CIA żąda pieniędzy za dostęp do informacji

Prawie 2.700 zł zażądało łaskarzewskie Stowarzyszenie Centrum Integracyjno Animacyjne za udzielenie odpowiedzi na kilkanaście nieskomplikowanych pytań dotyczących m.in. wydatkowania przez Stowarzyszenie pieniędzy publicznych. 1.348,40 zł mają kosztować odpowiedzi na pytania dot. przeniesienia Sekcji Tenisa Stołowego z Klubu ŁKS Promnik do Stowarzyszenia w 2019 r., kwotę 1.011,30 zł odpowiedzi na 2 pytania dot. m.in. wynagrodzeń uzyskiwanych przez członków zarządu Stowarzyszenia, a 337,10 zł odpowiedzi na 2 pytania dot. działalności Nieformalnej Grupy Antysmog. Mieszkańcy naszego miasta powinni otrzymać odpowiedzi na powyższe pytania bezpłatnie.

Pod koniec lipca zwróciłem się do Stowarzyszenia CIA z listą 8 pytań w ramach dostępu do informacji publicznej, odnoszących się do funkcjonowania Klubu i Sekcji Tenisa Stołowego CIA. Pytania dotyczyły m.in. okoliczności w jakich Sekcja Tenisa Stołowego została przeniesiona z Klubu ŁKS Promnik do Stowarzyszenia CIA w 2019 r., rozliczania dotacji finansowych uzyskiwanych od Miasta na poczet funkcjonowania Sekcji, czy okoliczności ponownego przeniesienia tenisistów stołowych do Klubu ŁSK Promnik w najbliższym czasie.

W odpowiedzi prezes Stowarzyszenia Marek Kusak poinformował mnie, że „przygotowanie wnioskowanej informacji” będzie kosztować wnioskodawcę 1.348,40 zł, ponieważ ich opracowanie „wymaga zatrudnienia osoby na umowę zlecenie”. W obszernym piśmie, prezes informował mnie, iż „czas pracy związany z przygotowaniem informacji został oszacowany na 40 godzin”, a stawka została wyliczona o kwotę bazową przeciętnego wynagrodzenia w wysokości 5.662,53 zł.

Foto: Fragment pisma Stowarzyszenia CIA z dnia 30.08.2022 r.

Mówiąc wprost: Stowarzyszenie musiałoby zatrudnić dodatkowego pracownika za „średnią krajową” ponad 5,6 tys. zł, który przez 5 dni roboczych, 8 godzin dziennie będzie opracowywał odpowiedzi na proste pytania, „przekształcał posiadane dokumenty w formę cyfrową” i dokonywał „ich obróbki” oraz „kompilacji”.

Odpisałem panu prezesowi, że nie musi niczego „digitalizować i kompilować”, ponieważ mogę po prostu przyjechać do siedziby Stowarzyszenia, przejrzeć przygotowane dokumenty z segregatorów, samodzielnie wykonać ich kopie lub zdjęcia. Prezes Kusak odpowiedział mi w jeszcze bardziej obszernym (niemal 2 strony) i jeszcze bardziej pokrętnym piśmie z dnia 30 sierpnia, że stawka się nie zmieniła, że muszę zapłacić 1.348,40 zł za 40 godzin pracy dodatkowego pracownika.

Warto wskazać, iż w świetle obowiązujących przepisów, ponowne domaganie się ww. kwoty przez Stowarzyszenie jest po prostu bezprawne.

Ile zarabiają członkowie zarządu Stowarzyszenia CIA?

Jeszcze ciekawiej zrobiło się, gdy pismem z 19 sierpnia 2022 r. zwróciłem się do Stowarzyszenia CIA z dosłownie 2 pytaniami, dotyczącymi zawartych przez Stowarzyszenie umów o dzieło i zlecenie, w tym umów z członkami zarządu Stowarzyszenia CIA z ostatnich 5 lat.

Ile zarobili na współpracy ze Stowarzyszeniem członkowie zarządu tegoż nie dowiedziałem się do tej pory, jednak z odpowiedzi prezesa Kusaka mogę wnosić, że niemało.

Pismem z dnia 14 września 2022 r. pan prezes poinformował mnie, że przygotowanie odpowiedzi w powyższej kwestii zajmie dodatkowo zatrudnionej osobie 30 godzin, czyli niemal 4 pełne dni robocze. Jako wnioskodawca jestem zmuszony zapłacić za te informacje kwotę 1011,30 zł.

Ile dziesiątków dokumentów dziennie muszą przejrzeć urzędnicy w ciągu 8 godzin pracy, należałoby zapytać pracowników naszego Urzędu. 4 dni pracy nad dokumentami dotyczącymi m.in. wynagrodzenia dla członków zarządu Stowarzyszenia może oznaczać konieczność przygotowania i zdygitalizowania setek dokumentów, czyli setek umów zlecenie i umów o dzieło.

Foto: Fragment pisma Stowarzyszenia CIA z dnia 14 września 2022 r.

Nieformalna Grupa ANTYSMOG

Podobnie zaskakująca była odpowiedź prezesa Kusaka w sprawie 2 pytań dotyczących działalności Nieformalnej Grupy Antysmog. Z informacji, jakie możemy uzyskać na profilu Antysmog oraz na stronach Stowarzyszenia i Naszych Spraw wynika, ta nieformalna grupa w składzie Eryk Laskowski, Maciej Laskowski, Ksawery Laskowski w dniu 14 lipca 2020 r. podpisała umowę ze Stowarzyszeniem CIA dotyczącą mikrodotacji w kwocie 5.000 zł na realizację projektu pt. Pajęczyna Antysmogowa. W ramach projektu zakupiono 13 detektorów NAM, z czego do dziś zostały zainstalowane jedynie 4.

Odpowiedzi na zadane przeze mnie pytania dotyczące Grupy Antysmog powinny znajdować się w jednym segregatorze, z zawartością którego mógłbym zapoznać się w siedzibie Stowarzyszenia. Jednak prezes Kusak poinformował mnie, że za udostępnienie odpowiedzi na dwa proste pytania, sprowadzające się właściwie do postawienia segregatora z dokumentami na biurku będzie zmuszony obciążyć mnie kwotą w wysokości  337,10 zł.

Foto: Fragment pisma Stowarzyszenia CIA z dnia 14 września 2022 r.

Warto wskazać, że opisany powyżej sposób udostępniania informacji publicznej w postaci udostępniania dokumentów w siedzibie organizacji jest powszechny i praktykowany przez szereg instytucji i urzędów, takich chociażby jak nasz Urząd Miasta czy Starostwo Powiatowe w Garwolinie, z którymi miałem okazję w ostatnim czasie współpracować.

Stowarzyszenie, na które od lat łoży Miasto

Centrum Integracyjno Animacyjne działa od 2002 r. Swoją siedzibę ma na II piętrze Strażnicy OSP nad DPT Bajka. Za biura o powierzchni 82 m2, za energię elektryczną, ogrzewanie, inne media opłaty od wielu lat ponosi Miasto Łaskarzew, czyli my wszyscy. Kwoty mogą sięgać kilku – kilkunasty tysięcy zł rocznie.

Reprezentację Stowarzyszenia stanowi pięcioosobowy zarząd, w skład którego aktualnie wchodzą panowie Marek Kusak – prezes zarządu, dwóch wiceprezesów, tj. Tadeusz Rutkowski i Stanisław Świerczyński, oraz członkowie zarządu Krzysztof Kaczorowski i Łukasz Laskowski.

CIA jest dobrze  wyposażone w sprzęt komputerowy i biurowy, m.in. dzięki uzyskanej w 2021 r. dotacji w wysokości 20.000 zł z programu Wzmocnij Swoje Otoczenie finansowanego przez Polskie Sieci Energetyczne, jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, czyli poniekąd przez nas wszystkich. Za te środki Stowarzyszenie zakupiło m.in. 6 laptopów, monitor interaktywny i urządzenie wielofunkcyjne. Na swoich stronach Stowarzyszenie chwali się, że z tych „nowoczesnych urządzeń interaktywnych” będą mogli skorzystać „wszyscy mieszkańcy powiatu podejmujący aktywność obywatelską i poszukujący wsparcia w realizacji działań na rzecz społeczności lokalnej”. Okazuje się, że niekoniecznie.

Wziąwszy pod uwagę powyższe uważam, że sposób załatwiania spraw ważnych z punktu widzenia społeczności lokalnej, z jakim mamy do czynienia w przypadku Stowarzyszenia jest nieakceptowalny. Pomimo upływu niemal 2 miesięcy od złożenia pierwszego zapytania Zarząd Stowarzyszenia nie wykazał odrobiny dobrej woli w udzieleniu odpowiedzi na pytania, prezentując postawę konfrontacyjną i roszczeniową.

Działania prezesa Kusaka nie mogą być interpretowane w inny sposób, niż próba obstrukcji, utrudnienia dostępu do informacji publicznej poprzez postawienie nierealnych, bezpodstawnych żądań finansowych, oraz próba uzyskania nienależnych świadczeń pieniężnych od mieszkańców miasta.

Warto zauważyć, iż prezes Kusak znalazł czas, żeby wystosować do mnie 7 pism dosyć pokrętnych i roszczeniowych w swojej wymowie pism na łącznie około 6 stron, nie znajdując przy tym czasu na udzielenie merytorycznych odpowiedzi i przygotowanie dokumentów. Na reprezentowanie Stowarzyszenia w sprawach istotnych ze społecznego punktu widzenia czasu nie znalazło 4 pozostałych członków zarządu CIA.

Za uzyskanie odpowiedzi w trybie dostępu do informacji publicznych nie zamierzam zapłacić CIA ani złotówki, dlatego najprawdopodobniej sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

Łaskarzewscy społecznicy

Podczas jednej z sesji Rady Miasta radny Łukasz Laskowski, będący jednocześnie członkiem zarządu Stowarzyszenia CIA, i do niedawna Stowarzyszenia Ochotnicza Straż Pożarna w Łaskarzewie zarzucił mi, że „obrażam łaskarzewskich społeczników”. Przyglądając się z bliska faktycznej działalności znacznej części naszych „społeczników” muszę przyznać, że moje dotychczasowe opinie i oceny były zbyt łagodne.

Łaskarzewiacy mają prawo wiedzieć jak wydawane są publiczne pieniądze, czy i w jaki sposób mogą zapisać swoje pociechy do sekcji tenisa stołowego, na wyjazdy na basen, czy też jakie kwoty pobierają osoby współpracujące oraz członkowie zarządu Stowarzyszenia CIA.

Jako, że pytania dotyczą dysponowania środkami publicznymi a Stowarzyszenie w znacznej mierze utrzymywane jest przez Urząd Miasta czyli przez nas wszystkich, mieszkańcy powinni otrzymać odpowiedzi na te pytania bezpłatnie. I bez zbędnej zwłoki.

Sławomir Danilczuk

Zakończenie wakacji – zabawa dla dzieci i 6.500 zł dla Klubu

W ostatnią niedzielę wakacji na stadionie ŁKS Promnik odbyła się fantastyczna impreza. Zorganizowana przez działaczy łaskarzewskiego klubu i rodziców naszych piłkarskich talentów, przyciągnęła na teren obiektu przy ul. Kusocińskiego 10 wielu dorosłych i dzieci. Poza doskonałą zabawą zorganizowaną dla najmłodszych, działaczom ŁKS udało się zebrać 6500 zł. Środki w całości zostaną przeznaczone na tak potrzebny sprzęt sportowy dla najmłodszych.  

Foto: materiały ŁKS Promnik

„Gdyby nie rodzicie piłkarskich pociech, nie udałoby się zorganizować ani turnieju piłkarskiego podczas Dni Miasta, ani imprezy na zakończenie wakacji w tak atrakcyjnej formie” – twierdzą zgodnie działacze i przedstawiciele zarządu ŁKS Promnik.

Mamy i ojcowie naszych młodych zawodników przygotowali dla zaproszonych gości, trenerów i sędziów pyszne poczęstunki: kilkaset kanapek, fantastyczne ciasta, domową lemoniadę. Zarówno podczas turnieju jak i w trakcie „zakończenia wakacji” można było zakupić dania z grilla, napoje bezalkoholowe i spędzić czas we wspaniałej, sportowo-rekreacyjnej atmosferze.

Gdy dorośli raczyli się przekąskami i chłodnymi napojami, najmłodsi korzystali z szeregu atrakcji: dmuchańce, malowanie twarzy, przeciąganie liny, mydlane bańki, czy granie w piłkę na murawie klubu ŁSK Promnik.  

Obydwie imprezy przyniosły łączny, niebagatelny dochód 6.500 zł, który w całości zostanie przeznaczony na sprzęt sportowy dla najmłodszych zawodników naszego klubu: koszulki, spodenki, buty, piłki i plecaki.

Działacze klubowi kierują szczególne podziękowania Pani Agacie Kukli, której niecodzienne wypieki nie tylko cieszyły podniebienie i oko gości festynu, ale również przyczyniły się do zebrania znacznej kwoty środków na sprzęt dla naszych młodych piłkarzy.

Zaangażowania, zmysłu organizacyjnego, pomysłowości i pracowitości łaskarzewskim rodzicom i działaczom, jak widać, nie brakuje. Czas zadbać o odpowiednią dla naszych sportowców infrastrukturę, której kiepski stan i znaczące niedofinansowanie od lat stanowią poważny problem naszej lokalnej społeczności.

Miejmy nadzieję, że nowa hala sportowa powstanie w najbliższych 3-4 latach (oby). Do tego jednak czasu należy zatroszczyć się o to, co już mamy – o istniejącą halę przy Kusocińskiego 10 oraz przylegające boisko. Jak widać na załączonych obrazkach obiekt ten może świetnie dalej funkcjonować, pomimo istotnych braków technicznych (na dziś).

Okres 4-5 lat dla dzieci w wieku 6-13 lat to cała wieczność. Łaskarzewscy decydenci, radni miejscy i pani burmistrz Laskowska powinni wziąć ten fakt pod uwagę. Co stanie się, jeżeli nowej hali nie uda się wybudować w najbliższych 5 latach? Gdzie będą trenować nasze pociechy, zdolni nastolatkowie i sportowcy? Z czym zostaniemy jako mieszkańcy?

Życzylibyśmy sobie, żeby Piłkarski Turniej Młodych Talentów w Łaskarzewie stał się imprezą cykliczną, znaczącą na mapie sportowej miasta i powiatu, na którą chętnie będą przyjeżdżać dziecięce drużyny z całego województwa. Przy tak wspaniałym zaangażowaniu rodziców i działaczy ŁSK Promnik dają nadzieję, że będą to wydarzenia sportowe, w których każdy łaskarzewiak będzie chciał uczestniczyć.

Sławomir Danilczuk

Wyjątkowy turniej dla młodych piłkarzy w Łaskarzewie

Podczas Dni Miasta, 20 i 21 sierpnia na stadionie Klubu ŁKS Promnik miał miejsce wyjątkowy turniej piłki nożnej z udziałem młodych zawodników z Łaskarzewa i okolicznych miejscowości. Rywalizacja odbywała się w trzech kategoriach wiekowych 2009-2010, 2014-2015 i 2015-2016. W dwa dni rozegrano 46 spotkań z udziałem kilkudziesięciu piłkarzy w wieku 6-13 lat. Drużyny i najlepsi zawodnicy turnieju otrzymali medale, puchary oraz nagrody indywidualne.

FOTO: Patrycja Łazarczyk

Bez zbędnej przesady można powiedzieć, że była to jedna z najbardziej udanych imprez sportowych w naszym mieście w ostatnich latach. Po pierwsze: w dwudniowym wydarzeniu wzięło udział kilkudziesięciu młodych sportowców z Łaskarzewa i okolic; po drugie: działaczom ŁKS Promnik udało się przygotować, zorganizować i przeprowadzić wyjątkowe z logistycznego punktu widzenia widowisko, podczas którego rozegrano 46 spotkań piłkarskich; po trzecie: w imprezę zaangażowali się rodzice młodych sportowców, którzy nie tylko dopingowali swoje pociechy, ale przygotowali poczęstunek dla uczestników oraz gości; po czwarte wreszcie: był to turniej, w którym mieliśmy samych zwycięzców, bez względu na to, które miejsce w rywalizacji zajęła konkretna drużyna.  

Turniej rozpoczął się w sobotę, 20 sierpnia o godz. 9.00 rywalizacją drużyn roczników 2009-2010. Tego dnia w rozgrywkach wzięło udział sześć 5-osobowych drużyn (plus zmiennicy), czyli ponad 40 dzieciaków. Rozegrano 15 spotkań w systemie każdy z każdym. Drużyny z Wilgi, Trąbek (Hutnik Huta Czechy), dwie drużyny z Maciejowic i dwie z Łaskarzewa. Rywalizację w tej grupie wiekowej wygrała drużyna Hutnika Huty Czechy, drugie miejsce Amur Wilga, trzecie Wisła Maciejowice.  

W niedzielę rozegrano dwie sesje turniejowe. Pierwsza dla rocznika 2014-2015. Na zawody dotarło pięć ekip: Hutnik Huta Czechy, Bór Regut, Snajper Sośninka, i dwie drużyny z naszego miasta. Odbyło się 11 spotkań systemem każdy z każdym. Wszystkie swoje mecze wygrała drużyna Snajper Sośninka i zajęła pierwsze miejsce w rywalizacji. Na drugim stopniu podium stanęli piłkarze z Boru Regut, zaś na trzecim zawodnicy z Promnika Łaskarzew.  

O godzinie 15.00 rozpoczęła się rywalizacja drużyn z roczników 2015-2016. W tej najsilniej obsadzonej części zawodów udział wzięło 8 drużyn: Snajper Sośninka, Zryw Sobolew, Wisła Maciejowice, SPF Sabio Miętne, dwie drużyny Progres Garwolin i dwie drużyny ŁKS Promnik. Rozegrano 20 spotkań na dwóch boiskach jednocześnie, w systemie każdy z każdym. Wygrała drużyna Zrywu Sobolew, drugie miejsce zajęli piłkarze z Wisły Maciejowice, trzecie Progres Garwolin.

W zawodach brali udział bardzo młodzi piłkarze, to jednak nie zabrakło emocji przez dwa dni rywalizacji. Organizatorzy podkreślają wysoki poziom sportowy rozgrywek, podczas których zawodnicy zaprezentowali duże umiejętności sportowe i ducha rywalizacji, którego mogliby pozazdrościć dorośli.

Na koniec imprezy medale, puchary oraz nagrody indywidualne wręczyli burmistrz Anna Laskowska i prezes ŁKS Promnik Sebastian Kornacki.

Za przygotowanie i przeprowadzenie tego niecodziennego wydarzenia, obejmującego rozegranie 46 spotkań piłkarskich z udziałem 19 drużyn odpowiedzialny był  zawodnik naszego klubu oraz trener młodych piłkarzy Mateusz Sadowski. Wyrazy uznania.

Szczególne podziękowania należy skierować na ręce rodziców młodych zawodników, którzy w sposób niecodzienny zaangażowali się w całą imprezę. Dzięki przygotowanym i sprzedawanym poczęstunkom i napojom udało się zebrać dodatkowe środki finansowe, które zostaną wykorzystane na organizację kolejnego wydarzenia: „Zakończenia wakacji”, które odbędzie się na stadionie ŁKS Promnik w najbliższą niedzielę, 28 sierpnia. Początek imprezy o godz. 14.00.

FOTO: Materiały Klubu ŁKS Promnik

W imieniu organizatorów i rodziców piłkarzy zapraszamy wszystkich mieszkańców naszego miasta wraz ze swoimi pociechami do wzięcia udziału w tym wydarzeniu. Lista atrakcji jest bardzo długa, począwszy od gier i zabaw ruchowych, przez animację czasu wolnego, dmuchane zjeżdżalnie, malowanie twarzy, po słodki stół i bufet z ciepłymi daniami. Szczegóły na stronie facebookowej klubu.

Po raz kolejny młodzi ludzie udowodnili, że w Łaskarzewie można zorganizować udaną imprezę o zasięgu regionalnym.

Sławomir Danilczuk

Festiwal Akordeonistów za 52 tys. zł i Wianki za 500 zł

Na przełomie czerwca i lipca w naszym mieście miały miejsce dwa znaczące wydarzenia: Wianki nad Promnikiem w dniu 25 czerwca 2022 oraz XVI Festiwal Akordeonistów w niedzielę, 3 lipca 2022 r. Frekwencja podczas jednej i drugiej imprezy była podobna – około 1000 osób. Na pierwszą, jako mieszkańcy i podatnicy, wydaliśmy 500 zł, na drugą zaś niemal 52 tys. zł. Za swój występ podczas Festiwalu rachunek wystawiło nawet KG Serbiaki.

FOTO: ŁKS Promnik, UM Łaskarzew

Docierają do mnie głosy, że teksty ukazujące się na stronie wŁaskarzewie.pl pisane są w tonie krytycznym, i może czas zacząć pisać bardziej pozytywne artykuły. Jeśli uważnie wczytać się w treść publikowanych felietonów, to jest w nich bardzo dużo informacji i odniesień pozytywnych, zarówno do samego miasta, jak i do jego mieszkańców.

Podobnie jak w tekście Miasto Zdolnych Ludzi uważam, że Łaskarzew to miejsce niezwykłe, niecodzienne, z ogromnym potencjałem, od dekad, niestety, niewykorzystywanym potencjałem, a łaskarzewiacy to w zdecydowanej większości ludzie nieprzeciętni. Zdania nie mieniłem. Rzecz w tym, że od wielu lat kolejne szanse rozwoju są marnowane, a mieszkańcy zwyczajnie robieni są w przysłowiowego balona przez zmieniające się ekipy, powiązane z lokalnymi grupami interesu.

Nieudolność w zarządzaniu miastem, marnowanie środków publicznych, kierowanie się własnym interesem politycznym zamiast dobrze rozumianym interesem mieszkańców widoczne są na każdym kroku.  

Wianki nad Promnikiem za 500 zł i Festiwal Akordeonistów za 52 tys.

Za ilustrację powyższego posłużyć mogą dwie imprezy lokalne sprzed miesiąca. Pierwsza – Wianki nad Promnikiem – zorganizowana głównie staraniami działaczy Klubu ŁKS Promnik oraz wolontariuszy (społeczników), zgromadziła około 1.000 uczestników. Każdy, kto przyszedł nad Promnik mógł się przekonać o tym, jak łaskarzewiacy potrafią spędzać wspólnie czas. Pisałem o tym pod koniec czerwca.

Władze naszego miasta dofinansowały to przedsięwzięcie kwotą 500 zł (słownie: pięćset zł).

W trakcie imprezy, dzięki sprzedaży lokalnych przysmaków i napojów bezalkoholowych*, organizatorom udało się zebrać kwotę 7.000 zł  (siedem tysięcy zł). Środki zostaną przeznaczone w całości na potrzeby sportowców z ŁKS Promnik.

Drugie wydarzenie, również udane, w którym wzięło udział kilkuset łaskarzewiaków, różniło się od tej pierwszego m.in. tym, że kosztowało nas wszystkich ponad 100 razy więcej, bo aż 51.871,66 zł.

Każdemu broniącemu tej kwoty wyjaśnieniami, że większość wydatków pochodziło z „dotacji” warto podpowiedzieć, że DOTACJA (np. z województwa czy z Unii) nie jest ciocią z Ameryki, która przesyła pieniądze wtedy kiedy są potrzebne. Ani wojewoda, ani Unia Europejska nie ma „swoich pieniędzy”. To wszystko są nasze pieniądze z tym, że obciążone dodatkowo biurokratycznymi procedurami i kosztami.

Foto: UM Łaskarzew

„Przegląd Kapel Ludowych i Etnicznych” aka „Festiwal Akordeonistów”

Jeśli jesteśmy przy definicjach, to po raz kolejny, z uporem lepszej sprawy, łaskarzewscy urzędnicy używają słów, których znaczenia nie do końca rozumieją. Zgodnie z definicją zaprezentowaną na stronach jednej z instytucji państwowych, słowo ‘festiwal’ oznacza:

„szereg imprez artystycznych, przeważnie jednego typu (np. filmowych, muzycznych, teatralnych), będących przeglądem osiągnięć w danej dziedzinie, zorganizowanych w jednym czasie i pod wspólną nazwą, często ujętych w ramy konkursu”.

Łaskarzewski „festiwal akordeonistów” nie jest festiwalem, bo nie ma tu ani jury, ani ocen, ani nagród dla artystów. Nie jest też „świętem akordeonistów”, ponieważ to nie oni prezentują tu swoje osiągnięcia i stanowią główną atrakcję. Biorąc pod uwagę program widowiska (Serbianki, Kłoczewiacy, Pobielanki, Kapela Ludowa z Kacprówka, Leszczyniacy, Romanca) mamy do czynienia z „przeglądem kapel ludowych i etnicznych”, nie z „festiwalem akordeonistów”.  

Poniżej znajduje się tabela wydatków poniesionych przez Urząd Miasta Łaskarzew i Dom Pracy Twórczej Bajka, podlegający bezpośrednio pod Urząd Miasta, na organizację „XVI Festiwal Akordeonistów”.

Czytelnicy sami mogą ocenić, czy było warto. I czy nasze pieniądze nie mogły zostać wydane lepiej.

Tabela wydatków, opracowanie własne, źródło: UM Łaskarzew

Do pisania pozytywnych artykułów o łaskarzewiakach i niezwykłym naszym mieście nie trzeba mnie szczególnie zachęcać- w najbliższych tygodniach pojawią się teksty o wyjątkowych mieszkańcach miasta w leśnej dolinie.

O łaskarzewskich władzach też chętnie napisałbym coś pozytywnego. Niestety, konsekwentnie, nie dają mi takiej szansy.

Sławomir Danilczuk

Trzy lata marnowania szans i pieniędzy

Na przełomie października i listopada miną trzy lata od wyborów samorządowych 2018. Trzy lata rządów obecnej Rady Miasta i pani burmistrz Anny Laskowskiej. Z wielu rozmów, jakie w ostatnich miesiącach przeprowadziłem z licznymi mieszkańcami Łaskarzewa przebija jedno charakterystyczne określenie: rozczarowanie. Nawet najbardziej zagorzali zwolennicy pani Laskowskiej, którzy w kampanii 2018 r. namawiali swoich kolegów, koleżanki, znajomych i przyjaciół do głosowania na kandydatkę rodem z Garwolina, dziś mówią podobnym głosem: żałujemy i musimy świecić oczyma przed tymi, których do takiego głosowania namawialiśmy.

Fontanna, Rynek Duży, Foto: SAD

Z pięcioletniej kadencji nasi samorządowcy wykorzystali już ponad połowę danego im czasu. Dziś każdy mieszkaniec powinien zadać sobie pytanie: co konkretnego dla naszego miasta zrobiły obecne władze? Jakie realne, kluczowe problemy Łaskarzewa zostały rozwiązane przez panią burmistrz i uległych jej radnych przez ostatnie trzy lata?

W odpowiedzi musi zapaść głucha, dudniąca cisza. Burmistrz Laskowska i podlegli jej radni nie załatwili jak dotąd żadnej istotnej sprawy, bo za taką nie można uznać wybudowania OSY na Małym Rynku. Co gorsza, wciągają nasze miasto w coraz poważniejsze problemy, nie wahając się obciążać miejskiej kasy znaczącymi kosztami, i nie bacząc na to, że czekają nas niezwykle trudne lata.

Fragment pisma z Urzędu Miasta z dnia 05.07.2021 r.

A jeśli w przyszłym roku tężnię trzeba będzie zdemontować?

Tężnia solankowa w ogrodzie halofitów na Rynku Głównym w Łaskarzewie nie jest jedynym marzeniem, jakie w ramach sprawowanego urzędu spełnia burmistrz Laskowska. Ponad 67 tys. zł z łaskarzewskiej kasy i 30 tys. zł rocznych kosztów (300 tys. zł w najbliższych 10 latach), chociaż wydaje się być oczkiem w głowie naszych włodarzy. Obszerny artykuł na temat tej niepotrzebnej nikomu, poza Radą Miasta i panią burmistrz inwestycji, ukazał się w najnowszym numerze Twojego Głosu (str. 11).

Podsumowując fakty na temat tej chybionej w opinii wielu inwestycji, należy stwierdzić, że:

– 67.000 zł – ta kwota obciąży kasę miejską a powinna być przeznaczona na pilne potrzeby,

– 30.000 zł rocznie na utrzymanie tężni (300.000 zł przez 10 lat), to skrajnie niepotrzebne obciążanie budżetu Miasta,

– Urząd Miasta w Łaskarzewie nie przeprowadził jakichkolwiek rzetelnych szacunków rocznych kosztów utrzymania tężni, które mogą okazać się wyższe niż 30.000 w skali 12 miesięcy,

– burmistrz Laskowska twierdząc podczas XXXV Sesji Rady Miasta, że „tężnia nie jest obiektem uzdrowiskowym”, ponownie mija się z prawdą; zgodnie z ustawą z dnia 28 lipca 2005 r. tężnie są wpisane na listę „urządzeń lecznictwa uzdrowiskowego” (art. 5. punt 1. ustawy),

– ani łaskarzewski Urząd, ani garwoliński Sanepid nie przeprowadzili należytych badań wpływu zanieczyszczeń i hałasu na zdrowie i życie korzystających z tego obiektu mieszkańców,

– jakiegokolwiek oficjalnego stanowiska w sprawie budowy tężni 25 metrów od najbardziej ruchliwej ulicy w mieście nie zajęła też nieformalna grupa ANTYSMOG, której projekt Pajęczyny Antysmogowej został sfinansowany z publicznych pieniędzy; zgodnie z informacją Najwyższej Izby Kontroli z grudnia 2020 r., opracowaną na podstawie raportu Europejskiej Agencji Środowiska:

„Substancje zawarte w spalinach pojazdów są dużo bardziej szkodliwe niż zanieczyszczenia pochodzące z przemysłu ze względu na to, że rozprzestrzeniają się w bezpośrednim sąsiedztwie ludzi, w wysokich stężeniach oraz na niewielkich wysokościach”,

Pomimo zakupu 13 detektorów ponad rok temu, 8 nadal niewykorzystywanych, żaden z detektorów NAM nie został zamontowany w centralnym miejscu naszego miasta na Rynku Głównym, co potwierdza m.in. niedawny tekst.

– jeszcze w tym miesiącu złożona zostanie skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie w sprawie tego obiektu oraz do organów kontrolnych Województwa Mazowieckiego w sprawie prawidłowości wykorzystania środków w ramach wniosku nr: 4255/GN_NGO/2020.

Znacznie bardziej szkodliwym scenariuszem niż wybudowanie samej tężni w centrum miasta może się okazać konieczność jej rozbiórki w przyszłym lub kolejnym roku. Byłoby to marnotrawstwo podniesione do kwadratu.

Wiata PKS Łaskarzew, Rynek Duży, foto: SAD

Do grającej szafy grosik wrzuć

Czy był to podszept własnej wyobraźni, czy profesjonalna podpowiedź doradcy gospodarczego nie wiadomo, jednak pani burmistrz za zgodą Rady Miasta postanowiła wydać z łaskarzewskiej kasy kolejne 37.000 zł na budowę wiaty przystankowej PKS na Rynku Głównym. Z ostatniego Biuletynu informacyjnego Miasta Łaskarzew dowiadujemy się, że Miastu udało się pozyskać kwotę 37.000 zł z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich (sic!) oraz Programu Leader. Warunki przyznawania środków w tym programie mówią o możliwości ubiegania się o zwrot 50% poniesionych kosztów.

Oznacza to, że burmistrz Laskowska zdecydowała się na budowę wiaty przystankowej, która będzie pełniła funkcję „Przystanku Historii i Kultury”, wyposażonego w „gabloty informacyjne oraz monitor interaktywny, ładowarkę USB i punkt bezpłatnego dostępu do internetu” za kwotę łączną 74.000 zł.

To nie pomyłka: co najmniej 74.000 zł zostanie wydane na wiatę przystanku PSK w Łaskarzewie, którym mieszkańcy będą mogli cieszyć się najprawdopodobniej już od grudnia.

Główne źródła łaskarzewskich problemów

Jeśli zapytać mieszkańców Łaskarzewa czy poparliby budowę tężni solankowej, większość odpowiedziałaby, że jeśli już miałby powstać to powinien być zrealizowany w innej lokalizacji: np. w Alejkach lub w Małpim Gaju. Podobne głosy pojawiają się na łaskarzewskich forach. Problem polega na tym, że tereny te, tak jak wiele innych, nie należą do Miasta ale do Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie.

Podobnie sytuacja wygląda z budową „Przystanku Historii i Kultury” pod wiatą PKS, co jest w swej istocie projektem żenującym i upokarzającym dla łaskarzewiaków. W naszym mieście jest co najmniej kilka obiektów, które powinny służyć wszystkim mieszkańcom, całej społeczności miasta i okolic, a służą wąskim grupom ludzi. Mam tu na myśli dawne Kino Promnik, Klub Bajka i pomieszczenia znajdujące się nad Bajką, których właścicielem jest prywatne stowarzyszenie Ochotnicza Straż Pożarna w Łaskarzewie. Innym obiektem jest zlokalizowana w Alejkach Stodoła, znajdująca się w dyspozycji kolejnego prywatnego stowarzyszenia Koło Gospodyń Serbianki w Łaskarzewie.

Dlatego, że powyższe nieruchomości i obiekty nie są własnością Urzędu Miasta, czyli nie należą do nas wszystkich, burmistrz Laskowska musi uciekać się do budowy obiektu sanatoryjno-uzdrowiskowego w oparach spalin, i przenosić Dom Kultury pod wiatę PKS.

Marzeniem Adama Mickiewicza było, żeby jego księgi „zbłądziły pod strzechy”. Zamiarem burmistrz Laskowskiej jest, żeby historię i życie kulturalne lokalnej społeczności z Kina Promnik, Klubu Bajka i Stodoły przenieść na przystanek autobusowy PKS.

Bez zwrócenia mieszkańcom miasta (nie wydzierżawienia czy wynajęcia ale zwrócenia własności) zarówno wymienionych wyżej terenów, jak i obiektów, Łaskarzew nie ma szans na realny rozwój. Dalej będzie karlał, umierał, zamieniał się w karykaturę miasta z dawnych lat.

Wymówki burmistrz Laskowskiej i jej otoczenia, że nie może nic zrobić ze sprawą własności kluczowych dla miasta nieruchomości są uciekaniem od istoty problemów i od odpowiedzialności za prawdziwy rozwój Łaskarzewa.

Boisko sportowe Wilga Garwolin, foto: LDD

Hala sportowa – obraz nędzy i rozpaczy

W porównaniu z tym, jak hala sportowa przy ul. Kusocińskiego 10 w Łaskarzewie wygląda wewnątrz, jej zewnętrzny wygląd to odrestaurowany pałac! Każdego mieszkańca Łaskarzewa zachęcam do odwiedzenia naszej jedynej w mieście hali. Jeśli władze klubu ŁKS Promnik zgodzą się na to, każdy łaskarzewiak powinien pofatygować się do biura na pięterku i popatrzeć na parkiet i całą resztę z góry. Na tej samej hali grałem w piłkę nożną i w ping-ponga ponad 35 lat temu. Dziś, widząc to, do czego doprowadzili ten obiekt łaskarzewscy radni i burmistrz Laskowska, mi, staremu chłopu, po prostu chce się płakać. Obraz nędzy i rozpaczy to mało powiedziane.

Z informacji jakie do mnie docierają wynika, że zarządowi klubu ŁKS Promnik nie udało się zebrać nawet 4 podpisów łaskarzewskich radnych w celu zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. Na tej sesji mógłby zostać rozpatrzony wniosek o przyznanie kwoty 130.000 zł na pilne remonty hali sportowej oraz na instalację oświetlenia przynajmniej na połowie boiska sportowego, tak żeby łaskarzewskie dzieci i młodzież mogła trenować w przyzwoitych i bezpiecznych warunkach.

W rodzinnym dla burmistrz Laskowskiej Garwolinie oświetlenie boiska istnieje od lat, infrastruktura sportowa jest nieporównanie lepsza, nakłady finansowe na sport znacząco wyższe. Nasi radni wolą przeznaczyć dziesiątki tysięcy na fanaberie burmistrz Laskowskiej, zamiast na rozwiązywanie realnych, pilnych problemów mieszkańców. O tym właśnie powinni pamiętać łaskarzewiacy, gdy przyjdzie do rozliczania obecnie rządzących za ich decyzje.

„Nie otrzymaliśmy dofinansowania (na remont hali- przyp. SAD). Szkolenie się udało.– tej wypowiedzi pani burmistrz nie trzeba nawet komentować – komentuje się sama.

Trudno uwierzyć, że Rada Miasta, burmistrz Laskowska i jej świta nie są wstanie zrozumieć, że prawdziwej kultury, rekreacji i sportu nie zastąpią ani tężnia w oparach spalin, ani centrum historyczno-kulturalne na przystanku PKS, ani też palenie ognisk w łaskarzewskich lasach.

Bur-Mistrzyni marnowania szans i publicznych pieniędzy

Gdy przyjrzeć się wydatkom burmistrz Laskowskiej, poczynionych w większości za przyzwoleniem łaskarzewskich radnych łatwo można policzyć ile pieniędzy zostało przez ostatnie lata zmarnowanych, poszło „jak krew w piach”- cytując klasyka.

Poniżej lista zaledwie kilku przykładów zmarnowanych środków za przyczyną błędnych decyzji pani Laskowskiej- decyzje podejmowane głównie z „wolnej ręki”:

79 880 ,75 zł – dokumentacja termomodernizacji budynku Ochotniczej Straży Pożarnej,

70.000 zł na zatrudnienie doradcy gospodarczego,

42.000 zł na różnego rodzaju „koncepcje” nowej hali sportowej, które Miasto mogło otrzymać za darmo (pisałem o tym w jednym z artykułów),

–  67.000 zł na budowę tężni, które zostaną wydane z kasy Miasta,

30.000 zł w pierwszym roku na utrzymanie tejże tężni,

37.000 zł na budowę wiaty PKS, które zostaną wydane z kasy Miasta.

Daje to kwotę co najmniej 325.880 zł zmarnowanych środków. A to jedynie część inwestycyjnych pomyłek burmistrz Laskowskiej.

Z powyższego, uproszczonego zestawienia wynika, że obecnym włodarzom udało się wyrzucić w błoto po ponad 100.000 zł publicznych pieniędzy na każdy rok rządzenia. W najbliższych latach czekają nas jeszcze kolejne „duże inwestycje na duże pieniądze”.

Jak dotąd obecna Rada Miasta i burmistrz Anna Laskowska stają w gronie absolutnych faworytów w rankingu na najgorszą ekipę rządzącą Łaskarzewem po 1989 r.

Indywidualnie i drużynowo.

SAD

120 tys. zł na remont hali i oświetlenie boiska

„Dach cieknie (…) jest sufit popękany, i ta podłoga w pewnym stopniu zniszczyła się przez to, że dach cieknie (…) wiem doskonale, że ta podłoga się nie nadaje”–  minęło już pół roku od XXIX nadzwyczajnej sesji z 29 marca 2021 r., podczas której radny Krzysztof Dudek wypowiedział powyższe słowa. Od tamtej pory na hali przy ul. Kusocińskiego 10 nie zmieniło się nic. Lipny wniosek do programu Sportowa Polska na ponad 600 tys. zł, zgodnie z oświadczeniami pani burmistrz, został odrzucony. Burmistrz Laskowska i Rada Miasta nie decydują się na podjęcie jakichkolwiek innych działań, mających na celu wyremontowanie jedynej hali sportowej w Łaskarzewie.

Hala sportowa przy ul. Kusocińskiego 10 w Łaskarzewie, foto SAD

Realne potrzeby kontra wydumane fantazje

Powiedzmy wprost: z wypowiedzi pani Laskowskiej wynika, że kasa Miasta Łaskarzew dysponuje kwotą około 120.000 zł, którą można by natychmiast przeznaczyć na remont istniejącej hali sportowej i wybudowanie oświetlenia części boiska, dzięki czemu nasza młodzież mogłaby trenować bezpiecznie w okresie jesienno-zimowo-wiosennym. Z rozmów, jakie udało mi się przeprowadzić z lokalnymi działaczami sportowymi wynika, że za ok. 60.000 – 70.000 zł systemem gospodarczym można by w trybie pilnym doprowadzić halę do odpowiedniego stanu. Natomiast za kolejne ok. 50.000 – 60.000 zł można by wykonać oświetlenie części boiska do celów treningowych. To są właśnie pilne projekty, które miasto powinno sfinansować i przeprowadzić natychmiast. Systemem gospodarczym, bezprzetargowo.

Nowa hala nie powstanie jeszcze przez kolejne 3 – 4 lata. Istniejąca hala bez remontu może nie doczekać wiosny, bo będzie musiała zostać wyłączona z użytku przez nadzór budowlany lub kuratorium.

Łaskarzewskiej młodzieży i dzieciom, które przez półtora roku pandemii przesiedziały w domach przed komputerami, i obecnie mają problemy z uzależnieniem od mediów, z chorobami kręgosłupa czy otyłością, bardziej potrzebne jest oświetlone boisko i w pełni funkcjonalna hala sportowa.

Jednak burmistrz Laskowska przy poparciu biernej, miernej ale wiernej Rady Miasta postanowiła przeznaczyć powyższą kwotę na realizację swoich oderwanych od realiów fantazji: budowy bezużytecznej tężni solankowej w centrum miasta (koszt ok. 100.000 zł z kasy miasta w tylko pierwszym roku działalności) oraz ,,rustykalnej wiaty autobusowej’’ za kilkadziesiąt tysięcy złotych, wyposażonej w Wi-Fi i ekran z prezentacją łaskarzewskich atrakcji. Jakich atrakcji? Przecież na dziś Łaskarzew nie ma się czym chwalić.

Marazm, bylejakość, pustostany

Nie ma w okolicznych hurtowniach kosmetycznych tyle pudru i fluidu, które mogłyby przykryć kulturalną, sportową i rekreacyjną bylejakość Łaskarzewa. Po 30 latach demokratycznej samorządności w ramach systemu kapitalistycznego najelegantszym miejscem, w którym każdy łaskarzewiak musi się pokazać jest… tutejsza Biedronka.

Łaskarzew marniał i niszczał od lat. Zniknęło Kino Promnik, spalił się Ośrodek Świt, zarosły i popękały korty tenisowe na Świcie i Letnisku, na pustostan przerobiono restaurację Rycerska, nieustannie martwe są Stodoła i Klub Bajka, ledwo zipie hala sportowa. Mamy  zachwaszczony Małpi Gaj, zarośnięty staw, niewykorzystany potencjał Kępek, Alejek i dawnych ligówek. Być może dlatego, przyzwyczajeni do bylejakości i bezradności łaskarzewscy radni i pani burmistrz uważają, że jest to naturalny stan rzeczy.

Z pewnością zaraz usłyszymy głosy, że łaskarzewski staw, dawne Kino Promnik, Stodoła, Alejki i Małpi Gaj nie należą do Miasta, a magistrat nie ma z nimi nic wspólnego. To jest odsuwanie od siebie odpowiedzialności i ograniczony sposób myślenia, który powoduje, że Łaskarzew niszczeje i będzie dalej umierał.

Tężnia w oparach spalin i przepłacona, „rustykalna wiata PKS” tego stanu rzeczy nie zmienią.

Boisko ŁKS Promnik Łaskarzew, foto SAD

Rozrzutność, niegospodarność, bezradność

Jeśli prawdą jest to, co pół roku temu powiedział radny Dudek, i dach hali sportowej nadal przecieka, podłoga niszczeje i nie nadaje się do użytku, a burmistrz Laskowska od kilku lat nie robi z tym absolutnie nic, może to świadczyć o niegospodarności mieniem komunalnym znacznej wartości. Brak odpowiedniego zabezpieczenia majątku (budynku hali) przed systematycznym niszczeniem, a co za tym idzie, narażanie jej użytkowników na wypadki, kontuzje i utratę zdrowia, to kwestia nie tylko etyki i uczciwości wobec mieszańców miasta, ale odpowiedzialności prawnej i karnej.  Być może dopiero wtedy, gdy wydarzy się jakiś poważny wypadek (czego nikomu nie życzę) lub odpowiednie służby zajmą się łaskarzewską halą, radni i burmistrz Laskowska ockną się i zorientują, jak poważnych zaniedbań są winni.

W ostatnich dniach burmistrz Laskowska chwali się pozyskanymi środkami na remont trybun na stadionie. Dobrze, że pieniądze na ten cel wreszcie są. Jednak nowe trybuny powinny być już dawno wyremontowane z kasy miasta zamiast zatrudniania doradcy, który obciążył miasto kwotą ok. 70.000 zł, czy zamówienia projektu ocieplenia budynku straży pożarnej za 80 tys. zł (projekt, czyli dokumentacja, kolejne papiery) oraz 35 tys. na obrazki dot. nowej hali sportowej. W ostatnim półtoraroczu tylko w tych trzech pozycjach zmarnowano ponad 180.000 zł. Zmarnowano również czas.  

Spadek liczby młodych mieszkańców Łaskarzewa (do 19 roku życia) od 1995 do 2015 r. o 38%.*

To nie są wasze pieniądze!

Analizując bierność radnych i niezrozumiałe decyzje burmistrz Laskowskiej warto pamiętać, że pieniądze jakimi dysponuje ratusz, nie są pieniędzmi zasiadających tam „wybrańców Łaskarzewa”. To są pieniądze mieszkańców. Jeśli burmistrz Laskowska ma odrealnione wizje budowy „tężni solankowej w ogrodzie halofitów”, albo niezrealizowane fantazje wykreowania „wiaty w stylu rustykalnym”, powinna te pomysły i koncepcje realizować za własne pieniądze, na własnej działce.

Pełniąc funkcję publiczną z wyboru mieszkańców, tak radni, jak i pani burmistrz powinni mieć na względzie istotne potrzeby łaskarzewiaków. Wymagająca pilnego remontu, istniejąca hala sportowa oraz oczekiwane od lat oświetlenie przynajmniej części boiska sportowego, to projekty potrzebne setkom młodych ludzi w naszym mieście. Rodzice nie powinni być narażani na wielotysięczne koszty dowożenia swoich pociech do okolicznych miejscowości na wieczorne treningi.  

Rustykalna wiata przystankowa za kilkadziesiąt tysięcy złotych może tylko zachęcić większą liczbę młodzieży do opuszczenia tego nieprzyjaznego im miasteczka, w którym zwyczajnie nie ma co robić. Od lat. 

Łaskarzewiacy muszą zacząć upominać się o swoje. Na Radę Miasta i burmistrz Laskowską nie mają co liczyć.

SAD

*Źródło: Program rewitalizacji dla Miasta Łaskarzew na lata 2017-2023

Mieszkańcy Łaskarzewa interesują się swoim miastem

Łaskarzewiacy nie są aż tak obojętni na sprawy lokalne jak prawdopodobnie życzyłaby sobie tego pani burmistrz Anna Laskowska, która przy współpracy swoich doradców, bez wiedzy i zgody Radnych Miejskich, za plecami mieszkańców przygotowała i zamierza zrealizować przebudowę centralnego punktu w mieście. Łaskarzewiacy interesują się sprawami naszego miasta i chcą wiedzieć co tak naprawdę tu się dzieje. Artykuł pt. Fontanna za 400.000 zł, Rynek Duży za 1 mln zanotował już ponad 3.300 odsłon w zaledwie 10 dni, co odpowiada niemal 70% wszystkich łaskarzewiaków.

Po ok. 1.500 – 2.000 wizyt notują inne opublikowane ostatnio materiały o sprawach Łaskarzewa, m.in. Pokaz niekompetencji i niegospodarności – szkolenie za 600 tys., Halowy zawrót głowy, czyli chaos, kłótnie i brak procedur czy Medialny show czy merytoryczna współpraca? Dyskusja i komentarze pod artykułami na forum potwierdzają chęć włączenia się łaskarzewiaków w procesy decyzyjne, zwłaszcza wtedy gdy dotyczą one tak żywotnych kwestii jak przekopanie Rynku Dużego, budowa tężni solankowej 25 metrów od ulicy, gdzie przejeżdża ok. 35 tys. aut tygodniowo, budowa nowej fontanny za 400.000 zł, ułożenie nowej kostki brukowej wraz z montażem pozostałych elementów za ok. pół miliona zł, czy wreszcie budowa nowej hali widowiskowo – sportowej.

Urząd Miasta Łaskarzew, foto SAD

Projekty i problemy oderwane od rzeczywistości

Tylko nieznajomością Łaskarzewa, skrajną niechęcią do mieszkańców, brakiem elementarnego szacunku dla nich oraz liczeniem się wyłącznie z własnymi interesami politycznymi (będzie o tym mowa w kolejnych tekstach) można wytłumaczyć dobór niektórych koncepcji oraz metod, jakimi mają być realizowane.

Podobny sposób myślenia, oderwany od realiów oraz prawdziwych problemów łaskarzewiaków zdaje się powielać „nieformalna grupa Łaskarzew 2030”. W ogłoszonych na profilu facebookowym postulatach powzięli chęć utworzenia z Łaskarzewa „interesującego turystycznie miejsca wypoczynku”. Z ankiety, jaką równocześnie zaprezentowali wynika, że swój cel chcą osiągnąć poprzez stworzenie „obiektów do organizowania ognisk / pikników/ grilla” mających składać się albo z „wiaty z ławeczką” albo „samego rusztu/ miejsca na ognisko itp.” Jak na gremialne palenie ognisk i publiczne grille zareagują aktywiści z łaskarzewskiej Pajęczyny Antysmogowej jeszcze nie wiemy ale pamiętajmy, że normy zanieczyszczenia w naszym mieście są przekraczane nawet 10- krotnie. Młodzi aktywiści swoją decyzję wyboru koncepcji „publicznych ognisk” uzasadniają tym, że w Warszawie „stoją grille i każdy może z nich skorzystać”. Prawdopodobnie zapomnieli o tak elementarnych kwestiach jak setki tysięcy małych mieszkań w stolicy, których lokatorzy nie mają choćby balkonu nie mówiąc już o ogródku. Każdego łaskarzewiaka stać chyba na zakup grilla za 50 czy 100 zł. Każda rodzina czy grupa znajomych bez problemu znajdzie przydomowy ogródek, żeby takiego grilla ustawić i wspólnie pobiesiadować.

Rynek Duży Łaskarzew, foto SAD

O to czy młodzi działacze „nieformalnej grupy” sami wpadają na tak odrealnione pomysły czy też dostają gotowe koncepcje (np. w formie ankiet) od starszych i mądrzejszych kolegów (koleżanek) będziemy dopytywać u źródła. Ważniejsze jednak jest zjawisko powielania przez „nieformalną grupę Łaskarzew 2030” kuriozalnych pomysłów pani burmistrz związanych z przebudową Rynku. Nastawieni proekologicznie młodzi ludzie nie widzą niczego niestosownego w budowie tężni solankowej w oparach spalin czy fontanny za 400.000 zł.

Presja na utopienie 1 miliona złotych w niepotrzebnej miastu i mieszkańcom inwestycji połączonej z wycinką drzew na Rynku jest bardzo duża. W grę wchodzą zbyt poważne interesy i pieniądze, ażeby tę szkodliwą inwestycję po prostu zatrzymać.

Brama wjazdowa ŁKS Promnik Łaskarzew, foto SAD

Szczotka druciana, pędzel, wiaderko farby i dwie dobre dniówki

O tym, w jak głębokim oderwaniu od realnych problemów łaskarzewiaków znajdują się władze magistratu może świadczyć widok bramy wjazdowej na stadion ŁKS Promnik oraz szyldu dumnego klubu sportowego założonego w 1927 r. Jedna z osób odwiedzających niedawno Łaskarzew (dziennikarka z Warszawy) wygląd bramy wjazdowej porównała do „bramy starego, opuszczonego, bezpańskiego PGR’u”. Wygląd szyldu klubowego można porównać chyba tylko do szyldu widmowego wesołego miasteczka z Czarnobyla.

Funkcjonującej na swoim stanowisku od niemal 3 lat pani burmistrz Laskowskiej, która na „prace przygotowawcze do czasu przeprowadzenia przetargu na wykonanie projektu hali sportowej” przeznaczyła już ponad 35.000 zł wypadałoby doradzić zlecenie zakupu szczotki drucianej, pędzla, wiaderka farby oraz wyasygnowania środków na dwie dobre dniówki dla pracowitego studenta – 500 zł i brama wjazdowa na stadion wyglądałaby jak nowa.

Podobnie z szyldem – wystarczyłoby zapewne ok. 2.000 zł na demontaż, przemalowanie i ponowny montaż. Łącznie ok. 2.500 zł, czyli ponad 10 razy mniej niż „projekty i koncepcje” budowy hali, która może powstanie (a może nie) za ok. 3 lata.

Szyld klubu ŁKS Promnik Łaskarzew, foto SAD

Łaskarzewiacy powinni obronić swoje miasto

Miejmy nadzieję, że łaskarzewiacy nie dadzą się nabrać na kolejne wydumane projekty, sztuczne inicjatywy i niedorzeczne koncepcje odwracające uwagę od podstawowego, bieżącego problemu: niepotrzebnego wydatku 1 miliona zł oraz obciążenia kasy miejskiej dodatkową kwotą ok. 30.000 zł rocznie na utrzymanie tężni solankowej mogącej pogarszać stan zdrowia jej użytkowników.

Tak jak już pisałem wcześniej: wystarczyłoby zregenerować i przemalować istniejące na Rynku Dużym ławki a przetrwają wielokrotnie dłużej nie tylko niż nowe, modne ławeczki ale cała polityczna kariera naszej pani burmistrz. Tak sądzę.

SAD