7 strukturalnych wyzwań dla burmistrza Łaskarzewa w kadencji 2024-2029

W czasie kampanii wyborczej kandydat na urząd burmistrza Łaskarzewa Armin Tomala przedstawił program zatytułowany 7 Filarów Dla Rozwoju Łaskarzewa. Zdecydowana większość zaprezentowanych tam postulatów sprowadzało się do działań doraźnych, kosmetycznych, naprawczych. Kandydat, podobnie jak pozostała trójka kandydatek, konsekwentnie unikał poruszania tematu strukturalnych wyzwań dla naszego Miasta, leżących u podstaw problemów, z jakimi Łaskarzew boryka się od dziesięcioleci.

Czy nowy burmistrz podejmie wyzwanie rozwiązania realnych problemów Miasta, które wymagają odważnych decyzji, czy skupi się na działaniach doraźnych, bieżących, sprowadzających się do przysłowiowego malowania trawy na zielono?

Brak nowych miejsc pracy

Głównymi pracodawcami w Łaskarzewie od wielu lat są FOK Pollena S.A., KWS Żabczyńscy, Urząd Miasta i Urząd Gminy, szkoły, oraz łaskarzewscy producenci obuwia i wyrobów z tworzyw sztucznych. Składa się to na mniej niż 1000 miejsc pracy. Od 1989 r. liczba miejsc pracy – rejestrowanych i nierejestrowanych – spadła o około 1000.

Zapowiadana w kampanii wyborczej rozbudowa zakładów FOK Pollena S.A. nie nastąpi w czasie najbliższych 5 lat. Jeśli największy pracodawca w Łaskarzewie zdecyduje się na wybudowanie nowych hal produkcyjnych w innym mieście, będzie nam grozić utrata kilkuset miejsc pracy. I będzie to oznaczać poważne problemy – społeczne i gospodarcze – dla nas wszystkich.

Brak terenów inwestycyjnych dla małego i średniego biznesu

Poza działkami przy oczyszczalni ścieków (tak zwane działki po GIZEH’u) Miasto nie dysponuje terenami, które mogłoby zaproponować potencjalnym inwestorom gotowym na budowę nowych projektów, tj. zakłady produkcyjne, ośrodki rehabilitacyjno- uzdrowiskowe, ośrodki wypoczynkowo-turystyczne, itd.

Większość strategicznie ważnych dla rozwoju Łaskarzewa nieruchomości od lat znajduje się w dyspozycji Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej. Bez zwrotu tychże terenów Miasto, Łaskarzew ma nikłe szanse na realny rozwój ekonomiczny, który przełożyłby się na stworzenie nowych, atrakcyjnych inwestycji a co za tym idzie nowych miejsc pracy.

Brak atrakcyjnych terenów pod budownictwo jednorodzinne

Tu Urząd Miasta ma do zaproponowania jeszcze mniej niż w przypadku działek przemysłowych. Brak szerszej oferty w zakresie budownictwa jednorodzinnego i wielorodzinnego, połączony z brakiem atrakcyjnych miejsc pracy powoduje, że młodzi ludzie wybierają inne okoliczne miasta i miejscowości na miejsce swojego zamieszkania.

Brak terenów pod budownictwo jednorodzinne ograniczy też wykorzystanie infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, gazowej, drogowej, w którą Miasto zainwestowało w ostatnich latach dziesiątki milionów złotych.

Sytuację w tym obszarze mogłoby zmienić przygotowanie przez Miasto oferty np. 100 ciekawych działek z 50% rabatem dla tych, którzy zadeklarują budowę domu w czasie najbliższych 5 lat.  

Niskie wpływy podatkowe

Prawdziwym wyzwaniem dla nowego burmistrza będzie zapewnienie wpływów budżetowych na odpowiednio wysokim poziomie. Obecny budżet Miasta wspomagany jest środkami zewnętrznymi, które w najbliższych latach będą coraz trudniej dostępne.

Ukończenie budowy nowej hali sportowej będzie oznaczać poważne obciążenie finansowe. W najbliższej perspektywie trudno się spodziewać nowych, dodatkowych źródeł przychodów. Jeśli Miasto utraciłoby największego podatnika w postaci zakładów FOK Pollena S.A. (co nie jest wykluczone), oznaczałoby to budżetową katastrofę.

Brak infrastruktury miejskiej

Odwieczną bolączką Łaskarzewa jest brak infrastruktury miejskiej, niezbędnej dla prawidłowego rozwoju w obszarze kultury, administracji, usług socjalnych. Miasto nie dysponuje obiektami Domu Kultury czy obiektami, w których można by stworzyć Muzeum Ziemi Łaskarzewskiej. Niezbędnym wydaje się wybudowanie nowego ośrodka zdrowia (budynku ZOZ) i przeprowadzenie remontu generalnego Urzędu Miasta.

Brak również mieszkań socjalnych dla najbardziej potrzebujących rodzin.

Wykluczenie komunikacyjne Łaskarzewa

Temat wielokrotnie poruszany zarówno przez mieszkańców jak i lokalnych przedsiębiorców. Wieloletnią bolączką Łaskarzewa jest brak zjazdu z obwodnicy Garwolina (trasa S17) – od 2007 r. nie podjęto jakichkolwiek rozmów i działań w tym zakresie.

Nie podjęto dotąd rozmów na temat włączenia naszego Miasta w system infrastruktury drogowej projektowanego mostu na Wiśle w Maciejowicach. Zwężenie ulicy Garwolińskiej – jednej z głównych arterii dojazdowych – do 5.5 metra dodatkowo ogranicza możliwości dojazdu.

Wykluczenie komunikacyjne naszego Miasta w połączeniu z brakami terenów inwestycyjnych, infrastruktury kulturalnej i administracyjnej sprawia, że Łaskarzew staje się miejscem mało atrakcyjnym zarówno dla inwestorów biznesowych jak i indywidualnych.

Brak długookresowej wizji rozwoju Miasta

W sierpniu 2019 r. w tekście Miasto Zdolnych Ludzi postawiłem trzy zasadnicze pytania, które mogłyby być przyczynkiem do stworzenia spójnej wizji naszej miejscowości:

*Z czego znany jest dzisiejszy Łaskarzew?
*Z jakich konkretnie powodów łaskarzewiacy mogą czuć się dziś dumni?
*Z jakich konkretnie powodów ktokolwiek chciałby lub marzyłby, żeby zamieszkać w Łaskarzewie?

Od tamtej pory ani lokalni samorządowcy i społecznicy nie podjęli próby odpowiedzi na te zasadnicze pytania. Próbą wytyczenia kierunków rozwoju była Realna Strategia Rozwoju Łaskarzewa na lata 2023-2030.

Brak spójnej, dalekosiężnej wizji skazuje nasze Miasto na działania doraźne, sprowadzające się do bieżącego administrowania.

Czy nowy burmistrz i popierający go członkowie Rady Miasta zdecydują się na odważne kroki, które odblokują możliwości rozwojowe Łaskarzewa? Czy też czeka nas – jak wynika to z 7 filarów zaprezentowanych w kampanii wyborczej – 5 lat przysłowiowego malowania trawy?

Sławomir Danilczuk

PS.

W najbliższy wtorek, 7 maja 2024 r. podczas I Sesji Rady Miasta Łaskarzew kadencji 2024-2029 odbędzie się uroczystość ślubowania nowych władz – radnych oraz burmistrza Łaskarzewa.

Hejterzy, szydercy, awanturnicy – kandydaci do Rady Miasta

Funkcjonują w naszym mieście społecznicy, samorządowcy i komentatorzy, którzy swoją aktywność publiczną urozmaicają przejawami hejtu, agresji, napastliwości czy zwykłego chamstwa i wulgarności. Podczas licznych dyskusji, zarówno w trakcie sesji Rady Miasta jak i w rozmowach w mediach społecznościowych wielokrotnie doświadczyłem ataków, szyderstw, hejtu i napaści słownych. Oczywiście nie byłem jedyny. Niestety osoby, które wyróżniały się szczególną aktywnością na tym polu, dziś znajdują miejsce na listach w wyborach samorządowych.

Szczególny przypadek Fryderyka Głowackiego

Znany z napastliwych wypowiedzi w przestrzeni publicznej, zagorzały zwolennik obecnej burmistrz radny Fryderyk Głowacki często posuwa się do agresji słownej. Podczas sesji i komisji Rady Miasta, w których miałem okazję uczestniczyć, próby zadawania przeze mnie pytań o ważne z punktu widzenia lokalnej społeczności kończyły się często niewybrednymi atakami słownymi z jego strony.

Pozbawione merytorycznego sensu, pełne furii krzyki połączone z intensywną gestykulacją miały, w mojej ocenie, zniechęcać każdego, kto ośmielił się podejmować niewygodne dla obecnej burmistrz tematy i zadawać niewygodne pytania.

Agresywne ataki słowne wobec mieszkańców to nie jedyna specjalność radnego Głowackiego. W czasie ostatnich kilku lat popisywał się szczególnymi pomysłami m.in. stworzenia płatnego parkingu na Rynku Dużym pilnowanego przez dwóch policjantów czy brak świadomości ze skali przebudowy ul. Garwolińskiej po kilku miesiącach od rozpoczęcia prac remontowo- budowlanych.

Podczas jednej z komisji upierał się krzycząc, że w Łaskarzewie jest wystarczająco dużo miejsc pracy. Wraz z burmistrz Laskowską podjął próbę prywatyzacji tak zwanych działek po GIZEH’u. Na sugestię wzięcia udziału w obradach komisji rewizyjnej stwierdził, że nie ma na to czasu, ponieważ jedzie z kolegami na ryby. Brał też udział w tajemniczej wycieczce z udziałem burmistrz Laskowskiej i właściciela firmy budującej halę sportową w Łaskarzewie tuż po podpisaniu kontraktu na kwotę 19,3 mln zł.

Choć jak twierdzą samorządowcy z Powiatu Garwolińskiego wypowiedzi radnego Głowackiego są dla nich źródłem rozbawienia, to z mojej perspektywy aktywność tego radnego jest źródłem kompromitacji dla naszego miasta.

Dwóch Głowackich w Radzie – czy Łaskarzew to udźwignie?

Podczas niedawnego spotkania wyborczego burmistrz Laskowskiej zaprezentowana została kandydatura Głowackiego juniora. Z perspektywy dosyć uważnego obserwatora lokalnego życia publicznego mogę stwierdzić, że w ostatnich latach człowiek ten dał się poznać głównie z szyderczych wypowiedzi i komentarzy w mediach społecznościowych. Wpisy Głowackiego juniora pod adresem osób mających krytyczne opinie wobec burmistrz Laskowskiej, przypominały jako żywo niewybredny styl Głowackiego seniora. Niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Dlatego warto zadać sobie pytanie: jak będzie funkcjonować łaskarzewska Rada Miasta z dwoma Głowackimi w składzie? Czy nasze miasto nie stanie się wówczas jeszcze większym pośmiewiskiem i źródłem niewybrednej rozrywki dla samorządowców i mieszkańców innych miast powiatu garwolińskiego?

Hejter z cenzorskimi zapędami

Gdy po publikacji artykułu niemal 3 lata temu przeczytałem komentarze jednego z pupili obecnej burmistrz pomyślałem:

jeśli dwudziestoletni smarkacz bez jakiegokolwiek dorobku pozwala sobie na hejterskie komentarze w przestrzeni publicznej, to gdzie doprowadzi to lokalną debatę publiczną?

Moje kilkumiesięczne doświadczenia w Miejskiej Radzie Działalności Pożytku Publicznego potwierdzają, że bezczelność wpisów internetowych koresponduje z jego bezczelnością w kontaktach międzyludzkich i elementarnymi brakami kindersztuby.  

Kreowany przez burmistrz Laskowską na „młodego, wykształconego eksperta” kandydat Błachnio wykazał się podczas niedawnego nagrania na żywo brakiem podstawowej wiedzy dotyczącej tak prostych faktów, jak łączna długość dróg w naszym mieście czy odległości z Łaskarzewa od Maciejowic.

Kandydat Błachnio ma również okazje do realizowania swoich zapędów cenzorskich na jednej z łaskarzewskich facebookowych grup. Przekonał się o tym niedawno młody, gniewny dziennikarz pracujący w Warszawie. Jego wpisy dotyczące „ruskich standardów” planowanej debaty kandydatów na urząd burmistrza w Łaskarzewie miały zostać zablokowane. Dopiero gdy ten postraszył totumfackiego pani Laskowskiej ogólnopolskim nagłośnieniem sprawy, Błachnio miał się wystraszyć skandalu i odblokować publikacje dziennikarza.

Hejter- cenzor, awanturnik-prywatyzator i szyderca – m.in. takich kandydatów do Rady Miasta przyjęła na swoje listy obecna burmistrz Anna Laskowska.

Cóż powiedzieć. Jaki pan, taki kram.

Sławomir Danilczuk

Foto: Facebook, materiały wyborcze

Kolejna próba zastraszenia – czwarty kot otruty na posesji

Dziś w nocy na swojej posesji znalazłem kolejnego zwierzaka z wyraźnymi oznakami otrucia. Nie publikuję zdjęć z uwagi na ich drastyczny wydźwięk. Jest to czwarty otruty kot w czasie ostatniego roku. Sprawa została zgłoszona na policję. Sekcja zwłok zwierzęcia zostanie przeprowadzona przez laboratorium kryminalistyczne w Puławach.

W styczniu ubiegłego roku otruto dwa moje koty, o czym pisałem w jednym z artykułów. Sekcja zwłok wykazała wypalenie organów wewnętrznych obydwu zwierząt przez substancję toksyczną. W maju 2023 r. na podwórku znalazłem trzeciego otrutego kota, który nie należał do mnie, z identycznymi objawami. Dziś w nocy kolejne, czwarte martwe zwierzę z ewidentnymi oznakami otrucia.

Pytani o podobne przypadki otruć funkcjonariusze policji poinformowali mnie, że w Łaskarzewie nie odnotowano innych tego typu zdarzeń. Podobne wydarzenia nie miały miejsca w żadnym innym mieście czy miejscowości powiatu garwolińskiego.

Zjawisko wielokrotnego trucia zwierząt domowych w Łaskarzewie, pomimo publikacji na ten temat również w innych mediach, nie spotkało się dotąd z jakąkolwiek reakcją władz miasta czy tutejszych radnych. Poza publicznie wypowiadanymi drwinami, kpinami i insynuacjami kierowanymi pod moim adresem przez zwolenników lokalnego układu władzy.

Opisane tu wydarzenia nie mogą być interpretowane inaczej niż jako kolejna próba zastraszenia w związku z prowadzoną przeze mnie działalnością dziennikarską i społeczną.

Przyzwolenie na hejt, agresję słowną, szczucie, oszczerstwa w debacie publicznej kończy się w Łaskarzewie zabijaniem zwierząt. Póki co.

Sławomir Danilczuk  

Zwyrodnialec / Zwyrodnialcy trują domowe zwierzęta. Czy to początek wprowadzenia pogróżek w czyn?

Niełatwo zachować zimną krew przywołując wydarzenia z ostatniego weekendu. Zwyrodnialec lub zwyrodnialcy otruli dwa cudowne, półtoraroczne koty należące do piszącego te słowa. Działania te trudno interpretować inaczej niż jako kolejną próbę zastraszenia niewygodnego dziennikarza. Jakie mogą być kolejne kroki mające na celu wymuszenie zaprzestanie zajmowania się patologiami łaskarzewskiej sitwy? Wybijanie szyb? Pobicia? Podpalenia?

Koty, Szaraczek i Księciunio, otrute w Łaskarzewie, ul. Biała / Piaskowa w dniach 13-14 stycznia 2023 r.

Podczas XLVIII Nadzwyczajnej Sesji Rady Miasta Łaskarzew jeden z przedstawicieli łaskarzewskiej OSP podjął próbę zastraszenia przewodniczącego Rady Miasta grożąc wjechaniem samochodem strażackim w budynek istniejącej hali sportowej, jeżeli Rada nie przekaże pieniędzy – łącznie ok. 2 mln zł – na straż. Powyższe działanie, poza groźbą zniszczenia mienia publicznego, może być interpretowane jako bezprawne wywieranie wpływu na czynności urzędowe organu samorządowego, co zgodnie z art. 224 kodeksu karnego zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat 3.

Mimo tak poważnego naruszenia prawa, kultury politycznej i dobrych obyczajów, Przewodniczący Rady Miasta Leszek Bożek nie zdecydował się na wniesienie stosownego zawiadomienia do organów ścigana. Zaniechanie podjęcia należytych działań w związku ze skandalicznymi, bezprawnymi atakami na funkcjonariuszy publicznych może być interpretowane jako zgoda na praktyki zastraszania w naszym mieście. Siedząca obok przewodniczącego Bożka burmistrz Laskowska nie zareagowała na komunikat przewodniczącego, śmiejąc się gdy ten mówił, że przed chwilą, w przerwie sesji Rady był zastraszany przez mieszkańca Łaskarzewa.

Drwiny z mieszkańców i zastraszanie- powszechna praktyka podczas Sesji Rady Miasta

Próby zastraszania mieszkańców przez łaskarzewskich radnych, szydercze, drwiące, obraźliwe komentarze kierowane pod adresem mieszkańców w trakcie sesji Rady Miasta zdarzają się bardzo często. Radni, opłacani z publicznych pieniędzy, mający godnie reprezentować Miasto i wyborców posuwają się do wypowiedzi niegodnych, szykanujących, szyderczych. W takich przypadkach najczęściej brak jakiejkolwiek reakcji ze strony Przewodniczącego Rady, pozostałych radnych, nie mówiąc już o burmistrz Laskowskiej.

W konsekwencji bezprawnych i bezczelnych zachowań ze strony części łaskarzewskich radnych w trakcie sesji oraz braku należytej reakcji ze strony Przewodniczącego Rady, pozostałych radnych czy burmistrz Laskowskiej nie można się dziwić, że łaskarzewiacy nie chcą przychodzić na Sesje i zabierać głos w sprawach istotnych dla ich miasta.

Mieszkańcy wolą nie narażać się na zastraszające komentarze radnego Laskowskiego, ataki ze strony radnego Głowackiego, szyderstwa ze strony radnej Licbarskiej, kpiny ze strony radnej Kozikowskiej czy umniejszające komentarze ze strony byłego sekretarza Miasta H. Dąbrowskiego.

W ten sposób są wykluczani z brania udziału w życiu społecznym miasta przez ludzi, którzy zostali wybrani, żeby mieszkańcom i miastu służyć, którzy od lat pobierają publiczne pieniądze.

Radni i urzędnicy czują się bezkarni

Zachowują się tak, jakby nie rozumieli, że mają pracować dla społeczeństwa i przez to społeczeństwo są wynagradzani. Przed społeczeństwem również odpowiadają za swoje decyzje.

Buta, arogancja, wykluczanie z debaty czy próby zastraszania osób mających inne zdanie niż przedstawiciele obecnej ekipy rządzącej Łaskarzewem stały się codziennością lokalnego życia publicznego. Pod rządami obecnej burmistrz Laskowskiej oraz działaczy ze środowiska z nią związanego możemy zaobserwować nie tylko przyzwolenie dla agresji werbalnej i akceptację zachowań szkodliwych społecznie, ale też włączanie się w ataki na mieszkańców samej pani Laskowskiej wraz z przedstawicielami jej najbliższego otoczenia. Miało to miejsce m.in. podczas konsultacji społecznych, dotyczących Strategii Rozwoju Miasta.

Miasto na prawach gangsterskich, czyli łaskarzewski układ

Wykreowana i podtrzymywana przez obecną ekipę rządzącą Miastem atmosfera przyzwolenia na ataki słowne, zarówno w przestrzeni medialnej, jak i publicznej, dziś przeradza się w działania zagrażające mirowi domowemu osób krytycznych wobec łaskarzewskiego układu, o którym pisałem już półtora roku temu (Grupa trzymająca władzę czyli łaskarzewski układ). Ucierpiały niewinne zwierzęta. Pytanie – kiedy ucierpią ludzie?

Po działaniach wykluczających i zastraszających w internecie, po atakach werbalnych i próbach zastraszania w trakcje obrad Rady Miasta, po działaniach szykanujących i zastraszających m.in. w trakcie konsultacji społecznych, po serii oczywistych sygnałów przyzwalających na powyższe działania, dziś dochodzi do podawania przez zwyrodnialców – inaczej nazwać tego nie można – trucizny zwierzętom domowym.

Niestety to m.in. na naszych parlamentarzystów, na Panią marszałek Marię Koc i Pana posła Grzegorza Woźniaka, wiedzących o praktykach obecnego układu rządzącego Łaskarzewem i nie reagujących na karygodne praktyki środowiska burmistrz Laskowskiej spada polityczna i moralna odpowiedzialność za niszczenie lokalnej tkanki społecznej.

Czy w Łaskarzewie musi dojść do tragedii, żeby obecne władze, radni, politycy patronujący obecnej burmistrz i jej ekipie poddali głębszej refleksji to co dzieje się w mieście nad Promnikiem, które coraz bardziej zaczyna przypominać miasto na prawach gangsterskich?

Sławomir Danilczuk