Miasto sześciu tysięcy mieszkańców

Lata mijają a w Łaskarzewie problemów nie ubywa. Kłopoty z bieżącymi projektami inwestycyjnymi splatają się z brakiem perspektyw i poczuciem zbiorowej niemocy. Dlatego nasze miasto, mając z pozoru wszelkie atrybuty „miejsca z ogromnym potencjałem”, zamiast dynamicznego rozwoju w kolejnych latach traci szanse uzyskania statusu atrakcyjnego ośrodka gospodarczego, turystyczno-wypoczynkowego, kulturalnego czy edukacyjnego.

Foto: SAD

Zgodnie z treścią Raportu o stanie miasta za 2021 r. liczba mieszkańców wynosi obecnie 4.715 i jest niższa o 88 osób w stosunku do roku 2018, kiedy to liczba mieszkańców miasta przekraczała 4.800.

Więcej informacji o tendencjach demograficznych dostarczają nam dane z lat 1995 -2021 opublikowane w portalu Polska w Liczbach. Możemy się stąd dowiedzieć, że szczytowy okres co do liczby mieszkańców przypadał na lata  2000-2005, kiedy to liczba łaskarzewiaków przekraczała 4900 osób (4.906 w roku 2000, 4.911 – 4.921 w latach 2002-2004 i 4.916 w 2004 r.).

Od roku 1995 liczba osób mieszkających w naszym mieście wzrosła z 4.632 do 4.715, czyli zaledwie o 83 osoby w 26 lat. Wzrost o… 1,8%.

Źródło: Raport o stanie Miasta Łaskarzew za 2021 r. UM Łaskarzew

Łaskarzew, Garwolin, Pilawa

Przedstawione powyżej dane prezentują się tym bardziej mizernie, jeśli zestawimy je z informacjami na temat demograficznego rozwoju Garwolina czy Pilawy. W 1995 r. liczba mieszkańców Garwolina wynosiła 16.310, natomiast w 2021 – 17.563, czyli o 1.253 osoby więcej. Wzrost o 7,5%. Zachowana jest przy tym wyraźna tendencja wzrostowa liczby mieszkańców w tym mieście.

Niezwykłą dynamikę wzrostu demograficznego zanotowała w ostatnich 26 latach Pilawa. Od 1995 r. kiedy była miasteczkiem z 3.501 mieszkańcami do 2021 r., kiedy to liczba mieszkańców wzrosła do 4.560, czyli o ponad 1.050 osób. W tym czasie Pilawa zanotowała wzrost liczby mieszkańców o ponad 30%. W zestawieniu z danymi naszego miasta to prawdziwy nokaut!

Łaskarzeweska stagnacja – główne przyczyny

Lata ’80, ’90 i pierwsza połowa lat ‘2000 to okres dynamicznego wzrostu zamożności znacznej części ludności naszego miasteczka. Wiąże się on głównie z rozwojem rzemiosła, produkcji obuwia i handlu, których głównymi odbiorcami były duże okoliczne ośrodki miejskie, m.in. Warszawa. Towarzyszył temu rozwój handlu lokalnego i usług, które realizowały potrzeby przedsiębiorców i coraz bardziej majętnych łaskarzewskich rodzin.

Niestety za wzrostem zamożności firm i osób indywidualnych nie nadążał rozwój lokalnej infrastruktury, ośrodków edukacji, kultury i wypoczynku. Jednak łaskarzewiacy, dysponujący wystarczającymi środkami, mogli te potrzeby realizować poza obszarem naszego miasta – w Garwolinie, Lublinie, Warszawie, miejscowościach wypoczynkowych – co tym bardziej wpływało na ograniczanie inwestycji lokalnych.

Wpływy podatkowe do budżetu miejskiego również nie przyrastały wprost proporcjonalnie do rosnącej zamożności mieszkańców.

Powyższe wieloletnie procesy wykreowały mechanizm braku zainteresowania problemami społeczności lokalnej przez znaczną część mieszkańców. W Łaskarzewie realizowana była strona biznesowa i zarobkowa, jednak inne potrzeby realizowane były poza miastem. Łaskarzew miał coraz mniej do zaoferowania swoim mieszkańcom – m.in. zlikwidowane Kino Promnik, Klub Bajka, Restauracja Rycerska, brak nowoczesnej infrastruktury sportowo – wypoczynkowej. Dlatego również oczekiwania mieszkańców wobec miasta zaczęły coraz bardziej zanikać.

Dodatkowym utrudnieniem w budowaniu oferty dla mieszkańców oraz inwestorów była i jest dosyć nietypowa okoliczność. Łaskarzew, miasto teoretycznie mające ogromny potencjał rozwojowy, nie jest właścicielem kluczowych obiektów i terenów, które do zbudowania takiej oferty były adekwatne.

Strategicznie istotne z punktu widzenia rozwoju miasta grunty i budynki należą do podmiotów niepublicznych, na łaskę i niełaskę których od dziesięcioleci skazany jest Urząd, a więc i wszyscy łaskarzewiacy.

Dom Pracy Twórczej Bajka, Foto: SAD

Miasto, które nie posiada niczego

Powyższy śródtytuł jest oczywiście pewnym uproszczeniem, chociaż nie odbiega zanadto od prawdy. Większość strategicznych terenów leżących na terenie Łaskarzewa jest obecnie w posiadaniu Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej. Należą do nich, m.in. Alejki, dawne Ligówki (stare boisko piłkarskie przy Alejkach), Kępki, Małpi Gaj, Pasternik a nawet teren miejskiego targowiska.

Tereny te, jak i kilka innych działek, w najbliższej przyszłości powinny wrócić do dyspozycji Miasta Łaskarzew na prawach własności. Bez ich posiadania Miasto jest ubezwłasnowolnione i nie ma szans na jakikolwiek rozwój. Będzie dalej karleć, tracić mieszkańców i zyskiwać kolejne domowe pustostany.

Własnością Miasta, a więc nas wszystkich, nie są również strategiczne z punktu widzenia rozwoju lokalnej społeczności obiekty przy ul. Alejowej 13, tj. Klub Bajka, pomieszczenia nad Bajką (2 piętra), sala Kina Promnik, pomieszczenia Biblioteki Miejskiej, czy Stodoła w Alejkach.

Urząd, a więc i wszyscy mieszkańcy, utrzymuje te obiekty łożąc na nie przez lata znaczne sumy pieniędzy. Jednak z obiektów tych korzystają wąskie grupki uprzywilejowanych mieszkańców – dla pozostałych są to ośrodki w zasadzie niedostępne.

Władze i Rada Miasta powinny również podjąć działania w celu pozyskania na własność obiektów po dawnej Restauracji Rycerska i rozlewni oranżady, oraz terenów po dawnym Ośrodku Świt.

Są to kluczowe lokalizacje i obiekty, które powinny być optymalnie wykorzystywane, na których miasto mogłoby prowadzić długofalowe inwestycje, które mogłyby służyć całej łaskarzewskiej społeczności.

Foto: SAD

Miasto 6.000 mieszkańców

Władze, Rada Miasta, urzędnicy, społecznicy oraz wszystkie osoby, którym dobro i rozwój Łaskarzewa leżą na sercu powinni zdawać sobie sprawę, że głównym celem ich pracy i starań musi być budowanie środowiska miejskiego, pozwalającego na zwiększenie liczby mieszkańców Łaskarzewa do 6.000 osób.

Osiągnięcie takiej liczby mieszkańców możliwe jest w przypadku spełnienia co najmniej 6 warunków podstawowych:

Po pierwsze: zbudowanie oferty dla inwestorów lokalnych i ogólnopolskich, poprzez przygotowanie gruntów pod inwestycje oraz zapewnienie odpowiedniej infrastruktury.

Po drugie: zbudowanie oferty dla nowych mieszkańców, poprzez zapewnienie dostępu do niedrogich, uzbrojonych działek, na których mogłyby powstać nowe osiedla mieszkaniowe.

Po trzecie: przygotowanie infrastruktury edukacyjnej i opiekuńczej – zaplecze szkolne jest obecnie wystarczające, jednak należałoby zaplanować przygotowanie oferty przedszkolnej, w tym żłobka, poprzez rozbudowę istniejącego przedszkola Leśny Zakątek. Należałoby również przewidzieć budowę nowego ośrodka zdrowia.

Po czwarte: zbudowanie oferty kulturalno- rozrywkowej i rekreacyjnej dla obecnych i nowych mieszkańców, tak by Łaskarzew stał się magnesem przyciągającym dla okolicznych miejscowości. Należałoby rozpocząć od reaktywacji Sali Widowiskowej Kina Promnik (250 wygodnych foteli, sala projekcyjna, oświetlenie, scena, zamiast termomodernizacji budynku OSP), reaktywacji Klubu Bajka, przygotowania projektu Amfiteatru Leśnego w Alejkach, dla którego Stodoła stanowiłaby zaplecze logistyczno-sanitarne, czy zrealizowanie projektu rekreacyjnego w Małpim Gaju, łączącego nową kładką prawą i lewą stronę stawu na rzece Promnik, kierującą do powiększonego stawu z kąpieliskiem miejskim.

Realizacja budowy nowej hali sportowej, remont i oświetlenie boiska, oraz remont istniejącej hali wydają się być oczywistymi oczywistościami.

Po piąte: usprawnienie pracy aparatu urzędniczego najogólniej mówiąc – tu obszar działania jest duży, i można poprawić bardzo wiele.

Po szóste wreszcie: zbudowanie zaangażowania społeczności lokalnej, które nie będzie ograniczało się do działalności kilku stowarzyszeń, w których funkcjonuje de facto kilkanaście tych samych osób. Należy pamiętać, że siłą naszego miasta są jego mieszkańcy – zdolni, ambitni, pracowici. Bez wyzwolenia tego potencjału miasto nie ma szans na rozwój.

Foto: SAD

Po co nam 6.000 mieszkańców?

Wzrost liczby mieszkańców nie będzie możliwy bez stworzenia warunków do pojawienia się nowych miejsc pracy. W Łaskarzewie powinno znaleźć się miejsce na zakłady produkcyjne, centra przetwórcze, mini parki technologiczne – tego typu projekty realizowane są często w znacznie mniejszych miejscowościach niż miasto nad Promnikiem. Wystarczy przytoczyć przykład Sobolewa.

Nowe miejsca pracy, to nowi mieszkańcy, nowe mieszkania i domy, a to dodatkowe wpływy podatkowe do budżetu miasta.  

Sukcesywne zbliżanie się do celu 6000 mieszkańców, przekroczenie granicy 5.000 a potem 5.500 osób, zwiększyłoby zapotrzebowanie na nowe domy o 100 – 150 jednostek mieszkalnych, co przyczyniłoby się do poszerzenia się rynku zaopatrzeniowego i usług.

Przy obecnej strukturze demograficznej i coraz bardziej starzejącym się społeczeństwie, spowodowałoby również zwiększenie liczby uczniów szkół do odpowiednio ok. 300 (Szkoła nr 1) i 500 (Szkoła nr 2) dzieci.

Napływ świeżej krwi do miejskiego krwiobiegu przyczyniłby się rozwoju sportu i lokalnej kultury. Ożyłby na nowo Dom Pracy Twórczej i Klub Bajka. Reaktywowana Sala Widowiskowa Promnik mogłoby znów zatętnić życiem. Nowych zawodników i nowe sekcje sportowe zyskałby również ŁKS Promnik.

To jedynie część korzyści dla lokalnej społeczności, jakie mogłyby płynąć ze zwiększenia liczby mieszkańców do 5.500 – 6.000 osób.

Rzecz w tym, że niemal nikt z włodarzy łaskarzewskich przez ostatnie 30 lat nie myślał i nie myśli w sposób zaprezentowany powyżej. A jeśli nawet tak myślał czy myśli, to ten sposób myślenia nie znalazł odzwierciedlenia w debatach o naszym mieście oraz dokumentach i wieloletnich planach rozwoju Łaskarzewa.

Wystarczy przeczytać dokumenty i posłuchać o czym rozmawiają łaskarzewscy Radni podczas transmitowanych sesji.

SAD

Uroczyste podziękowania nauczycielom za wieloletnią pracę

Podczas niedawnej Sesji Rady Miasta miała miejsce uroczystość niezwykła. Podziękowania za wieloletnią pracę w łaskarzewskich szkołach na ręce naszych Pań nauczycielek złożyli przedstawiciele władz miejskich z wicemarszałek Senatu Marii Koc. Specjalne dyplomy wręczył przewodniczący Rady Miasta Leszek Bożek – inicjator kameralnej gali. Kwiaty i gratulacje, w obecności mieszańców przybyłych na Sesję, przekazała Pani marszałek Koc oraz burmistrz Anna Laskowska.

Foto: Sesja Rady Miasta Łaskarzew

W gronie przedstawicieli kadry pedagogicznej, przechodzących na zasłużoną emeryturę, znalazły się: pani Ewa Bożek, nauczyciel Zespołu Szkół Nr 2 w Łaskarzewie, po 42 latach pracy; pani Maria Pawelec, nauczyciel i była dyrektor Zespołu Szkół Nr 2 w Łaskarzewie po 40 latach pracy; pani Anna Paśnicka, nauczyciel Zespołu Szkół Nr 1 w Łaskarzewie, oraz pani Teresa Rezwow, nauczyciel Zespołu Szkół Nr 1 w Łaskarzewie po 32 latach pracy nauczycielskiej.

Składamy wyrazy najwyższego uznania za wielki dar serca, troskę o uczniów, zaangażowanie i profesjonalizm podczas wieloletniej pracy dydaktycznej. Stara zasada przywództwa mówi, że ludzie nie podążają za ideami czy instytucjami, lecz  zawsze podążają za ludźmi. To właśnie nauczyciel jest najważniejszym wychowawcą, to on daje młodym ludziom przykład, kształtuje ich postawę.

–  przytoczył treść podziękowań przewodniczący Leszek Bożek.

Mieszkańcy Łaskarzewa przyłączają się do tych podziękowań, życząc udanego wypoczynku ale też dalszego zaangażowania na rzecz naszego miasta.

Sławomir Danilczuk

Budowa hali sportowej zagrożona! Po raz kolejny!

Wybudowanie nowoczesnego obiektu sportowego było jedną z głównych obietnic, jakie miały zostać zrealizowane w obecnej kadencji. Miastu udało się pozyskać 12.5 mln zł na realizację tego projektu, którego realizacja, zgodnie ze wstępnymi szacunkami, miała kosztować 14,5 mln zł. Jednak oferty przetargowe wyniosły blisko 20 mln i 24 mln zł. Z obecnego budżetu budowy hali kwota 4 mln zł ma zostać przesunięta na inne inwestycje, co zablokuje budowę na wiele kolejnych lat.

Hala sportowa Łaskarzew, projekt. Źródło: UM Łaskarzew

Tylko nieliczni pamiętają, że w 2007 r. Miasto uzyskało pozwolenie na budowę nowej hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 1. Jak zapewnia były burmistrz Waldemar Larkiewicz, wówczas zebrano kwotę 5 mln zł, a do realizacji projektu zabrakło zaledwie 100 tys. zł.

Pomimo posiadania gotowej dokumentacji i pozwolenia na budowę, projekt ten nie był kontynuowany w kolejnych kadencjach w latach 2010-2014 i 2014-2018 przez łaskarzewskie władze.

Hala sportowa przy Szkole Podstawowej Nr 1, projekt z 2007 r.

W przypadku realizacji obecnego projektu sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana. Urząd Miasta zgromadził kwotę 12,5 mln zł z dwóch źródeł: pierwsze to Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych, skąd w grudniu 2020 r. pozyskano kwotę 4 mln zł; drugie źródło to Funduszu Polski Ład, skąd naszemu miastu przyznano 8 mln zł.

To właśnie kwota 4 mln zł ma zostać przekierowana na realizację innych projektów. Środki te, zgodnie ze składanymi w grudniu 2020 r. zapowiedziami posła Grzegorza Woźniaka, miały pozwolić na „rozpoczęcie długo oczekiwanej inwestycji”, której kolejnymi etapami miały być „boiska piłkarskie ze sztucznym nawadnianiem, bieżnia i urządzenia do lekkoatletyki oraz trybuny” – czytamy na profilu  facebookowym pana posła.

Oferty przetargowe na budowę hali sportowej w Łaskarzewie, Źródło: UM Łaskarzew

Podczas najbliższej sesji Rady Miasta w dniu 29 września będą decydować się losy przesunięcia sumy 4 mln zł pierwotnie przeznaczonej na budowę hali. Wykreślenie z budżetu tak znaczących środków – około 30% – może oznaczać ostateczne przekreślenie planów realizacji nowoczesnego obiektu sportowego w naszym mieście. Po raz kolejny.

Coraz mniej prawdopodobny staje się scenariusz, zgodnie z którym obiecywana od dziesięcioleci hala sportowo-widowiskowa zostanie wybudowana w Łaskarzewie w przewidywalnej przyszłości. W obecnej kadencji z pewnością nie powstanie.

Sławomir Danilczuk

PS. Poważne problemy z realizacją budowy nowej hali sportowej przy Szkole Podstawowej nr 1 sygnalizowałem już ponad rok temu m.in. w tekstach:

Halowy zawrót głowy, czyli chaos, kłótnie i brak procedur

Medialny show czy merytoryczna współpraca?

Projekt hali sportowej za 146.370 zł … + 42.000 zł + …?

CIA żąda pieniędzy za dostęp do informacji

Prawie 2.700 zł zażądało łaskarzewskie Stowarzyszenie Centrum Integracyjno Animacyjne za udzielenie odpowiedzi na kilkanaście nieskomplikowanych pytań dotyczących m.in. wydatkowania przez Stowarzyszenie pieniędzy publicznych. 1.348,40 zł mają kosztować odpowiedzi na pytania dot. przeniesienia Sekcji Tenisa Stołowego z Klubu ŁKS Promnik do Stowarzyszenia w 2019 r., kwotę 1.011,30 zł odpowiedzi na 2 pytania dot. m.in. wynagrodzeń uzyskiwanych przez członków zarządu Stowarzyszenia, a 337,10 zł odpowiedzi na 2 pytania dot. działalności Nieformalnej Grupy Antysmog. Mieszkańcy naszego miasta powinni otrzymać odpowiedzi na powyższe pytania bezpłatnie.

Pod koniec lipca zwróciłem się do Stowarzyszenia CIA z listą 8 pytań w ramach dostępu do informacji publicznej, odnoszących się do funkcjonowania Klubu i Sekcji Tenisa Stołowego CIA. Pytania dotyczyły m.in. okoliczności w jakich Sekcja Tenisa Stołowego została przeniesiona z Klubu ŁKS Promnik do Stowarzyszenia CIA w 2019 r., rozliczania dotacji finansowych uzyskiwanych od Miasta na poczet funkcjonowania Sekcji, czy okoliczności ponownego przeniesienia tenisistów stołowych do Klubu ŁSK Promnik w najbliższym czasie.

W odpowiedzi prezes Stowarzyszenia Marek Kusak poinformował mnie, że „przygotowanie wnioskowanej informacji” będzie kosztować wnioskodawcę 1.348,40 zł, ponieważ ich opracowanie „wymaga zatrudnienia osoby na umowę zlecenie”. W obszernym piśmie, prezes informował mnie, iż „czas pracy związany z przygotowaniem informacji został oszacowany na 40 godzin”, a stawka została wyliczona o kwotę bazową przeciętnego wynagrodzenia w wysokości 5.662,53 zł.

Foto: Fragment pisma Stowarzyszenia CIA z dnia 30.08.2022 r.

Mówiąc wprost: Stowarzyszenie musiałoby zatrudnić dodatkowego pracownika za „średnią krajową” ponad 5,6 tys. zł, który przez 5 dni roboczych, 8 godzin dziennie będzie opracowywał odpowiedzi na proste pytania, „przekształcał posiadane dokumenty w formę cyfrową” i dokonywał „ich obróbki” oraz „kompilacji”.

Odpisałem panu prezesowi, że nie musi niczego „digitalizować i kompilować”, ponieważ mogę po prostu przyjechać do siedziby Stowarzyszenia, przejrzeć przygotowane dokumenty z segregatorów, samodzielnie wykonać ich kopie lub zdjęcia. Prezes Kusak odpowiedział mi w jeszcze bardziej obszernym (niemal 2 strony) i jeszcze bardziej pokrętnym piśmie z dnia 30 sierpnia, że stawka się nie zmieniła, że muszę zapłacić 1.348,40 zł za 40 godzin pracy dodatkowego pracownika.

Warto wskazać, iż w świetle obowiązujących przepisów, ponowne domaganie się ww. kwoty przez Stowarzyszenie jest po prostu bezprawne.

Ile zarabiają członkowie zarządu Stowarzyszenia CIA?

Jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy pismem z 19 sierpnia 2022 r. zwróciłem się do Stowarzyszenia CIA z dosłownie 2 pytaniami, dotyczącymi zawartych przez Stowarzyszenie umów o dzieło i zlecenie, w tym umów z członkami zarządu Stowarzyszenia CIA z ostatnich 5 lat.

Ile zarobili na współpracy ze Stowarzyszeniem członkowie zarządu tegoż nie dowiedziałem się do tej pory, jednak z odpowiedzi prezesa Kusaka mogę wnosić, że niemało.

Pismem z dnia 14 września 2022 r. pan prezes poinformował mnie, że przygotowanie odpowiedzi w powyższej kwestii zajmie dodatkowo zatrudnionej osobie 30 godzin, czyli niemal 4 pełne dni robocze. Jako wnioskodawca jestem zmuszony zapłacić za te informacje kwotę 1011,30 zł.

Ile dziesiątków dokumentów dziennie muszą przejrzeć urzędnicy w ciągu 8 godzin pracy, należałoby zapytać pracowników naszego Urzędu. 4 dni pracy nad dokumentami dotyczącymi m.in. wynagrodzenia dla członków zarządu Stowarzyszenia może oznaczać konieczność przygotowania i zdygitalizowania setek dokumentów, czyli setek umów zlecenie i umów o dzieło.

Foto: Fragment pisma Stowarzyszenia CIA z dnia 14 września 2022 r.

Nieformalna Grupa ANTYSMOG

Podobnie zaskakująca była odpowiedź prezesa Kusaka w sprawie 2 pytań dotyczących działalności Nieformalnej Grupy Antysmog. Z informacji, jakie możemy uzyskać na profilu Antysmog oraz na stronach Stowarzyszenia i Naszych Spraw wynika, ta nieformalna grupa w składzie Eryk Laskowski, Maciej Laskowski, Ksawery Laskowski w dniu 14 lipca 2020 r. podpisała umowę ze Stowarzyszeniem CIA dotyczącą mikrodotacji w kwocie 5.000 zł na realizację projektu pt. Pajęczyna Antysmogowa. W ramach projektu zakupiono 13 detektorów NAM, z czego do dziś zostały zainstalowane jedynie 4.

Odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania dotyczące Grupy Antysmog powinny znajdować się w jednym segregatorze, z zawartością którego mógłbym zapoznać się w siedzibie Stowarzyszenia. Jednak prezes Kusak poinformował mnie, że za udostępnienie odpowiedzi na dwa proste pytania, sprowadzające się właściwie do postawienia segregatora z dokumentami na biurku będzie zmuszony obciążyć mnie kwotą w wysokości  337,10 zł.

Foto: Fragment pisma Stowarzyszenia CIA z dnia 14 września 2022 r.

Warto wskazać, że opisany powyżej sposób udostępniania informacji publicznej w postaci udostępniania dokumentów w siedzibie organizacji jest powszechny i praktykowany przez szereg instytucji i urzędów, takich chociażby jak nasz Urząd Miasta czy Starostwo Powiatowe w Garwolinie, z którymi miałem okazję w ostatnim czasie współpracować.

Stowarzyszenie, na które od lat łoży Miasto

Centrum Integracyjno Animacyjne działa od 2002 r. Swoją siedzibę ma na II piętrze Strażnicy OSP nad DPT Bajka. Za biura o powierzchni 82 m2, za energię elektryczną, ogrzewanie, inne media opłaty od wielu lat ponosi Miasto Łaskarzew, czyli my wszyscy. Kwoty mogą sięgać kilku – kilkunasty tysięcy zł rocznie.

Reprezentację Stowarzyszenia stanowi pięcioosobowy zarząd, w skład którego aktualnie wchodzą panowie Marek Kusak – prezes zarządu, dwóch wiceprezesów, tj. Tadeusz Rutkowski i Stanisław Świerczyński, oraz członkowie zarządu Krzysztof Kaczorowski i Łukasz Laskowski.

CIA jest dobrze  wyposażone w sprzęt komputerowy i biurowy, m.in. dzięki uzyskanej w 2021 r. dotacji w wysokości 20.000 zł z programu Wzmocnij Swoje Otoczenie finansowanego przez Polskie Sieci Energetyczne, jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, czyli poniekąd przez nas wszystkich. Za te środki Stowarzyszenie zakupiło m.in. 6 laptopów, monitor interaktywny i urządzenie wielofunkcyjne. Na swoich stronach Stowarzyszenie chwali się, że z tych „nowoczesnych urządzeń interaktywnych” będą mogli skorzystać „wszyscy mieszkańcy powiatu podejmujący aktywność obywatelską i poszukujący wsparcia w realizacji działań na rzecz społeczności lokalnej”. Okazuje się, że niekoniecznie.

Wziąwszy pod uwagę powyższe uważam, że sposób załatwiania spraw ważnych z punktu widzenia społeczności lokalnej, z jakim mamy do czynienia w przypadku Stowarzyszenia jest nieakceptowalny. Pomimo upływu niemal 2 miesięcy od złożenia pierwszego zapytania Zarząd Stowarzyszenia nie wykazał odrobiny dobrej woli w udzieleniu odpowiedzi na pytania, prezentując postawę konfrontacyjną i roszczeniową.

Działania prezesa Kusaka nie mogą być interpretowane w inny sposób, niż próba obstrukcji, utrudnienia dostępu do informacji publicznej poprzez postawienie nierealnych, bezpodstawnych żądań finansowych, oraz próba uzyskania nienależnych świadczeń pieniężnych od mieszkańców miasta.

Warto zauważyć, iż prezes Kusak znalazł czas, żeby wystosować do mnie 7 pism dosyć pokrętnych i roszczeniowych w swojej wymowie pism na łącznie około 6 stron, nie znajdując przy tym czasu na udzielenie merytorycznych odpowiedzi i przygotowanie dokumentów. Na reprezentowanie Stowarzyszenia w sprawach istotnych ze społecznego punktu widzenia czasu nie znalazło 4 pozostałych członków zarządu CIA.

Za uzyskanie odpowiedzi w trybie dostępu do informacji publicznych nie zamierzam zapłacić CIA ani złotówki, dlatego najprawdopodobniej sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Łaskarzewscy społecznicy

Podczas jednej z sesji Rady Miasta radny Łukasz Laskowski, będący jednocześnie członkiem zarządu Stowarzyszenia CIA, i do niedawna Stowarzyszenia Ochotnicza Straż Pożarna w Łaskarzewie zarzucił mi, że „obrażam łaskarzewskich społeczników”. Przyglądając się z bliska faktycznej działalności znacznej części naszych „społeczników” muszę przyznać, że moje dotychczasowe opinie i oceny były zbyt łagodne.

Łaskarzewiacy mają prawo wiedzieć jak wydawane są publiczne pieniądze, czy i w jaki sposób mogą zapisać swoje pociechy do sekcji tenisa stołowego, na wyjazdy na basen, czy też jakie kwoty pobierają osoby współpracujące oraz członkowie zarządu Stowarzyszenia CIA.

Jako, że pytania dotyczą dysponowania środkami publicznymi a Stowarzyszenie w znacznej mierze utrzymywane jest przez Urząd Miasta czyli przez nas wszystkich, mieszkańcy powinni otrzymać odpowiedzi na te pytania bezpłatnie. I bez zbędnej zwłoki.

Sławomir Danilczuk

Mistrz Polski zaprasza do Klubu Gier Strategicznych

Mistrz Polski z 2007 r. w japońskie szachy Shogi, wielokrotny wicemistrz naszego kraju (w 2008, 2010, 2011, 2014) i medalista w tej dyscyplinie gier (2012, 2021), oraz medalista i uczestnik wielu innych imprez i turniejów, Paweł Agnieszczak zaprasza łaskarzewską młodzież do Klubu Gier Strategicznych, tworzonego przy Domu Pracy Twórczej Bajka. Zajęcia będą obejmować nie tylko Shogi ale również szachy tradycyjne, szachy chińskie, warcaby, GO czy Monopoly.

Gry planszowe nie są i nie muszą być nudne – zwłaszcza gdy zajęcia prowadzi wielokrotny wicemistrz i mistrz Polski! Szachy japońskie, chińskie czy szachy tradycyjne to niezwykle emocjonujące gry strategiczne. Udowadniają to śledzone przez miliony obserwatorów rozgrywki takich arcymistrzów jak Magnus Carlsen czy Jan-Krzysztof Duda.

Żeby wygrać partię należy wykonać ciąg przemyślanych ruchów prowadzących do osiągnięcia zamierzonego celu – gdy ten cel osiągniemy, zdobędziemy przewagę, która będzie mogła doprowadzić do wygrania partii. Strategiczne sposoby myślenia mogą i powinny być wykorzystywane w życiu codziennym, w pracy, w nauce, w biznesie, w zarządzaniu.

„Gra w szachy rozwija pamięć, uczy umiejętności obliczania wariantów i możliwych rozwiązań, powoduje że dostrzegamy, że każda akcja prowadzi do reakcji, na którą musimy znaleźć właściwą odpowiedź” – twierdzi Paweł Agnieszczak, opisując korzyści płynące z „królewskiej gry”.

Zajęcia będą obejmowały:

Warcaby

Szachy tradycyjne

Szachy chińskie

Szachy japońskie – Shogi

Go

Monopoly

Propozycje innych gier strategicznych i planszowych są mile widziane.

Niezwykle ciekawą propozycją jest nauka gry w Go – starochińską grę planszową, która wielu zwolenników znalazła również w Japonii i Korei.

„Jeżeli szachy są królem wśród gier, to GO jest ich cesarzem. Szachy to typowo ziemska gra – odzwierciedla świat ludzki, jego prawa i zwyczaje. Go natomiast to gra z innego świata. Jeżeli istnieją gdzieś inteligentne istoty, to na pewno grają w GO” – stwierdza Paweł Agnieszczak.

Klub Gier Strategicznych powinien zwrócić szczególną uwagę rodziców, którzy chcieliby aby ich pociechy oderwały się od ekranów komputerów, smartfonów, telewizorów i podjęły próbę wykorzystania i rozwoju swoich zdolności intelektualnych z wykorzystaniem różnorodnych gier strategicznych, jakimi są choćby zwykłe warcaby czy Monopoly.

Zajęcia, w zależności od zainteresowania, będą odbywać się jeden lub dwa razy w tygodniu w Domu Pracy Twórczej Bajka w Łaskarzewie. Dla mieszkańców miasta i gminy Łaskarzew, zajęcia są bezpłatne. Warto być łaskarzewiakiem.

Zapisy na zajęcia przyjmowane są w bezpośrednio u Pawła Agnieszczaka (via Facebook: www.facebook.com/pawel.agnieszczak) lub w DPT Bajka. W przypadku zainteresowania prosimy również o kontakt przez stronę internetową lub facebookową wŁaskarzewie.pl.

Zapraszamy!

Sławomir Danilczuk  

Zakończenie wakacji – zabawa dla dzieci i 6.500 zł dla Klubu

W ostatnią niedzielę wakacji na stadionie ŁKS Promnik odbyła się fantastyczna impreza. Zorganizowana przez działaczy łaskarzewskiego klubu i rodziców naszych piłkarskich talentów, przyciągnęła na teren obiektu przy ul. Kusocińskiego 10 wielu dorosłych i dzieci. Poza doskonałą zabawą zorganizowaną dla najmłodszych, działaczom ŁKS udało się zebrać 6500 zł. Środki w całości zostaną przeznaczone na tak potrzebny sprzęt sportowy dla najmłodszych.  

Foto: materiały ŁKS Promnik

„Gdyby nie rodzicie piłkarskich pociech, nie udałoby się zorganizować ani turnieju piłkarskiego podczas Dni Miasta, ani imprezy na zakończenie wakacji w tak atrakcyjnej formie” – twierdzą zgodnie działacze i przedstawiciele zarządu ŁKS Promnik.

Mamy i ojcowie naszych młodych zawodników przygotowali dla zaproszonych gości, trenerów i sędziów pyszne poczęstunki: kilkaset kanapek, fantastyczne ciasta, domową lemoniadę. Zarówno podczas turnieju jak i w trakcie „zakończenia wakacji” można było zakupić dania z grilla, napoje bezalkoholowe i spędzić czas we wspaniałej, sportowo-rekreacyjnej atmosferze.

Gdy dorośli raczyli się przekąskami i chłodnymi napojami, najmłodsi korzystali z szeregu atrakcji: dmuchańce, malowanie twarzy, przeciąganie liny, mydlane bańki, czy granie w piłkę na murawie klubu ŁSK Promnik.  

Obydwie imprezy przyniosły łączny, niebagatelny dochód 6.500 zł, który w całości zostanie przeznaczony na sprzęt sportowy dla najmłodszych zawodników naszego klubu: koszulki, spodenki, buty, piłki i plecaki.

Działacze klubowi kierują szczególne podziękowania Pani Agacie Kukli, której niecodzienne wypieki nie tylko cieszyły podniebienie i oko gości festynu, ale również przyczyniły się do zebrania znacznej kwoty środków na sprzęt dla naszych młodych piłkarzy.

Zaangażowania, zmysłu organizacyjnego, pomysłowości i pracowitości łaskarzewskim rodzicom i działaczom, jak widać, nie brakuje. Czas zadbać o odpowiednią dla naszych sportowców infrastrukturę, której kiepski stan i znaczące niedofinansowanie od lat stanowią poważny problem naszej lokalnej społeczności.

Miejmy nadzieję, że nowa hala sportowa powstanie w najbliższych 3-4 latach (oby). Do tego jednak czasu należy zatroszczyć się o to, co już mamy – o istniejącą halę przy Kusocińskiego 10 oraz przylegające boisko. Jak widać na załączonych obrazkach obiekt ten może świetnie dalej funkcjonować, pomimo istotnych braków technicznych (na dziś).

Okres 4-5 lat dla dzieci w wieku 6-13 lat to cała wieczność. Łaskarzewscy decydenci, radni miejscy i pani burmistrz Laskowska powinni wziąć ten fakt pod uwagę. Co stanie się, jeżeli nowej hali nie uda się wybudować w najbliższych 5 latach? Gdzie będą trenować nasze pociechy, zdolni nastolatkowie i sportowcy? Z czym zostaniemy jako mieszkańcy?

Życzylibyśmy sobie, żeby Piłkarski Turniej Młodych Talentów w Łaskarzewie stał się imprezą cykliczną, znaczącą na mapie sportowej miasta i powiatu, na którą chętnie będą przyjeżdżać dziecięce drużyny z całego województwa. Przy tak wspaniałym zaangażowaniu rodziców i działaczy ŁSK Promnik dają nadzieję, że będą to wydarzenia sportowe, w których każdy łaskarzewiak będzie chciał uczestniczyć.

Sławomir Danilczuk

Wyjątkowy turniej dla młodych piłkarzy w Łaskarzewie

Podczas Dni Miasta, 20 i 21 sierpnia na stadionie Klubu ŁKS Promnik miał miejsce wyjątkowy turniej piłki nożnej z udziałem młodych zawodników z Łaskarzewa i okolicznych miejscowości. Rywalizacja odbywała się w trzech kategoriach wiekowych 2009-2010, 2014-2015 i 2015-2016. W dwa dni rozegrano 46 spotkań z udziałem kilkudziesięciu piłkarzy w wieku 6-13 lat. Drużyny i najlepsi zawodnicy turnieju otrzymali medale, puchary oraz nagrody indywidualne.

FOTO: Patrycja Łazarczyk

Bez zbędnej przesady można powiedzieć, że była to jedna z najbardziej udanych imprez sportowych w naszym mieście w ostatnich latach. Po pierwsze: w dwudniowym wydarzeniu wzięło udział kilkudziesięciu młodych sportowców z Łaskarzewa i okolic; po drugie: działaczom ŁKS Promnik udało się przygotować, zorganizować i przeprowadzić wyjątkowe z logistycznego punktu widzenia widowisko, podczas którego rozegrano 46 spotkań piłkarskich; po trzecie: w imprezę zaangażowali się rodzice młodych sportowców, którzy nie tylko dopingowali swoje pociechy, ale przygotowali poczęstunek dla uczestników oraz gości; po czwarte wreszcie: był to turniej, w którym mieliśmy samych zwycięzców, bez względu na to, które miejsce w rywalizacji zajęła konkretna drużyna.  

Turniej rozpoczął się w sobotę, 20 sierpnia o godz. 9.00 rywalizacją drużyn roczników 2009-2010. Tego dnia w rozgrywkach wzięło udział sześć 5-osobowych drużyn (plus zmiennicy), czyli ponad 40 dzieciaków. Rozegrano 15 spotkań w systemie każdy z każdym. Drużyny z Wilgi, Trąbek (Hutnik Huta Czechy), dwie drużyny z Maciejowic i dwie z Łaskarzewa. Rywalizację w tej grupie wiekowej wygrała drużyna Hutnika Huty Czechy, drugie miejsce Amur Wilga, trzecie Wisła Maciejowice.  

W niedzielę rozegrano dwie sesje turniejowe. Pierwsza dla rocznika 2014-2015. Na zawody dotarło pięć ekip: Hutnik Huta Czechy, Bór Regut, Snajper Sośninka, i dwie drużyny z naszego miasta. Odbyło się 11 spotkań systemem każdy z każdym. Wszystkie swoje mecze wygrała drużyna Snajper Sośninka i zajęła pierwsze miejsce w rywalizacji. Na drugim stopniu podium stanęli piłkarze z Boru Regut, zaś na trzecim zawodnicy z Promnika Łaskarzew.  

O godzinie 15.00 rozpoczęła się rywalizacja drużyn z roczników 2015-2016. W tej najsilniej obsadzonej części zawodów udział wzięło 8 drużyn: Snajper Sośninka, Zryw Sobolew, Wisła Maciejowice, SPF Sabio Miętne, dwie drużyny Progres Garwolin i dwie drużyny ŁKS Promnik. Rozegrano 20 spotkań na dwóch boiskach jednocześnie, w systemie każdy z każdym. Wygrała drużyna Zrywu Sobolew, drugie miejsce zajęli piłkarze z Wisły Maciejowice, trzecie Progres Garwolin.

W zawodach brali udział bardzo młodzi piłkarze, to jednak nie zabrakło emocji przez dwa dni rywalizacji. Organizatorzy podkreślają wysoki poziom sportowy rozgrywek, podczas których zawodnicy zaprezentowali duże umiejętności sportowe i ducha rywalizacji, którego mogliby pozazdrościć dorośli.

Na koniec imprezy medale, puchary oraz nagrody indywidualne wręczyli burmistrz Anna Laskowska i prezes ŁKS Promnik Sebastian Kornacki.

Za przygotowanie i przeprowadzenie tego niecodziennego wydarzenia, obejmującego rozegranie 46 spotkań piłkarskich z udziałem 19 drużyn odpowiedzialny był  zawodnik naszego klubu oraz trener młodych piłkarzy Mateusz Sadowski. Wyrazy uznania.

Szczególne podziękowania należy skierować na ręce rodziców młodych zawodników, którzy w sposób niecodzienny zaangażowali się w całą imprezę. Dzięki przygotowanym i sprzedawanym poczęstunkom i napojom udało się zebrać dodatkowe środki finansowe, które zostaną wykorzystane na organizację kolejnego wydarzenia: „Zakończenia wakacji”, które odbędzie się na stadionie ŁKS Promnik w najbliższą niedzielę, 28 sierpnia. Początek imprezy o godz. 14.00.

FOTO: Materiały Klubu ŁKS Promnik

W imieniu organizatorów i rodziców piłkarzy zapraszamy wszystkich mieszkańców naszego miasta wraz ze swoimi pociechami do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Lista atrakcji jest bardzo długa, począwszy od gier i zabaw ruchowych, przez animację czasu wolnego, dmuchane zjeżdżalnie, malowanie twarzy, po słodki stół i bufet z ciepłymi daniami. Szczegóły na stronie facebookowej klubu.

Po raz kolejny młodzi ludzie udowodnili, że w Łaskarzewie można zorganizować udaną imprezę o zasięgu regionalnym.

Sławomir Danilczuk

Dni Łaskarzewa 2022 – najlepsza impreza od lat!

Dni Łaskarzewa AD 2022 to największa i najlepsza impreza w naszym mieście od lat! Było to możliwe głównie dzięki samym mieszkańcom: tym na scenie, tym aktywnie zaangażowanym w przygotowanie i prowadzenie stoisk, oraz przybyłym w Alejki gościom. Tak tłumnej imprezy i tylu łaskarzewiaków w dobrych humorach jednocześnie nie widzieliśmy już dawno. Godności Honorowego Obywatela Miasta Łaskarzewa wręczono Pani senator Marii Koc oraz Panu posłowi Grzegorzowi Woźniakowi. Tytuły Zasłużonego dla Miasta Łaskarzewa otrzymali: Mieczysław Górzkowski, Waldemar Larkiewicz, Józef Lipski, Marek Niedźwiedź i Józef Tomala.

Dni Miasta Łaskarzewa 2022, foto SAD

Część oficjalna rozpoczęła się po godz. 16.30 i jak zauważyła sama burmistrz Anna Laskowska, ławki przed sceną świeciły pustkami. Mieszkańcy nie byli szczególnie zainteresowani szeregiem prezentacji i przemówień, wygłaszanych w tonie sugerującym początek samorządowej kampanii wyborczej. Być może słusznie, ponieważ polityczne ekipy rządzące miastem w ostatnich 30 latach nie są obiektem, z którego łaskarzewiacy mogą być szczególnie dumni. Świadczą o tym nadal nierozwiązane, kluczowe problemy naszego miasta.  

Jednak kolejne występy sceniczne, zwłaszcza związanych z Łaskarzewem i cenionych przez publiczność Małgorzaty Bajek, Tadeusza Talarka oraz zespołu Reflex rozgrzały zgormadzonych w Alejkach. Po kilkudziesięciu minutach do wszystkich niemal stoisk z lokalnymi przysmakami, przekąskami, kiełbaskami i napojami bezalkoholowymi* ustawiły się kolejki. Przez wiele kolejnych godzin przy zajętych przez cały czas stolikach biesiadowali mieszkańcy i zaproszeni goście.

Komentarze osób niezwiązanych z Łaskarzewem, którzy mieli okazję odwiedzić nasze miasto w tym dniu były nadzwyczaj pochlebne. Goście zachwalali fantastyczne miejsce w urokliwych Alejkach, niezwykły klimat, sympatycznych ludzi, świetne jedzenie oraz ciekawe stoiska.

To, czego nie zabrakło podczas tegorocznych obchodów Dni Łaskarzewa, to niezwykle interesujących stoisk, gdzie odwiedzający mogli poznać lokalną historię, przejrzeć materiały archiwalne, prezentacje i oferty obydwu naszych szkół, biblioteki miejskiej czy przyjrzeć się eksponatom etnograficznym. Swoje stoiska zaprezentowały m.in. panie z Koła Gospodyń „Serbianki”, Koła Gospodyń Wiejskich w Celinowie, Zespołu Szkół nr 1 i Szkoły Podstawowej nr 2 w Łaskarzewie, Miasto Łaskarzew, strażacy i sportowcy z ŁKS Promnik. Wyrazy uznania należą się wszystkim, którzy włożyli wysiłek w przygotowanie interesujących, atrakcyjnych miejsc, godnie reprezentujących naszą społeczność.

W kolejnych latach warto pomyśleć o przygotowaniu niewielkiej broszurki, zawierającej prezentację stoisk podczas Dni Miasta, wraz z krótkimi ich opisami. Taki folder byłby niezwykle pomocny dla odwiedzających w zaplanowaniu spaceru i mógłby być wartościową pamiątką.

Ogromną pracę w przygotowanie i przeprowadzenie sobotniego wydarzenia włożyli pracownicy Urzędu Miasta, którym należą się szczególne podziękowania.

Wszyscy ci, którzy publicznie twierdzili i popierali twierdzenia sugerujące, że „społeczeństwo lokalne musi zmienić nastawienie” a „duży problem tkwi w mentalności mieszkańców” naszego miasta, po wizycie w Alejkach w sobotni wieczór, powinni zapaść się pod ziemię. I przestać opowiadać niepochlebne, krzywdzące historie o nas wszystkich.

Łaskarzew to miasto z ogromnym, lecz niestety niewykorzystanym potencjałem. Ten potencjał tkwi nie tylko w unikalnej lokalizacji, bliskości Warszawy, w dostępie do pięknych terenów leśnych, i jednej z najczystszych niegdyś rzek w Polsce, fantastycznie zlokalizowanych stawów i w całym szeregu innych atrybutów.

Potencjał naszego miasta, który można i trzeba uwolnić, tkwi przede wszystkim w wyjątkowych ludziach oraz niezwykle uzdolnionej, ambitnej młodzieży. O tym, z pewnością, będę jeszcze pisał.

Dziś za Dni Łaskarzewa AD 2022 należy podziękować przede wszystkim mieszkańcom. Warto być łaskarzewiakiem.

Sławomir Danilczuk

Miał być J. Dąbrówka, powinien być M. Dąbrówka, będzie Discoboys

Gwiazdą uroczystego koncertu podczas zbliżających się Dni Łaskarzewa miał być 22-letni student Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie instrumentów perkusyjnych, Jan Dąbrówka wraz z zespołem. Występ młodego instrumentalisty nie dojdzie do skutku. W zamian wystąpi grupa disco polo Discoboys. Koszt występu gwiazdy został wyceniony na 12.000 zł.

Źródło: UM Łaskarzew

W piśmie datowanym na 2 czerwca 2022 r., skierowanym do łaskarzewskich firm i przedsiębiorców Urząd Miasta zwrócił się z prośbą o „wsparcie i pomoc finansową przy organizacji tego tak ważnego dla nas wszystkich wydarzenia” – Dni Miasta Łaskarzew. Ramowy program obchodów tej uroczystości miał obejmować, „koncert gwiazd”, m.in. Jana Dąbrówki. Rzecz w tym, że Urząd Miasta podpisał Umowę koncertową z grupą DISCOBOYS w dniu 09.05.2022 r. Jednak o tym fakcie nie poinformował potencjalnych lokalnych sponsorów imprezy.

Czyżby Urząd Miasta celowo wprowadził w błąd 117 firm z Łaskarzewa i okolic co do zespołów, jakie miały na Dniach Miasta wystąpić? W piśmie z dnia 2 czerwca nie ma słowa wzmianki ani o zespole SPONTAN ani też o DISCOBOYS, chociaż umowa „gwiazdą wieczoru” podpisana była niemal od miesiąca.

Postępowanie burmistrz Laskowskiej wobec lokalnych przedsiębiorców pozostawiam im samym oraz mieszkańcom naszego miasta.

Źródło: UM Łaskarzew

Miał być Jan Dąbrówka, powinien być Michał Dąbrówka

Pochodzący z Łaskarzewa perkusista Michał Dąbrówka jest na polskiej scenie muzycznej postacią rozpoznawalną od niemal 30 lat, począwszy od nagranej w 1995 r. z Edytą Górniak płyty Dotyk. Na pozycję szanowanego instrumentalisty z pewnością zasłużył latami intensywnej, systematycznej pracy i nauki – znam jego historię od przedszkola.

Pomimo osiągania ogólnopolskich sukcesów Michał niewiele przyczynił się do promocji swojego rodzinnego miasta. Przez 30 lat, o ile mnie pamięć nie myli, nie wziął udziału w jakiejkolwiek miejskiej czy charytatywnej imprezie, nie zorganizował lokalnego koncertu gwiazd, nie spróbował nawet przeprowadzić jakichkolwiek zajęć czy warsztatów perkusyjnych dla zdolnych, łaskarzewskich dzieciaków.

Byłaby to promocja dla naszego miasta niezwykła, niecodzienna. I bezkosztowa z punktu widzenia miejskiego budżetu.

O pomyśle na „Szkołę mistrzów instrumentów perkusyjnych” pod kierunkiem Michała oraz „Szkole mistrzów wokalu” pod kierunkiem Pani Natalii Kukulskiej pisałem 3 lata temu – nie mamy informacji, aby temat został podjęty przez artystów lub Urząd Miasta.

Źródło: UM Łaskarzew

Nietakt wobec mieszkańców

Zgadzając się na podjęcie negocjacji z Urzędem Miasta na występ swojego syna podczas Dni Miasta Łaskarzew niejako w zastępstwie, Michał Dąbrówka popełnił poważny, wizerunkowy błąd. I duży nietakt wobec łaskarzewiaków – tak sądzę.

Zrozumiałym jest, że Pan Jan Dąbrówka jest osobą dorosłą, aktywnym muzykiem grającym w zespole, odpowiedzialnym za swoją profesjonalną karierę. Jednak czy dorobek muzyczny Pana Jana jest na tyle znaczący, żeby dawał prawo występu w charakterze gwiazdy podczas Dni Łaskarzewa? Czy byłby brany pod uwagę, gdyby nie jego znani rodzice? Myślę, że nie.

Dlatego twierdzę, że występ niejako w zastępstwie swojego taty (i swojej mamy) podczas Dni Łaskarzewa byłby, na tym etapie jego kariery, czymś niestosownym.

Trudno też będzie przyjąć argument, że rodzice Pana Jana (ale też rodzice Michała) nie mieli i nie mają wpływu na jego decyzje zawodowe. Krytyki nie wytrzymuje argument, że jeśli nawet Pan Jan, Michał czy Pani Natalia Kukulska zdecydowaliby się na bezpłatne, charytatywne koncerty w Łaskarzewie, to zgody na to nie wydaliby menadżerowie. Jeżeli muzyk (rodzic) bardzo czegoś chce, to menadżer zrobi to, czego muzyk (rodzic) sobie zażyczy – w przeciwnym razie przestaje być menadżerem.

Kontrowersje wokół godności Zasłużony dla Miasta Łaskarzew

Nie po raz pierwszy pojawiają się kontrowersje i wątpliwości dotyczące nadania godności Zasłużony dla Miasta Łaskarzew nadawanej przez Radę Miasta Łaskarzew. Podobnie jak w ubiegłym roku, również w roku bieżącym bez takowych się nie obyło. Z niektórymi zgłaszanymi kandydaturami po prostu trudno się zgodzić, tym bardziej, że podczas obrad Rady nie są prezentowane uzasadnienia tychże decyzji, nie jest prezentowany dorobek poszczególnych kandydatur oraz ich faktyczne zasługi na łaskarzewskiej społeczności.

Mieszkańcy miasta mają prawo wiedzieć, dlaczego właśnie te a nie inne osoby zasługują na zaszczyt bycia Honorowym czy Zasłużonym Łaskarzewiakiem. Jakimi konkretnie działaniami przyczyniły się do przyznania im najważniejszych w mieście godności i tytułów? Tego nie wiemy. Dyskusja na ten temat powinna odbywać się w świetle kamer podczas obrad Rady.

Źródło: Sesja RM Łakarzew

Jakkolwiek w wielu kwestiach zdecydowanie nie zgadzałem się i nie zgadzam z szeregiem działań, wypowiedzi, decyzji czy zaniechań członkiń Koła Gospodyń Serbianki (czego nie ukrywam i o czym wielokrotnie pisałem), to moim zdaniem w naszym mieście jest jedynie garstka osób, które dzięki swojej wieloletniej aktywności, zaangażowaniu i działalności społecznej na godność Zasłużony dla Miasta Łaskarzew zasługują w równej mierze, jak zasługuje nań Pani Janina Dąbrówka.

Decyzja Rady Miasta w tej sprawie, w moim głębokim przekonaniu, jest skrajnie błędna.

Sławomir Danilczuk

PS.

Nie chcę niczego ujmować zdolnościom Pana Jana Dąbrówki. Szczerze życzę mu osiągnięcia statusu ogólnopolskiej gwiazdy, aby z takiej pozycji, wraz z grupą zaprzyjaźnionych muzyków pokroju Maryli Rodowicz, Beaty Kozidrak, Edyty Górniak, corocznie występował z koncertem charytatywnym w mieście swoich dziadków i pradziadków. Biorąc pod uwagę skalę pracowitości i konsekwencji swojego taty, i wybitny talent swojej mamy – ma na to ogromne szanse. Jego przyszłych występów wraz z ogólnopolskimi i międzynarodowymi gwiazdami w Łaskarzewskim Amfiteatrze Leśnym życzyłbym sobie i mieszkańcom naszego miasta.

Życzyłbym również mieszkańcom, by za 5 lat, po serii dorocznych koncertów Michał Dąbrówka i Pani Natalia Kukulska (wraz z zaproszonymi gośćmi), oraz po podjęciu dodatkowej aktywności na rzecz naszej lokalnej społeczności, zasłużyli na godność Zasłużony dla Miasta Łaskarzew i Honorowy Obywatel Miasta Łaskarzew.

Od lat powtarzam, że dobrze jest być łaskarzewiakiem.

Projekt Małpi Gaj – ignorancja, samowola, sabotaż

Za kwotę 6.150 zł burmistrz Laskowska zamówiła kolejny zestaw rysunków, nazwany szumnie „Koncepcją rewitalizacji parku Małpi Gaj”. To kolejna „koncepcja” dotycząca istotnych zmian w miejscu strategicznym dla rozwoju naszego miasta, która została przygotowana bez jakichkolwiek konsultacji społecznych, przez ludzi niezwiązanych z Łaskarzewem na zlecenie osoby, która Łaskarzewa nie zna, nie rozumie i jak wynika z zaprezentowanego planu – po prostu nie lubi. I działa, w mojej opinii, na szkodę miasta.

Koncepcja rewitalizacji Małpiego Gaju, źródło UM Łaskarzew

Burmistrz Laskowska przebija kolejne sufity ignorancji, niekompetencji, samowoli i lekceważenia mieszkańców. Nie są to twierdzenia na wyrost. Przygotowana w grudniu 2021 r. koncepcja zagospodarowania Parku Małpi Gaj została opracowana przez niezwiązaną z naszym miastem, mającą siedzibę w Warszawie firmę Studio KA. Firma realizowała wcześniej projekt w Grodzisku Mazowieckim, co może prowadzić nas wprost do doradcy gospodarczego z Kampinosu, jako źródła inspiracji wyboru tegoż wykonawcy przez Miasto.

Urząd Miasta potwierdza, że koncepcja została zrealizowana bez jakichkolwiek konsultacji społecznych. Nikt z łaskarzewiaków znających miasto, zwyczaje mieszkańców, sposoby spędzania przez nas wolnego czasu, czy chociażby znający rzekę Promnik, stawy i historię Małpiego Gaju nie został zapytany przez burmistrz Laskowską o zdanie. Jest to kolejny dowód już nie tylko na lekceważenie łaskarzewiaków, ale w moim głębokim przekonaniu dowód na to, że pochodząca i związana z Garwolinem burmistrz Laskowska Łaskarzewa nie rozumie, nie lubi, a swoim działaniami próbuje nasze miasto sprowadzić do roli podrzędnej wioski.

Fragment odpowiedzi UM Łaskarzew

Zdaniem wielu łaskarzewiaków koncepcje proponowane przez burmistrz Laskowską i jej bezpośrednie zaplecze doradcze, nie tylko nie wpływają pozytywnie na rozwój miasta, ale mają ten rozwój zminimalizować i ograniczyć. Moim zdaniem jest to jawny sabotaż i działanie na szkodę Łaskarzewa. Potwierdzenie mogą stanowić inne „koronne projekty” burmistrz Laskowskiej, takie jak tężnia solankowa na Rynku czy „centrum kultury” na przystanku PKS.

Nad długofalowymi konsekwencjami decyzji burmistrz Laskowskiej powinni zastanowić się łaskarzewscy przedsiębiorcy, którym leży na sercu rozwój lokalnej społeczności. Gdy nasze miasto skarleje do końca, nie będzie gdzie, z kim i po co dalej prowadzić interesów.

Rewitalizacja Małpiego Gaju – kolejna ściema i projekt zastępczy

Po zapoznaniu się z „koncepcją rewitalizacji” Małpiego Gaju trudno nazwać ten projekt inaczej, jak kolejną ściemą, projektem pozorowanym, zastępczym. Substytutem.

Przede wszystkim należy pamiętać, że Małpi Gaj jest w dyspozycji Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie, która w swojej łaskawości zgodziła się podobno na wydzierżawienie tego terenu Miastu na okres… 15 lat. Kto rozsądny zgodziłby się inwestować na terenie mając go do dyspozycji zaledwie przez 15 lat?

Czy którykolwiek z łaskarzewiaków zdecydowałby się wybudować dom na działce, która zostałaby mu wydzierżawiona na 15 lat? I co potem? Rozsądek to jedna z ostatnich rzeczy jakiej można spodziewać się po naszej burmistrz.

Koncepcja rewitalizacji Małpiego Gaju, źródło UM Łaskarzew

Koncepcja przewiduje m.in. przystań kajakową. Tego typu rozwiązanie mógł zaproponować ktoś, kto nigdy nad stawem nie był – po obecnym stawie mogą pływać co najwyżej amfibie wojskowe. Nic innego nie przebije się przez zarośla, porastające szczelnie prawie cały staw.

W odpowiedzi na pytania przedstawiciel Urzędu pisze o „stworzeniu miejsc czynnego wypoczynku” i „przybliżeniu rzeki Promnik mieszkańcom”. Przybliżanie rzeki Promnik i stawów burmistrz Laskowska powinna rozpocząć od regularnego wykaszania traw wokół tych zbiorników.

Nieco starsi mieszkańcy Łaskarzewa z pewnością pamiętają jak żywą rzeką był dawniej Promnik. Od czerwca do końca sierpnia brzeg rzeki zasłany był kocami, a staw i Promnik pełen był kąpiących się dzieciaków i młodzieży. Ja, tak jak wielu moich rówieśników, w Promniku, jednej z najczystszych wówczas rzek w Polsce, nauczyłem się pływać.

Staw Łaskarzew, sierpień 2022 r.

Burmistrz Laskowska i jej zaplecze doradcze, zanim zabiorą się za tworzenie strategicznych koncepcji, powinni nauczyć się dbać o czystość nad brzegami stawów i rzeki. Kwota 6.150 zł, którą Miasto wydało na kolejny zestaw rysunków wystarczyłaby z pewnością na 3 lata regularnego wykaszania traw nad tutejszymi zbiornikami i dbania o porządek.

Dlaczego Małpi Gaj to „projekt zastępczy”?

Spółka Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie dysponuje nie tylko Małpim Gajem. „Własnością” spółki są również łaskarzewskie Alejki, stare Ligówki (boisko), Kępki, Pasternik oraz wiele innych, strategicznie ważnych dla rozwoju naszego miasta nieruchomości.

W mojej ocenie Urząd Miasta dogadał się ze Spółką na realizację karykaturalnego projektu nad stawem, żeby łaskarzewiacy nie upominali się o wybudowanie amfiteatru z prawdziwego zdarzenia w Alejkach, obok Stodoły. Tam gdzie kilka razy w roku ustawiana jest scena (wynajmowana za 7 lub 21 tys. zł na 1 dzień), a gdzie powinien zostać wybudowany Łaskarzewski Amfiteatr Leśny.

Alejki, Ligówki, Kępki, Małpi Gaj, Pasternik, tereny przy nowym stawie, i szereg innych strategicznie ważnych obszarów, powinny zostać zwrócone przez Wspólnotę Gruntową mieszkańcom Łaskarzewa.

Rewitalizacja Małpiego Gaju, nowy staw i Łaskarzewski Amfiteatr Leśny

Ażeby w pełni wykorzystać unikalny potencjał rzeki Promnik, obecnych stawów oraz przylegających terenów, w tym Małpiego Gaju, należy na ten obszar spojrzeć znacznie szerzej.

Przede wszystkim należałoby kontynuować opracowanie koncepcji powiększenia obecnego nowego stawu – pomysł zgłoszony już wcześniej przez wędkarzy – stworzenia kąpieliska w jego południowo-wschodnim krańcu, oraz skomunikowanie obszaru Małpiego Gaju z tymi terenami za pomocą kładki – mostu – wybudowanego nad stawem na Promniku.

Wędkarze zyskaliby wygodny dostęp do dużego zbiornika wodnego – połączonych stawów, a łaskarzewiacy i okoliczni mieszkańcy – wygodny dostęp do kąpieliska i plaży. Przy Małpim Gaju należałoby wybudować parking.

Rewitalizacja terenów wokół rzeki Promnik, amatorskie opracowanie własne

Sam teren Małpiego Gaju, który znam od 5 roku życia, wystarczyłoby uporządkować, zrobić w nim nowe chodniki, ławeczki, kilka stolików, może stół to ping-ponga. Obecną scenę wystarczyłoby rozbudować w kierunku zachodnim i zadaszyć w najprostszy możliwy sposób.

Ot i cała „rewitalizacja”. W ten sposób mieszkańcy zyskaliby unikalne tereny wypoczynkowo-rekreacyjne, których zazdroszczono by nam nie tylko w powiecie ale i w województwie. Jednak, żeby stworzyć taki obszar trzeba zdać sobie sprawę co do optymalnej, docelowej funkcji tych terenów: powinna to być funkcja wypoczynkowo – rekreacyjna.

Łaskarzewski Amfiteatr Leśny

O Łaskarzewskim Amfiteatrze Leśnym wybudowanym w Alejkach pisałem już w Mieście Zdolnych Ludzi 3 lata temu. Gdyby burmistrz Laskowska rozumiała Łaskarzew i choć trochę lubiła nasze miasto, to zamiast wydawać rok w rok około 50- 60 tys. zł na wynajem scen na imprezy okolicznościowe, za te pieniądze wybudowałaby w Alejkach obok Stodoły amfiteatr z prawdziwego zdarzenia, na jaki zasługują laskarzewiacy.

Właśnie w Alejkach, w miejscu dla naszego miasta reprezentacyjnym, a przy tym klimatycznym i urokliwym, powinna być realizowana funkcja kulturalno – wypoczynkowa. W Alejki powinna zostać przeniesiona tężnia. Tu mogłyby zostać stworzone (niewielkim kosztem) np. tory do gry w bule, i miejsca relaksu dla osób starszych. Wykorzystanie i odpowiednie zagospodarowanie dawnych Ligówek (boiska piłkarskiego) również wpłynęłoby na zwiększenie atrakcyjności tej lokalizacji dla mieszkańców i gości.

Za przykład może posłużyć wybudowana w 2019 r. scena plenerowa przy Domu Kultury „Wygoda” w Rembertowie. Koszt budowy został określony na 90.400 zł. (dziewięćdziesiąt tysięcy czterysta złotych). To o 50 tyś. zł mniej niż burmistrz Laskowska wydała na doradcę gospodarczego i o 50 tys. zł mniej niż burmistrz Laskowska wydała na tężnię solankową.

Biorąc udział w zbliżających się Dniach Łaskarzewa 2022 mieszkańcy naszego miasta powinni spróbować wyobrazić sobie, że w  miejscu stojącej w Alejkach sceny (wynajętej za ok. 20.000 zł na 1 dzień) stoi Łaskarzewski Amfiteatr Leśny podobny do tego, jakim cieszą się mieszkańcy podwarszawskiego Rembertowa. Łaskarzewska Stodoła, która również powinna zostać zwrócona mieszkańcom naszego miasta mogłaby służyć jako zaplecze logistyczno – organizacyjno – sanitarne, co w zdecydowany sposób obniżyłoby koszty budowy Łaskarzewskiego Amfiteatru Leśnego.

Koszt budowy sceny plenerowej przy Domu Kultury Wygoda, źródło UM Warszawa

Między innymi z powyższych powodów Alejki, Ligówki, Kępki, Małpi Gaj, Pasternik, tereny przy nowym stawie, Stodoła, Kino Promnik, Klub Bajka (i pomieszczenia nad Bajką) i kilka innych nieruchomości, powinno wrócić do dyspozycji Miasta i mieszkańców Łaskarzewa.

W przeciwnym razie Łaskarzew zamiast rozwijać się tak jak na to zasługuje, nadal będzie karlał i stanie się obiektem dalszych kpin dla mieszkańców okolicznych miast, miasteczek i wsi.

Sławomir Danilczuk