliwości zatrzymywania się na ul. Warszawskiej, powrocie biura paszportowego do Garwolina, przygotowaniach do wyborów parlamentarnych, i wreszcie o tym, gdzie w Powiecie Garwolińskim żyją smoki – rozmawialiśmy z Mirosławem Walickim, Starostą Powiatu Garwolińskiego.

wŁaskarzewie: Gdzie na terenie Powiatu Garwolińskiego żyły smoki?

Mirosław Walicki, Starosta: Mówi pan o herbie? To jest herb, który oficjalnie jest herbem od 2002 roku. Wywodzi się z herbu Ziemi Czerskiej. Ziemia Garwolińska należała kiedyś do Ziemi Czerskiej. Insygnia Powiatu Garwolińskiego były ustalane przez heraldyków, w ścisłym związku z historią Ziemi Garwolińskiej powiązanej z Ziemią Czerską. Co ciekawe, ten smok przypomina trochę smoka walijskiego i często używając tych flag poza granicami jesteśmy brani za Walijczyków. Na terenie powiatu nie ma smoków.

Przejdę do spraw samorządowych. Podczas LIII Sesji Rady Miasta Łaskarzew w dniu 24.04.2023 r. w kontekście prowadzonej przebudowy ul. Garwolińskiej pan starosta powiedział, że będzie namawiał swoich następców, żeby mocno się zastanowili zanim rozpoczną jakiekolwiek inwestycje w Łaskarzewie. Skąd tak ostre słowa?

Powiat Garwoliński liczy 14 samorządów. Musimy brać pod uwagę dobro i rozwój wszystkich gmin. Tego typu inwestycji w Łaskarzewie dotąd nie było. To jest pierwsza duża inwestycja, największa w powiecie jeśli chodzi o ilość środków – 15 mln zł na jedną drogę. Inwestycja oczekiwana nie tylko przez nas, samorządowców powiatowych, ale przede wszystkim przez mieszkańców. Inwestycja, która od początku spotkała się w Łaskarzewie nie tyle z niezrozumieniem mieszkańców, bo oni zdają sobie sprawę, że te utrudnienia przy tej skali inwestycji będą, spotkała się z niezrozumieniem radnych i ludzi, którzy tam decydują.

My do tej inwestycji przygotowywaliśmy się przez wiele miesięcy, uzgadniając pewne rzeczy. Wszystko było jasno postawione i uzgodnione z właściwymi organami Miasta Łaskarzew. W momencie kiedy tę inwestycję rozpoczęliśmy spotkaliśmy się z mocnymi atakami, które nie były niczym usprawiedliwione. Rozumiem, że w trakcie trwania tego typu inwestycji mogą pojawiać się problemy. Musimy siąść nad nimi i je rozwiązywać.

Jednak największa inwestycja powiatowa w historii Łaskarzewa jest obecnie prowadzona…

To nie jest moja zasługa. To jest zasługa środków, dużych pieniędzy na drogi, które spłynęły z zewnątrz, z rządu. Ale jednak zdecydowaliśmy się te pieniądze przeznaczyć na Łaskarzew wiedząc, że jest to jedno z niewielu miast na terenie powiatu garwolińskiego, które wymagało tej inwestycji. Mówiąc o tym, że będę namawiał swoich następców, użyłem tego jako pewnej przenośni, która mówiła o tym, że tak duże niezrozumienie przy tak dużej inwestycji jest niesprawiedliwością.

Czy ataki, o których mówi pan starosta, wypływały od mieszkańców czy od łaskarzewskich włodarzy?

Nie chcę mówić, że od włodarzy. Chcę powiedzieć – od osób decyzyjnych, które współuczestniczyły przy przygotowaniu inwestycji.

Osobiście spotkałem się z opinią urzędnika Miasta Łaskarzew, że przebudowa ulicy Garwolińskiej nie dotyczy Urzędu Miasta, ponieważ jest inwestycją Powiatu. Czy z podobnym nastawieniem przedstawicieli Łaskarzewa spotkał się również pan starosta?

Tę wypowiedź pana redaktora rozszerzyłbym. Ona nie dotyczy tylko ulicy Garwolińskiej ale szeregu problemów, z którymi Łaskarzew, żeby nie powiedzieć samorząd Łaskarzewa, zwraca się do Powiatu. Przypomnę, że Powiat Garwoliński jest jedynie właścicielem dwóch dróg w mieście Łaskarzew. Natomiast to nie na Powiecie spoczywa kwestia rozwiązania problemu parkowania, rozwiązania problemu organizacji ruchu w Łaskarzewie, sprzątania, odwodnienia.

My jesteśmy jedynie właścicielami dróg. Żądanie od właściciela drogi powiatowej by wprowadził płatne parkingi w Łaskarzewie, które de facto przynoszą zyski jedynie właścicielom firmy, która te parkingi posiada. Zyski pochodzą nie  biletów parkingowych tylko z kar, które nakładane są na mieszkańców.

Podczas tej sesji, którą wspomniał pan redaktor, powiedziałem również: „ile razy będę bronił was przed wami samymi?” Była to może jeszcze bardziej dosadna wypowiedź, ale tak właśnie jest. Nie zna miasta tej wielkości, które wprowadziłoby płatne parkingi. To jest bez sensu.

Za problemy z parkowaniem niektórzy łaskarzewscy radni obwiniają Powiat…

Nie jest rolą Powiatu rozwiązywanie problemów Łaskarzewa. Jak właściciele drogi możemy się odnieść do pewnych koncepcji. I takich koncepcji od Miasta Łaskarzew oczekujemy.

Poruszę temat parkowania na ul. Warszawskiej. Kilka lat temu przyszli do mnie ci sami ludzie, którzy niedawno mówili o tym, że są obruszeni brakiem możliwości parkowania przez przedsiębiorców, z jednoznacznym żądaniem, by wprowadzić tam zakaz parkowania. Nie zgodziłem się na to ze względu na przedsiębiorców. To była moja osobista koncepcja, żeby wprowadzić tam parkowanie czasowe. Udało się to przeforsować. Przedsiębiorcy musza prowadzić swoją działalność, a Miasto musi inwestować w przedsiębiorców, bo z czego będzie czerpało podatki. To przedsiębiorcy są głównym bogactwem Łaskarzewa.

Jako Powiat nie będziemy brali na siebie roli organizatora życia miasta. Włodarze miasta dbają o porządek w swoim mieście. Włodarz widzi, że jest problem, to chce go rozwiązać w ten czy inny sposób. Często rozwiązuje ten problem własnymi siłami, bo chce, żeby miasto ładnie wyglądało. Zrzucanie odpowiedzialności na Powiat za wszystko co dzieje się w Łaskarzewie nie jest właściwą drogą. Wiele problemów udałoby się uniknąć, gdyby każdy skupił się na tym, co powinien robić.

Zamykając powyższe wątki chciałbym doprecyzować, czy remont ul. Garwolińskiej zakończy się w terminie i czy możliwość czasowego parkowania powróci na ul. Warszawskiej po zakończeniu prac remontowych?

Tak, obydwie odpowiedzi są na tak.

Łaskarzew poprzez brak włączenia w infrastrukturę trasy S-17 został wyłączony z krwiobiegu komunikacyjnego powiatu i województwa. Jest jednym z miasteczek, które najwięcej na tym straciły i tracą. Jakie pan starosta widzi szanse, w dłuższej lub krótszej perspektywie, połączenia Łaskarzewa z obwodnica Garwolina?

Nie byłem starostą, nie uczestniczyłem w rozmowach kiedy omawiana była koncepcja S-17. Przy obowiązujących przepisach dodatkowy zjazd nie jest możliwy. Tego nie odwrócimy, tego zjazdu nie będzie. Trochę to utrudnia rozwój Łaskarzewa. To nie jest gestia Powiatu.

Jest szereg miasteczek o podobnej wielkości, też nie położonych przy zjazdach, które jednak się rozwijają. W mojej ocenie bogactwem Łaskarzewa są przedsiębiorcy. I tu trzeba by ściślej z nimi współpracować, żeby miasto mogło się rozwijać. Samorząd musi bardziej otworzyć się na przedsiębiorców, wspierać ich.

Czy pan starosta przygotowuje się już do kampanii wyborczej?

Nie. Zupełnie nie. Przygotowuję się do kampanii wyborczej samorządowej poprzez swoją pracę.

Miałem na myśli kampanię parlamentarną… Czy będzie pan startował w wyborach do Sejmu lub Senatu?

Nie, nie będę startował. Mamy posłów, mamy senatorów. Reprezentacja powiatu jest dosyć szeroka.

Na koniec sprawy lokalne, które dotyczą również mieszkańców Łaskarzewa. Do Garwolina wraca biuro paszportowe. Czyj to jest sukces?

Wczoraj na sesji o tym powiedziałem i chciałbym, żeby to wybrzmiało: to jest sukces mieszkańców powiatu, którzy o to wnioskowali, byli jedynymi wnioskodawcami. Mieliśmy wiele sygnałów, żeby biuro paszportowe  tu wróciło. Tak naprawdę jest to zasługa mieszkańców.

Kiedy i gdzie uruchomione zostanie biuro paszportowe?

Tu na dole (ul. Mazowiecka 26, siedziba Starostwa Powiatowego – przyp. SD). Mamy już wyznaczone pomieszczenia. W tej chwili je meblujemy. Jesteśmy w trakcie uzgodnień z Mazowieckim Urzędem Wojewódzkim co do sprzętu.  Chcę żeby ruszyło od 1 września.

Dziękuję za rozmowę.


Powyższy wywiad powstał przy współpracy z Fundacją Lokalny Reset.
Wesprzyj Fundację swoją wpłatą.

Fundacja Lokalny Reset
25 1020 4476 0000 8002 0467 7771


Na cele statutowe fundacji


Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy!

Wszystkim mieszkańcom Łaskarzewa i okolic życzę zdrowych, spokojnych, błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy. Niech te pierwsze pokowidowe Święta, gdy Zmartwychwstały Jezus jest symbolem odrodzenia, będą zapowiedzią powrotu dawnej normalności i przekreślenia wszystkiego, co przyniosła tak zwana „nowa normalność”.

Oby Pokój i Miłosierdzie Boże zagościły w sercach nas wszystkich.

1418 r. ważna data dla 88% łaskarzewiaków

Aż 88% osób biorących udział w sondażu uznało, że data uzyskania praw miejskich 1418 jest ważną datą w historii Łaskarzewa. 78% respondentów potwierdziło ważność tej daty dla budowania pozytywnego wizerunku naszego miasta. 68% uznało, ze data 1418 powinna zostać umieszczona na herbie, fladze i pieczęci miejskiej, a 52% uważa, że Urząd powinien zamieścić tę datę na swoich dokumentach. Sondaż przeprowadzono w dniach 5-26 lutego 2023 r. W badaniu udział wzięły 104 osoby.

Wyniki sondażu przeprowadzonego w dniach 05-26.02.2023 r.

Wyniki sondażu przeprowadzonego w lutym nie pozostawiają wątpliwości: data uzyskania praw miejskich przez nasze miasto, 1418 r., jest bardzo ważną datą dla 68% badanych, 20% uznało tę datę za ważną, natomiast 8% za obojętną w naszej lokalnej historii. Warto zaznaczyć, iż ponad połowa mieszkańców (52%) uznała, że ta data jest bardzo ważna dla budowania pozytywnego wizerunku Łaskarzewa, a kolejne 26% uznało, że jest datą co najmniej ważną.

Wyniki sondażu przeprowadzonego w dniach 05-26.02.2023 r.

W sposób jednoznaczny mieszkańcy naszego miasta wypowiedzieli się w sprawie umieszczenia daty uzyskania praw miejskich na herbie, fladze i pieczęci miejskiej. Aż 68% respondentów uznało, że data 1418 powinna zostać umieszczona na emblematach Łaskarzewa. Jednocześnie ponad połowa potwierdziła, że data powinna znaleźć swoje miejsce na dokumentach wydawanych przez łaskarzewski magistrat.

Wyniki sondażu przeprowadzonego w dniach 05-26.02.2023 r.

W komentarzach znalazło się szereg ciekawych propozycji i wypowiedzi respondentów. Oto kilka z nich:

„Powinna być wykorzystana do promocji miasta.”

„Jest to data służąca dumie i często powinna być promowana.”

„Dużo ludzi jest wzrokowcami, data powinna przypominać kiedy zostały nadane prawa miejski.”

„Data jest dumą Naszego Miasta.”

„Na pewno byłoby milej gdyby 1418 był bardziej promowany, jeden z ważniejszych elementów którymi możemy się pochwalić.”

„Tablica informacyjna przy wjeździe do miasta z dużym napisem.”

„Data powinna być też na pieczęci miejskiej i na budynku.”

Stanowisko mieszkańców Łaskarzewa co do podkreślenia ponad 600-letniej historii związanej z uzyskaniem praw miejskich jest jednoznaczne. Jest ona dla nas powodem do dumy i powinna być bardziej eksponowana w miejskiej heraldyce i dokumentach. 1418 r. powinien być też wykorzystywany w materiałach promocyjnych Łaskarzewa.

Czy Rada Miasta podejmie ten temat? Zobaczymy.

Sławomir Danilczuk

Sondaż przeprowadzono w dnia 05.02.2023 – 26.02.2023 r. drogą elektroniczną. W sondażu wzięło udział 106 respondentów, z czego 104 głosy znalazły się w wynikach.

Najlepsze życzenia na Nowy Rok 2023!

Szampańskiej zabawy sylwestrowej i życzenia najlepszego z możliwych Nowego 2023 Roku składam wszystkim mieszkańcom naszego miasta i okolic!

Żeby nadchodzący rok był początkiem powrotu Łaskarzewa do chlubnych tradycji lat ’80, ’90 i '2000, a mieszkańcy znów mogli poczuć dumę, że są łaskarzewiakami!

Foto: Pixabay

Sławomir Danilczuk