Łaskarzewscy urzędnicy pracują z narażeniem zdrowia

27 lutego 2022 r. w łaskarzewskim magistracie obradowała zwołana przez panią burmistrz Laskowską grupa robocza w sprawie skoordynowania działań pomocy uchodźcom z Ukrainy. Zgodnie z informacją opublikowaną przez Urząd Miasta w mediach społecznościowych w spotkaniu udział wzięli radni, pracownicy urzędu oraz przedstawiciele szkół i OSP Łaskarzew. Wszyscy obecni na spotkaniu, wliczając w to panią burmistrz, pana sekretarza Dąbrowskiego, radnych, przedstawicieli szkół oraz OSP, nie mieli założonych maseczek.

Posiedzenie grupy roboczej z dnia 27.02.2022 r. FOTO: Urząd Miasta Łaskarzew

Pani burmistrz Laskowska, jako gospodarz spotkania, nie podała informacji dlaczego uczestnicy narady zostali narażeni na ekspozycję wirusa poprzez nienałożenie maseczek ochronnych, w związku z czym na możliwą utratę zdrowia, a może nawet na utratę życia. W świetle stosowanej przez ostatnie kilkanaście miesięcy praktyki urzędowej, tego typu zachowanie musi być rozpatrywane jako skrajnie nieodpowiedzialne. Co gorsza, mogło dojść do naruszenia przepisów prawa, zawartych w rozporządzeniu Rady Ministrów z dnia 28 stycznia 2022 r. zmieniającym rozporządzenie w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz. U. z 2021 r. poz. 2069 i 2120 oraz z 2022 r. poz. 64).

Władze naszego miasta powinny wykazać większą roztropność i rozwagę. Jeżeli (przed czym Boże broń) naszym przedstawicielom coś by się stało w wyniku zlekceważenia covidowych reżimów, w mieście mógłby zapanować chaos.

Kto uruchomiłby nam tężnię solankową w czasie wojennej zawieruchy? Kto dokończyłby budowę rustykalnego, multimedialnego przystanku autobusowego na Rynku Głównym? Kto uchwaliłby kolejne podwyżki za wywóz nieczystości?

Korzystając z okazji chciałbym zwrócić się do naszych miejskich elit z apelem. Drodzy łaskarzewscy włodarze, drodzy nasi liderzy, skoro wymagacie od mieszkańców, żeby stosowali się do przepisów prawa, sami ich przestrzegajcie. Dbajcie też o swoje zdrowie. Bez was Łaskarzew popadnie w kompletną ruinę. A my? Co my, bezradni, bez was zrobimy?

SAD

Posiedzenie Rady Miasta z dnia 02.02.2022 r.

Zasady są ważniejsze niż jakiekolwiek tytuły

„Zasady, na podstawie których podejmuję decyzje dotyczące mojego ciała, są ważniejsze niż jakikolwiek tytuł czy cokolwiek innego”oświadczył w trakcie niezwykłego jak na obecne czasy wywiadu lider tenisowego rankingu ATP Novak Djokovic.

Najlepszy obecnie zawodnik świata został wykluczony z wielkoszlemowego turnieju Australian Open, którego jest sześciokrotnym triumfatorem. Zwycięstwo w Melbourne mogło dać mu status najwybitniejszego tenisisty w historii, z 21 pucharami Wielkiego Szlema na koncie.

Foto: Creative Commons

Na pytania dziennikarza BBC News, czy przyjął jakąkolwiek szczepionkę przeciwko COVID, Djokovic odpowiedział krótko:

Nie, nie przyjąłem.

Dalej wyjaśnił swoje stanowisko.

Rozumiem i w pełni wspieram wolność wyboru, czy chcesz zostać zaszczepiony czy też nie. Wcześniej nie rozmawiałem o tym i nie ujawniałem moich informacji medycznych i statusu szczepionkowego, ponieważ miałem prawo zachowania prywatności w tym obszarze (…) Nigdy nie byłem przeciwko szczepieniom. Rozumiem, że w skali globalnej każdy próbuje poradzić sobie z tym wirusem.

Po czym kontynuował:

Zawsze reprezentowałem i wspierałem wolność wyboru odnośnie tego, co „wkładasz” w swoje ciało. Dla mnie to rzecz podstawowa. To reguła rozumienia tego co jest słuszne a co nie jest.

Jak zapewnił Djokovic, dotyczy to zarówno medykamentów, odżywek, suplementów diety, pokarmów czy nawet rodzaju wody, z jakich korzystał utrzymujący się od lat na najwyższym sportowym poziomie tenisista.

Bazując na informacjach, które były mi dostępne zdecydowałem, że nie przyjmę szczepionki

– oświadczył serbski zawodnik.

Rozumiem konsekwencje swoich decyzji. Jedną z nich był zakaz wjazdu do Australii. Byłem przygotowany na to, że tam nie wjadę

– potwierdził sportowiec.

Wiedząc, że nie jestem zaszczepiony rozumiem, że nie będę w stanie pojechać na większość turniejów w tej chwili

– dodał.

Na pytanie, czy jest gotów zapłacić taką cenę, Novak Djokovic odpowiada be wahania:

To jest cena, którą jestem gotów zapłacić.

Gdy prowadzący wywiad dziennikarz zapytał Djokovica o to, czy jest on przygotowany na to, żeby zrezygnować z szansy zostania największym graczem w historii, który kiedykolwiek wziął do ręku tenisową rakietę, ponieważ nie chce przyjąć szczepionki, Serb znów się nie zawahał.

Tak, jestem na to przygotowany.

Dziennikarz wymieniał kolejne wielkoszlemowe turnieje w tym roku, pytając Djokovica czy ten jest gotów zapłacić cenę wykluczenia z tych turniejów z powodu nie przyjęcia szczepionki. Na każde z tych pytań lider rankingu tenisa odpowiadał:

Tak, to jest cena jaką jestem gotów zapłacić.

„Dlaczego, Novak, dlaczego?” –dopytywał ze zdziwieniem reporter BBC.

Ponieważ zasady, na podstawie których podejmuję decyzje dotyczące mojego ciała są ważniejsze niż jakikolwiek tytuł czy cokolwiek innego.

W dalszej części serbski tenisista mówił wprost:

Każdy ma prawo, żeby wybierać to co robi czy mówi zgodnie z tym jak czuje, czy to jest odpowiednie dla niego czy też nie.

Obszerne fragmenty wywiadu znajdują się poniżej.

Foto: YouTube

W trakcie trwającej od dwóch lat „pandemii” każdy z nas zapłacił jakąś cenę w związku z narzucanymi na nas, często niedorzecznymi przepisami, restrykcjami, przymusami, nakazami. Koszty ponieśli wszyscy i każdy z osobna- czy to w wymiarze biznesowym, finansowym, zawodowym, rodzinnym, zdrowotnym czy emocjonalnym. Nowak Djokovic jest gotów zrezygnować z sięgnięcia po najważniejsze tenisowe zaszczyty i z osiągnięcia statusu najbardziej utytułowanego zawodnika w historii tenisa. To jest cena, jaką jest gotów zapłacić w imię wyznawanych zasad.

Pandemia nie skończyła się i potrwa jeszcze przez wiele kolejnych miesięcy. Każdemu z nas najprawdopodobniej przyjdzie zapłacić za dokonywane w trakcie jej trwania wybory, przyjmowane postawy, deklarowane stanowiska, podejmowane decyzje. Jak dużo?

Życie pokaże.

SAD

Szczepionka na COVID obok kordycepsu

Austria, kraj członkowski Unii Europejskiej, podpora demokracji i wolnego rynku, kraj kojarzony z kulturą wysoką, z Mozartem, Schubertem, Mahlerem, walcami Straussów, Zygmuntem Freudem, wprowadziła właśnie segregację sanitarną swoich obywateli. Jedynie osoby zaszczepione przeciwko COVID-19 będą mogły w miarę swobodnie korzystać z dobrodziejstw dotychczasowego stylu życia. Dla osób niezaszczepionych wprowadzono lockdown, czyli zakaz opuszczania domów. Osoby odmawiające przyjęcia eksperymentalnych preparatów paramedycznych będą mogły wychodzić z domów tylko w nagłych przypadkach.

Foto: YouTube

Nie mająca jakichkolwiek podstaw konstytucyjnych i medycznych segregacja sanitarna, która w Austrii została oficjalnie wprowadzona na okres 10 dni, jest możliwa jedynie dzięki wykorzystaniu narzędzi szantażu pandemicznego, tj. fałszujących wyniki testów PCR, budowanych na ich podstawie statystyk mających zastraszać społeczeństwa, presji i propagandzie medialnej, oraz preparatom szczepionkowym. Bez wykorzystania pretekstu szczepionkowego wprowadzenie sanitaryzmu pandemicznego nie byłoby możliwe.

Według oficjalnych danych w 2021 roku na COVID-19 wraz z chorobami współistniejącymi zmarło w Polsce około 3.300 osób. Trzy tysiące trzysta osób. Te same statystyki pokazują, że COVID bez chorób współistniejących był przyczyną śmierci niespełna 1.000 osób.

Powyższych faktów, przesłanek i  mechanizmów doskonale musi sobie zdawać sprawę śledzący pandemię od samego początku redaktor Witold Gadowski. Mimo to w jednym ze swoich ostatnich programów Komentarz Tygodnia z 3 listopada 2021 r. dokonał on rzeczy zdawałoby się niemożliwej. Żeby nie uronić ani kropli z jego przesłania, posłuchajmy co ogłosił w 28 minucie swojego programu.

„I teraz chcę Państwu podać coś optymistycznego na koniec tego bloku covidowego. Otóż firma Novavax, w której prym wiodą Francuzi zakończyła właśnie badania nad pierwszą, tradycyjną, tradycyjnie pojmowaną szczepionką przeciwko COVID-19 (…) Szczepionka oparta na białkach (…) Ta technologia sprawia, że jest to najbardziej podobny do tradycyjnych szczepionek preparat, jaki dotychczas został dopuszczony, będzie dopuszczony do użytku. Będzie dużo bardziej skuteczny. I będzie niósł dużo dłuższą odporność (…) Jest nadzieja. I ja nie wykluczam, że się zaszczepię takim preparatem, jeżeli on będzie zbliżony do tradycyjnej szczepionki. Bo rzeczywiście, uzyskać odporność bez narażania swojego organizmu na niepożądane odczyny, tak jak w przypadku dotychczasowych preparatów, które nie spełniały definicji szczepionki, no to jest rzecz dobra. Wtedy rzeczywiście człowiek staje się bardziej bezpieczny. Ja nie wykluczam poddania się temu preparatowi.

Przesłanie w powyższym brzmieniu zaproponował rzeszy swoich widzów i słuchaczy redaktor Gadowski, wiedząc, że prace nad rzekomą szczepionką na COVID firmy Novavax musiały trwać zaledwie ponad rok, i nie było jakichkolwiek szans na zweryfikowanie czy nowy preparat nie „narazi organizmu na niepożądane odczyny.”  

Następnie redaktor Gadowski prezentuje kategoryzację dostępnych obecnie na rynku szczepionek (już nie niebezpiecznych preparatów genetycznych, lecz właśnie „szczepionek”), opisując które z nich są lepsze a które gorsze. Do kategorii tych lepszych zaliczony został preparat firmy Novavax. Jednak tu zadziwieniu, żeby nie powiedzieć przerażeniu większości widzów, okazuje się, że nad najlepszymi preparatami na globalną, fałszywą pandemię pracują dwie firmy chińskie: Sinovac i Sinopharm.

„Cztery rodzaje szczepionek, powtarzam: białkowe, genetyczne, wektorowe i inaktywowane” – podsumował swoją kategoryzację redaktor Gadowski, zaliczając wszystkie mniej i bardziej podejrzane preparaty genetyczne do jednej i tej samej kategorii „szczepionek”.

Warto przy tym przypomnieć stanowisko pana redaktora Gadowskiego, jakie zaprezentował w ubiegłym roku w wywiadzie udzielonym Radiu Wnet. Wówczas twierdził on kategorycznie, iż „Szczepionki na koronawirusa to oszustwo”.

Co dokładnie powiedział redaktor Gadowski?

„Premier Polski, podobnie jak wielu innych polityków na świecie wygaduje okrutne brednie, szkodliwe dla zdrowia, mówiąc o tym, że: czekamy na szczepionkę. Nie mówiąc o tym co zdrowy rozsądek podpowiada, że najpierw lekarstwo, potem szczepionka. Nie ma innej logiki. Najpierw musi być lekarstwo a potem szczepionka. Każda inna logika jest logiką manipulacji i propagandy. Dziś można powiedzieć tyle: szczepionki są oszustwem. Dlatego, że dobre przygotowanie szczepionki według wszelkich autorytetów medycznych, a czytam bardzo wiele na ten temat, trwa 7 lat.

Skąd nagła zmiana w rozumieniu rzeczywistości przez redaktora Gadowskiego? Gdzie uciekło mu 5,5-6 lat niezbędnych do opracowania bezpiecznej szczepionki? I skąd nagle tyle ciepłych słów dla firm z Chin, które to państwo według twierdzeń pana redaktora, były źródłem modyfikowanego ludzką ręką wirusa, a następnie źródłem wielomiesięcznych kłamstw i dezinformacji na temat pandemii?

Ciekawy trop w całej sprawie pojawia się już w marcu 2021 roku, kiedy to została opublikowana informacja o podpisaniu umowy przez firmę Novavax z polską firmą Mabion na produkcję szczepionki przeciwko COVID-19 w Polsce. Umowa na produkcję na skalę komercyjną na lata 2022-2025 została ostatecznie sfinalizowana pomiędzy firmami na początku października 2021 r.  

Z informacji jakie wyciekły w pierwszych dniach listopada 2021 r. wynika, iż Polski Fundusz Rozwoju nie tylko przekazał spółce Mabion  40 milionów złotych na produkcję polskiej szczepionki ale „polskie przedsiębiorstwo biotechnologiczne miało dodatkowo otrzymać ponad 100 milionów złotych na rozwój produkcji.” ( za money.pl)

Oznaczałoby to, że w tym przypadku budżet państwa dofinansował produkcję szczepionek na COVID-19 kwotą 140 milionów złotych. Dlatego też w interesie zarówno rządu polskiego, jaki i spółek Mabion i Novavax było i jest budowanie pozytywnego wizerunku „polskiej, zdrowej, naturalnej szczepionki”.

Czy możemy się spodziewać, że już wkrótce nowa, zdrowa, polska waksyna z kory dębu, soku z brzozy, mchu i paproci będzie oferowana obok wyciągu z kordycepsu w sklepiku pana redaktora? O to zainteresowani muszą pytać niepokornego pana Gadowskiego, któremu z niewiadomych dotąd powodów, radykalna zmiana poglądów na szczepienia covidowe zajęła zaledwie 12 miesięcy.

SAD