Łaskarzewskie ‘elity’ nie są w stanie zadbać o godną pamięć obrońców Miasta

Niestety tak zwane łaskarzewskie ‘elity’ nie są w stanie zadbać o godną pamięć swoich przodków – obrońców Miasta poległych w kampanii wrześniowej 1939 r. Zlokalizowany przy centralnej  alei cmentarza parafialnego w Łaskarzewie grób żołnierzy, którzy oddali życie w walkach z Niemcami w pierwszych dniach II wojny światowej, znajdował się w opłakanym stanie zarówno podczas Uroczystości Wszystkich Świętych jak i wiele tygodni po tym dniu.

W mieście licznych ‘społeczników’, samorządowców, urzędników, zasłużonych, nauczycieli, ‘historyków’, harcerzy, nie znalazł się nikt, kto zadbałby o grób żołnierzy przed najważniejszym świętem w roku.

Grób żołnierzy poległych w obronie Łaskarzewa, zdjęcie z dnia 6.11.2025 r.

Specyficzna kategoria 'społeczników’

W ostatnich latach w naszym miasteczku wytworzyła się specyficzna kategoria ‘społeczników’ i ‘samorządowców’, którzy miłością do Łaskarzewa i lokalnej historii pałają szczególnie w okresach przedwyborczych. Są też różnego rodzaju ‘gremia’ uważające się za lokalne ‘elity’, które w znacznej mierze poza pielęgnowaniem własnej wyjątkowości, ustawianiem się w pierwszych szeregach podczas uroczystości i gotowością do składania kwiatów pod pomnikami w świetle fotograficznych fleszy nie zajmują się niczym więcej.

Przez ostatnie dziesięciolecia nie udało się wytworzyć w Łaskarzewie realnego, lokalnego patriotyzmu, który w zdecydowanej większości jest wykorzystywany przez tutejszych ‘działaczy’ w sposób instrumentalny. Pisałem o tym m.in. w niedawnym tekście Działalność społeczna dla politycznych i ekonomicznych korzyści.  

Bierność 'zasłużonych’, 'społeczników’, radnych, nauczycieli

Trudno zatem dziwić się, że nadal nie udało się wytworzyć swoistej kulturowej sztafety pokoleń osób, którym faktycznie zależy na lokalnej społeczności, tradycji i historii. Łaskarzewska młodzież wyczuwając najprawdopodobniej fałsz intencji dorosłych nie garnie się do prowadzonych przez nich, wymuszonych kalendarzem wyborczym i finansowymi dotacjami, działań i projektów.

Osoby wyróżnione tytułami Zasłużony dla Miasta Łaskarzew nie wykazują jakiejkolwiek inicjatywy w przestrzeni publicznej, mogącej stanowić zaczyn pozytywnych procesów społeczno-kulturowych. Wypinając piersi do odznaczeń zapominają, że to wyróżnienie jest szczególnym zobowiązaniem wobec lokalnej społeczności.

Dziwić także może brak aktywności łaskarzewskich nauczycieli i wychowawców, tym bardziej, że tutejszy Zespół Szkół nr 1 im. Szarych Szeregów, gdzie funkcjonują klasy mundurowe.

Jeżeli dyrekcja i nauczyciele nie są w stanie wygenerować i zaszczepić realnego zainteresowania historią swoich przodków, być może burmistrz Armin Tomala powinien w drodze decyzji urzędowej nakazać objęcie systematyczną opieką przez klasy mundurowe grobów żołnierzy, którzy oddali życie w obronie naszego Miasta.

Sławomir Danilczuk

Foto SAD

Grób żołnierzy poległych w obronie Łaskarzewa, zdjęcie z dnia 28.11.2025 r.

Działalność społeczna dla politycznych i ekonomicznych korzyści

Model prowadzenia tak zwanej ‘działalności społecznej’ w Łaskarzewie w ostatnich latach został mocno wykrzywiony i zdeformowany. Z kilkuletnich, systematycznych obserwacji funkcjonowania lokalnych ‘aktywistów’ wynika, że zdecydowana większość prowadzonych przez nich działań nastawiona jest głównie na osiągnięcie korzyści, przede wszystkim politycznych, ale też nierzadko ekonomicznych, co bardzo często idzie w parze.

Projekty, w przeważającej większości, realizowane są przez osoby, których głównym celem jest objęcie funkcji samorządowych lub urzędniczych, natomiast sama działalność prowadzona jest głównie ze środków publicznych. Pewną prawidłowością jest natychmiastowe zakończenie ‘działalności społecznej’ w przypadku uzyskania czy też nieuzyskania mandatu lub stanowiska urzędniczego albo też w przypadku wyschnięcia źródełka z pieniędzmi.

Czy tak powinna wyglądać działalność społeczna w Łaskarzewie?

Najogólniej rzecz ujmując działalność społeczna to aktywność jednostek, grup lub organizacji nastawiona na realizację celów społecznych i rozwiązywanie społecznych problemów – nie na osiąganie zysków – mająca służyć wspólnocie, w ramach której jest realizowana.

Niestety w Łaskarzewie przyjęło się, zwłaszcza w ostatnich latach, że prowadzenie tak zwanej działalności społecznej ma być głównie środkiem od osiągnięcia politycznych lub ekonomicznych celów przez uczestników.

Nie jest tajemnicą, że lansowani w poprzedniej kadencji, także za publiczne pieniądze społecznicy, realizujący przeróżne warsztaty, spacery, wycieczki i aktywności, gremialnie znajdowali miejsca na listach wyborczych w wyborach samorządowych. Oczywiście z różnym skutkiem.

Jednak większość przypadków dotyczy pewna prawidłowość. Uzyskanie lub nieuzyskanie mandatu w wyborach, ewentualnie zajęcie stanowiska urzędniczego automatycznie kończy ‘karierę społecznika’.

Są oczywiście chlubne wyjątki, i takich dopatrywałbym się m.in. wśród obecnych działaczy Stowarzyszenia ŁKS Promnik.

Działalność społeczna dla korzyści ekonomicznych

Zdarzają się także tacy społecznicy, którzy próbę osiągnięcia korzyści politycznych wiążą z chęcią uzyskania dodatkowych, realnych przychodów.

Do lokalnej legendy przeszedł już jeden przedsiębiorczy ‘społecznik’ próbujący wykorzystać spotkanie w ramach 'wyjazdu społecznego’ z ważnym, stołecznym oficjelem do uzyskania dla swojej firmy lukratywnego kontraktu z podmiotem podległym temu oficjelowi.

Legendarnymi historiami obrósł także pewien ‘społeczny projekt sprzątania Małpiego Gaju’ sprzed kilku lat. Ileż to kombatanckich historii można było usłyszeć na tę okoliczność. Jednak sławetne ‘sprzątanie Małpiego Gaju’ posłużyło niektórym jako odskocznia do startu w wyborach samorządowych.

Ktoś powie, że funkcja radnego to żadne konfitury, ponieważ nie zarabia się tam zbyt wiele. To prawda. Jednak perspektywa ulega zdecydowanej zmianie gdy do kilkutysięcznej rocznej diety radnego można dodać 50 tysięcy zł pensji członka rodziny, który w ramach politycznego dealu uzyska pracę w lokalnych instytucjach.

W czasie kadencji daje to kwotę ponad 250 tys. zł. A to już grosz, dla niektórych, nie do pogardzenia.

Autopromocja podczas bohaterskiego sprzątanie lasu

Jednym z ulubionych obszarów aktywności łaskarzewskich społeczników jest środowisko naturalne, pajęczyny antysmogowe, organizowanie miejsc na ogniska w lesie, ale przede wszystkim ‘sprzątanie’. Wspominaliśmy już o sławetnym sprzątaniu Małpiego Gaju sprzed kilku lat. Aktualnie raz do roku uruchamiane jest sprzątanie terenów w sąsiedztwie rzeki.

W ostatnich dniach mogliśmy obserwować jednodniowe, bohaterskie sprzątanie łaskarzewskich Pagór w ramach projektu Łaskarzew – Wspólna Sprawa, finansowanego m.in. przez Narodowy Instytut Wolności i Komitet Do Spraw Pożytku Publicznego.

Biorąc pod uwagę obfitość materiałów promocyjnych, wykonanych zdjęć i nakręconych rolek, oraz listę podmiotów wspierających przedsięwzięcie (m.in. UM Łaskarzew, Lasy Państwowe, EKOLIDER, 32 Akcja Sprzątania Świata), przygotowania organizacyjne wydarzenia oraz opracowanie do publikacji materiałów informacyjnych i reklamowych prawdopodobnie zajęło znacznie więcej roboczogodzin członkom Stowarzyszenia CIA niż samo zbieranie i usuwanie śmieci.

Z informacji jakie do nas docierają wynika, że wydarzeniu, poza organizatorami i radnymi, w charakterze wolontariuszy wzięły udział 3 osoby .

Po jednodniowej 'akcji Sprzątania Świata’ zakończonej wspólnym grillem bohaterowie byli na tyle zmęczeni, że zatroskanych o czystość okolicy mieszkańców Łaskarzewa zaprosili już za rok!

.

SAD

PS. Jako, że temat działalności społecznej w łaskarzewskim wydaniu jest niezwykle obszerny i nie mniej interesujący, będziemy zajmować się tą kwestią w kolejnych publikacjach.

Foto: UM Łaskarzew / Facebook

Jak funkcjonować w mieście, w którym „będą cię niszczyć” i grożą obcinaniem rąk?

Jak radzić sobie ze zorganizowanymi grupami kłamców, manipulantów, oszczerców?

Jak będzie rozwijać się miasto, w którym autorami obrzydliwych plotek i pomówień są lokalne autorytety paradujące w garsonkach, garniturach i mundurach?

Link do materiału na profilu Facebook.com.

Zwolennicy lokalnego układu władzy bronią status quo

Po publikacji artykułu, w którym łaskarzewscy licealiści opowiedzieli o przygnębiającej tutejszej codzienności wylała się fala szczególnego hejtu. Zdecydowana większość komentujących, rekrutujących się z grona dzieci i rodzin tutejszych radnych, urzędników i społeczników skupiła się na dwóch głównych obszarach: prezentacji powodów, dla których w Łaskarzewie nie da się niczego zmienić oraz hejtu skierowanego pod adresem piszącego te słowa. Nad realnymi potrzebami i problemami łaskarzewskich nastolatków pochyliło się naprawdę niewielu. A jest o czym myśleć i dyskutować.

Gdy przyjrzymy się komentarzom pod większością artykułów publikowanych na facebookowym profilu wŁaskarzewie oraz profilach lokalnych grup dyskusyjnych zauważymy pewne niezmienne prawidłowości. Oto wybrane aspekty stałych elementów narracji prezentowanych przez komentujących powiązanych z tutejszym establishmentem.

 „Obiektywne” głosy dzieci urzędników, radnych, społeczników…

Głównymi komentującymi są zazwyczaj osoby rekrutujące się ze środowisk lokalnego układu władzy. Kilkanaście miesięcy temu dużą aktywność wykazywali hejterzy z tak zwanej nieformalnej grupy Łaskarzew2030, działającej pod patronatem męża obecnej burmistrz, Eryka Laskowskiego. Rekrutowali się oni z grona osób związanych z lokalnym stowarzyszeniem CIA, w którym burmistrz Laskowska, jej mąż i powiązani z nimi urzędnicy mają duże wpływy. W skład zarządu stowarzyszenia wchodzą m.in. były sekretarz Miasta Henryk Dąbrowski, szwagier burmistrz- Łukasz Laskowski, czy niezwykle aktywny w atakowaniu i wykluczaniu ‘niewygodnych łaskarzewiaków’ z debaty publicznej osobnik, Krzysztof Kaczorowski.

W ostatnim czasie największą aktywność w obrzydzaniu mieszkańcom publicznego zabierania głosu o ważnych dla Miasta sprawach są członkowie rodzin, najczęściej dzieci łaskarzewskich radnych, urzędników i społeczników. Osób, którzy głęboko tkwią w lokalnym układzie zależności i którzy na wszelkie sposoby próbują blokować zmiany w mieście.

To z ich strony wylewa się największa fala hejtu wobec tych, którym nie podoba się jak prowadzone są sprawy miasta i w jakim kierunku zmierzamy. To oni przekierowują dyskusje tak, by odejść od istoty tematów i prowokować wątki personalne.

Osoby te, zarzucając innym brak obiektywizmu, sami są zainteresowani by ich rodzice oraz członkowie ich rodzin dalej zajmowali stanowiska w Urzędzie, dalej zasiadali w Radzie Miasta, w dalszym ciągu okupowali lokalne organizacje pozarządowe. I czerpali z tych funkcji różnego rodzaju profity.

5 głównych narracji zwolenników lokalnego układu władzy

Przegląd wpisów zwolenników lokalnego układu władzy pozwala wyszczególnić kilka głównych, stosowanych przez nich narracji:

*Trzeba się cieszyć z tego co jest, że COŚ w ogóle jest

*Niczego istotnego NIE DA SIĘ zmienić, niczego nowego nie da się zrobić tak jest i tak już musi być

*Łaskarzewiacy są ‘SŁABI’, niczego NIE USZANUJĄ, nie potrafią korzystać z tego co mają

*Łaskarzew NICZEGO NIE POSIADA, miasto niczego nie ma (w związku z tym nic nie da się zrobić)

*Co TY ZROBIŁEŚ dla Łaskarzewa?

Ponadto standardowo stosowane są wykluczanie, groźby, pomówienia, plotki, zastraszanie- przez różne osoby, pod różnymi pretekstami i pod różną postacią.

„I co ja mam z tym człowiekiem zrobić?

Dzieje się tak zarówno podczas Sesji Rady Miasta, podczas spotkań publicznych, w dyskusjach internetowych. Przykłady?

„strażacy się na ciebie szykują”– radny podczas sesji Rady Miasta,  

„będziemy cię niszczyć” – wiceprezes ŁKS Promnik podczas walnego zgromadzenia,  

„zamknij się ja teraz mówię” – mąż burmistrz, społecznik podczas konsultacji społecznych

„i co ja mam z tym człowiekiem zrobić?” – burmistrz podczas konsultacji społecznych

„jak nie dacie pieniędzy na straż, wezmę samochód strażacki i rozwalę wam Halę”– społecznik w przerwie Sesji RM

„to ja powiem po twojemu… WYPIERDALAJ”– radny, przewodniczący komisji budżetowej na jednym z forów FB.

Podobnie dzieje się  przy okazji każdej właściwie dyskusji, dotyczącej istotnych kwestii Łaskarzewa. W obronie lokalnego układu władzy i realnych interesów urzędników, radnych, samorządowców.  

Jak długo główny ton dyskusji w Łaskarzewie będą w dalszym ciągu narzucać takie autorytety jak Pilarscy, Sadkowscy, Głowaccy, Laskowscy, Kaczorowscy, Bożkowie, tak długo Łaskarzew będzie „wymierającą wioską”, której przyszłością jest „relokacja czekoladowej społeczności”.

Łaskarzew będzie umierał w wymiarze gospodarczym, społecznym, kulturowym i demograficznym.

Sławomir Danilczuk

Foto: Źródło- Facebook.

Aktualizacja: 03.11.2023 r.