Problemy z dodatkiem węglowym – dziwne praktyki łaskarzewskiego MOPS

Od jednej z mieszkanek naszego miasta otrzymaliśmy niepokojące informacje dotyczące sposobu rozpatrywania wniosków, przeprowadzania wywiadów środowiskowych przez łaskarzewski MOPS i przyznawania dodatków węglowych. Okazuje się, że pomimo spełniania wymogów ustawowych prowadzenia dwóch odrębnych gospodarstw domowych jeden z mieszkańców Łaskarzewa nie otrzymał dodatku. Z napływających do nas informacji wynika, że nie jest to przypadek odosobniony.

Dlaczego Urząd Miasta pozostawił wniosek mieszkańca bez rozpatrzenia pomimo prowadzenia procedury weryfikacyjnej poprzez wywiad środowiskowy? Co w składzie komisji wywiadu środowiskowego robił prezes stowarzyszenia Ochotnicza Straż Pożarna w Łaskarzewie Piotr Korycki – osoba niezatrudniona w MOPS’ie? Na jakiej podstawie prawnej dokonywał inspekcji w prywatnych domach i czy pobierał z tego tytułu wynagrodzenie?

Foto: Ministerstwo Klimatu i Środowiska

Z uwagi na ważny interes społeczny publikujemy powyższy Głos Mieszkańca – informację potwierdzoną dokumentami, która w ostatnich dniach wpłynęła do nas droga mailową.

Głos Mieszkańców…

„W ramach nowelizacji ustawy z dnia 3 listopada, dodatek węglowy przysługuje również jeśli w jednym domu zamieszkuje więcej gospodarstw w odrębnych lokalach – dla każdego z tych gospodarstw. Jeśli do dnia 30 listopada nie zostały wyodrębnione lokale urzędowo, to decyzja jest wydawana na podstawie wywiadu środowiskowego.
Teraz jak wyglądało to w naszym mieście:

Otrzymaliśmy z mężem dodatek w pierwszej turze naboru, natomiast wujek który jest na rencie socjalnej ze względu na stopień niepełnosprawności, mieszka w tym samym domu ale odrębnym lokalu dodatku nie dostał. Dlatego też gdy została znowelizowana ustawa złożył wniosek ponownie dnia 23 listopada.

Na wywiad środowiskowy czekaliśmy do 3 stycznia. W komisji była p. Anna Guzewicz oraz Piotr Korycki. Przyszli, nie sprawdzili czy w domu faktycznie jest drugi lokal opalany odrębnym piecem. Zadali tylko jedno pytanie czy złożyliśmy dokumenty do Starostwa w celu wyodrębnienia lokalu. Odpowiedź była przecząca dlatego Pani szybko wypełniła swoje dokumenty i na tym skończyła się kontrolę. Gdy zapytałam kiedy będzie wypłata środków powiedziała, że przyjdzie decyzja i że ta kontrola to tylko formalność. Byłam przekonana że decyzja będzie pozytywna.

Jakież było moje zdziwienie gdy następnego dnia wujek otrzymał decyzję odmowną. A wręcz to nie była odmowa. To była informacja o tym że zgodnie z ustawą z dnia 15 września przysługuje nam tylko jeden dodatek i wniosek NIE ZOSTAŁ ROZPATRZONY. Szkoda tylko że ustawa ta była już nie aktualna. Obecnie napisaliśmy odwołanie do Samorządowej Komisji Odwoławczej w Siedlcach i czekamy na odpowiedź.

Nasuwa mi się jednak kilka pytań:

  1. Dlaczego MOPS w Łaskarzewie powołał się na nieaktualną ustawę?
  2. Jeśli wniosek nie został rozpatrzony, to dlaczego był u nas wywiad środowiskowy który już z góry wiedział jaka będzie decyzja. Może w ten sposób tylko pracownicy dorabiają do premii?
  3. Czy Pani Burmistrz przypadkiem nie dostała wskazówek od posłów PIS w szczególności p. Woźniaka który złożył ostatnią poprawkę do ustawy tylko dla lepszego PRu, a w praktyce zlecił posłusznym włodarzom odrzucać wnioski bo po prostu finansowanie ustawy przerosło możliwości budżetowe?
  4. Czy p. Burmistrz nie zależy na mieszkańcach? W końcu dodatek nie jest przyznawany z lokalnego budżetu, więc powinno jej zależeć aby jak najwięcej osób go otrzymało, tymczasem jest zupełnie odwrotnie.
  5. Dlaczego w innych miejscowościach w naszym powiecie dodatki były przyznawane wszystkim, którzy spełniali opisane przeze mnie kryteria z początku maila?”

W dniu dzisiejszym do Urzędu Miasta skierowane zostaną pytania dotyczące sposobu realizacji ustawy o dodatku węglowym oraz o metodach traktowania łaskarzewiaków przez urzędników tutejszego Magistratu.

Wszystkich łaskarzewiaków mających problemy z uzyskaniem dodatku węglowego prosimy o kontakt mailowy lub telefoniczny.

Sławomir Danilczuk

Infrastruktura strategiczna – najbardziej niedostępny obiekt w mieście

Do rangi najbardziej tajemniczego i niedostępnego obiektu w naszym mieście urasta oczyszczalnia ścieków. Żeby dostać się na teren obiektu, nawet w towarzystwie Przewodniczącego Rady Miasta, należy uzyskać pisemną zgodę burmistrz. Z informacji płynących z Urzędu wynika, że jest to obiekt o znaczeniu strategicznym. Jeśli zgoda na wejście zostanie udzielona, nie będzie można tam wykonywać jakichkolwiek zdjęć, ponieważ w obiekcie tym zostały podobno zastosowane unikalne, chronione prawem technologie i rozwiązania. Urząd nie potrafi podjąć decyzji w tej sprawie od niemal dwóch miesięcy.

Foto: Biuletyn Miasta Łaskarzew

Urząd Miasta chroni o swoje tajemnice. 29 sierpnia 2022 r., po przeprowadzeniu ustnych konsultacji w Magistracie, skierowałem wniosek o wyrażenie zgody na wejście na teren oczyszczalni ścieków w Łaskarzewie w towarzystwie Przewodniczącego Rady Miasta. Jest to podobno jeden z niewielu obiektów, którego funkcjonowaniem obecne władze mogą się pochwalić po upływie 4 lat bieżącej kadencji.

Wielokrotnie namawiany, aby po serii krytycznych artykułów, napisać wreszcie coś pozytywnego o dokonaniach burmistrz Laskowskiej, w okresie ostatnich 8 tygodni kilkakrotne składałem przypomnienia o wydanie stosownej decyzji – zarówno drogą telefoniczną, mailową jak i w rozmowach bezpośrednich.

Wystarczyłaby prosta adnotacja – dopisanie dwóch słów (wyrażam zgodę), daty i podpisu na kopii złożonego wniosku, jak jest to praktykowane w większości urzędów. Dla ekipy obecnej burmistrz to jednak procedura o zbyt wysokim stopniu skomplikowania.

Treść wniosku z dnia 29 sierpnia 2022 r.

Minęły niemal dwa miesiące a odpowiedzi ze strony Urzędu brak.

Jeśli ktoś jeszcze zadaje sobie pytanie, dlaczego tak niewiele pozytywnych informacji o dokonaniach obecnej ekipy jest publikowanych, to odpowiedź jest bardzo prosta: lokalni politycy, samorządowcy i urzędnicy sami rzucają sobie kłody pod nogi udowadniając, że nie są w stanie załatwić nawet najprostszej sprawy.

Sławomir Danilczuk

W Łaskarzewie się dzieje!

Po kilku miesiącach, kiedy na stronach wŁaksarzewie.pl publikowane były głównie teksty dotyczące spraw ogólnych i generalnych, dotyczących m.in. zjawisk pandemicznych i wojny na Ukrainie, czas powrócić do tematów lokalnych, bieżących. Tym bardziej, że w naszym z pozoru sennym miasteczku czasem sporo się dzieje. I mam tu na myśli niekoniecznie te historie, przedsięwzięcia i wydarzenia, o których donoszą „lokalne media”.

Rynek Duży, foto: SAD

Społeczność Łaskarzewa w zdecydowanej większości zdążyła się przyzwyczaić do tego, że nie jest informowana o sprawach naprawdę istotnych dla miasta. Lokalni działacze, „aktywiści”, fora internetowe, „prasa” najczęściej zajmują uwagę mieszkańców problemami drugo- i trzeciorzędnymi. Wiele osób, w tym również piszący te słowa, ma wrażenie, że główne życie naszego miasteczka toczy się podskórnie, w kuluarach, gdzieś za kulisami, bez dostępu szerszej widowni.

O pomysłach, koncepcjach, czy decyzjach dotyczących projektów i zadań istotnych z punktu widzenia ogółu mieszkańców dowiadujemy się na końcu, często w formie zdawkowej, wycinkowej. Bez prezentacji istoty rzeczy. A co bardziej istotne, bez zaprezentowania mieszkańcom rozwiązań alternatywnych. Najczęściej nie znamy też realnych, często dotkliwych i kosztownych „konsekwencji” decyzji i zaniechań władz, jakie będzie musiała ponieść nasza społeczność w przyszłości. W krótszej i dłuższej perspektywie.

W najbliższych artykułach i felietonach będę starał się zaprezentować szereg tematów i problemów, o których mówi się jedynie szeptem na korytarzach miejskiego urzędu, w dyskretnych rozmowach sąsiedzkich, przy grillu w wąskim gronie znajomych. Albo nie rozmawia się o nich wcale, bo „tak to już u nas jest” a „na układy nie ma rady”.

I tak jak od samego początku funkcjonowania portalu wŁaskarzewie.pl, nie mówimy tu o kwestiach prywatnych czy obyczajowych, lecz o sprawach publicznych, miejskich, społecznie istotnych. Przede wszystkim związanych z działalnością naszych drogich urzędników, radnych, aktywistów oraz organizacji pozarządowych.

O jednym mogę szanownych czytelników zapewnić: będzie bardzo ciekawie!

SAD