wŁaskarzewie.pl działa w interesie społeczności lokalnej

Wszystkich zaniepokojonych przekazywaniem ważnych i aktualnych informacji mieszkańcom naszego miasta oraz wzrostem popularności serwisu wŁaskarzewie.pl chciałbym uspokoić: serwis będzie działał dalej, publikował istotne wiadomości o nowych projektach i lokalnych układach oraz patrzył władzy na ręce. Być może część łaskarzewskich polityków, działaczy społecznych, aktywistów, medialnych ekspertów jest zaskoczona tym, że mieszkańców trzeba i warto informować. Lokalne „elity” dziwią się, że łaskarzewiacy zasługują na rzetelne informacje o tym, co tak naprawdę dzieje się z ich miastem. Dlatego też pozwalam sobie zamieścić krótkie sprawozdanie dotyczące kilku ostatnich miesięcy działalności serwisu wŁaskarzewie.pl.

Foto: Pixabay.com

Pierwszy z serii artykułów o problemach i nieprawidłowościach w naszym mieście ukazał się 1 czerwca 2021 r. i dotyczył przygotowań do budowy hali sportowej prowadzonych przez łaskarzewski magistrat bez jakichkolwiek konsultacji społecznych. Dzięki tekstowi Halowy zawrót głowy […] pani burmistrz Laskowska zdecydowała się na przystąpienie do rozmów, doprowadzając do pozorowanych, co prawda, ale jednak konsultacji z mieszkańcami Łaskarzewa na temat jednej z najważniejszej tutejszych inwestycji w historii.

Z kolejnych materiałów łaskarzewiacy mogli dowiedzieć się o niezwykle szkodliwej i kosztownej w utrzymaniu (ok. 30 tys. zł rocznie) inwestycji w postaci tężni solankowej, zaplanowanej zaledwie 25 metrów od najbardziej ruchliwej ulicy w mieście. Ta budowa miała być jedynie wstępem do jednego z największych, w mojej opinii, przykładów marnotrawstwa środków publicznych w Łaskarzewie w postaci przebudowy Rynku Dużego. Sprawa wydaje się tym bardziej osobliwa, że projekt opracowywany był w tajemnicy, bez uczestnictwa łaskarzewiaków, z pominięciem opinii mieszkańców o tym przedsięwzięciu. Z tekstem Fontanna za 400.000 zł, Rynek Duży za 1 mln zapoznało się ponad 3,5 tys. zaskoczonych, jak mniemam, czytelników.

Z dużym zainteresowaniem, i jak sądzę, niedowierzaniem, przyjęte zostały informacje: o sposobie wydatkowania dziesiątków tysięcy złotych na kolejne koncepcje i projekty architektoniczne; na zatrudnienie miejskiego doradcy; o odkładaniu na wiele miesięcy niezbędnego remontu hali sportowej; o nieprzygotowaniu radnych miejskich do pełnionych funkcji; oraz o problemach kompetencyjnych pani burmistrz w pozyskiwaniu środków na kluczowe dla miasta projekty.

Wieść gminna niesie, że dzięki nagłośnieniu sprawy zatrudnienia tegoż doradcy, kosztującego dotąd miasto ok. 70 tys zł, pani burmistrz zdecydowała się na zakończenie tej współpracy. Wstrzymana została, póki co, budowa tężni solankowej, dzięki czemu w łaskarzewskiej kasie zostało ponad 63 tys. zł plus ok. 30 tys. rocznie na jej utrzymanie.

W ostatnich niespełna czterech miesiącach łaskarzewiacy mieli okazję dowiedzieć się: o funkcjonowaniu miasta; o sposobach podejmowania kluczowych decyzji; o układzie łaskarzewskim, o grupie trzymającej władzę; o sposobie działania łaskarzewskich mediów; czy o metodach eliminacji niewygodnych dyskutantów z debaty publicznej, wielokrotnie więcej niż przez uprzednie niemal 3 lata rządów obecnej ekipy.

Jak dotąd skierowałem do władz naszego miasta ponad 150 pytań i uzyskałem ponad 130 odpowiedzi. Od 1 czerwca na stronach wŁaskarzewie.pl opublikowałem 16 artykułów, na ponad 50 stron, gdzie można znaleźć cały szereg faktów, danych, kwot, informacji ale też moich, surowych często, opinii. Urząd Miasta w Łaskarzewie nie skierował do mnie ani jednego wniosku o sprostowanie zamieszczonych przeze mnie treści, co może być najlepszym podsumowaniem aspektu wiarygodności publikowanych informacji.

Tylko dzięki tym tekstom mieszkańcy naszego miasta mogli zaoszczędzić dziesiątki, o ile nie setki tysięcy złotych (nieskromnie mówiąc), które nie zostały zmarnowane na bezzasadne, niezgodne z potrzebami i zdrowym rozsądkiem wydatki.

Do naszych Radnych, za pośrednictwem Urzędu Miasta, została skierowana informacja o realnych kosztach i potencjalnych skutkach instalacji tężni solankowej, oraz potencjalnych kosztach przebudowy Rynku Głównego. Dzięki temu nie będą mogli twierdzić, że nic nie wiedzieli o tej sprawie, o opłakanych dla kasy miejskiej i mieszkańców rezultatach realizacji tego typu bezsensownych inwestycji. Miejmy nadzieję, że zechcą przygotować się właściwie do należytego zajmowania się istotnymi dla większości tematami.

W najbliższych tygodniach na stronie wŁaskarzewie.pl zostaną opublikowane kolejne materiały, które mogą zainteresować, być może nawet zadziwić, nawet najstarszych łaskarzewiaków.

Zapraszam do współpracy i konstruktywnej dyskusji o istotnych sprawach naszego miasta.

SAD

Bizancjum na sportowo, czyli koszty remontu hali sportowej

Wróćmy na chwilę do pamiętnej XXIX Sesji Rady Miasta Łaskarzew z 29 marca 2021 r. gdzie poruszany był m.in. temat kosztorysu remontu istniejącej hali sportowej przy ul. Kusocińskiego 10 na kwotę ponad 609 tys. zł. Propozycja zgłoszona przez panią burmistrz, dotycząca utworzenia rezerwy w kwocie 300 tys. zł została przez radnych przyjęta, chociaż z wypowiedzi poszczególnych radnych jasno wynika, że nie zapoznali się oni nawet z wyliczeniami, nad którymi głosowali. Jedynymi uczestnikami obrad, o których wiadomo, że mieli wgląd w kalkulacje byli pani burmistrz oraz radny, pan Łukasz. Nie udało się ustalić, czy największy orędownik przyjęcia uchwał, radny Fryderyk Głowacki, wiedział nad czym tak naprawdę głosuje i do czego namawia innych radnych miejskich.

Hala sportowa ŁKS Promnik Łaskarzew, foto SAD

W odpowiedzi na pytanie zadanie Urzędowi Miasta w otrzymałem Zbiorcze Zestawienie Kosztów Zadania Inwestycyjnego na 609.948,39 zł dotyczące remontu istniejącej hali sportowej. Jest to kosztorys, nad którego przyjęciem głosowali radni łaskarzewscy pomimo tego, że nie zapoznali się z nim wcześniej, przed głosowaniem. A powinni, bo lektura jest niezwykle interesująca.

Otóż rzeczony kosztorys zakłada np. „montaż wełny mineralnej 15 cm i folii paroizolacyjnej” za kwotę 18.450 zł brutto, „dostawę i montaż sufitu akustycznego” za kwotę 80.000 zł czy „dostawę i montaż ścian akustycznych” za 20.910 zł. Być może pani burmistrz, poza funkcją sportową, przewiduje utworzenie lokalnej filharmonii w hali przy Kusocińskiego 10. Ponad 100.000 zł na „elementy akustyczne” hali sportowej to kolejne potwierdzenie dużej wyobraźni w tworzeniu kalkulacji wydatków i szerokiego gestu doradców i samej pani burmistrz Laskowskiej.

Ale to nie wszystko. „Rozbiórka istniejącej podłogi, rozbiórka chudego betonu, demontaż grzejników, rozbiórka kanałów grzewczych” za 21.023 zł. Czy znajdą się chętni łaskarzewiacy, którzy podejmą się tego zadania za ponad 20 tys.?  Jestem przekonany, że ustawiłaby się długa kolejka.

Jakąż naiwnością i brakiem wyobraźni w kreowaniu wydatków wykazał się radny Leszek Bożek, który za 20.000 zł deklarował publicznie wybudowanie nowej podłogi na hali sportowej.

Doradcy pani burmistrz Laskowskiej oraz pani burmistrz nie oszczędzają środków z kasy miejskiej. Interesują ich tylko „duże inwestycje na duże pieniądze”. W prezentowanym zestawieniu kosztów „wykonanie podłogi sportowej” to, uwaga, 157.510 zł! Ponad 150 tys. zł. Za tyle można wybudować systemem gospodarczym 3 pokojowy domek. Ale co tam, stać nas. Tak jak już pisałem, Łaskarzew to miasto zdolnych, bogatych i naiwnych, niestety, ludzi.

Ażeby w nowej hali sportowo –koncertowej (filharmonijnej) przy ul. Kusocińskiego trenującym i kibicom nie zabrakło świeżego powietrza, pani burmistrz Laskowska przewidziała „wykonanie instalacji wentylacji mechanicznej nawiewno- wywiewnej” za bagatela 246.000 zł. Powiało chłodem na samą myśl. Co za tę kwotę można by wybudować, łaskarzewiacy wiedzą doskonale.

Zestawienie kosztów remontu hali sportowej, źródło Urząd Miasta Łaskarzew

Jedynym szczęśliwcem, poza panią burmistrz, któremu dane było zapoznać się z tajemniczym kosztorysem przed posiedzeniem XXIX sesji Rady Miasta był pan radny Łukasz. Czy był to pan radny Łukasz Laskowski czy pan radny Łukasz Jasiński tego nie wiadomo – postaram się to ustalić w drodze stosownych pytań skierowanych do Rady Miasta.

Bezmyślność, niegospodarność czy zemsta na sportowcach?

Przypomnijmy, że w skutek głosowania radnych podczas XXIX sesji jakikolwiek remont istniejącej hali został przesunięty o co najmniej rok. Remont pilny i niezbędny natychmiast. Remont obiektu, z którego korzystają dzieci i młodzież łaskarzewska, w którym nadal „dach cieknie (…) jest sufit popękany, i ta podłoga w pewnym stopniu zniszczyła się przez to, że dach cieknie (…) podłoga się nie nadaje.”

Za kwotę 70 tys. którą pani burmistrz wydała na zatrudnienie doradcy gospodarczego czy za wkład własny miasta na budowę bezsensownej tężni w oparach spalin (ponad 63 tys. zł) można by przeprowadzić kompleksowy remont istniejącej hali sportowej w taki sposób, że posłużyłaby ona kolejne 5-10 lat.

Warto pamiętać, że posiadająca tak ogromną wyobraźnie i szeroki gest pani burmistrz nie jest w stanie wyasygnować kilku tys. zł na montaż parapetów, odmalowanie bramy wjazdowej na stadion i odrestaurowanie klubowego szyldu. Czy to zwykłe niedbalstwo czy przemyślana zemsta na sportowcach pomimo świadomości, że remont jest pilnie potrzebny? Będę o to pytał w łaskarzewskim magistracie.

Wodzirej i bezrefleksyjni, nieprzygotowani do sesji radni

Jednym z głównych wpierających podjęcie uchwały zgodnie z postulatem pani burmistrz Laskowskiej był radny Fryderyk Głowacki. „Na razie wszystko siedzi w dokumentach i papierach, i do niczego nie dochodzi” – twierdził. „Z tego nie ma konsekwencji” – uzasadniał podjęcie uchwały wspierającej złożenie lipnego (de facto) wniosku o dotację z Ministerstwa Sportu, który pani burmistrz Laskowska zamierzała złożyć jedynie treningowo, w ramach doszkalania w składaniu wniosków.

Pan radny Głowacki, który nie potwierdził, iż znał powyższy kosztorys przed głosowaniem, zdaje się nie rozumieć, iż konsekwencje są i to bardzo poważne. Po pierwsze, radni przyjmując uchwałę tworzącą rezerwę w kwocie 300.000 zł poparli złożenie pozorowanego wniosku szkoleniowego, mającego głównie na celu doszkolenie się burmistrz Laskowskiej i podległych jej pracowników. Po drugie uchwała Rady Miasta przesunęła jakiekolwiek prace remontowe istniejącej hali sportowej o co najmniej rok, do marca 2022, lub dłużej. Tymczasem dach przecieka, podłoga gnije, a dzieci ćwiczą z narażeniem zdrowia. Tego radny Głowacki zdaje się nie dostrzegać i nie rozumieć.

Osobnym tematem jest wyciągnięcie konsekwencji wobec radnych przez ich wyborców w związku z głosowaniem nad dokumentem, którego treści nie widzieli na oczy. Ten aspekt pracy Rady Miasta powinni wziąć pod uwagę łaskarzewiacy wybierając swoich reprezentantów w kolejnych wyborach.

Niekompetencja i kolejne, niepotrzebne wydatki

Dowodem na niekompetencję i brak wyobraźni włodarzy łaskarzewskich jest oderwany od potrzeb i zdrowego rozsądku (a być może od zasad gospodarności i wiarygodnego rachunku ekonomicznego) zaprezentowany powyżej kosztorys, opisany jako Zbiorcze Zestawienie Kosztów Zadania Inwestycyjnego. Ponad 20.000 zł na demontaż podłogi, 157.510 zł na nową podłogę, ponad 100.000 zł na elementy akustyczne, czy prawie 250.000 zł na wentylację– te propozycje, w zestawieniu z realnymi potrzebami łaskarzewiaków i naszego miasta – wyglądają jak część programu kabaretowego. Zasadność ekonomiczna i gospodarcza powyższego zestawienia jest nie tylko mocno wątpliwa, co przecząca zdrowemu rozsądkowi.

Decyzjami radnych i pani burmistrz powinni zająć się mieszkańcy Łaskarzewa. Natomiast weryfikacją przedłożonego kosztorysu na kwotę ponad 609 tys. zł – powołane do tego instytucje, urzędy i służby.

Tylko którzy radni znajdą odwagę, żeby w poczuciu odpowiedzialności za sprawy i budżet miasta, prześwietlić zasadność wydatków proponowanych przez panią burmistrz Laskowską?

Zobaczymy.

SAD

Grupa trzymająca władzę czyli łaskarzewski układ

Większość mieszkańców może być zaskoczona i zszokowana informacją, że układ łaskarzewski istnieje. Istnieje grupa trzymająca władzę, pozwalająca rządzącym miastem na bezczelność, samowolę, bezkarność. W tle przygotowane w tajemnicy przed mieszkańcami projekty na kilkanaście milionów złotych. Wszystkich, którzy zastanawiają się, dlaczego pomimo szumnych obietnic z 2018 r. nasze miasto nadal dryfuje i popada w ruinę, jest (i będzie) daleko w tyle za Maciejowicami czy Sobolewem, a nawet mniejszymi miejscowościami, polecam poniższy artykuł odsłaniający kulisy łaskarzewskiego układu.

Foto SAD

Władze w ratuszu przy wykorzystaniu nie związanych z miastem doradców i ekspertów, za plecami mieszkańców przygotowują wielomilionowe projekty bez jakichkolwiek uzgodnień, bez konsultacji czy choćby wiedzy łaskarzewiaków. Pomysły opracowywane w ukryciu dotyczą niebagatelnych kwot: 2 miliony zł na niepotrzebną i szkodliwą w opinii wielu osób przebudowę Rynku Dużego czy kilkunastu milionów złotych na budowę nowej hali widowiskowo – sportowej. Projekt remontu istniejącej hali sportowej na kwotę 609 tys. zł jest dla pani burmistrz projektem na tyle marginalnym, że postanowiła potraktować go treningowo, szkoleniowo. „Zadanie inwestorskie”, którego po otrzymaniu środków z Ministerstwa Sportu, nawet nie trzeba będzie realizować.  

Pani burmistrz zdecydowała się zorganizować pozorowane „konsultacje społeczne” w sprawie budowy nowej hali sportowej z przedstawicielami środowisk lokalnych dopiero po publikacji artykułu na stronie wLaskarzewie.pl pt. Halowy zawrót głowy czyli chaos, kłótnie i brak procedur. Spotkanie o tyle kuriozalne i pozbawione sensu, że tego samego dnia tj. 15 czerwca 2021 r. decyzją m.in. pani burmistrz rozstrzygnięto przetarg na opracowanie projektu tejże hali sportowej. „Konsultacje społeczne” były jedynie medialnym show dla zdezorientowanej publiczności lokalnej.

Radni zapoznają się z niektórymi z powyższych projektów w komisjach miejskich, nie informując swoich wyborców o tym, co jest dla nich szykowane. Pani burmistrz przepycha każde głosowanie, radni karnie i pokornie podnoszą ręce i naciskają przyciski. Nie zadają zbędnych pytań. Sami nie zgłaszają żadnych wniosków, projektów, koncepcji, mogących rozwiązać istotne problemy mieszkańców. Nie wywierają presji i nie negują bezsensownych i szkodliwych dla miasta poczynań burmistrz Laskowskiej. Zgadzają się gremialnie na te działania, które tylko z pozoru wyglądają nieporadnie – widziane z dystansu układają się w konkretny, logiczny, przemyślany plan. Plan konsekwentnie realizowany przez grupę trzymającą władze w Łaskarzewie.

Foto SAD

Żeby zobrazować jak daleko posunięty jest brak kontroli radnych nad poczynaniami burmistrz Laskowskiej uświadommy sobie, że tylko na „koncepcje i projekty” pani burmistrz zdążyła wydać w ostatnim roku 115 tys. Natomiast poniesione do tej pory koszty utrzymania doradcy gospodarczego to, uwaga, 70 tys. zł w zaledwie półtora roku. Już za część tej drugiej kwoty można by przeprowadzić gruntowny remont istniejącej hali sportowej, żeby łaskarzewskie dzieci mogły ćwiczyć w bezpiecznych i cywilizowanych warunkach. Nie mówiąc o montażu parapetów i odnowieniu bramy wjazdowej wraz z szyldem, żeby reprezentacyjne miejsce miasta nie wyglądało jak podupadająca oberża. Jak zapuszczony, bezpański PGR.

Lokalne media wielokrotnie przemilczały i przemilczają większość istotnych dla mieszkańców miasta wydarzeń, projektów i działań, udając, że ich nie ma. Redaktor naczelny i wydawca „niezależnej lokalnej gazety” (prywatnie mąż pani burmistrz) zamiast rzetelnie informować mieszkańców o tym co dzieje w mieście i z miastem, sam inicjuje i nadzoruje projekty społeczno- polityczne odwracające uwagę społeczną od bieżących problemów. Po wykreowaniu takiego tworu opisuje inicjatywę w swojej osobistej gazecie. Młodzi ludzie, którzy zgodzili się dać do takiego projektu swoje twarze i nazwiska, często niezbyt dobrze wiedzą w jakim przedsięwzięciu biorą udział.

Jest też grupa „niezależnych”, młodych działaczy – chociaż należałoby powiedzieć raczej przeszkolonych odpowiednio hejterów (nie brakuje w niej również seniorów), którzy większość rzeczowych prób zaangażowania w sprawy miasta, prób merytorycznej dyskusji, zadawania pytań, opisywania rzeczywistości i niewygodnych faktów czy domagania się klarownych odpowiedzi, kwitują personalnymi atakami, drwinami, próbami ośmieszenia, zdyskredytowania czy nachalnymi prowokacjami.

Każdy kto odważy się wyjść poza przyjęty i zaakceptowany przez samozwańczych „liderów opinii” schemat jest nokautowany w mniej lub bardziej brutalny sposób. Do skutku. Reszta przyklaskuje, bo nie chce odstawać od poziomu cwanych dyskutantów. Społeczeństwo obojętnieje. Życie toczy się dalej. Układ trzyma się dobrze.  

Nad działaniami pani burmistrz, niezwykle szkodliwymi i niebezpiecznymi dla przyszłości miasta, opiekuńcze skrzydła rozpościerają znani parlamentarzyści, firmując te poczynania własnymi twarzami i nazwiskami. Doświadczeni, wieloletni działacze samorządowi, zamiast przestrzegać i napominać świeżo upieczoną panią burmistrz przed popełnianiem niewybaczalnych błędów i działaniami za plecami swoich wyborców i na szkodę miasta, swoją postawą zdają się zachęcać burmistrz Laskowską do etycznie i ekonomicznie wątpliwych projektów oraz metod ich realizacji. Pomimo szerokiej dyskusji w społeczności łaskarzewskiej toczonej od prawie dwóch miesięcy, ostrzegawczych głosów ze strony lokalnych parlamentarzystów nie słyszymy, chociaż możemy zaobserwować, że sprawom łaskarzewskim przyglądają się z niesłabnącym zainteresowaniem.

Foto SAD

Pięć elementów, które składają się na łaskarzewski układ: magistrat, część Rady Miasta, lokalne media rodzinnie powiązane z panią burmistrz, młodzi aktywiści i hejterzy atakujący każdego kto próbuje reagować na pojawiające się patologie oraz parlamentarzyści nieustannie dodający otuchy nierozważnie i niekompetentnie poczynającej sobie burmistrz Laskowskiej.

Dzięki działaniu łaskarzewskiego układu kluczowe dla mieszkańców i przyszłości miasta projekty, takie jak przebudowa centralnego punktu Łaskarzewa, Rynku Dużego (koncepcja za 2 miliony zł miesiącami utrzymywana w tajemnicy przed mieszkańcami), budowa hali widowiskowo – sportowej za kilkanaście milionów złotych czy budżet remontu istniejącej hali, zostały opracowane i mają być realizowane bez wiedzy i zgody mieszkańców miasta, bez należytej kontroli radnych. Znaczna część z nich nie zapoznała się nawet z dokumentami i kalkulacjami tych projektów.

Gdyby nie szereg publikacji na stronach wLaskarzewie.pl i wzmożona debata zaniepokojonych mieszkańców na internetowych forach, większość łaskarzewiaków nie wiedziałaby co dzieje się w ich mieście, na co i w jaki sposób będą wydawane miliony złotych w najbliższych latach.

Pięć elementów składających się na mechanizm, dzięki któremu działania pani burmistrz Laskowskiej mogły mieć charakter samowoli i sobiepaństwa. Bez podlegania kontroli zewnętrznej i bez obaw o ewentualne konsekwencje. To niezwykle niebezpieczny precedens. To skrajnie negatywny wzorzec dla innych małych miejscowości, które mogą próbować wykorzystywać zastosowaną w Łaskarzewie dźwignię bezkarności.

Układ łaskarzewski działa, dlatego pani burmistrz ośmiela się realizować kuriozalne koncepcje bez wiedzy i zgody mieszkańców, bez okazania mieszkańcom i radnym elementarnego szacunku, bez poszanowania ducha wspólnoty. Nie będąc „stąd” nie dostrzega i nie rozumie realnych problemów i szans Łaskarzewa, mając w lekceważeniu zdanie łaskarzewiaków.

Jeśli opisane powyżej mechanizmy i zależności nie spełniają definicji „układu”, to czego jeszcze możemy się spodziewać, żeby definicja była pełna?  Podpaleń, pobić, „nieznanych sprawców”, strzelanin, lipnych aktów oskarżenia i pospiesznych aresztowań o 6 nad ranem? Czy dopiero wówczas Łaskarzew dołączy do grona współczesnych, nowoczesnych, cywilizowanych miast z „układem”?

Łaskarzewski układ działa dyskretnie, w białych rękawiczkach, niemal niezauważalnie, bazując na pozytywnych etosach, które okazują się pustymi frazesami. Ludzie związani z łaskarzewskim układem, pod płaszczykiem dobrych manier, pozornej ogłady i szczerych intencji kłamią, manipulują, posuwają się do prowokacji, ataków i nieczystych zagrań.

Desperacja grupy trzymającej władzę jest na tyle duża, że zaczyna się ona posuwać do prowokacji z wykorzystaniem dawnych znajomych i kolegów. Myślę, że to dopiero początek przygotowań do naprawdę brudnej gry. Stawka jest zbyt duża, interesy zbyt poważne. To początek przygotowań do kampanii przeciwko tym mieszkańcom, którzy odważą się krytykować i przeciwstawiać lokalnym powiązaniom. Zaprzepaszczenie życiowych okazji i szans na kariery nie wchodzi w grę.

Łaskarzewski układ trzyma się mocno a bierność radnych i akceptacja tych poczynań przez parlamentarnych patronów władz naszego miasta potwierdza, że obrane cele będą realizowane przy użyciu tych samych bezceremonialnych metod.

Wbrew machinacjom i kolejnym prowokacjom łaskarzewskiego układu postaram się dostarczać mieszkańcom aktualnych informacji i niezależnych ocen.

Jeśli mieszkańcy nie chcą, żeby Łaskarzew został przekształcony w miasto – wydmuszkę czy w miasto- zombie, powinni zacząć interesować się kolejnymi poczynaniami magistratu, zadawać pytania, oczekiwać merytorycznych odpowiedzi, organizować się i działać. I to jak najszybciej. W przeciwnym razie wszyscy obudzimy się w sytuacji, z której nie będzie dobrego wyjścia, a wyrządzonych szkód nie da się naprawić.

SAD

Kariera polityczna kosztem Łaskarzewa

Poniższy felieton będzie jednym z ostatnich z serii publikacji na temat problemów mojego rodzinnego miasta z lokalną władzą, a właściwie z lokalną grupą trzymającą władzę. Ostatnie miesiące przyniosły wiele pytań co do możliwych motywów działań pani burmistrz Laskowskiej w sprawach dotyczących miasta. Przyznaję, że przed zapoznaniem się z konkretnymi informacjami i dokumentami niełatwo było odnaleźć się w grach i machinacjach szczegółowo rozpisywanych na zapleczu politycznym lokalnej władzy. Zadanie znalezienia racjonalnych interpretacji z pozoru nieracjonalnych poczynań magistratu nie było wcale proste. Nad opracowaniem celów i metod ich realizacji trudzili się doradcy i eksperci. A cele pani burmistrz są o wiele bardziej ambitne niż komukolwiek ze zwykłych zjadaczy łaskarzewskiego chleba mogło się wydawać.

Foto: materiały wyborcze

Spróbujmy przyjrzeć się poczynaniom burmistrz Laskowskiej i jej bezpośredniego zaplecza w ostatnich miesiącach. Przygotowywane w tajemnicy wielomilionowe projekty, pogardliwe traktowanie mieszkańców i radnych, zaniedbania istniejącej infrastruktury, poczucie wszechwładztwa i bezkarności, brak zainteresowania prawdziwymi problemami łaskarzewiaków i przyszłością miasta. Skąd niezrozumiały upór godny lepszej sprawy w zakresie realizacji szkodliwych dla miasta projektów, jak pomysł budowy tężni solankowej obok najbardziej ruchliwej ulicy czy umyślne zaniedbania – jak brak konkretnych działań mających na celu remont jedynej hali sportowej w mieście przy ul. Kusocińskiego 10.

Opisywany w ostatnich tygodniach dobór priorytetów i metod działania oraz sposób traktowania wyborców przez burmistrz Laskowską połączony z coraz odważniej wyrażanymi opiniami mieszkańców Łaskarzewa musi oznaczać koniec kariery politycznej na szczeblu samorządowym w naszym mieście. Pani burmistrz i jej zaplecze powinno zdawać sobie sprawę z takich konsekwencji, jednak nadal nic sobie z takich perspektyw nie robi. Pozostała aktywność pani Laskowskiej może wskazywać na to, że apetyty polityczne wcale nie zostały zaspokojone i sięgają znacznie dalej niż miasteczko nad Promnikiem. I wyżej niż garwoliński powiat.

Jakie koncepcje i projekty, większe i ważniejsze od potrzeb Łaskarzewa, mogą przyświecać z pozoru niedorzecznej aktywności burmistrz Anny Laskowskiej? Jakie czynniki dają jej ochronę do tak jawnie sprzecznych z interesem mieszkańców poczynań?

Foto: Zaprzysiężenie burmistrz A. Laskowskiej, kadr z nagrania

Odpowiedź jest zaskakująco prosta. Pani burmistrz Laskowska w swoich politycznych zamysłach mierzy bardzo wysoko. Trudno powiedzieć, czy to jej osobiste ambicje czy raczej skutek namowy doradców i politycznych promotorów. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że ostatecznym celem prowadzonych projektów jest fotel posła lub senatora RP. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby te zamiary nie miały być realizowane kosztem przyszłości i kasy naszego miasta.

Dlaczego pani Laskowska zamierza zrealizować niepotrzebny, szkodliwy dla miasta, szacowany na 2 miliony złotych projekt przekopania Rynku Głównego powiązanego z wycinką pięknych drzew? Ponieważ realizacja takiej koncepcji – nieważne, że za plecami i ze szkodą dla łaskarzewiaków – będzie dobrze wyglądać na folderach wyborczych do Sejmu lub Senatu.

Burmistrz Laskowska nie chce rozmawiać z łaskarzewiakami, nie chce ich informować o najbardziej dla nich istotnych projektach. Nie chce też wiedzieć, czy mieszkańcy miasta godzą się na fanaberie i pomysły doradców miejskich. Z polityki informacyjnej prowadzonej przez panią burmistrz wynika, że woli się komunikować z mieszkańcami swojego rodzinnego Garwolina, niż z łaskarzewskimi wyborcami.

Łaskarzewscy wyborczy nie mieli okazji, żeby zapoznać się z planami budowy tężni solankowej, o czym rozpisywały się garwolińskie media. Nie mieli też możliwości przeanalizowania przetargów na opracowanie projektu budowy nowej hali widowiskowo – sportowej, o czym już wcześniej pisałem. W serwisach łaskarzewskich próżno szukać wywiadu, jaki na temat swojego życia osobistego i rodzinnego udzieliła pani Laskowska jednemu z garwolińskich serwisów internetowych. „O dzieciństwie, pierwszych zarobionych pieniądzach, o tym, jak poznała swojego męża, jak radzi sobie w kuchni i co najbardziej ceni w mężczyznach”.

Ktoś, tak jak w bajce, obiecał pani burmistrz, że koń będzie latał i pani burmistrz w tę bajkę uwierzyła. Dlatego zapewne zdecydowała się realizować tylko „duże projekty na duże pieniądze”. Nawet jeśli te projekty nie będą łaskarzewiakom do niczego potrzebne. Wystarczy, że będą dobrze wyglądały na zdjęciach i obrazkach reklamowych. Wystarczy, że można będzie ogłosić niezaprzeczalny sukces w drodze na Wiejską.

Po chaotycznych działaniach zaplecza polityczno – medialnego pani burmistrz w ostatnich tygodniach możemy być pewni, że innej koncepcji po prostu nie ma. Po trzech latach rządów najtęższe umysły doradzające lokalnej władzy nie są w sanie wygenerować realnych, rozwojowych pomysłów dla 600- letniego miasta, serwując mieszkańcom ankietę dotyczącą organizacji pikników w miejscach publicznych i palenia ognisk w lesie, próbując w ten sposób zmienić Łaskarzew w uzdrowisko.

Pozostają zatem marzenia o ogólnopolskiej karierze, realizowane głównie na koszt łaskarzewiaków.

Stać nas przecież, prawda? Łaskarzew to miasto zdolnych, zamożnych i bardzo naiwnych ludzi. Najwidoczniej.

SAD

Mieszkańcy Łaskarzewa interesują się swoim miastem

Łaskarzewiacy nie są aż tak obojętni na sprawy lokalne jak prawdopodobnie życzyłaby sobie tego pani burmistrz Anna Laskowska, która przy współpracy swoich doradców, bez wiedzy i zgody Radnych Miejskich, za plecami mieszkańców przygotowała i zamierza zrealizować przebudowę centralnego punktu w mieście. Łaskarzewiacy interesują się sprawami naszego miasta i chcą wiedzieć co tak naprawdę tu się dzieje. Artykuł pt. Fontanna za 400.000 zł, Rynek Duży za 1 mln zanotował już ponad 3.300 odsłon w zaledwie 10 dni, co odpowiada niemal 70% wszystkich łaskarzewiaków.

Po ok. 1.500 – 2.000 wizyt notują inne opublikowane ostatnio materiały o sprawach Łaskarzewa, m.in. Pokaz niekompetencji i niegospodarności – szkolenie za 600 tys., Halowy zawrót głowy, czyli chaos, kłótnie i brak procedur czy Medialny show czy merytoryczna współpraca? Dyskusja i komentarze pod artykułami na forum potwierdzają chęć włączenia się łaskarzewiaków w procesy decyzyjne, zwłaszcza wtedy gdy dotyczą one tak żywotnych kwestii jak przekopanie Rynku Dużego, budowa tężni solankowej 25 metrów od ulicy, gdzie przejeżdża ok. 35 tys. aut tygodniowo, budowa nowej fontanny za 400.000 zł, ułożenie nowej kostki brukowej wraz z montażem pozostałych elementów za ok. pół miliona zł, czy wreszcie budowa nowej hali widowiskowo – sportowej.

Urząd Miasta Łaskarzew, foto SAD

Projekty i problemy oderwane od rzeczywistości

Tylko nieznajomością Łaskarzewa, skrajną niechęcią do mieszkańców, brakiem elementarnego szacunku dla nich oraz liczeniem się wyłącznie z własnymi interesami politycznymi (będzie o tym mowa w kolejnych tekstach) można wytłumaczyć dobór niektórych koncepcji oraz metod, jakimi mają być realizowane.

Podobny sposób myślenia, oderwany od realiów oraz prawdziwych problemów łaskarzewiaków zdaje się powielać „nieformalna grupa Łaskarzew 2030”. W ogłoszonych na profilu facebookowym postulatach powzięli chęć utworzenia z Łaskarzewa „interesującego turystycznie miejsca wypoczynku”. Z ankiety, jaką równocześnie zaprezentowali wynika, że swój cel chcą osiągnąć poprzez stworzenie „obiektów do organizowania ognisk / pikników/ grilla” mających składać się albo z „wiaty z ławeczką” albo „samego rusztu/ miejsca na ognisko itp.” Jak na gremialne palenie ognisk i publiczne grille zareagują aktywiści z łaskarzewskiej Pajęczyny Antysmogowej jeszcze nie wiemy ale pamiętajmy, że normy zanieczyszczenia w naszym mieście są przekraczane nawet 10- krotnie. Młodzi aktywiści swoją decyzję wyboru koncepcji „publicznych ognisk” uzasadniają tym, że w Warszawie „stoją grille i każdy może z nich skorzystać”. Prawdopodobnie zapomnieli o tak elementarnych kwestiach jak setki tysięcy małych mieszkań w stolicy, których lokatorzy nie mają choćby balkonu nie mówiąc już o ogródku. Każdego łaskarzewiaka stać chyba na zakup grilla za 50 czy 100 zł. Każda rodzina czy grupa znajomych bez problemu znajdzie przydomowy ogródek, żeby takiego grilla ustawić i wspólnie pobiesiadować.

Rynek Duży Łaskarzew, foto SAD

O to czy młodzi działacze „nieformalnej grupy” sami wpadają na tak odrealnione pomysły czy też dostają gotowe koncepcje (np. w formie ankiet) od starszych i mądrzejszych kolegów (koleżanek) będziemy dopytywać u źródła. Ważniejsze jednak jest zjawisko powielania przez „nieformalną grupę Łaskarzew 2030” kuriozalnych pomysłów pani burmistrz związanych z przebudową Rynku. Nastawieni proekologicznie młodzi ludzie nie widzą niczego niestosownego w budowie tężni solankowej w oparach spalin czy fontanny za 400.000 zł.

Presja na utopienie 1 miliona złotych w niepotrzebnej miastu i mieszkańcom inwestycji połączonej z wycinką drzew na Rynku jest bardzo duża. W grę wchodzą zbyt poważne interesy i pieniądze, ażeby tę szkodliwą inwestycję po prostu zatrzymać.

Brama wjazdowa ŁKS Promnik Łaskarzew, foto SAD

Szczotka druciana, pędzel, wiaderko farby i dwie dobre dniówki

O tym, w jak głębokim oderwaniu od realnych problemów łaskarzewiaków znajdują się władze magistratu może świadczyć widok bramy wjazdowej na stadion ŁKS Promnik oraz szyldu dumnego klubu sportowego założonego w 1927 r. Jedna z osób odwiedzających niedawno Łaskarzew (dziennikarka z Warszawy) wygląd bramy wjazdowej porównała do „bramy starego, opuszczonego, bezpańskiego PGR’u”. Wygląd szyldu klubowego można porównać chyba tylko do szyldu widmowego wesołego miasteczka z Czarnobyla.

Funkcjonującej na swoim stanowisku od niemal 3 lat pani burmistrz Laskowskiej, która na „prace przygotowawcze do czasu przeprowadzenia przetargu na wykonanie projektu hali sportowej” przeznaczyła już ponad 35.000 zł wypadałoby doradzić zlecenie zakupu szczotki drucianej, pędzla, wiaderka farby oraz wyasygnowania środków na dwie dobre dniówki dla pracowitego studenta – 500 zł i brama wjazdowa na stadion wyglądałaby jak nowa.

Podobnie z szyldem – wystarczyłoby zapewne ok. 2.000 zł na demontaż, przemalowanie i ponowny montaż. Łącznie ok. 2.500 zł, czyli ponad 10 razy mniej niż „projekty i koncepcje” budowy hali, która może powstanie (a może nie) za ok. 3 lata.

Szyld klubu ŁKS Promnik Łaskarzew, foto SAD

Łaskarzewiacy powinni obronić swoje miasto

Miejmy nadzieję, że łaskarzewiacy nie dadzą się nabrać na kolejne wydumane projekty, sztuczne inicjatywy i niedorzeczne koncepcje odwracające uwagę od podstawowego, bieżącego problemu: niepotrzebnego wydatku 1 miliona zł oraz obciążenia kasy miejskiej dodatkową kwotą ok. 30.000 zł rocznie na utrzymanie tężni solankowej mogącej pogarszać stan zdrowia jej użytkowników.

Tak jak już pisałem wcześniej: wystarczyłoby zregenerować i przemalować istniejące na Rynku Dużym ławki a przetrwają wielokrotnie dłużej nie tylko niż nowe, modne ławeczki ale cała polityczna kariera naszej pani burmistrz. Tak sądzę.

SAD

Pokaz niekompetencji i niegospodarności – szkolenie za 600 tys.

Wszystkim, którzy zastanawiają się nad przyczynami pojawiania się kolejnych artykułów krytycznych wobec władz naszego miasta pragnę odpowiedzieć, że w Łaskarzewie dzieje się źle. Jest znacznie gorzej niż ktokolwiek z mieszkańców mógłby sobie wyobrazić w najśmielszych snach. Prawdopodobnie dlatego najbardziej istotne informacje dotyczące planów, zamierzeń oraz sposobów ich realizacji są przed łaskarzewiakami po prostu ukrywane, utrzymywane w tajemnicy i realizowane za ich plecami. Wdrażane bez liczenia się z głosem mieszkańców, bez elementarnego dla nich szacunku, bez okazania im choćby odrobiny sympatii.

Przejawy skrajnej niekompetencji i złej woli ze strony pani burmistrz (o czym będzie mowa poniżej) są jaskrawo widoczne na tle niezrozumiałej bierności i braku merytorycznego przygotowania do pełnionych funkcji po stronie radnych miejskich. Nasze miasto zmierza w złym kierunku. Konsekwencje bezmyślności i niegospodarności władz przy braku należytego nadzoru Rady Miasta nad sobiepaństwem i bezsensownymi poczynaniami pani burmistrz poniesie Łaskarzew i jego mieszkańcy. Konsekwencje poniesiemy my wszyscy.

Burmistrz Miasta Łaskarzew Anna Laskowska podczas Sesji Rady Miasta

XXIX sesja Rady Miasta –  jak nie zarządzać miastem

Tak jak o tym pisałem już wcześniej, XXIX sesja Rady Miasta w Łaskarzewie powinna stać się materiałem poglądowym dla tych, którzy chcą się dowiedzieć jak nie należy zarządzać miastem. Jednym z przedmiotów obrad tej sesji było głosowanie nad zabezpieczeniem w budżecie miasta kwoty 300.000 zł jako wkładu własnego, niezbędnego do złożenia wniosku na dofinansowanie remontu istniejącej hali sportowej w Łaskarzewie przy ul. Kusocińskiego 10 za kwotę ponad 600.000 zł. Remontu, którego przeprowadzeniem ani pani burmistrz ani radni nie są tak naprawdę zainteresowani. Wniosek, o który była mowa pod koniec marca 2021 r. ma być rozpatrywany dopiero pod koniec bieżącego czyli ewentualny remont obecnej hali mógłby się rozpocząć dopiero wiosną 2022 r. po uzyskaniu środków i po dokonaniu wyboru wykonawcy. Oznacza to, ni mniej ni więcej, iż jakiekolwiek prace remontowo – budowlane obecnej hali decyzją Rady Miasta na wniosek pani burmistrz zostały wstrzymane na co najmniej rok.

Tymczasem podczas tej samej sesji jeden z rannych oświadczył, że „dach cieknie (…) jest sufit popękany, i ta podłoga w pewnym stopniu zniszczyła się przez to, że dach cieknie (…) wiem doskonale, że ta podłoga się nie nadaje.”

Sufit popękany, dach cieknie, podłoga nie nadaje się do użytku i niszczeje z każdym dniem a pani burmistrz składa wniosek na remont hali, którego zgodnie z jej oświadczeniami, nie zamierza raczej realizować. Niekompetencja, bezmyślność, niegospodarność.

Szkolenie za ponad 600.000 zł

Z informacji jakie pani burmistrz przekazała radnym podczas sesji wynika, że wniosek dotyczący dofinansowania na remont istniejącej hali ma zostać złożony „treningowo”. Mówiąc słowami pani burmistrz „złożenie tego wniosku jest taką formą przećwiczenia, przygotowania i zebrania materiałów do tego, żeby w przyszłym roku aplikować o środki większe na nową halę sportową.”

Z wypowiedzi tych oraz towarzyszącej im dyskusji wynika wprost, że pani burmistrz chce złożyć wniosek na remont istniejącej hali, żeby nauczyć się składać tego typu wnioski. Taka decyzja wstrzymuje jednocześnie jakiekolwiek prace remontowe istniejącej hali sportowej, gdzie cieknie dach, podłoga niszczeje a dzieci narażone są na kontuzje i wypadki.

Pani burmistrz za zgodą radnych funduje sobie szkolenie za 609.000 zł, deklarując jednocześnie, że „zawsze gdyby nam się dofinansowanie na remont hali udało otrzymać możemy z tego zrezygnować.” Po co w takim razie potrzebny jest w urzędzie doradca gospodarczy i specjalista od pozyskiwania środków zewnętrznych, skoro urzędnicy i pani burmistrz muszą „ćwiczyć” pisanie wniosków kosztem popadającej w ruinę istniejącej hali?

Podpowiedzieć możemy, że jeżeli władze naszego miasta mają potrzebę doszkalania się, to zamiast narażać istniejący majątek na dewastację, powinny wykupić szkolenie online z kilkaset złotych. Pani burmistrz powinna spotkać się z kilkoma koleżankami i kolegami po fachu (włodarzami innych miast), którym udaje się od lat tego typu środki pozyskiwać. To rozwiązanie może przynieść korzyści wszystkim – i jest znacznie tańsze niż składanie pozorowanych, lipnych wniosków, których i tak nie ma się zamiaru realizować.

Obrady Rady Miasta Łaskarzew

Kosztorys na 609.000 zł do kontroli

Ciekawa jest również konstatacja zaprezentowana przez panią burmistrz, mówiąca o tym, że kosztorys na remont istniejącej hali został przygotowany niejako pod wymagania ministerstwa a nie zgodnie z rzeczywistymi potrzebami. Znów zacytujmy panią burmistrz:

 „Minimalne dofinansowanie o jakie można ubiegać się z ministerstwa sportu na modernizację, na remont to jest 600.000. Stąd… Tam wyszło nam 609 (tys. zł – przyp. SD), więc my ten wkład własny musimy wykazać w tym momencie 305.000.” 

W świetle różnic zdań pomiędzy przewodniczący Bożkiem a panią burmistrz Laskowską co do potencjalnych kosztów remontu podłogi sięgających 1000% (o 20.000 zł mówił radny Bożek, o 200.000 zł mówiła pani burmistrz), przygotowany przez projektanta kosztorys remontu istniejącej hali powinien zostać poddany audytowi na wniosek Rady Miasta w zakresie prawidłowości jego wykonania i zaprezentowanych tam wyliczeń.

Z informacji jakie do mnie docierają, oraz z bezradnych min radnych miejskich podczas ww. sesji wynika, że przed głosowaniem nie zapoznali się oni nawet pobieżnie z omawianym kosztorysem na 609.000 zł.

Polityka dużych koncepcji za duże pieniądze

Przy okazji dyskusji z mieszkańcami oraz podczas obrad omawianej tu sesji Ray Miasta pani burmistrz zadeklarowała, że jest zainteresowana realizowaniem tylko dużych projektów związanych z dużymi pieniędzmi. „Mamy taką politykę, że będziemy przygotowywali duże koncepcje na duże pieniądze” – oświadczyła podczas czerwcowego spotkania w sprawie budowy hali widowiskowo – sportowej.

Z doświadczeń innych miast i miasteczek wynika, że na dużych projektach za duże pieniądze korzystają głównie firmy projektowe, firmy doradcze, producenci materiałów budowlanych oraz wykonawcy tychże projektów – niekoniecznie mieszkańcy. Priorytetem pani burmistrz powinno być rozwiązywanie realnych, pilnych, palących problemów mieszkańców miasta, które najczęściej nie są wcale związane z aż tak dużymi pieniędzmi i aż tak wielkimi projektami.

O powodach dla których pani burmistrz jest zainteresowana realizacją tylko dużych projektów za duże pieniądze zamiast być żywotnie zainteresowaną rozwiązywaniem prawdziwych problemów mieszkańców Łaskarzewa będę pisał w kolejnych tekstach.

Hala sportowa ul. Kusocińskiego 10, Łaskarzew foto SAD.

Brak gospodarskiego myślenia

Zanim pani burmistrz zabierze się za „duże koncepcje na duże pieniądze”, o których tak bardzo marzy, niech najpierw zadba o istniejące obiekty, z których łaskarzewiacy, a szczególnie młodzież i dzieci, korzystają na co dzień. Niech przynajmniej zleci montaż parapetów na istniejącej hali sportowej, żeby elewacja na którą wydano grube dziesiątki tysięcy złotych nie pokrywała się brudem. Produkcja zwykłych blaszanych parapetów wraz z montażem nie powinna kosztować więcej niż 1.500 zł. Chociaż bazując na dotychczasowych oświadczeniach pani burmistrz (np. co do kosztów remontu podłogi w istniejącej hali), znając gest i rozmach jej doradców może się okazać, że „projektant wyliczy montaż parapetów nie na 1.500 a na 15.000 zł.” Pożyjemy, zobaczymy.

Radni powinni zacząć wreszcie godnie reprezentować mieszkańców

Można mieć nadzieję, że łaskarzewiacy nie będą czekać biernie i nie pozwolą pani burmistrz realizować „dużych projektów”, których beneficjentami zamiast łaskarzewiaków będą głównie firmy budowlane i producenci kostki brukowej. Miejmy też nadzieję, że koledzy, koleżanki, rodziny i znajomi zaczną wywierać zdecydowaną presję na radnych, żeby ci zabrali się wreszcie do realizacji ciążących na nich obowiązków, zaczęli domagać się dokumentów, zestawień, wyliczeń i dopiero na tej podstawie decydowali się głosować dbając o interes miasta, w którym mieszkają.

Radni nie mogą dawać się wodzić za nos jak nierozgarnięte dzieci – tak to niestety wyglądało podczas XXIX sesji Rady Miasta. Sam z resztą Państwo zobaczcie.

SAD

Projekt hali sportowej za 146.370 zł … + 42.000 zł + …?

Za pośrednictwem profilu facebookowego Urząd Miasta w Łaskarzewie poinformował o podpisaniu umowy „na wykonanie projektu nowej hali sportowej przy Zespole Szkół nr 1 w Łaskarzewie. Swoim dotychczasowym zwyczajem urząd poskąpił jakichkolwiek innych informacji w tej sprawie. Z dostępnych dokumentów przetargowych wiadomo, z którą firmą została podpisana umowa i na jaką kwotę. Z innych dokumentów wiadomo, ile pieniędzy urząd zdążył już wydać na dokumentację projektową związaną z budową hali sportowej. Jakie jeszcze wydatki poniósł i poniesie miasto na przygotowanie nowej inwestycji nadal nie wiadomo – czas odpowiedzi na pytania zadane w trybie dostępu do informacji publicznej został wydłużony z 2 do 5 tygodni. Czekamy.

Zgodnie z dostępną dokumentacją przetargową „w postępowaniu jako najkorzystniejszą wybrano ofertę złożoną przez KOWALCZYK-ARCHITEKCI Biuro Obsługi Inwestycji i Projektowania z Łodzi. Oferta cenowa brutto tej firmy wyniosła 146.370 zł. Była to jedna z czterech firm, które przystąpiły do przetargu z dnia 20 maja 2021 r. Biura architektoniczne miały zaledwie 8 dni na złożenie swoich propozycji. Zadziwiać może wyjątkowo krótki czas na opracowanie ofert przetargowych w sprawie budowy jednej z najważniejszych inwestycji w historii naszego miasta. Na przygotowanie ofert w przetargu dot. przebudowy drogi do wsi Leokadia ogłoszonego przez nasz urząd oferenci mają ponad 2 tygodnie. Wnioski każdy może wyciągnąć sam.

Z informacji zawartych w Raporcie o stanie miasta Łaskarzewa za rok 2020 wynika, że w ubiegłym roku urząd przeznaczył już kwotę 26.000. zł na „dokumentację” dotyczącą „budowy hali sportowej w Łaskarzewie”. W Raporcie… za dok 2019 widnieje pozycja „Budowa hali sportowej w Łaskarzewie” na sumę 16.000 zł. Jeżeli nie mamy tu do czynienia z pomyłką może to oznaczać, iż urząd na przygotowania do budowy nowej hali wyasygnował już sumę 42.000 zł. W oczekiwaniu odpowiedzi na pytania (termin przesunięty do 16 lipca 2021 r.) musimy się domyślać, czy powyższe kwoty obejmują koncepcję z lutego 2021 r. opracowaną przez firmę e-domy.pl. Jeśli był to dodatkowy wydatek, to do powyższych kwot należy doliczyć zapewne kolejne 20.000 zł. Razem mielibyśmy około 60.000 zł plus 146.370 zł za projekt opracowywany w ramach przetargu i umowy podpisanej przez panią burmistrz w dniu 1 lipca 2021 r. Ponad 200.000 zł.

„Samowola” czy „sobiepaństwo”?

Przyjrzyjmy się bliżej faktom i datom. Termin składania ofert w przetargu, w wyniku którego podpisana została umowa z dnia 1 lipca 2021 r. był wyznaczony na godz. 12.00 w dniu 28 maja 2021 r. Otwarcie ofert nastąpiło w dniu 07 czerwca 2021 r. (w dokumentach urzędu jest prawdopodobnie błędna data). Natomiast wybór oferty nastąpił w dniu 15 czerwca 2021 r., czyli w dniu na który zostało wyznaczone słynne już spotkanie „organizacyjno –informacyjno – konsultacyjne”, które pozwoliłem sobie nazwać „Medialnym show”. Pamiętamy oczywiście, że pierwotnie data spotkania była ustalona na 14 czerwca 2021 r. Nie zmienia to jednak faktu, że wyznaczone na ten dzień „konsultacje społeczne” z przedstawicielami mieszkańców Łaskarzewa (radni), „placówek oświatowych, stowarzyszeń działających na terenie miasta oraz prasy lokalnej” było czystą fikcją nie mającą nic wspólnego z prowadzonym równolegle rzeczywistym procesem decyzyjnym i wymaganymi w takich przypadkach prawdziwymi konsultacjami społecznymi. Kwiatkiem do kożucha miał być nie tylko wpisany przez panią burmistrz do „porządku spotkania w sprawie budowy hali sportowej w Łaskarzewie” Komitet budowy hali. Kwiatkiem do kożucha pani burmistrz mieli się stać wszyscy zaproszeni goście i cała społeczność Łaskarzewa, ponieważ już przed tym spotkaniem wszystkie decyzje zostały podjęte – klamka zapadła.  

„Nie było żadnych konsultacji”

Niektóre poczynania pani burmistrz pozwoliłem sobie określić mianem „samowoli”. Dziś znacznie lepszym określeniem wydaje się być „sobiepaństwo”. Słownik PWN definiuje „sobiepanka” jako „tego, kto postępuje samowolnie, lekceważąc innych”.

Tak jak pisałem w poprzednich tekstach na ten temat, przewodniczący Rady Miasta Leszek Bożek podczas obrad Rady w dniu 29 marca 20121 r. stwierdził, iż „żadnych konsultacji z ludźmi nie było”. Tezy przewodniczącego Bożka w ostatnich dniach kilkukrotnie i kategorycznie potwierdziło źródło z bezpośredniego otoczenia pani burmistrz: „nie było żadnych konsultacji”. Co więcej, to samo źródło zasugerowało, że „już jest za późno na takie działania. Teraz pozostaje tylko skupić się na projekcie i tego dopilnować.”

Ze smutkiem przyznaję, że moje przewidywania opisane we fragmencie „Już w czwartek informujemy o tym co wydarzy się w poniedziałek!” z tekstu Medialny show… w większości się sprawdzają. Parafrazując cytat z filmu Seksmisja: „jakichkolwiek konsultacji w sprawie budowy nowej hali sportowej nie było, nie ma i nie potrzeba…”

Co na to mieszkańcy Łaskarzewa? Może faktycznie nie powinniśmy być informowani o ważnych sprawach, dużych wydatkach i nie powinniśmy interesować się tym co dzieje się w naszym mieście? Po co mamy się niepotrzebnie denerwować, prawda? Wszystkie sprawy załatwi za nas pani burmistrz – nawet bez naszej wiedzy, zgody i choćby wbrew naszym oczekiwaniom.

SAD

Halowy zawrót głowy, czyli chaos, kłótnie i brak procedur

Łaskarzewscy włodarze przygotowują realizację jednej z największych inwestycji w historii naszego miasta – wyczekiwanej od kilkunastu lat hali sportowej – hali z prawdziwego zdarzenia! Będzie to jedna z najdroższych inwestycji w historii, szacowana wstępnie na 6 milionów złotych… a może na 8 milionów, a może 9 milionów… Kto wie? Może się okazać, że hala sportowa w Łaskarzewie będzie  kosztowała 15, a może nawet 26 milionów! Rozpiętość przypuszczalnych kosztów inwestycji wynosi 400 %. Tego co będzie budowane i za jaką kwotę, choćby w dużym przybliżeniu, nie wiedzą ani radni, ani władze naszego miasta, co wynika z publicznych wypowiedzi wyżej wymienionych. W związku z tym mieszkańców miasta czeka niespodzianka – miejmy nadzieję, że nie będzie to niespodzianka z gatunku przykrych.

Koncepcja wybudowania hali sportowej była jedną z głównych obietnic wyborczych obecnych władz w wyborach samorządowych 2018 r. Wydawałoby się, że sztandarowy projekt dotyczący jednej z najważniejszych i największych w historii Łaskarzewa inwestycji został dokładnie przemyślany, rozpisany i precyzyjnie zaplanowany przez ostatnie 3 lata, a wliczając w to kampanię wyborczą – znacznie dłużej. 36 miesięcy to okres wystarczająco długi, żeby dopracować wszelkie niezbędne procedury, założenia i szczegóły – oczywiście na tyle na ile to możliwe na danym etapie prac. Mamy bowiem do czynienia z inwestycją mającą służyć mieszkańcom miasta przez kolejne dziesięciolecia. Wszystkim mieszkańcom Łaskarzewa.

O tym, w jakim stanie są przygotowania do realizacji tej strategicznej inwestycji mogliśmy się przekonać przysłuchując się obradom Rady Miasta Łaskarzew z dnia 29 marca 2021 r. (sesja XXIX nadzwyczajna), 28 kwietnia 2021 (sesja XXX) i 27 maja 2021 r. (sesja XXXI). Każdemu kto ma wątpliwości co do tego, czy określenia użyte w tytule i w treści niniejszego artykułu nie są przypadkiem przesadzone i są adekwatne do obecnej sytuacji związanej z budową hali sportowej, polecam obejrzenie i wsłuchanie się w przebieg obrad ww. sesji – linki do transmisji znajdują powyżej.

Koncepcja hali sportowej (materiały m. Łaskarzew)

Co wiemy na dziś?

Wiemy niewiele. Wiemy, że władze miasta, przy głośnym i energicznym udziale radnych, podjęły wysiłki zmierzające do realizacji obietnic wyborczych. Wiemy, że kilka miesięcy temu miastu udało się pozyskać 4 miliony złotych z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych w formie dofinansowania do budowy hali. Wiemy, że dla celów pozyskania powyższych funduszy w lutym została przygotowana koncepcja budowy kompleksu sportowego za 26 milionów złotych  (m.in. zdjęcia ilustrujące niniejszy artykuł) składającego się m.in. z hali sportowo-widowiskowej, przewidującej budowę boiska 40 x 20 m przeznaczonego do gdy w piłkę ręczną, koszykówkę, siatkówkę i futsal, z widownią na ok. 250 osób na stałych trybunach z możliwością zwiększenia liczby widzów (źródło: e-garwolin.pl). Zasadność zlecenia i opłacenia takiej koncepcji została umotywowana przez panią burmistrz koniecznością dołączenia koncepcji ogólnego projektu inwestycji do ww. wniosku o pozyskanie funduszy na jego budowę. Na tym etapie ta argumentacja wydaje się zasadna i do przyjęcia.

„Samowola” projektowa

Z informacji zaprezentowanych podczas tychże obrad dowiedzieliśmy się również, że Urząd Miasta ogłosił konkurs na przygotowanie kolejnej koncepcji hali sportowej, którego wyniki miały zostać ogłoszone w dniu 28.05.2021 r. Podczas nadzwyczajnej sesji z 29 marca pani burmistrz poinformowała radnych, iż:

„Przetarg na projekt ogłosimy lada dzień. Trwają ostatnie poprawki, żeby ta specyfikacja była przygotowana maksymalnie dobrze. I lada dzień ogłosimy przetarg na projekt, na wyłonienie projektanta.”

Urząd deklaruje, że ma zabezpieczone środki na wykonanie projektu nowej hali w wysokości ok. 150.000 zł.

Na stronach Urzędu Miasta i mediów lokalnych trudno znaleźć jakiekolwiek informacje na ten temat – zakładka „Przetargi 2021” zawiera tylko jeden wpis ze stycznia 2021 i żadnych informacji związanych z budową hali. Czyżby nie było i nie ma się czym chwalić?

Trzeba wykazać się niebywałą wytrwałością, żeby odnaleźć informacje na temat konkursów ogłoszonych w zakresie nowych prac projektowych obiektu sportowego, który ma podobno być chlubą i wizytówką naszego miasta. Okazuje się, że Miasto Łaskarzew ogłosiło aż dwa przetargi w tym zakresie. Jeden z dnia 26 kwietnia 2021 r nr ogłoszenia 2021/BZP 00040613, drugi z dnia 20 maja 2021 r, nr ogłoszenia 2021/BZP 00060661.

Obydwa przetargi zatytułowane są: Wykonanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej oraz pełnienie nadzoru autorskiego dla zadania pn.: „Budowa hali sportowo – widowiskowej wraz z łącznikiem z Zespołem Szkół nr 1 w Łaskarzewie.”

Z jakich powodów przetargi są aż dwa? I dlaczego urząd nie chwali się otwarcie tymi informacjami, unikając publikacji na ten temat? Polityka informacyjna Urzędu Miasta w zakresie budowy hali widowiskowo- sportowej wydaje się nie istnieć.  

Koncepcja hali sportowej (materiały m. Łaskarzew)

Brak konsultacji społecznych

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że zgodnie z oświadczeniami radnych miejskich, jak dotąd nie zostały przeprowadzone jakiekolwiek konsultacje środowiskowe, społeczne, eksperckie na gruncie lokalnym, dotyczące budowy jednej z najdroższych inwestycji w historii Łaskarzewa. Wygląda na to, że pani burmistrz nie oglądając się na innych, i nie licząc się ze zdaniem innych postanowiła doprowadzić procedurę przygotowawczą do etapu, z którego nie będzie można już się wycofać. Czy strategia postawienia wszystkich pod ścianą z uwagi na upływający czas, zaangażowane zasoby i wydane niemałe publiczne pieniądze, okaże się skuteczna?

Pozoru reakcji ze strony pani burmistrz nie doczekało się dosyć gwałtowne wystąpienie przewodniczącego Rady pod koniec obrad XXIX nadzwyczajnej sesji z 29 marca 2021 r., kiedy oświadczył:

„Dlatego trzeba zrobić konsultacje. Do tej pory żadnych konsultacji z ludźmi nie było. Robimy inwestycje milionowe, i niestety, ktoś miał taką wizję, ktoś miał taką. Dziś jedziemy dalej bez konsultacji z mieszkańcami, z trenerami i z fachowcami.”

Powyższa informacja wydaje wręcz nieprawdopodobna (by nie powiedzieć – szokująca), żeby komentować ją bez uzyskania pisemnych informacji ze strony Urzędu Miasta, zawierających odpowiedzi na poniższe pytania:

  1. Z jakimi organizacjami społecznymi, czynnikami, stowarzyszeniami, trenerami, sportowcami, działaczami lokalnymi przeprowadzone były konsultacje w sprawie budowy obiektu sportowo- widowiskowego w Łaskarzewie?
  2. Z jakimi ekspertami przeprowadzone zostały konsultacje w ww. sprawie?
  3. Na podstawie jakich wytycznych, założeń, danych, wymagań opracowane zostały wymagania przetargowe na wykonanie koncepcji i projektów, o których mowa powyżej?
  4. Kto był odpowiedzialny za przygotowania tychże wymagań przetargowych?

Być może przewodniczący Bożek jest w głębokim błędzie twierdząc, że „żadnych konsultacji z ludźmi nie było”. Być może urząd będzie mógł wykazać się całym szeregiem informacji i dokumentów w tym zakresie. Być może odbyło się szereg spotkań, konsultacji społecznych, zebrań i paneli, na które ani radni, ani przewodniczący Bożek zwyczajnie nie zostali zaproszeni. Albo może przewodniczący Bożek nie uczestniczył w nich, ponieważ był w tym czasie chory. I dlatego nic w tej sprawie nie wie.

Co niezwykle interesujące członkowie Rady Miasta podczas ww. obrad wydawali się być raczej mocno zdezorientowani kolejnymi poczynaniami i deklaracjami pani burmistrz co do łaskarzewskich obiektów sportowych, niż w nich zorientowani. Cóż w takim razie mają sądzić i czego się spodziewać zwykli mieszkańcy, do użytku których te inwestycje mają być przeznaczone? Ich zdanie nie liczy się tym bardziej.

Czego nie wiemy?

Nie wiemy znacznie więcej niż może nam się z pozoru wydawać. Przede wszystkim nie wiemy w oparciu o jakie dane, informacje, zmienne, konsultacje, wytyczne i założenia ma być realizowana hala sportowo- widowiskowa w naszym mieście. Schemat i harmonogram działań dotyczących konsultacji społecznych i opracowania głównych założeń projektu nie został jak dotąd upubliczniony, czy choćby udostępniony radnym miejskim. Informacji na ten temat nie znajdziemy ani w odniesieniu do koncepcji z lutego 2021 r., ani w odniesieniu do nowych przetargów na dokumentację projektową.

Z uwagi na skalę i złożoność projektu, należałoby zacząć od kilku podstawowych działań. Na początek od określenia i zinwentaryzowania wszystkich istniejących zasobów sportowych, z określeniem ich okresowego obłożenia, związanych z tym kosztów bieżących i projekcji nakładów remontowych oraz inwestycyjnych. Nie mamy pewności czy taki projekt już powstał a jeśli nie, to z pewnością powstać powinien przed uruchomieniem jakichkolwiek wiążących czy generujących nowe koszy decyzji związanych z budową hali widowiskowo – sportowej. Takie zestawienie inwentaryzacyjne powinno powstać przed zleceniem dokumentacji nowego obiektu, ponieważ to m.in. z analizy tych danych powinno wynikać jaki obiekt w naszym mieście powinien zostać wybudowany. Radni i mieszkańcy miasta powinni mieć dostęp do zbiorczych informacji dotyczącej istniejących zasobów (hala klubu ŁKS Promnik, szkolne sale gimnastyczne, dawna sala kina Promnik, Stotoła, itd.). Powinna zostać przygotowana projekcja potrzeb remontowo – inwestycyjnych dla tych obiektów w perspektywie 5, 10 i 15 lat. Czy została opracowana i kiedy? Będziemy o to pytać.

Przed podjęciem decyzji dotyczącej budowy nowego obiektu widowiskowo- sportowego radni i mieszkańcy miasta powinni mieć pełen obraz związany z dostępnymi na dziś obiektami, ich codziennym wykorzystaniem, bieżącymi kosztami utrzymania i potencjalnymi kosztami remontowo – inwestycyjnymi  w przyszłości. Opracowanie wariantów wykorzystania istniejącej infrastruktury, z podziałem na dyscypliny sportu, sekcje, kluby i stowarzyszenia jest bardzo proste. Czasu było aż nadto.

Koncepcja hali sportowej (materiały m. Łaskarzew)

Pozyskanie dostępnych informacji, sporządzenie niezbędnych zestawień

Tak się składa, że planowana w Łaskarzewie hala sportowa nie będzie jedynym tego typu obiektem na Mazowszu. Podczas powyższych obrad częstokroć pojawiały się przykłady wybudowanych już podobnych obiektów w Górznie, Śródborowie, Józefowie. Co musiało wzbudzić zdziwienie i zaskoczenie, informacje na ten temat nie spotkały się ze szczególnym zainteresowaniem ze strony pani burmistrz. Powinno być wprost przeciwnie, bo istniejące obiekty to kopalnia gotowej wiedzy, praktycznych, przydatnych pomysłów i rozwiązań. Zamiast uczyć się na swoich (kosztownych) błędach powinniśmy uczyć się na błędach i doświadczeniach innych. Tym bardziej, że ta wiedza jest relatywnie tania i łatwo dostępna. Sądzę, że włodarze Górzna, Śródborowa czy Józefowa bez większych problemów podzieliby się informacjami i kopiami przynajmniej części wybudowanych obiektów.

Można się spodziewać, że architekci – autorzy gotowych projektów- nie mieliby nic przeciwko temu, żeby ich prace zostały wykorzystane jako materiał poglądowy i szkoleniowy dla władz i radnych Łaskarzewa. Mogłaby to dla nich być swoista promocja i możliwość zapoznania się z ew. przyszłym zleceniem. Można by też umówić rozmowy czy konsultacje z tymi architektami, zaznaczając, że nie są one dla stron w jakikolwiek sposób zobowiązujące. Na takich spotkaniach radni i przedstawiciele środowisk sportowych mogliby zadać architektom pytania i uzyskać odpowiedzi na zagadnienia, które dziś mogą wydawać się niezauważalne i błahe, a które w przyszłości mogą być kosztotwórcze. Architekci dzięki takim spotkaniom mogliby zapoznać się z potrzebami i oczekiwaniami mieszańców i znacznie lepiej przygotować się do przetargu niż na podstawie suchego zestawienia danych. Zyskaliby wszyscy, a przede wszystkim miasto i my, sportowcy- amatorzy.

Z uwagi na powyższe należy postawić kilka podstawowych pytań:

  1. Iloma samochodami osobowymi dysponuje Urząd Miasta?
  2. Iloma aparatami telefonicznymi i komputerami dysponuje Urząd Miasta?
  3. Ile rozmów telefonicznych i wiadomości e-mail wymienili pracownicy Urzędu Miasta z włodarzami i urzędnikami Górzna, Śródborowa i Józefowa (lub innych miast i miejscowości) w sprawie ich doświadczeń w budowie podobnych obiektów sportowo – widowiskowych?
  4. Ile spotkań wyjazdowych, inspekcji, wizji lokalnych w ww. obiektach miast sąsiednich odbyli urzędnicy miasta Łaskarzew i kiedy?
  5. Ile stron ksero oraz ile zdjęć zostało wykonanych podczas ww. wizyt i spotkań?
  6. W jaki sposób można się zapoznać z pisemnymi raportami, opiniami i konkluzjami z przeprowadzonych rozmów, konsultacji, wizytacji?

Pan przewodniczący Bożek wspominał o prywatnych wizytach w podwarszawskich obiektach i rozmowach na temat tego typu obiektów, przeprowadzonych przez lokalnych działaczy z udziałem eksperta / ekspertów. Jeśli takie konsultacje się odbyły, to chwała za to działaczom. Jeśli jednak chcieliby aby ich głos liczył się w dyskusji, to swoje wnioski, obserwacje i pomysły powinni przygotować w formie pisemnej, tak by mogli się z nimi zapoznać wszyscy radni i władze miasta. Wówczas takie głosy doradcze miałyby sens.

Remontować czy pozwolić, żeby zgniło na świeżym powietrzu?

Chaos informacyjny towarzyszący obradom włodarzy miejskich w rozmowach na temat istniejącej hali sportowej, jej uprzednich i potencjalnych remontów można porównać tylko do negocjacji na arabskim targu – można złożyć każdą propozycję, można podać każdą kwotę. Pomimo wielogodzinnych obrad radni nie mogli dojść do porozumienia: czy remontować to co jest czy też zostawić tak jak jest, „żeby sobie zgniło do jesieni na świeżym powietrzu” cytując Misia. „A potem co się zrobi? Protokół zniszczenia!”

Pani burmistrz podobno posiada w swojej dyspozycji kosztorysy remontowe istniejącej hali na 600.000 zł, jednak radni wydawali się o nich nic nie wiedzieć. Żeby zdać sobie sprawę ze skali rozbieżności w rozumieniu tematu pomiędzy radnymi a panią burmistrz (i skali absurdu do jakiego doszło), wystarczy przysłuchać się dyskusji pomiędzy przewodniczącym Bożkiem a panią burmistrz podczas sesji z 29 marca 2021 r., kiedy to przewodniczący Bożek zaklinał się i gwarantował, że podłogę w istniejącej hali można wyremontować za kilkanaście tysięcy (górna granica 20.000 zł) natomiast Pani burmistrz oświadczyła, że:

„remont podłogi jest wyceniony przez pana projektanta na chyba 120 albo 200 ileś tys., nie kilkanaście.”

Rozbieżność pomiędzy stanowiskami wyniosła ok. 1000 % (słownie: tysiąc procent). O ile dobrze zrozumiałem przebieg tej dyskusji, to pani burmistrz nie przekazała radnym posiadanej wyceny remontowej. Nie wykazała też najmniejszego zainteresowana przedstawioną publicznie „ofertą” przewodniczącego Bożka.

Gdyby ktoś zaproponował mi oszczędność od 100 do 180 tys. zł (w zależności od koncepcji projektanta) na wydatku, który i tak będę musiał ponieść, to natychmiast odłożyłbym wszystkie długopisy, kredki, flamastry, zeszyty i notatki i zamienił się w słuch. Tym bardziej, że chodzi tu o pieniądze publiczne. Najwidoczniej Łaskarzew to bogate miasto – bogatemu kto zabroni?

Hala sportowa (foto SAD)

Afera wisi w powietrzu

Nadzwyczajna sesja Rady Miasta z 29 marca 2021 była w istocie nadzwyczajna. Każdy mieszkaniec Łaskarzewa, któremu na sercu leży dobro naszej społeczności powinien wysłuchać tego niecodziennego spotkania miejskich włodarzy po kilkakroć. Niektóre wątki mogą dać początek lokalnym aferom. I tak w pewnym momencie jeden z radnych w odniesieniu do istniejącej hali sportowej stwierdza co następuje:

„Kilka lat wstecz poszły tam grube pieniądze i nic z tego nie mamy (…) Wymienimy podłogę a tam dach cieknie. Nie tak dawno był wymieniany dach na tej hali, nie zostało to zrobione tak jak się należy, i na obecną chwilę jest sufit popękany, i ta podłoga w pewnym stopniu zniszczyła się przez to, że dach cieknie.”

Czy została przeprowadzona jakakolwiek ekspertyza techniczno-budowlana, związana z prawidłowością przeprowadzonych prac remontowo- budowalnych, na które poszły „grube pieniądze”? Jakie pieniądze poszły na ten remont? Czy ktoś został pociągnięty do odpowiedzialności za ewentualne nieprawidłowości i przypuszczalne marnotrawstwo publicznych pieniędzy?

Jeśli nowa hala będzie budowana w taki sposób, w jaki remontowana była stara hala, na którą poszły „grube pieniądze”, jeśli prace związane z planowaniem i nadzorem nad realizacją nowej hali będą przebiegały tak jak w przypadku realizacji i nadzoru nad remontem starej hali, to znów może się okazać, że „sufit będzie popękany”, a może nawet się zawali. A odpowiedzialnych nie będzie.

Praca w oparciu o wyceny, kalkulacje, opinie, dokumenty

W pełni transparentna praca oparta na solidnie opracowanych dokumentach i w oparciu o dokumenty, które będą dostępne wszystkim zainteresowanym stronom powinna być podstawową zasadą dobrych praktyk naszego Urzędu i Rady Miasta. Zwłaszcza gdy idzie o inwestycję liczoną w milionach złotych oraz remonty istniejących obiektów liczone w setkach tysięcy złotych, na których można podobno zaoszczędzić 100.000 a może nawet 200.000 zł.

Przed podjęciem każdej istotnej decyzji radni na kilka dni przed sesją powinni otrzymać stosowną dokumentację, kalkulacje, wyliczenia, pisemne propozycje, tak, żeby mieli czas zapoznać się z nimi. Jeśli mieliby wątpliwości albo propozycje, powinni zgłaszać je również w formie pisemnej wraz z wyliczeniami, postulatami czy konkretnymi konkluzjami. To ułatwiłoby pracę wszystkim, umożliwiając podejmowanie konstruktywnych, racjonalnych decyzji.

Koncepcja hali sportowej (materiały m. Łaskarzew)

Schemat i kalendarz prowadzenia inwestycji

W celach poglądowych poniżej przedstawiam niezobowiązującą propozycję podstawowego schematu prowadzenia inwestycji, który powinien zostać opracowany wraz z dołączonym kalendarzem poglądowym. Dostępny wszystkim radnym oraz urzędnikom odpowiedzialnym za projekty realizacyjne obydwu hal sportowych (budowa nowej oraz remont istniejącej) i pozostałych obiektów sportowych (obiektów widowiskowych) w mieście.  

  1. Inwentaryzacja posiadanych zasobów – to przede wszystkim!

Tu powinna zostać opracowana (o czym mowa powyżej) inwentaryzacja i analiza wykorzystania istniejących zasobów, określenie potrzeb nakładów inwestycyjnych w najbliższej przyszłości (wstępne projekcje kosztów przyszłych modernizacji i remontów istniejących zasobów).

  1. Zebranie i analiza dostępnych informacji / konsultacje zewnętrzne

Tu z pomocą przyszłaby pisemna analiza istniejących obiektów wybudowanych w ostatnim czasie w okolicy, opracowana m.in. na podstawie kopii ogólnej dokumentacji i kopii kosztorysów poszczególnych hal, materiału fotograficznego oraz pisemnych opinii działaczy i ekspertów. Przeprowadzenie pisemnej analizy porównawczej poszczególnych istniejących obiektów w formie raportu, znajdujących się tam funkcji, rozwiązań budowlanych oraz związanych z tym kosztów (budowy i przyszłej eksploatacji) powinno być podstawową czynnością i absolutnym obowiązkiem każdego inwestora tego typu obiektów.

  1. Określenie potrzeb inwestycji i analiza potrzeb

Sprecyzowanie podstawowych funkcji nowego obiektu, takich jak:

– funkcja wiodąca,

– funkcje dodatkowe,

– rozwiązania (funkcje) alternatywne, itd.

Na tym etapie powinny zostać przeprowadzone konsultacje społeczne – przede wszystkim na poziomie specjalistycznym środowisk zainteresowanych, tj. klubu sportowego, dyrektorów szkół, kierownictwa domu kultury, z poszczególnymi zainteresowanymi grupami, kierownikami sekcji sportowych, lokalnych stowarzyszeń.

Jak wynika z posiedzeń Rady Miasta ten absolutnie kluczowy dla całej inwestycji etap nie został zrealizowany, a konsultacje środowiskowe, społeczne i eksperckie nie zostały jak dotąd przeprowadzone.

  1. Analiza kosztów budowy i utrzymania obiektów

– wariant 1 (np. hala mała / wersja basic)

– wariant 2 (np. hala średnia / wersja medium)

– wariant 3 (np. hala duża / wersja top)

Na podstawie powyższych dokumentów należałoby przeprowadzić wstępną, szacunkową analizę kosztów budowy oraz analizę kosztów utrzymania hali w różnych wariantach, w zależności od przyjętych koncepcji oraz zakładanych funkcji.

  1. Lokalizacja inwestycji

– działka

– otoczenie

– zieleń

– miejsca parkingowe

– istniejące inwestycje w otoczeniu obiektu

  1.  Sposób realizacji inwestycji

Tu należy odpowiedzieć sobie na pytanie o to, jak będzie prowadzona inwestycja budowlana, czy będzie generalny wykonawca, itd. Należy rozważyć sposób wykonania samej inwestycji.

  1. Przygotowanie inwestycji

– standard budynku

– wykończenie budynku

– elementy i dodatki estetyczne

  1. Prace projektowe

Dopiero na tym etapie powinny zostać zlecone prace projektowe nowego obiektu.

  1. Wybór wykonawcy

Jeśli powyższe procedury zostaną zrealizowane prawidłowo i zadawalająco, uzyskane zostanie pozwolenie na budowę, wówczas uruchamiany jest proces wyboru wykonawcy.

  1. Realizacja budowy

Kluczowy jest tu nadzór nad prawidłową realizacją zadania inwestycyjnego.

  1. Ocena inwestycji

Inwestycję ocenią mieszkańcy – to pewne. Znając nasz krytyczny stosunek do rzeczywistości i zazwyczaj surowe uwagi na temat poczynań bliźnich, możemy się spodziewać, że bezpardonowych ocen nawet najpiękniejszej i najbardziej praktycznej hali sportowo – widowiskowej nie zabraknie. O to jestem spokojny. Dlatego opinię na temat wybudowanego projektu powinni wydać nie tylko jego przyszli użytkownicy ale również fachowcy z zakresu prac inwestycyjno – budowalnych oraz specjaliści od finansów. Wówczas można będzie dać odpór nawet najsurowszej krytyce najbardziej nieprzejednanych przeciwników.

Krótkie podsumowanie

Powyższy schemat jest jedynie koncepcją poglądową, zawierającą podstawowe ale i konieczne etapy prac inwestycyjnych, zwłaszcza w przypadku dużych i drogich projektów. Wymaga ona dopracowania i dostosowania do konkretnej inwestycji. Przygotowanie takiego schematu, wraz z przybliżonym kalendarzem inwestycji (szacunkowe daty przy każdym z punktów schematu) powinno być pierwszą rzeczą jaką przygotuje (powinien przygotować) przyszły inwestor wyczekiwanego od lat obiektu, zanim podejmie jakiekolwiek formalno – prawno – finansowe posunięcia i zobowiązania.

Jakość zarządzania miastem widziana z perspektywy zacytowanych powyżej obrad Rady Miejskiej pozostawia wiele do życzenia – delikatnie mówiąc. Od kilkunastu lat, mimo wielu szumnych zapowiedzi, nadal dobrze nie jest. Niestety.

SAD