Kiedy skończy się pandemia? Wywiad wRealu24

Wywiad w telewizji wRealu24.tv z 18.04.2021 r.

Kiedy skończy się pandemia COVID-19?

Co wspólnego z projektem pandemicznym ma ksperyment stanfordzki?

Po co celebryci jeżdżą na Zanzibar?

Czy w projekcie pandemicznym chodzi o zdrowie?

Co oznaczają dla nas prace Pentagonu nad wprowadzeniem podskórnych chipów?

Dlaczego rządy w podejmowanych decyzjach nie liczą się z faktami i danymi medycznymi?

Cała rozmowa wRealu24.tv z dnia 18.04.2021 r.

Pandemia Trwa Mać! Do skutku!

Czy szczepionki mogą umożliwić powrót do normalności? Jak maseczki i społeczny dystans przyczyniają się do ograniczenia zachorowań? Do kiedy będą trwały obostrzenia? Kiedy skończy się pandemia? Wszyscy zadający sobie te pytania powinni zdać sobie sprawę, że pozornie adekwatne, są one pozbawione sensu. Projekt pandemiczny COVID-19 w swojej istocie niewiele ma wspólnego ze zdrowiem obywateli, z szybkością transmisji wirusa, prawdziwą skutecznością maseczek i szczepionek. Projekt pandemiczny jest narzędziem przebudowy świata jaki dotąd znaliśmy. I nie zostanie zakończony, dopóki świat nie zostanie do tej przebudowy należycie przygotowany. Pandemia Trwa Mać!  

Trzeba to sobie jasno powiedzieć, że obecne działania rządów, instytucji międzynarodowych i większości tak zwanych ekspertów w zakresie tak zwanej pandemii nie są działaniami w odniesieniu do realnych problemów i zagrożeń zdrowotnych. Działania rządów państw zachodnich nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdziwym globalnym zagrożeniem dla zdrowia społeczeństw wywołanym koronawirusem. To są działania podejmowane pod pretekstem koronawirusa ale nie z uwagi na śmiercionośne, zabójcze działanie wirusa.  

Foto: Pixabay.com

Projekt pandemiczny COVID-19 to w swojej istocie projekt gospodarczo – społeczno – polityczno – finansowy i w tych obszarach należałoby szukać prawdziwych źródeł tego problemu oraz sposobów jego rozwiązania. Coś, co przez międzynarodowych kreatorów określone zostało „pandemią COVID-19” kreuje i wykorzystując obawy społeczeństw o własny zdrowotny dobrostan. W warstwie bezpośredniej nie dotyczy jednak kwestii zdrowotnych, chociaż ma na nie ogromny wpływ.

Gdyby projekt pandemiczny COVID-19 dotyczył zdrowia setek milionów czy kilku miliardów ludzi, to rządy i organizacje międzynarodowe w swoich decyzjach musiałyby brać pod uwagę cały szereg faktów, danych, badań i obserwacji medycznych, jakie udało się zebrać i poczynić podczas 16 miesięcy „pandemii”. Chociażby takich jak dane statystyczne dotyczące śmiertelności . Tak jak wielokrotnie już na to wskazywałem, w przypadku „pandemii COVID-19” w 16 miesięcy zmarło na świecie niespełna 3 miliony ludzi przy zaludnieniu niemal 8 miliardów, czyli ok. 0,04% dzisiejszej populacji globu. W podobnym czasie kilkunastu miesięcy w latach 1919-1920 podczas prawdziwej pandemii grypy hiszpanki zmarło na świecie od 50 do 100 milionów osób, co stanowiło od 2,5 do 5% ówczesnych mieszkańców globu. Różnica jest stukrotna.

Rządy oraz organizacje międzynarodowe musiałyby brać pod uwagę badania mówiące o nieskuteczności noszenia maseczek. W programie Warto rozmawiać z 12 kwietnia 2021 r. prof. Ryszard Rutkowski, alergolog oświadczył, iż: „twierdzenia o tym, że maska chroni przed czymkolwiek z przyczyn technicznych ale też z przyczyn czysto fizycznych” nie mają większego sensu. Wiedza ta wynika z badań przeprowadzonych przy epidemiach SARS z roku 2002, MERS z 2012 r. i grypy. Pomimo oczywistych faktów wynikających z wieloletnich, randomizowanych badań naukowych, rządy państw zachodnich forsują szkodliwy dla społeczeństw- szczególnie dla ludzi młodych oraz tych w wieku podeszłym- maseczkowy przymus.

Gdybyśmy mieli do czynienia z problemem dotyczącym zdrowia i życia kilku miliardów ludzi państw najwyżej rozwiniętych, najtęższe umysły od kilkunastu miesięcy pracowałyby nad lekarstwami mogącymi złagodzić przebieg choroby a być może skutecznie ją zwalczyć. Pełną parą prowadzone byłyby prace nad wykorzystanie znanych już, sprawdzonych i tanich lekarstw jak amantadyna, iwermektyna czy hydroksychlorochina. Tym bardziej, że lekarze wykorzystujący te medykamenty w terapiach antykowidowych rejestrują i zgłaszają wysoką skuteczność wyleczeń w tysiącach przypadków. Rządy oraz lokalne i międzynarodowe instytuty medyczne nie tylko nie spieszą się w opracowaniu najbardziej skutecznej terapii lekowej co starają się ograniczać pracę lekarzy wykorzystujących sprawdzone już lekarstwa, posuwając się do szykan i sabotażu ich pracy.

Lekarzy badających fakty, zbierających informacje o chorobie, analizujących dane, wskazujących poważne zagrożeniach dla zdrowia pacjentów i poszukujących najbardziej skutecznych rozwiązań w zwalczaniu choroby Naczelna Izba Lekarska będzie wzuwać na specjalne, dyscyplinujące przesłuchania, zmieniając się w jeden z wydziałów Świeckiej Inkwizycji Pandemicznej.  

Po informacji o wyniku pozytywnym testu COVID prezydent Donald Trumpa został potraktowany szczególną miksturą lekarstw i okazało się, ze zaledwie po trzech dniach wyzdrowiał. Minęło ponad pół roku i nie słyszymy aby były prezydent USA miał jakiekolwiek problemy czy powikłania zdrowotne. Lekarstwa na COVID istnieją, nie są jednak dostępne dla wszystkich. Forsowane są szczepionki.

Szczepionki nie działają tak jak oczekiwano, nie przynoszą zakładanej odporności, mogą być niebezpieczne dla pacjentów w każdym wieku. Są niezweryfikowanymi preparatami szczepionkopodobnymi – nie są w swej istocie szczepionkami ale preparatami genetycznymi wywołującymi niepożądane odczyny poszczepienne ze skutkiem śmiertelnym włącznie. Liczba ciężkich powikłań poszczepiennych oscyluje już w granicach 300.000 przy ponad 6,5 tysiącach zgonów. Oddziaływanie długofalowe tych preparatów nadal nie jest zbadane. Potencjalne zmiany genetyczne, zaburzenia płodności, skrócenie długości życia bez względu na wiek zaszczepionego – to tylko nieliczne z wielu możliwych tragicznych w skutkach dla całych populacji państw zachodnich wpływu będących w fazie eksperymentalnej preparatów. Szczepienia mają bowiem charakter masowy i już wkrótce będą obowiązkowe.

Z badań jakie dotąd przeprowadzono wynika, że antycovidowa odporność organizmu zbudowana w oparciu preparaty szczepionkowe spada do przeciętnego poziomu zaledwie po trzech miesiącach od przyjęcia pełnej dawki oferowanych substancji. Może to oznaczać, iż celem powszechnego wyszczepienia kilku miliardów ludzi zachodniej cywilizacji nie jest zbudowanie ich odporności ale wywołanie określonego, najprawdopodobniej negatywnego wpływu na zdrowie populacji i wykreowanie szczepionkowego posłuszeństwa. Wbrew zapowiedziom Billa Gatesa sprzed niemal roku, to nie szczepionka może być „ostatecznym rozwiązaniem” ale opracowywane właśnie przez Pentagon podskórne chipy, mające wykrywać zakażenie koronawirusem podobno jeszcze przez wystąpieniem objawów. Gdy do projektu wkracza wojsko żarty się kończą.

Nieskuteczne są również lock-down’y. W pełni otwarte od kilku tygodni stany Floryda i Teksas notują spadek zakażeń i zachorowań na covid. Biznesy działają tam bez przeszkód, ludzie nie są ograniczani bezsensownymi restrykcjami. Gdy gospodarki pozostałych amerykańskich stanów wyniszczane są obostrzeniami i lockdownami w sposób nieodwracalny, gdy setki tysięcy restauracji, rodzinnych hoteli i moteli, ośrodków turystycznych, sklepów, zakładów usługowych bankrutuje, naczelny szaman i pandemiczny nadzorca Ameryki, doktor Antony Fauci nie wie dlaczego na Florydzie i w Teksasie jest bezpieczniej niż w stanie Nowy Jork czy Michigan.  Wybitny umysł, kierujący się pryncypiami nauki jest w tej sytuacji bezradny. Podobnie jak wybitne umysły w Ministerstwie Zdrowia RP czy w Radzie Medycznej przy premierze RP.  

Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że projekt pandemiczny COVID-19 nie jest odpowiedzią na realne zagrożenie zdrowia i życia obywateli państw cywilizacji zachodniej.  Z tego powodu argumenty dotyczące nieskuteczności i nieadekwatności podejmowanych przez rządy i oraz instytucje międzynarodowe działań nie są i nie będą przyjmowane. Nie ma znaczenia, że testy fałszują wyniki; że liczba zakażeń wykazywana na podstawie fałszujących obraz rzeczywistości testów nie przekłada się na śmiertelność; że maseczki przyczyniają się do utraty zdrowia przez setki milionów ludzi w każdym wieku; że lockdown’y nie działają; że szczepionki mogą przynieść nieprzewidziane wciąć (a być może zaplanowane) nieodwracalne skutki dla populacji globy; że miliony małych i średnich przedsiębiorstw popadły w ruinę tworząc biznesową pustynię w wielu obszarach najbardziej uprzemysłowionych państw globu.

Celem projektu pandemicznego jest przebudowa świata jaki dotąd znaliśmy. Wolnorynkowy kapitalizm i liberalna demokracja już się zużyły i przestały być potrzebne globalnym elitom. Pandemia COVID-19 nie skończy się dopóki jej realne cele nie zostaną osiągnięte. Dopóki świat Zachodu nie będzie mógł zostać przemodelowany bez wywołania globalnego sprzeciwu jego obywateli. Bez globalnego wrzenia zdesperowanych społeczeństw.

Pandemia Trwa Mać dopóki nie zostanie przygotowany odpowiedni grunt do wprowadzenia Postpandemicznego Totalitaryzmu. Gdy zostaną już wdrożone o wiele bardziej zaawansowane systemy globalnej kontroli i wymuszania społecznego posłuszeństwa, projekt pandemiczny będzie można wygasić. Ani dnia wcześniej.

SAD

Do czego doprowadzi Wielki Reset? Wywiad wRealu24

Wywiad w telewizji wRealu24 z 14 lutego 2021 r.

Czym jest 'pandemia COVID-19′?

Co wspólnego ma pandemia z astroturfingiem?

Na czym polega Wielki Reset, co będzie nam odbierał i czym się skończy?

Ile trzeba mieć pieniędzy, żeby dołączyć do grona globalnych elit?

Cała rozmowa wRealu24.tv, z dnia 14.02.2021 r.

Globalny Bunt Elit. Wywiad wRealu24

Wywiad w telewizji wRealu24 z 23 listopada 2020 r.

wRealu24.tv, 23.11.2020 r.

Czego nie mówią nam eksperci i rząd…?

Jak długo powinno trwać przygotowanie szczepionki zgodnie z zaleceniami PZH…?

Czego władze państw zachodnich nie zrobiły i nie robią w związku z pandemią COVID-19…?

Jaka jest i powinna być rola mediów w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak pandemia…?

Czego dotyczy globalny projekt gospodarczo- polityczno- społeczny prowadzony pod przykrywką pandemii COVID-19…?

Jak następuje transfer władzy, majątku i odbieranie społeczeństwom wpływu na to co dzieje się w każdym z państw…?

Handlarze pandemią i globalne Jonestown

Rewolucja Pandemiczna 2020 wkracza w nową fazę. Z etapu prawnego zastraszania, deprywacji społecznej, zawodowej i finansowej, egzekutorzy płynnie przechodzą do etapu odbierania praw podstawowych, naruszania nietykalności cielesnej społeczeństw i masowych eksperymentów medycznych na ludziach. Dosłownie. W przypadku spodziewanego sprzeciwu ze strony części służb medycznych wobec etycznie niedopuszczalnego procederu, do eksperymentalnych zabiegów farmakologicznych zostaną wykorzystani żołnierze Wojska Polskiego, WOT i Żandarmerii Wojskowej. To oni w pierwszej kolejności, wraz z częścią pracowników służby zdrowia, zostaną zaszczepieni. Wiara wyznawców religii COVID’owej może okazać się zbyt słaba, żeby projekt pozostawić w rękach cywilów. Zwłaszcza w początkowej fazie rewolucji.

Dyskusja na temat „pandemii koronawirusa” prowadzona jest w większości przypadków w kategoriach religijnych i metafizycznych, zamiast w oparciu o kryteria naukowe, medyczne i farmakologiczne. Pytania podstawowe sprowadzają się do formułki: czy wierzysz pandemię? W podobnym tonie dyskusje, analizy i polemiki prezentują prawicowe, zaangażowane media, nie mogąc wydobyć się z pułapki sekciarskiej dialektyki. „Czy Polacy wierzą w istnienie wirusa?”, „Dlaczego tak duża część Polaków nie wierzy w epidemię?” „Czy istnienie epidemii można poddawać w wątpliwość?” „Czy i jak karać zatwardziałych koronasceptyków?”

Foto: Krystian Maj / KPRM

Przebicie szczelnego kokonu magicznej retoryki jest niemożliwe, ponieważ „religia koronawirusa” opiera się na czterech statystycznych filarach głównych prawd wiary COVID’owej: liczbie zakażeń, zachorowań, zgonów i ozdrowieńców. Tym prawdom zaprzeczać nie wolno. To pandemiczne aksjomaty. Każdy wątpiący czy krytyk zostanie skazany na społeczną i zawodową infamię. Przeciwko tym najbardziej rozpoznawalnym zostaną wytoczone najcięższe armaty prawicowego, prorządowego szyderstwa i kpiny. Wszystko przy obowiązującym prawnym zakazie sekcji zwłok zmarłych (braku możliwości stwierdzenia przyczyn zgonu w oparciu o medyczne kryteria) oraz w oparciu o testy, których skuteczność porównywalna jest z rzutem monetą, a miejsce jest na śmietniku. Tak przynajmniej uważa prof. dr hab. n. med. Robert Flisiak- Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, członek Rządowej Rady Medycznej.

Jak 13 profesorów dr hab. n. m. i 4 doktorów hab. n. m. wchodzących w skład Rady Medycznej przy premierze RP odniosło się do przygotowywanego przez ministerstwo zdrowia planu zaszczepienia 31 milionów Polaków niesprawdzoną, niezweryfikowaną szczepionką, mogącą przynieść katastrofalne skutki dla całej populacji naszego kraju- tego z oficjalnych komunikatów się nie dowiemy. Brak publicznego sprzeciwu może oznaczać, że doświadczeni medycy wyrażają aprobatę na zaaplikowanie rodakom potencjalnie śmiercionośnego specyfiku, dopuszczanego do użytku niezgodnie z zaleceniami Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Proces opracowania nowej szczepionki zależy od wielu czynników, ale trwa średnio ok. 10 a nawet więcej lat.– czytamy na stronach PZH.gov.pl.

Jednak już teraz minister zdrowia zapowiedział, że Planujemy zaszczepić całą populację dorosłych. W tej chwili to 31 mln ludzi. (…) Proces przygotowania nie będzie łatwy, jeśli mówimy o tym szczepieniu.

Na jakiej podstawie konstytucyjny minister polskiego rządu przyjął podobne założenie, tego już nie wyjaśnił. Nie wyjaśnił też, czy wszyscy eksperci z Rady Medycznej podpisali się pod tym projektem. Wydaje się jednak przekonany, że zaprezentowany projekt wyszczepień zostanie przeprowadzony.  Choćby i podstępem lub przymusem, jak możemy się domyślać. Obligatoryjnie. Ogólnopolska sieć polowych obozów szpitalnych, których budowę rozpoczynają właśnie wydelegowane spółki Skarbu Państwa zostanie obsadzona przez zwarte oddziały mundurowych. Stadiony i szpitale koncentracyjne nie są tylko efektem nieudolnych działań propagandowych rządu. Każdy kto tak twierdzi popełnia grzech łatwowierności, naiwności a może celowej manipulacji. Niezgrabne rezultaty pozornej rozrzutności stanowią doskonale wkomponowane elementy od dawna projektowanego mechanizmu. Stadionowe inwestycje i koncentracyjne szpitale polowe posłużą do taśmowego wyszepiania Polaków, ukrywania bezpośrednich przypadków powikłań eksperymentów farmakologicznych, a co najważniejsze, do izolowania niepokornych krytyków pandemicznych i COVID’owych buntowników, którzy już niedługo będą znikać za szlabanami kontrolowanych przez wojsko placówek.

Fundacja Billa i Melindy Gatesów wyasygnowała właśnie kolejne 70 milionów dolarów, chcąc mieć pewność, że wszystkim mieszkańcom naszej planety zostanie zapewniony równy dostęp do szczepionek.

Piewca Nowej Normalności zmienił się w ambasadora pandemicznej marki. Premier Rzeczpospolitej, pomimo braku wiarygodnych, medycznych dowodów co do charakteru przebiegu i rozprzestrzeniania się choroby, jej średniookresowych i długotrwałych następstw, wbrew zaleceniom powołanych do tego instytucji rządowych takich jak PZH, forsuje potencjalnie niebezpieczne procedury medyczne w kolejnych reklamach wydarzenia pandemicznego. Zachęca do przyjęcia przez społeczeństwo kolejnych ograniczeń, restrykcji i wyrzeczeń. Odwołuje się do wspólnotowego etosu i społecznie odpowiedzialnego zachowania. Sam nie ma zamiaru postępować według zaproponowanych reguł, deklarując wyszczepianie Polaków potencjalnie groźnym, niezweryfikowanym, nieprzetestowanym należycie preparatem. Rządzący oczekują od społeczeństwa odpowiedzialnych zachowań, jednocześnie stawiając życie i zdrowie populacji całego kraju w hazardowej biofarmaceutycznej grze z prawdopodobieństwem wygranej bliskim rzutowi monetą. Beztrosko dokładają do puli życie 31 milionów Polaków z marną szansą na sukces.

Premier Morawiecki niczym kapłan lub prorok nowej COVID’owej religii wybawienia od wszelkiego złego upatruje w zaszczepieniu jak największej liczby rodaków.

Jeszcze wczoraj szczepionka wydawała się odległą nadzieją. Dziś mamy ją na wyciągnięcie ręki. (…) Niech dobre wieści z tego tygodnia będą dla nas najlepszą motywacją

– stwierdził w ostatnim koronawirusowym spocie reklamowym.

Szczepionka jako wybawienie, niemal jak „najświętszy sakrament” staje się doraźnym celem wykreowanego przedsięwzięcia. Wyszczepić wszystkich. Bez rzetelnej, publicznej debaty nad istotą choroby, bez naukowego zweryfikowania realnej skali zakażeń potwierdzonej wiarygodnymi metodami (nie tylko na bazie hobbystycznych estymacji 19-letniego studenta), bez symulacji potencjalnych skutków społeczno- ekonomicznych wprowadzanych kolejno obostrzeń, skutkujących upadkiem całych branż gospodarki. Mamy do czynienia nie tyle z „fałszywą pandemią” co z „fałszywą pandemiczną religią” i jej zwodniczymi prorokami.

Produkt pandemiczny sprzedaje się słabo. Na tyle, że do jego promocji trzeba było „wynająć” aktora Barcisia. Ten, należycie ucharakteryzowany opowiada pisany częstochowskim rymem wierszyk o tym, jak to podstępny wirus sprawia, że kaszel gnębi bez przerwy od nocy do rana. Podczas niemal 4-minutowej deklamacji aktor Barciś nie zakaszlał ani razu. Nawet się nie zasapał. Wszystkich chorych celebrytów, polityków i dziennikarzy opowiadających w mediach wielkowolumenowych i społecznościowych o tym jak to ciężko przechodzą COVID odsyłam do relacji z przebiegu choroby wszystkich cierpiących na nowotwory, których co roku umiera w Polsce ok. 100 tysięcy. Powinni wybrać się do hospicjów, gdzie terminalni pacjenci zmagają się z niewyobrażalnym cierpieniem latami. W tym roku z powodu planowego paraliżu służby zdrowia umrze ich znacznie więcej. W warunkach gorszych niż zwykle.

Heroldowie koronawirusa muszą sobie uświadomić, że śmierć naprawdę istnieje, ludzie umierają, a wizja tego co może nastąpić „po drugiej stronie” dla niektórych może być przerażająca.

Dobra nowina pandemiczna to szczepionka, którą będą zmuszeni przyjąć wszyscy- tak zapowiada prorok nowej ewangelizacji Mateusz. Pandemiczna ewangelia według świeckiego świętego Mateusza obiecuje wybawienie z pomocą niezwykle cennego preparatu. Jednak rzeczywistym, przemyślanym, doraźnym celem COVID’owego projektu jest trwała zgoda na nieograniczony dostęp koncernów i rządów do ciał wszystkich ludzi. Finalnym celem- nieodwracalna rekonstrukcja dotychczasowego porządku społeczno- polityczno- gospodarczego cywilizacji zachodniej.

Świat zmienia się w globalne Jonestown. Zastraszonym, zmanipulowanym, zindoktrynowanym wyznawcom COVID’owej religii wciska się dawki „eliksiru zbawienia”, który ma ich zanieść na łono Nowej Normalności. Globalny „złoty strzał”. Z tą różnicą, że po światowym Jonestown nie będzie komu posprzątać setek milionów ciał. Chyba, że zrobią to roboty i drony.

Wobec każdego, kto żyruje masowy szczepionkowy eksperyment powinny zostać wyciągnięte najsurowsze konsekwencje z odebraniem stanowisk, tytułów naukowych, karami finansowymi i długoletnim więzieniem włącznie. Bezwzględnie.

SAD

Narodowy eksperyment pandemiczny – COVID-19


Na dzień 11 listopada 2020 r. premier rządu RP zapowiedział podpisanie umowy na zakup ponad 20 milionów szczepionek z puli 300 milionów dawek, które Komisja Europejska zamówiła w firmie BioNTech-Pfizer. Szczepionka podobno ma być
bezpieczna, choć jej opracowanie nie mogło zająć dłużej niż 8 miesięcy. „Od pewnego czasu przygotowujemy system dystrybucji oraz realizacji szczepień”- zapewnił premier Morawiecki. Nie znamy jednak szczegółów tego „systemu”. Nie wiemy też, czy w jego ramach do dystrybucji i realizacji szczepień zostaną zaangażowani żołnierze Wojska Polskiego i WOT- tego szef rządu nie wyjaśnił.

Po ogłoszeniu sukcesu wynalezienia szczepionki na COVID-19 prezes firmy Pfizer Alber Bourla sprzedał 62% posiadanych udziałów w zarządzanej przez siebie spółce zarabiając na tym ponad 5,5 miliona dolarów. Czyżby sam nie wierzył w sukces swojej firmy i nie chciał zaczekać na sfinalizowanie szczepionkowych umów? Wówczas posiadane przez niego akcje mogłyby być warte kilkakrotnie więcej. Wygląda to na kolejny etap wielkiej ucieczki prezesów, której pierwszą falę mieliśmy okazję obserwować w 2019 r.

Foto: Wikimedia Commons

Państwowy Zakład Higieny na swojej stronie internetowej (pzh.gov.pl) w zakładce zatytułowanej „Ile czasu potrzebujemy na opracowanie nowej szczepionki przeciw COVID-19” stwierdza, że Proces opracowania nowej szczepionki zależy od wielu czynników, ale trwa średnio ok. 10 a nawet więcej lat. Następnie opisane zostały szczegółowo poszczególne fazy tegoż procesu, na który składają się, między innymi: badania laboratoryjne, testy przedkliniczne na modelach zwierzęcych (śr.1-1,5 lat), I faza badań klinicznych (śr. 1-2 lata), II faza badań klinicznych (śr. 2 lata lub więcej), III faza badań klinicznych (śr. 3-4 lata), proces dopuszczenia do obrotu (rejestracja) (min. 210 dni), nie licząc czasu potrzebnego na stworzenie infrastruktury niezbędnej do produkcji szczepionki.

„10 lat a nawet więcej”– tyle czasu zdaniem Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego potrzeba na opracowanie, przebadanie, zweryfikowanie i bezpieczne dopuszczenie do obrotu dowolnej szczepionki. Premier rządu RP mocą ustaw i rozporządzeń, bez przeprowadzenia jakichkolwiek konsultacji społecznych czy szerokiej debaty naukowej postanowił wdrożyć eksperymenty medyczne na Polakach w postaci zaszczepienia ponad połowy populacji kraju preparatem upichconym w kilka miesięcy. Niezweryfikowaną, niesprawdzoną zgodnie z dotychczas obowiązującymi w naszym kraju procedurami, potencjalnie niebezpieczną substancją, mogącą stanowić śmiertelne zagrożenie dla ponad 20 milionów naszych rodaków. Na początek.

Tak jak w przypadku zamówień maseczek czy respiratorów, rząd również postanowił pominąć nawet minimalne procedury bezpieczeństwa. Tym razem jednak może nie skończyć się stratami kilkuset milionów złotych przez Skarb Państwa, ale utratą zdrowia i życia przez kilkanaście milionów Polaków. Kto weźmie za te decyzje odpowiedzialność? Kto da głowę (dosłownie), jeśli w wyniku „wyszczepień” niezweryfikowaną substancją dojdzie do masowej, wielomilionowej tragedii? Zgodnie milczą na ten temat zarówno politycy, medyczni eksperci oraz media, w tym również te patriotyczne, niepokorne, mówiące podobno „jak naprawdę jest”. Jest bardzo źle.

Zgodnie z oficjalnymi  danymi na dzień 11 listopada 2020 r. łączna liczba zakażonych w Polsce to niemal 620 tys. osób, natomiast liczba zgonów to 8.800 osób. Wyliczona na tej podstawie śmiertelność wynosi 1,42% (niespełna półtora procent). W tym samym czasie (przez 8 miesięcy) w Polsce na choroby nowotworowe zmarło około 80 tys. osób (9 razy więcej) a na choroby układu krążenia około 115 tys. osób (ponad 10 razy więcej). Nikt jednak z tego powodu nie zamknął gospodarki, nie zlikwidował branż gastronomicznych, turystycznych czy kosmetycznych, nie opracował strategii wyszczepiania ponad 20 milionów Polaków eksperymentalnymi, niezbadanymi, niebezpiecznymi substancjami czy preparatami.

Powyższe dane wyglądają jeszcze bardziej kuriozalnie i niedorzecznie jeżeli weźmiemy pod uwagę, że oficjalnie zaliczeni do grona zmarłych na COVID-19 nie zostali poddani sekcji zwłok, która co do zasady nie jest wykonywana na ofiarach koronawirusa. Według danych Ministerstwa Zdrowia z lipca 2019 r. liczba osób zmarłych na COVID-19 bez występowania chorób współistniejących wyniosła 17% oficjalnie podawanych danych (296 osób na 1716 podawanych wówczas przypadków śmiertelnych). Oznacza to, że statystycznie rzecz ujmując na COVID-19 w Polsce zmarło dotąd nie 8.800 osób a niespełna 1.500. Każdego roku samobójstwa popełnia ponad 5.000 Polaków.

W ostatnich dniach premier Morawiecki przedstawił listę kilkunastu ekspertów doradzających rządowi w podejmowaniu kolejnych kroków związanych z epidemią. Wymieniony na tej liście prof. dr hab. n. med. Rober Flisiak- Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych w pierwszych dniach listopada opisując skuteczność używanych przez polską służbę zdrowia testów na COVID-19 oświadczył, że:

(…) To jest tragedia, bo one dają wyniki porównywalne z rzutem monetą. To jest potwierdzone- 40% czułość. W ośrodku, który miał potwierdzić przydatność. Ci, którzy chcą uparcie stosować sami sobie szkodzą. Te testy antygenowe oczywiście powinny trafić na śmietnik, niezależnie od tego, że zapłaciło się za nie ponad 120 milionów złotych.

Na podstawie testów, których miejsce jest na śmietniku, oraz z powodu śmierci 1.500 osób polski rząd podejmuje decyzje mające destrukcyjny wpływ nie tylko na bieżące sprawy bytowe Polaków, ale ważące na przyszłości, zdrowiu a nawet życiu przyszłych pokoleń. Biorąc pod uwagę dane czysto medyczne, działania obecnej ekipy, podobnie jak innych rządów europejskich w sprawie tak zwanej „pandemii COVID-19” należy zaliczyć nie tyle do działań nierozważnych, nierozsądnych czy wręcz głupich, co do kategorii celowej i planowej realizacji opętańczych projektów z pogranicza szarlatanerii, zagrażających zdrowiu i życiu setek milionów Europejczyków. Przy milczącej akceptacji środowisk medycznych, ekspertów, autorytetów, polityków i mediów- en mas. Jest bardzo źle.

W programie publicystycznym państwowej telewizji wyemitowanym 31 października 2020 r. dyrektor ośrodka dla seniorów „Złote Borki” poinformowała, że na koniec października w placówce przebywało 81 ozdrowieńców w przedziale wiekowym od 80 do 101,5 lat. Część z nich przeszła chorobę COVID-19 bezobjawowo. Informacji o zgonach w tym ośrodku brak. Mimo to władze państwowe zapowiadają, że to właśnie osoby starsze będą otrzymywały szczepionkę jako pierwsze. Jeśli przeżyły zakażenie śmiercionośnym wirusem powinny przetrzymać eksperymentalne szczepionki. Jeśli z seniorami nie poradził sobie koronawirus, z pewnością poradzą sobie szczepionki. Seniorzy mają iść na pierwszy ogień medycznych eksperymentów.

Krnąbrne staruszki i staruszkowie, nawet 90-cio i 100- letni nie chcą umierać na koronawirusa. Niewdzięczni Polacy nie chcą gremialnie zaangażować się w wydarzenie pandemiczne COVID-19. Premier Rzeczpospolitej postanowił osobiście zaangażować się w promocję pandemicznego przedsięwzięcia biorąc udział w spocie reklamowym, nawiązując do symboliki narodowej i patriotycznej. Odwołanie się do wartości wspólnotowych i rodzinnych przy jednoczesnym jawnym narażaniu zdrowia i życia obecnej i przyszłych generacji Polaków można traktować jako szczyt cynicznej gry ze strony polskich władz.

Nakładem kilkunastu milionów złotych rząd uruchomił mający liczyć docelowo 1.800 łóżek COVID’owy Szpital Narodowy na Stadionie Narodowym w Warszawie. Tu będą mogli być „leczeni” pacjenci z lekkim przebiegiem choroby, nie wymagający hospitalizacji. Ciężko chorzy na koronowirusa nie zostaną przyjęci do tej specyficznej „jednostki medycznej.” Na dziś placówka świeci pustkami. Jednak myli się ten, kto pomyśli, że to kolejna bezsensowna, niepraktyczna, propagandowa inwestycja rządzących. Takich przypadków po prostu nie ma. Pozornie nieprzydatny w walce z „pandemią” Narodowy Szpital będzie jak znalazł do zgromadzenia dziesiątek tysięcy chętnych (a tym bardziej niechętnych) do przyjęcia nowatorskich COVID’owych szczepionek. Tym bardziej, że prace placówek medycznych w Polsce zaczęło nadzorować wojsko, obecne już w każdym szpitalu pod pretekstem przeliczania łóżek. Przeszkoleni medycznie żołnierze różnią się od cywilnego personelu medycznego tym, że nie mogą odmówić wykonania rozkazu. Jeśli przyjdzie rozkaz „wyszczepiać”- będą wyszczepiać. Nawet opornych. Każdego. Co ważne, na 2021 rok Sztab Generalny Wojska Polskiego planuje powołanie na ćwiczenia nawet 200 tys. żołnierzy rezerwy. Mundurowych do obsady szpitali i punktów szczepień nie zabraknie.

Pierwsze skojarzenie, jakie nasuwa się po pobieżnej analizie potencjału pozornie kuriozalnego projektu Narodowego Szpitala COVID’owego jest wykorzystanie przez rząd Vichy podobnego obiektu- paryskiego Welodromu w 1942 r. Przygotowywane przez spółki Skarbu Państwa w całej Polsce szpitale tymczasowe dla chorych na COVID-19 (po 100-200 łóżek w każdym takim „szpitalu”) internautom skojarzyły się jednoznacznie z obozami koncentracyjnymi. Pamiętajmy przy tym, że zgodnie z oficjalnymi danymi Ministerstwa Zdrowia na COVID-19 (bez chorób współistniejących) zmarło w Polsce łącznie ok. 1.500 osób (17% z 8.800 osób).

Każdego, kto powyższe porównania uzna za niedopuszczalne odsyłam do nagrań video z Marszu Niepodległości 2020, kiedy to polska policja bezwzględnie pałuje dziennikarzy i strzela do protestantów. Zdjęciem- symbolem nowego modelu dialogu władzy ze społeczeństwem i mediami będzie postrzelony w twarz gumową kulą legendarny fotoreporter Tygodnika Solidarność, 74-letni Tomasz Gutry. Fotografia zakrwawionego człowieka Solidarności z Marszu Niepodległości.

Niełatwo stwierdzić, czyj projekt realizuje obecnie polski rząd. Jednak z całą pewnością decyzje, działania, ustawodawstwo, budżety przyjmowane przez ekipę premiera Morawieckiego nie mają zbyt wiele wspólnego z ochroną zdrowia, życia i dobrostanu Polaków- wręcz przeciwnie. Dane medyczne i prognozy gospodarcze jednoznacznie pokazują, że skutkiem tych poczynań może być katastrofa porównywalna z konsekwencjami II wojny światowej. I nie ma w tym stwierdzeniu cienia przesady.

Premier Mateusz Morawiecki ma szczególną słabość do symbolicznych, ważnych dla Polaków wydarzeń i dat. W dniu Narodowego Święta Niepodległości zdecydował się zatwierdzić umowę dotyczącą ponad 20 milionów eksperymentalnych, niezweryfikowanych zgodnie z polskimi normami szczepionek. W przeddzień Dnia Wszystkich Świętych zdecydował o zamknięciu wszystkich cmentarzy w kraju. Pięć miesięcy wcześniej, 4 czerwca 2020 r. w Sejmie Rzeczpospolitej, w obecności prezydenta RP oświadczył:

Szanowny Panie Prezydencie, Pani Marszałek, Wysoka Izbo! Na naszych oczach wykuwa się Nowy Porządek Świata. Świata po koronawirusie.

I jak tu nie wierzyć premierowi? Przed nami 6, 13, 24, 25 i 31 grudnia. Będzie w czym wybierać. Zaczekajmy.

SAD

Globalny Bunt Elit Rewolucja Pandemiczna 2020

Zapraszam do zakupu / pobrania publikacji pt.:

Globalny Bunt Elit
Rewolucja Pandemiczna 2020
Kroniki pandemii

Poniżej kilka cytatów z opinii czytelników tekstów zawartych w publikacji. Więcej informacji we wstępie do książki.

„Mocne… Bardzo dobre.”

– o „Raporcie z oblężonego Świata- PANDEMIA” znany komentator spraw politycznych i społecznych, prof. Z.

„Bardzo dziękuję za niezwykły tekst. Daje ogromnie do myślenia.”

– o „Raporcie z oblężonego Świata- PANDEMIA” humanista, prof. Y.

„Tekst jest super, ale niech pan uważa”

– prof. Z. po lekturze tekstu „- „Zmiana globalnego systemu operacyjnego”.

„Doskonały tekst, piekielnie precyzyjna analiza (…) Precyzja i jędrność tego wywodu bardzo mi się podobają. To była dobrze spędzona godzinka (lektura tekstu)”

– znany i poczytny dziennikarz, publicysta i pisarz, redaktor XY o tekście „Bunt Elit- globalna rewolucja miliarderów”.

Raport z oblężonego Świata- pandemia COVID-19

Cywilizowany Świat Zachodu zgodził się na pandemię COVID-19. I zgodził się bez konieczności weryfikowania odpowiedzi na podstawowe, zasadnicze pytania. Świat Zachodu zgodził się też na zatrzymanie swoich gospodarek. Społeczeństwa najbardziej uprzemysłowionych państw świata w liczbie około 3 miliardów obywateli poddały się presji i wyraziły zgodę na areszty domowe bez zadawania najprostszych pytań co do istoty pandemii COVID-19.

Wypełniły polecenia władz i nakazy mediów bez sprzeciwów, bez protestów. To nie są przypuszczania czy teorie spiskowe- to widoczny efekt niezbyt wymyślnej inżynierii społecznej oraz socjotechnicznych zabiegów wspomaganych przez masowe media. 

COVID-19 i hasztagi skuteczniejsze niż Greta Thunberg

Hasztagi #zostańwdomu #stayathome okazały się znacznie bardziej skuteczne niż najlepiej zorganizowane i wyposażone służby specjalne i policje świata. Sprzężone siły mainstreamowych i społecznościowych mediów w ciągu kilku dni wymusiły bezwzględne posłuszeństwo na najbardziej wyzwolonych, liberalnych, demokratycznych, wolnych społeczeństwach Cywilizacji Zachodniej.

„Pandemia COVID-19” jako broń masowego zastraszenia, narzędzie odbierania zdrowego rozsądku i wolności (dosłownie) jest znacznie bardziej skuteczna niż Greta Thunberg z jej apokaliptycznymi wizjami „utraconego dzieciństwa” w skutek globalnego ocieplenia, wygłaszanymi na forum ONZ.

W wyniku działań lobby stojącego za Gretą Thunberg rządy były zmuszone do wydawania setek milionów dolarów na niepotrzebne „zielone technologie” i wydumane zgody na emisje CO2. Musiały wygaszać własne źródła i zasoby energetyczne, jak kopanie, żeby dobrze wypadać na międzynarodowych, liberalnych salonach.

W skutek pandemii COVID-19 rządy godzą się na rujnowanie gospodarek, niszczenie setek tysięcy przedsiębiorstw i miliony przedsiębiorców, drukowanie i wpompowanie bilionów dolarów do gospodarczego obiegu. COVID-19 generuje znacznie większych ruch pieniądza i stwarza o wiele więcej okazji do robienia kolosalnych interesów, np. przejmowania całych branż i sektorów rynku za bezcen. Dlatego ta „pandemia” nie może zostać tak szybko wygaszona- musi jeszcze potrwać, jak twierdzą „eksperci”, co najmniej 1,5 – 2 lata.

Pełna wersja tekstu znajduje się w publikacji:

Globalny Bunt Elit. Rewolucja Pandemiczna 2020. Kroniki pandemii