Kariera polityczna kosztem Łaskarzewa

Poniższy felieton będzie jednym z ostatnich z serii publikacji na temat problemów mojego rodzinnego miasta z lokalną władzą, a właściwie z lokalną grupą trzymającą władzę. Ostatnie miesiące przyniosły wiele pytań co do możliwych motywów działań pani burmistrz Laskowskiej w sprawach dotyczących miasta. Przyznaję, że przed zapoznaniem się z konkretnymi informacjami i dokumentami niełatwo było odnaleźć się w grach i machinacjach szczegółowo rozpisywanych na zapleczu politycznym lokalnej władzy. Zadanie znalezienia racjonalnych interpretacji z pozoru nieracjonalnych poczynań magistratu nie było wcale proste. Nad opracowaniem celów i metod ich realizacji trudzili się doradcy i eksperci. A cele pani burmistrz są o wiele bardziej ambitne niż komukolwiek ze zwykłych zjadaczy łaskarzewskiego chleba mogło się wydawać.

Foto: materiały wyborcze

Spróbujmy przyjrzeć się poczynaniom burmistrz Laskowskiej i jej bezpośredniego zaplecza w ostatnich miesiącach. Przygotowywane w tajemnicy wielomilionowe projekty, pogardliwe traktowanie mieszkańców i radnych, zaniedbania istniejącej infrastruktury, poczucie wszechwładztwa i bezkarności, brak zainteresowania prawdziwymi problemami łaskarzewiaków i przyszłością miasta. Skąd niezrozumiały upór godny lepszej sprawy w zakresie realizacji szkodliwych dla miasta projektów, jak pomysł budowy tężni solankowej obok najbardziej ruchliwej ulicy czy umyślne zaniedbania – jak brak konkretnych działań mających na celu remont jedynej hali sportowej w mieście przy ul. Kusocińskiego 10.

Opisywany w ostatnich tygodniach dobór priorytetów i metod działania oraz sposób traktowania wyborców przez burmistrz Laskowską połączony z coraz odważniej wyrażanymi opiniami mieszkańców Łaskarzewa musi oznaczać koniec kariery politycznej na szczeblu samorządowym w naszym mieście. Pani burmistrz i jej zaplecze powinno zdawać sobie sprawę z takich konsekwencji, jednak nadal nic sobie z takich perspektyw nie robi. Pozostała aktywność pani Laskowskiej może wskazywać na to, że apetyty polityczne wcale nie zostały zaspokojone i sięgają znacznie dalej niż miasteczko nad Promnikiem. I wyżej niż garwoliński powiat.

Jakie koncepcje i projekty, większe i ważniejsze od potrzeb Łaskarzewa, mogą przyświecać z pozoru niedorzecznej aktywności burmistrz Anny Laskowskiej? Jakie czynniki dają jej ochronę do tak jawnie sprzecznych z interesem mieszkańców poczynań?

Foto: Zaprzysiężenie burmistrz A. Laskowskiej, kadr z nagrania

Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Pani burmistrz Laskowska w swoich politycznych zamysłach mierzy bardzo wysoko. Trudno powiedzieć, czy to jej osobiste ambicje czy raczej skutek namowy doradców i politycznych promotorów. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ostatecznym celem prowadzonych projektów jest fotel posła lub senatora RP. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby te zamiary nie miały być realizowane kosztem przyszłości i kasy naszego miasta.

Dlaczego pani Laskowska zamierza zrealizować niepotrzebny, szkodliwy dla miasta, szacowany na 2 miliony złotych projekt przekopania Rynku Głównego powiązanego z wycinką pięknych drzew? Ponieważ realizacja takiej koncepcji – nieważne, że za plecami i ze szkodą dla łaskarzewiaków – będzie dobrze wyglądać na folderach wyborczych do Sejmu lub Senatu.

Burmistrz Laskowska nie chce rozmawiać z łaskarzewiakami, nie chce ich informować o najbardziej dla nich istotnych projektach. Nie chce też wiedzieć, czy mieszkańcy miasta godzą się na fanaberie i pomysły doradców miejskich. Z polityki informacyjnej prowadzonej przez panią burmistrz wynika, że woli się komunikować z mieszkańcami swojego rodzinnego Garwolina, niż z łaskarzewskimi wyborcami.

Łaskarzewscy wyborczy nie mieli okazji, żeby zapoznać się z planami budowy tężni solankowej, o czym rozpisywały się garwolińskie media. Nie mieli też możliwości przeanalizowania przetargów na opracowanie projektu budowy nowej hali widowiskowo – sportowej, o czym już wcześniej pisałem. W serwisach łaskarzewskich próżno szukać wywiadu, jaki na temat swojego życia osobistego i rodzinnego udzieliła pani Laskowska jednemu z garwolińskich serwisów internetowych. „O dzieciństwie, pierwszych zarobionych pieniądzach, o tym, jak poznała swojego męża, jak radzi sobie w kuchni i co najbardziej ceni w mężczyznach”.

Ktoś, tak jak w bajce, obiecał pani burmistrz, że koń będzie latał i pani burmistrz w tę bajkę uwierzyła. Dlatego zapewne zdecydowała się realizować tylko „duże projekty na duże pieniądze”. Nawet jeśli te projekty nie będą łaskarzewiakom do niczego potrzebne. Wystarczy, że będą dobrze wyglądały na zdjęciach i obrazkach reklamowych. Wystarczy, że można będzie ogłosić niezaprzeczalny sukces w drodze na Wiejską.

Po chaotycznych działaniach zaplecza polityczno – medialnego pani burmistrz w ostatnich tygodniach możemy być pewni, że innej koncepcji po prostu nie ma. Po trzech latach rządów najtęższe umysły doradzające lokalnej władzy nie są w sanie wygenerować realnych, rozwojowych pomysłów dla 600- letniego miasta, serwując mieszkańcom ankietę dotyczącą organizacji pikników w miejscach publicznych i palenia ognisk w lesie, próbując w ten sposób zmienić Łaskarzew w uzdrowisko.

Pozostają zatem marzenia o ogólnopolskiej karierze, realizowane głównie na koszt łaskarzewiaków.

Stać nas przecież, prawda? Łaskarzew to miasto zdolnych, zamożnych i bardzo naiwnych ludzi. Najwidoczniej.

SAD

Pokaz niekompetencji i niegospodarności – szkolenie za 600 tys.

Wszystkim, którzy zastanawiają się nad przyczynami pojawiania się kolejnych artykułów krytycznych wobec władz naszego miasta pragnę odpowiedzieć, że w Łaskarzewie dzieje się źle. Jest znacznie gorzej niż ktokolwiek z mieszkańców mógłby sobie wyobrazić w najśmielszych snach. Prawdopodobnie dlatego najbardziej istotne informacje dotyczące planów, zamierzeń oraz sposobów ich realizacji są przed łaskarzewiakami po prostu ukrywane, utrzymywane w tajemnicy i realizowane za ich plecami. Wdrażane bez liczenia się z głosem mieszkańców, bez elementarnego dla nich szacunku, bez okazania im choćby odrobiny sympatii.

Przejawy skrajnej niekompetencji i złej woli ze strony pani burmistrz (o czym będzie mowa poniżej) są jaskrawo widoczne na tle niezrozumiałej bierności i braku merytorycznego przygotowania do pełnionych funkcji po stronie radnych miejskich. Nasze miasto zmierza w złym kierunku. Konsekwencje bezmyślności i niegospodarności władz przy braku należytego nadzoru Rady Miasta nad sobiepaństwem i bezsensownymi poczynaniami pani burmistrz poniesie Łaskarzew i jego mieszkańcy. Konsekwencje poniesiemy my wszyscy.

Burmistrz Miasta Łaskarzew Anna Laskowska podczas Sesji Rady Miasta

XXIX sesja Rady Miasta –  jak nie zarządzać miastem

Tak jak o tym pisałem już wcześniej, XXIX sesja Rady Miasta w Łaskarzewie powinna stać się materiałem poglądowym dla tych, którzy chcą się dowiedzieć jak nie należy zarządzać miastem. Jednym z przedmiotów obrad tej sesji było głosowanie nad zabezpieczeniem w budżecie miasta kwoty 300.000 zł jako wkładu własnego, niezbędnego do złożenia wniosku na dofinansowanie remontu istniejącej hali sportowej w Łaskarzewie przy ul. Kusocińskiego 10 za kwotę ponad 600.000 zł. Remontu, którego przeprowadzeniem ani pani burmistrz ani radni nie są tak naprawdę zainteresowani. Wniosek, o który była mowa pod koniec marca 2021 r. ma być rozpatrywany dopiero pod koniec bieżącego czyli ewentualny remont obecnej hali mógłby się rozpocząć dopiero wiosną 2022 r. po uzyskaniu środków i po dokonaniu wyboru wykonawcy. Oznacza to, ni mniej ni więcej, iż jakiekolwiek prace remontowo – budowlane obecnej hali decyzją Rady Miasta na wniosek pani burmistrz zostały wstrzymane na co najmniej rok.

Tymczasem podczas tej samej sesji jeden z rannych oświadczył, że „dach cieknie (…) jest sufit popękany, i ta podłoga w pewnym stopniu zniszczyła się przez to, że dach cieknie (…) wiem doskonale, że ta podłoga się nie nadaje.”

Sufit popękany, dach cieknie, podłoga nie nadaje się do użytku i niszczeje z każdym dniem a pani burmistrz składa wniosek na remont hali, którego zgodnie z jej oświadczeniami, nie zamierza raczej realizować. Niekompetencja, bezmyślność, niegospodarność.

Szkolenie za ponad 600.000 zł

Z informacji jakie pani burmistrz przekazała radnym podczas sesji wynika, że wniosek dotyczący dofinansowania na remont istniejącej hali ma zostać złożony „treningowo”. Mówiąc słowami pani burmistrz „złożenie tego wniosku jest taką formą przećwiczenia, przygotowania i zebrania materiałów do tego, żeby w przyszłym roku aplikować o środki większe na nową halę sportową.”

Z wypowiedzi tych oraz towarzyszącej im dyskusji wynika wprost, że pani burmistrz chce złożyć wniosek na remont istniejącej hali, żeby nauczyć się składać tego typu wnioski. Taka decyzja wstrzymuje jednocześnie jakiekolwiek prace remontowe istniejącej hali sportowej, gdzie cieknie dach, podłoga niszczeje a dzieci narażone są na kontuzje i wypadki.

Pani burmistrz za zgodą radnych funduje sobie szkolenie za 609.000 zł, deklarując jednocześnie, że „zawsze gdyby nam się dofinansowanie na remont hali udało otrzymać możemy z tego zrezygnować.” Po co w takim razie potrzebny jest w urzędzie doradca gospodarczy i specjalista od pozyskiwania środków zewnętrznych, skoro urzędnicy i pani burmistrz muszą „ćwiczyć” pisanie wniosków kosztem popadającej w ruinę istniejącej hali?

Podpowiedzieć możemy, że jeżeli władze naszego miasta mają potrzebę doszkalania się, to zamiast narażać istniejący majątek na dewastację, powinny wykupić szkolenie online z kilkaset złotych. Pani burmistrz powinna spotkać się z kilkoma koleżankami i kolegami po fachu (włodarzami innych miast), którym udaje się od lat tego typu środki pozyskiwać. To rozwiązanie może przynieść korzyści wszystkim – i jest znacznie tańsze niż składanie pozorowanych, lipnych wniosków, których i tak nie ma się zamiaru realizować.

Obrady Rady Miasta Łaskarzew

Kosztorys na 609.000 zł do kontroli

Ciekawa jest również konstatacja zaprezentowana przez panią burmistrz, mówiąca o tym, że kosztorys na remont istniejącej hali został przygotowany niejako pod wymagania ministerstwa a nie zgodnie z rzeczywistymi potrzebami. Znów zacytujmy panią burmistrz:

 „Minimalne dofinansowanie o jakie można ubiegać się z ministerstwa sportu na modernizację, na remont to jest 600.000. Stąd… Tam wyszło nam 609 (tys. zł – przyp. SD), więc my ten wkład własny musimy wykazać w tym momencie 305.000.” 

W świetle różnic zdań pomiędzy przewodniczący Bożkiem a panią burmistrz Laskowską co do potencjalnych kosztów remontu podłogi sięgających 1000% (o 20.000 zł mówił radny Bożek, o 200.000 zł mówiła pani burmistrz), przygotowany przez projektanta kosztorys remontu istniejącej hali powinien zostać poddany audytowi na wniosek Rady Miasta w zakresie prawidłowości jego wykonania i zaprezentowanych tam wyliczeń.

Z informacji jakie do mnie docierają, oraz z bezradnych min radnych miejskich podczas ww. sesji wynika, że przed głosowaniem nie zapoznali się oni nawet pobieżnie z omawianym kosztorysem na 609.000 zł.

Polityka dużych koncepcji za duże pieniądze

Przy okazji dyskusji z mieszkańcami oraz podczas obrad omawianej tu sesji Ray Miasta pani burmistrz zadeklarowała, że jest zainteresowana realizowaniem tylko dużych projektów związanych z dużymi pieniędzmi. „Mamy taką politykę, że będziemy przygotowywali duże koncepcje na duże pieniądze” – oświadczyła podczas czerwcowego spotkania w sprawie budowy hali widowiskowo – sportowej.

Z doświadczeń innych miast i miasteczek wynika, że na dużych projektach za duże pieniądze korzystają głównie firmy projektowe, firmy doradcze, producenci materiałów budowlanych oraz wykonawcy tychże projektów – niekoniecznie mieszkańcy. Priorytetem pani burmistrz powinno być rozwiązywanie realnych, pilnych, palących problemów mieszkańców miasta, które najczęściej nie są wcale związane z aż tak dużymi pieniędzmi i aż tak wielkimi projektami.

O powodach dla których pani burmistrz jest zainteresowana realizacją tylko dużych projektów za duże pieniądze zamiast być żywotnie zainteresowaną rozwiązywaniem prawdziwych problemów mieszkańców Łaskarzewa będę pisał w kolejnych tekstach.

Hala sportowa ul. Kusocińskiego 10, Łaskarzew foto SAD.

Brak gospodarskiego myślenia

Zanim pani burmistrz zabierze się za „duże koncepcje na duże pieniądze”, o których tak bardzo marzy, niech najpierw zadba o istniejące obiekty, z których łaskarzewiacy, a szczególnie młodzież i dzieci, korzystają na co dzień. Niech przynajmniej zleci montaż parapetów na istniejącej hali sportowej, żeby elewacja na którą wydano grube dziesiątki tysięcy złotych nie pokrywała się brudem. Produkcja zwykłych blaszanych parapetów wraz z montażem nie powinna kosztować więcej niż 1.500 zł. Chociaż bazując na dotychczasowych oświadczeniach pani burmistrz (np. co do kosztów remontu podłogi w istniejącej hali), znając gest i rozmach jej doradców może się okazać, że „projektant wyliczy montaż parapetów nie na 1.500 a na 15.000 zł.” Pożyjemy, zobaczymy.

Radni powinni zacząć wreszcie godnie reprezentować mieszkańców

Można mieć nadzieję, że łaskarzewiacy nie będą czekać biernie i nie pozwolą pani burmistrz realizować „dużych projektów”, których beneficjentami zamiast łaskarzewiaków będą głównie firmy budowlane i producenci kostki brukowej. Miejmy też nadzieję, że koledzy, koleżanki, rodziny i znajomi zaczną wywierać zdecydowaną presję na radnych, żeby ci zabrali się wreszcie do realizacji ciążących na nich obowiązków, zaczęli domagać się dokumentów, zestawień, wyliczeń i dopiero na tej podstawie decydowali się głosować dbając o interes miasta, w którym mieszkają.

Radni nie mogą dawać się wodzić za nos jak nierozgarnięte dzieci – tak to niestety wyglądało podczas XXIX sesji Rady Miasta. Sam z resztą Państwo zobaczcie.

SAD

Fontanna za 400.000 zł, Rynek Duży za 1 mln

Pani burmistrz Anna Laskowska (psycholog z Garwolina), doradca gospodarczy pani burmistrz pan Mariusz Malinowski (były samorządowiec z podwarszawskiego Kampinosu) oraz pani architekt krajobrazu Katarzyna Świerczewska z Warszawy, bez jakichkolwiek konsultacji z Radą Miasta czy konsultacji społecznych z mieszkańcami, późną jesienią 2020 r. zaplanowali przebudowę Rynku Dużego w Łaskarzewie. Koncepcja, której realizacja szacowana jest na ok. 1 milion złotych, ma objąć budowę tężni solankowej 25 m od przystanku autobusowego i ruchliwej ulicy, przeniesienie pomnika z ponad 50-letnią tradycją i wybudowanie fontanny za ok. 400.000 zł. Prace na koncepcją prowadzone były w tak głębokiej konspiracji, że w pod koniec czerwca 2021 r. (pół roku po stworzeniu prezentowanego w tym materiale projektu) nie był z nią zaznajomiony sam redaktor naczelny i wydawca Niezależnej lokalnej gazety Łaskarzewa Nasze Sprawy pan Eryk Laskowski, prywatnie mąż pani burmistrz. Nie mówiąc o zwykłych mieszkańcach miasta – łaskarzewiacy nie wiedzą NIC!

Fontanna Rynek Duży, materiały Miasto Łaskarzew

Z łaskarzewiakami nie ma o czym gadać!

W odpowiedzi na pytania zadane w trybie dostępu do informacji publicznej uzyskałem od pani burmistrz informację potwierdzającą, iż jakiekolwiek „konsultacje dotyczące Rewitalizacji Rynku Dużego w Łaskarzewie nie były prowadzone z lokalnymi organizacjami.” Powodami, dla których pani burmistrz nie przeprowadziła konsultacji w sprawie gruntownej przebudowy centralnego punktu w mieście był formalny brak wymogu takich konsultacji oraz fakt, iż „żadna ze znanych organizacji nie zajmuje się urbanistyką czy architekturą krajobrazu.”

Czy mieszkańcy Łaskarzewa zrozumieli przekaz? Z tak bezceremonialnej odpowiedzi można wnioskować, że łaskarzewiacy nie są wystarczająco wyedukowani w zakresie „urbanistyki i architektury krajobrazu”, żeby brać udział w dyskusji na temat tego, jak powinien wyglądać centralny obszar ich miasta. Wydaje się, że pani burmistrz wyszła z podobnego założenia (brak wystarczającego wykształcenia w zakresie budownictwa obiektów sportowych i architektury jako takiej po stronie mieszkańców i radnych) jeśli chodzi o zaniechanie jakichkolwiek konsultacji dotyczących budowy nowej hali widowiskowo- sportowej. Idąc tym tropem możemy dojść do sytuacji, w której na temat wodociągów, kanalizacji i odbioru śmieci będą mogli zabierać głos tylko mieszkańcy (i radni) z tytułem inżyniera melioracji lub magistra ekologii; na temat klubu Bajka – z dyplomem kulturoznawstwa lub wiedzy o teatrze (co najmniej); natomiast chcąc podyskutować na temat klubu sportowego ŁKS Promnik trzeba będzie okazać dyplom ukończenia AWF czy przynajmniej certyfikat trenerski II klasy.

Omawiana tu  Koncepcji Zagospodarowania Terenu Rynku Dużego nie była też konsultowana czy omawiana w ramach obrad Rady Miasta, nie została również przez Radę Miasta formalnie zatwierdzona. Z informacji jakie do mnie docierają wynika, że radni tej koncepcji po prostu nie znają.

Koncepcja Rynek Duży, materiały Miasto Łaskarzew

Projekt za 1 milion utrzymywany w tajemnicy

Z najnowszych wypowiedzi medialnych pani burmistrz możemy wnioskować, iż całościowe zamierzenia inwestycyjne związane z przebudową Rynku Głównego w Łaskarzewie nadal mają być utrzymywane w tajemnicy przed mieszkańcami miasta. W filmie zaprezentowanym w ostatnich dniach pani burmistrz informuje o podpisaniu umowy na dofinansowanie budowy tężni solankowej (kwota nieco ponad 60.000 zł). Nie informuje natomiast, że budowa obiektu inhalacyjno – zdrowotnego będzie kosztowała docelowo 132.682,77 zł, natomiast roczne utrzymanie tegoż – ok. 30.000 zł.

Brak też jakiejkolwiek informacji o planach budowy fontanny za 400.000 zł (słownie: czterysta tysięcy złotych) w miejscu obecnego pomnika, poszerzeniu i przebudowie istniejących ciągów pieszych na Rynku Dużym oraz czekającej nas wycince istniejących drzew, co wprost wynika z przygotowanej w grudniu 2020 roku koncepcji.

Biorąc pod uwagę przyszłe koszt demontażu i ponownego montażu pomnika upamiętniającego nadanie praw miejskich naszemu miastu (na dziś brak jakiejkolwiek dokumentacji projektowej i kosztorysowej w tym zakresie), oraz wszystkie inne zmiany opisane w Koncepcji Zagospodarowania Terenu Rynku Dużego należy przyjąć, iż realizacja planu opracowanego za plecami mieszkańców Łaskarzewa będzie kosztowała około 1 milion złotych. Utrzymanie tężni zainstalowanej 25 metrów od ruchliwej ulicy obciąży budżet miasta kwotą ok. 30.000 zł rocznie.

Pani burmistrz miała okazję, żeby opowiedzieć mieszkańcom Łaskarzewa co dla nich tak naprawdę przygotowała i z tej okazji nie skorzystała. Dlaczego? O to należy pytać samą panią burmistrz.

Dlaczego pani burmistrz przez niemal pół roku nie poinformowała o Koncepcji Zagospodarowania Terenu Rynku Dużego redaktora i wydawcę Niezależnej lokalnej gazety Łaskarzewa Nasze Sprawy pana Eryka Laskowskiego (prywatnie swojego męża) tego również nie wiemy. Wydaje się jednak oczywistym, że jednym z obowiązków gazety lokalnej było poinformowanie mieszkańców o tak istotnych zmianach planowanych w centralnej lokalizacji miasta.

Tężnia solankowa Rynek Duży, materiały Miasto Łaskarzew

Ogrodnik miejski za 30 tys. zł

Każdy rozsądny gospodarz i każda zaradna gospodyni zadałaby sobie pytanie: co można zrobić na głównym Rynku w Łaskarzewie za kwotę 60 tys. zł? Bo tyle właśnie będzie musiało wyłożyć miasto ze swojej kasy na budowę tężni w oparach spalin, o czym pisałem w poprzednich tekstach. Ile ławeczek, stoliczków, krzesełek i klombów można by stworzyć za 60.000 zł? Ile metrów bieżących chodnika poprawić? Powinni o tym wiedzieć radni i to im należy postawić tego typu pytania –  w końcu współodpowiadają za nasze miasto od niemal 3 lat.

Radni powinni mieć przygotowane tego typu wyliczenia zarówno na własny użytek podczas merytorycznych debat, jak i do wglądu przez swoich wyborców.

Ze wstępnych kalkulacji wynika, że utrzymanie tężni solankowej zlokalizowanej w najbardziej zanieczyszczonym spalinami miejscu miasta (co wynika z natężenia ruchu oraz liczby miejsc parkingowych wokół Rynku Dużego) będzie kosztować rocznie ok. 30.000 zł. W takim budżecie można wynająć porządnego ogrodnika, który przez 7 miesięcy w roku (od kwietnia do października) codziennie przez 5-6 godzin będzie przycinał każdy kwiatek, każdą trawkę, każdy niepotrzebny listek i każdą nową rabatkę w obrębie Rynku. Dzięki prywatnemu ogrodnikowi miejskiemu Rynek Duży mógłby zostać przekształcony w jedno z najpiękniejszych miejsc w województwie mazowieckim.

Tężnia Rynek Duży, materiały Miasto Łaskarzew

Niech siedzą w hałasie i smrodzie

Pani burmistrz uparła się jednak, że 25 metrów od przystanku autobusowego kosztem ponad 130 tys. zł (+ 30 tys. zł rocznie) zamontuje mieszkańcom Łaskarzewa obiekt zdrowotno – inhalacyjny. W odpowiedzi na jedno z moich pytań uzyskałem odpowiedź, że przebywający na Rynku Głównym mieszkańcy „nie uskarżają się na zanieczyszczenia powietrza lub nadmierny hałas.”

Łaskarzewiacy się nie skarżą? Niech więc leczą zdrowie i skołatane nerwy w hałasie silników samochodowych i smrodzie spalin. I niech dalej siedzą cicho i cieszą się z tego, co uszykowały dla nich mądrzejsze głowy.

Przed przystąpieniem do przeprowadzenia inwestycji o charakterze sanatoryjno – zdrowotnym, która w okresie następnych 10 lat będzie kosztowała miasto ok. pół miliona złotych, pani burmistrz nie zleciła „wykonania pomiarów wpływu zanieczyszczenia powietrza spowodowanego ruchem drogowym.” Do ww. kosztów budowy i utrzymania tężni mogą zatem dojść koszty odszkodowań z tytułu pozwów jakie mieszkańcy mogą wytoczyć miastu za utratę zdrowia podczas korzystania z obiektu o charakterze zdrowotno – uzdrowiskowym usytuowanym w bezpośrednim sąsiedztwie rur wydechowych ponad 30 tys. aut tygodniowo.

Budową tężni solankowej (przed uruchomieniem tej inwestycji) powinna zainteresować się Państwowa Inspekcja Sanitarna na wniosek radnych miejskich. Radni miejscy powinni zainteresować się wreszcie tym, co pani burmistrz wraz ze swoimi doradcami szykuje miastu, w którym mieszkają ich rodziny, znajomi, przyjaciele i oni sami.

Nie umiecie rządzić sami? Będą za was rządzić inni

Łaskarzewiakom wypada w tej sytuacji radzić, żeby się uczyli, żeby studiowali, żeby pobierali i zgłębiali nauki wszelakie. Najlepiej w zakresie dyplomacji, negocjacji, finansów, prawa, architektury, architektury krajobrazu, zarządzania, psychologii, politologii, marketingu, konsultingu, lobbingu. W przeciwnym razie lokalne władze nie tylko nie będą brały ich poważnie, co nawet nie będą chciały z mieszkańcami Łaskarzewa rozmawiać o najbardziej istotnych dla nich sprawach. Choćby takich jak przebudowa historycznego Rynku, budowa jednej z najważniejszych od kilkudziesięciu lat inwestycji jaką jest hala widowiskowo-sportowa czy całym szeregu innych projektów, o których jeszcze nie wiemy.

Uczcie się, łaskarzewiacy, bo inaczej nie darzący was sympatią i elementarnym szacunkiem przyjezdni (zapewne mądrzejsi od was i bardziej wyrobieni) będą wam projektować i meblować miasto. I przyszłość. Niekoniecznie zgodnie z waszą wolą, zdrowym rozsądkiem i najlepiej pojętym interesem Łaskarzewa.

SAD