Najlepszego z możliwych Nowego 2024 Roku!

Wszystkim mieszkańcom, przyjaciołom i sympatykom Łaskarzewa życzę szampańskiej zabawy sylwestrowej i fantastycznego, najlepszego z możliwych Nowego 2024 Roku!

Żeby nasze Miasto wydobyło się w końcu z wieloletniego zastoju, marazmu, z trudnego do przezwyciężenia kręgu imposybilizmu i niemożności. Żebyśmy znów mogli być dumni z Łaskarzewa!

Szczęśliwego Nowego 2024 Roku!

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Wszystkim mieszkańcom, sympatykom i przyjaciołom naszego Miasta życzę zdrowych, rodzinnych, pełnych Łask Bożych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia.

Niech te Święta wniosą w nasze domy prawdziwą wiarę w Nowonarodzonego Jezusa, nadzieję na lepszy Świat i szczerą miłość bliźnich.

Błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia!

Zarząd Wspólnoty Gruntowej chce przekazać grunty FOK Pollena

Dotarliśmy do informacji, z których jednoznacznie wynika, że zarząd Spółki dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie jest gotów przekazać spółce FOK Pollena S.A. grunty pod budowę nowego zakładu produkcyjnego. Planowane jest zwołanie walnego zebrania członków Wspólnoty celem podjęcia stosownych uchwał w tej sprawie.

Z informacji do jakich udało nam się dotrzeć wynika, że w dniu wczorajszym, tj. 19 grudnia 2023 r. doszło do spotkania członków zarządu Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie z przedstawicielami zarządu spółki FOK Pollena S.A. przy udziale członków Rady Miasta Łaskarzew. Spotkanie dotyczyło możliwości przekazania przez Spółkę dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie gruntów o powierzchni ponad 5,5 hektara pod budowę nowej hali produkcyjnej producentowi opakowań kosmetycznych. Dzięki tej inwestycji w Łaskarzewie mogłoby powstać na początek około 100, a docelowo kilkaset nowych miejsc pracy.

Jak ustaliliśmy Zarząd Wspólnoty Gruntowej poważnie rozważa przekazanie należących do nich gruntów największemu pracodawcy w Łaskarzewie. Decyzja ta musi zostać podjęta przez członków wspólnoty gruntowej na walnym zebraniu Spółki. Dlatego też niezbędne będzie zwołanie nadzwyczajnego walnego zgromadzenia Spółki celem przedstawienia propozycji i podjęcia stosownych uchwał przez członków wspólnoty w formie głosowania.

Co ciekawe, w spotkaniu nie uczestniczył nikt z przedstawicieli Urzędu Miasta w Łaskarzewie.

Sławomir Danilczuk

Piękno jest darem od Pana Boga a nie od sztucznej inteligencji – Janusz Szewczak dla wŁaskarzewie.pl

Brzydota wygrywa, kroczy środkiem drogi cywilizacyjnej i święci triumfy (…) Przestały obowiązywać jakiekolwiek bariery, granice, nakazy i kanony estetyczne (…) Żyjemy w świecie, w którym można zakwestionować każdy autorytet, każdą świętość, każdą wartość (…) Dziś strach powiedzieć kobiecie, że jest piękna, ponieważ można narazić się na poważne konsekwencje prawne – Janusz Szewczak, prawnik, ekonomista, publicysta, pisarz, autor licznych książek odnoszących się do stanu współczesnej cywilizacji zachodniej.

wŁaskarzewie.pl: Najnowsza pana książka nosi tytuł Piękno zdeptane, kult brzydoty. Skąd przekonanie, że mamy do czynienia z kultem a nie np. z chwilowym trendem, modą na brzydotę?

Janusz Szewczak: Dlatego, że jest to już pewien system. Nie są to tylko zdarzenia, skandale, które zawsze były na świecie, zarówno w sztuce, w kulturze, jak i w innych dziedzinach życia. To jest pewien system oparty o brzydkie ideologie, brzydkie myśli, brzydkie postawy. System oparty o antywartości.  

To brzydki język, używany przez profesorów wyższych uczelni, przez polityków, artystów, że wspomnę tu pana Seweryna, panią Jandę, czy przez promowaną sztukę, choćby filmy pani Agnieszki Holland. Ale nie tylko. To są dosyć powszechne, bardzo liczne inscenizacje na deskach teatrów, opery. Zjawisko to dotyczy również seansów patostreamerów w mediach społecznościowych.

Jest to cały system udowadniający, że to co brzydkie ma być teraz piękne. Natomiast to, co było piękne w rozumieniu klasycznym, kultury łacińskiej, chrześcijańskiej, ma być teraz brzydkie.

Są to jednak jedynie symptomy, wskaźniki, wypowiedzi publiczne i artystyczne, filmy, przedstawienia teatralne. Co, poza powyższymi symptomami, może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z systemem, czyli ze zorganizowanym, świadomym, zaplanowanym, być może skodyfikowanym działaniem na szeroką skalę?

Gdyby to była tylko moda, to moglibyśmy się czuć znacznie bardziej bezpiecznie. W dzisiejszym świecie nie stawia się wymagań, aby funkcjonować nie tylko godnie i mądrze, ale żeby funkcjonować w sposób estetyczny. Nie trzeba poszukiwać ani dobra, ani prawdy, tym bardziej nie trzeba poszukiwać piękna.

Przestały obowiązywać jakiekolwiek bariery, granice, nakazy, zobowiązania i kanony estetyczne. Skoro nie ma tych kanonów, skoro nie ma wzorców piękna, to w to miejsce wchodzą wzorce brzydoty. Dookoła nas jest coraz bardziej brzydko, byle jak, coraz bardziej chamsko, wulgarnie, bełkotliwie.

Dlaczego decydenci zgadzają się na obecność nieprzebranych pokładów brzydoty w przestrzeni publicznej, w mediach, w kulturze, w sztuce?

Być może ci ludzie mają bardzo brzydkie wnętrza – brzydkie myśli, brzydkie sumienia. Niekoniecznie kierują się odruchami serca, poczuciem dobrego smaku, ponieważ tak zostali ukształtowani. Młode pokolenie ma ogromne trudności, żeby odróżnić to co jest piękne od tego co jest po prostu brzydkie. Kto ma ich tego nauczyć?

Może dzieje się tak dlatego, że dążenie do piękna jest bardziej wymagające niż posługiwanie się brzydotą?  

Zdecydowanie tak. Pięknu z reguły towarzyszy dobro, prawda, miłość, solidarność, sprawiedliwość, uczciwość, delikatność. Te cechy nie są dziś na topie. Niektórzy już nie pamiętają o klasycznych kanonach piękna. Tym bardziej rzadko kto chce do tych kanonów równać – raczej się od nich oddalamy. Tam gdzie piękno słabnie, tam niewątpliwie brzydota zaczyna triumfować.

Dawniej piękno było powszechnie obecne w sztuce, modzie, języku, kulturze, w zachowaniu ludzie. Dziś znika z naszego życia.

Skąd mamy wiedzieć, co jest piękne?

Cechy konstytutywne, definicje obydwu biegunów estetycznych – piękna i brzydoty – formułowali już starożytni. Zawsze jednak była to kwestia subiektywna, kwestia indywidualnego gustu, smaku, pewnego wyrobienia i kodu kulturowego. Pozostaje pytanie: czy coś jest piękne, bo się nam podoba, czy podoba się nam, bo jest piękne?

Dziś funkcjonuje cały system antykultury, który piękna nie widzi. Boi się prawdy, boi się miłości, co umacnia pozycje brzydoty. Żyjemy w świecie, w którym można zakwestionować każdy autorytet, każdą świętość, każdą wartość, kiedy w miejsce cywilizacji życia można promować cywilizację śmierci. Odbywa się to w sposób wyjątkowo nachalny. Trudno uznać, że eutanazja, zabijanie słabszych, chorych, starszych, eksperymenty i manipulacje genetyczne są czymś pięknym.

Wielkie zasługi w ocenie tego co jest etyczne ale i estetyczne, miał i ma św. Jan Paweł II, który mówił, że piękno jest imieniem Pana Boga. Mówił też do artystów, że ich talent jest darem od Pana Boga. Od Pana Boga a nie od sztucznej inteligencji.

Dawniej piękne umysły tworzyły piękne dzieła. Ponad 500 lat temu młody Michał Anioł potrafił tworzyć przepiękne rzeźby w marmurze, choćby Pietę, które pomimo upływu setek lat są podziwiane do dziś.

Twórcy, rzeźbiarze, malarze renesansu mieli mecenasów finansujących ich twórczość. Być może współcześni artyści tworzą „brzydkie dzieła”, ponieważ takie jest zapotrzebowanie obecnych mecenasów sztuki?

Dokładnie tak jest. Dlatego właśnie brzydota wygrywa, kroczy środkiem drogi cywilizacyjnej i święci triumfy.  Pod przykrywką sztuki można dziś każdego upodlić, wszystko obrzydzić, powołując się wyłącznie na swobodę wypowiedzi twórczej czy źle pojmowaną tolerancję.

Brzydkie słowa, brzydkie myśli, brzydkie czyny brzydkich ludzi o brzydkich sercach i sumieniach bardzo dobrze się dziś sprzedają. Są to często miliony dolarów za obrazy,  których nikt nie rozumie i nie widzi w nich niczego  szczególnego.

Jaki wpływ powyższe procesy mogą mieć na przyszłość naszej szeroko pojętej kultury i cywilizacji?  

Konsekwencję są wyjątkowo negatywne. I będą jeszcze bardziej złowrogie. Proszę popatrzeć na dzisiejsze elity czy pseudoelity, które szczególnie wulgarnie obchodzą się z naszą wiarą, tradycją, kulturą, z naszymi wartościami. Usilnie promuje się wszelkie możliwe obrzydliwości, kłamstwa, pogardę wobec tego, co jednak trwało wieki, co cieszyło ludzkie serca i umysły przez pokolenia.  

Dziś w miejscach kultury promuje się prymitywne, obrzydliwe wręcz eksponaty, choćby męskiego pisuaru na wystawie w Nowym Jorku, czy banana przyklejonego do ściany jako dzieła sztuki. Gdzie tu piękno?

W Boskiej komedii Dantego nawet piekło było piękne. Dzisiejsi literaci opisując Raj robią to w sposób wyjątkowo obrzydliwy. Przestało się mówić o sztukach pięknych. Dziś mówi się już tylko o sztuce.

Gdzie podziała się piękna płeć? Skoro mamy ponad 50 rodzajów płci, to która jest piękna? Dziś strach powiedzieć kobiecie, że jest piękna, ponieważ można narazić się na poważne konsekwencje prawne.

Dziś strach powiedzieć do kobiety, że jest kobietą…

Na pewno. Choć gdy oglądamy obrazy Sandro Botticellego czy dzieła Henryka Siemiradzkiego, to tam widzimy piękno. Potrafimy to piękno ewidentnie ocenić i stwierdzić: to jest piękne!  

Dziękuję za rozmowę.

Foto: Wydawnictwo Biały Kruk

Samozwańczy kreator burmistrzów

Pomogłem pożegnać się ze stanowiskiem Waldkowi Larkiewiczowi, pomogłem Lidce Soplowej, teraz pomogę Laskowskiej – chełpił się przewodniczący Rady Miasta Leszek Bożek. Twierdzi, że to właśnie jego starania przyczyniły się do wyboru obecnej burmistrz na zajmowane stanowisko. W rozmowach o problemach lokalnych lubi przechwalać się własnymi zasługami, zapowiadać twarde działania (z których najczęściej niewiele wynika) i opowiadać negatywne historie o innych działaczach. Aktywność „drugiej osoby w mieście”, samorządowca przypisującego sobie zdolność kreowania nowych burmistrzów i usuwania ich ze stanowiska, wymaga przybliżenia lokalnej społeczności.

Przechwałki, obietnice, negatywne opinie o innych

W bezpośrednich, dłuższych rozmowach z przewodniczącym Bożkiem możemy wychwycić charakterystyczny, powtarzający się model autoprezentacji. Przede wszystkich wychwalenie samego siebie, z przypisywaniem sobie nieswoich zasług włącznie. Przechwałki połączone często z zapowiedziami różnego rodzaju „zdecydowanych działań” urzędowych czy samorządowych wypowiadanymi w bardzo ostrym tonie, z których zazwyczaj niewiele wynika. I wreszcie negatywne opinie o innych działaczach i znanych mieszkańcach. Podczas długich dyskusji z przewodniczącym zaskoczony byłem wielokrotnie prezentowanymi przez niego, skrajnie negatywnymi opiniami o niemal każdym z lokalnych działaczy oraz wielu znanych postaciach w naszym mieście.  

Najwyraźniej metoda ta jest skuteczna, skoro Leszek Bożek stosował ją wielokrotnie w ostatnich latach, zachowując przy tym stanowisko przewodniczącego Rady Miasta.

Ukrywana wiedza o lokalnych aferach

Kilka miesięcy temu przewodniczący Bożek twierdził, że dysponuje porażającą wiedzą o nieprawidłowościach w Urzędzie Miasta, które miałyby poważne konsekwencje dla urzędników z burmistrz Anną Laskowską włącznie. Afery te miałyby zostać ujawnione gdyby doszło do próby usunięcia go z funkcji przewodniczącego Rady Miasta. Czy były to jedynie czcze przechwałki?

W ostatnim czasie przewodniczący Bożek zapowiadał złożenie zawiadomienia do prokuratury w związku z będącymi w jego dyspozycji dokumentami potwierdzającymi poważną aferę przy remoncie dachu w Zespole Szkół Nr 2 w Łaskarzewie. Przewodniczący Rady Miasta wiedział również o tym, że podczas kwietniowej, wieczornej „narady” burmistrz Anny Laskowskiej z radnymi do siedziby Urzędu Miasta został wniesiony alkohol celem spożycia przez jednego z radnych, a radny ten był wówczas nietrzeźwy.

Z naszych informacji wynika, iż przewodniczący Bożek nadal nie podjął stosownych działań wyjaśniających w powyższych sprawach, nie złożył też zapowiadanych zawiadomień do organów prawnych. Będziemy domagać się rzeczowych wyjaśnień droga oficjalną.       

Zwodzenie przedsiębiorców, brak nadzoru i skuteczności  

Przewodniczący Bożek często prezentuje się jako rzecznik lokalnych przedsiębiorców. Analizując jego działalność samorządową, jako radnego i przewodniczącego Rady Miasta, możemy dojść do wniosku, że dla naszych przedsiębiorców zrobił niewiele. Zajmując od 5 lat stanowisko „drugiej osoby w mieście” nie zdołał przeforsować w Radzie Miasta żadnej własnej inicjatywny.

Sam głosował ramię w ramię ze zwolennikami burmistrz Laskowskiej za większością szkodliwych z punktu widzenia Miasta projektów, jak budowa tężni solankowej, przystanku kultury PKS czy termomodernizacją OSP. Nie zdołał jednak zrealizować swojej sztandarowej obietnicy wyborczej, jaką miał być remont ul. Andersa w Łaskarzewie.

Jeden z największych pracodawców w naszym mieście nadal pozostaje bez dostępu do kanalizacji. W zakresie przeprowadzania uchwał w Radzie Miasta z własnymi projektami przewodniczący Bożek wydaje się być zupełnie bezradny.

Unikanie odpowiedzialności za ważne dla Miasta i mieszkańców sprawy przejawia się u przewodniczącego Bożka m.in. przerzucaniem winy za brak należytego nadzoru nad opracowaniem projektu i prowadzeniem remontu ul. Garwolińskiej na łaskarzewskich i garwolińskich urzędników.   

Wobec bezradności i braku skuteczności w Radzie Miasta przewodniczący Bożek wyspecjalizował się w prowadzeniu i nagłaśnianiu swoich działań społecznych, jak zbiórki na stroje sportowe dla piłkarzy czy instalację pamiątkowych tablic. Działaniami społecznym stara się zastąpić realizację własnych obietnic samorządowych, których nie jest w stanie przeforsować.

Od „drugiej osoby w mieście” i samozwańczego „kreatora burmistrzów” mieszkańcy Łaskarzewa mają prawo wymagać znacznie więcej skuteczności w pracy samorządowej i więcej odpowiedzialności za najważniejsze dla Miasta sprawy.

Sławomir Danilczuk

Pollena S.A. planuje rozwój. Ponad 100 nowych miejsc pracy na początek

Nową halę produkcyjną o powierzchni 8.000 m2 zamierza wybudować Fabryka Opakowań Kosmetycznych Pollena S.A. Obecnie trwają poszukiwania optymalnej lokalizacji pod budowę tych obiektów – uzbrojonej, dobrze skomunikowanej działki nie mniejszej niż 5 hektarów. Zarząd spółki bierze pod uwagę okoliczne miasta, takie jak Garwolin czy Maciejowice. Budowa ma ruszyć już w 2025 r. Miasto Łaskarzew nie jest przygotowane na obsługę tak poważnej inwestycji i może stracić ponad 100 nowych miejsc pracy.

Plany ekspansji FOK Pollena S.A. na najbliższe lata

Podczas LIX sesji Rady Miasta Łaskarzew członek zarządu FOK Pollena S.A. Piotr Zięcina przedstawił informacje dotyczące planów spółki na najbliższe lata. Zgodnie z deklaracjami Pollena S.A. jest obecnie na etapie poszukiwania i wyboru lokalizacji pod budowę nowoczesnej hali produkcyjnej. Tylko w pierwszym okresie działalności stabilną pracę będzie mogło tam znaleźć około 100 osób.

Wybór ma zostać dokonany w pierwszym kwartale 2024 r.. Po opracowaniu niezbędnej dokumentacji projektowej i uzyskaniu wymaganych pozwoleń, budowa mogłaby się rozpocząć na początku 2025 r.

Powierzchnia nowej hali produkcyjnej, w której zostaną zamontowane najnowocześniejsze linie produkcyjne opakowań kosmetycznych ma wynosić ok. 8.000 m2. Wartość inwestycji budowlanej przekroczy z pewnością 10 mln zł nie licząc parku maszynowego.

Prezes Zięcina przedstawił wymagania, które powinna spełniać nowa lokalizacja. Spółka poszukuje terenów o powierzchni nie mniejszej niż 5 hektarów (50.000 m2), z uregulowanym stanem prawnym, dostępem do dróg dojazdowych, energii elektrycznej, wody i kanalizacji. Jak  wskazał członek zarządu FOK Pollena S.A. istotne są kwestie dojazdu do lokalizacji, z uwagi na fakt, iż samochody ciężarowe dostarczające surowiec do firmy mają ładowność do 20 ton.

Pod uwagę brane są m.in. takie miejscowości jak Garwolin czy Maciejowice, których włodarze chętnie przyjmą nową inwestycję dużej, nowoczesnej firmy i kilkaset nowych miejsc pracy dla swoich mieszkańców.

Miasto nieprzygotowane na poważne inwestycje

Jak wynika z przebiegu LIX sesji Rady Miasta, władze Łaskarzewa nie są przygotowane na przyjęcie tego typu inwestycji. Miasto dysponuje terenem o pow. ponad 5,5 ha zlokalizowanym w sąsiedztwie ul. Wolskiej przy oczyszczalni ścieków. Działki wymagają jednak zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ponieważ ponad 2,5 ha z nich to tereny leśne. Najprawdopodobniej wymagane będą również zgody na ich odlesienie, co może przedłużyć procedurę uzyskania niezbędnej dokumentacji realizacji projektu i finalnie uniemożliwić realizację projektu w tej lokalizacji.

Jeszcze w lutym 2023 r. z wypowiedzi radnego Fryderyka Głowackiego mogliśmy się dowiedzieć, że na te działki inwestycyjne nie ma chętnych. Podobno „nikt tego nie chce kupić.”

W kolejnych miesiącach radny Głowacki wspólnie z burmistrz Anną Laskowską próbowali uzyskać zgodę Rady Miasta na sprzedaż tych terenów w formie przetargu przy średniej wycenie w wysokości 16,51 zł za 1 m2. Nagłośnienie sprawy spowodowało wycofanie się z tego niedorzecznego, szkodliwego dla Miasta procederu.

Przez 5 lat Miasto nie przygotowało jakiejkolwiek oferty inwestycyjnej gruntów dla potencjalnych inwestorów. Przez 5 lat nikt z Urzędu nie skontaktował się w tej sprawie z jakimkolwiek inwestorem, co zostało potwierdzone na piśmie. Burmistrz i Rada Miasta nie znaleźli czasu, żeby opracować i wdrożyć stosowne rozwiązania prawne oraz techniczne dla jedynych terenów inwestycyjnych, jakimi dysponuje łaskarzewski magistrat.

Innymi terenami idealnymi wręcz do realizacji tego typu inwestycji byłyby działki na Pasterniku, niemal vis a vis obecnych zakładów FOK Pollena S.A. Jednakże działkami tymi, jak większością gruntów w Łaskarzewie, włada Spółka Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie, dla niepoznaki zwana Wspólnotą Gruntową.

Sławomir Danilczuk


Powyższy artykuł powstał przy współpracy z Fundacją Lokalny Reset.
Wesprzyj Fundację swoją wpłatą.

Fundacja Lokalny Reset
25 1020 4476 0000 8002 0467 7771

Na cele statutowe fundacji


Problemy ŁKS Promnik. Klub uboższy o ok. 500 tys. zł

Runda jesienna sezonu 2023/2024 w lidze okręgowej dobiegła końca. Ostatni mecz kolejki 18 listopada 2023 r. drużyna ŁKS Promnik przegrał na wyjeździe MKS Polonia Warszawa 2:0. Była to 11 porażka naszych seniorów na 15 rozegranych spotkań, co pozwoliło na zajęcie przedostatniego, 15 miejsca w tabeli z dorobkiem zaledwie 10 punktów. Jednak ani działacze klubu ani część zaprzyjaźnionych garwolińskich mediów nie poinformowała mieszkańców i kibiców o wynikach łaskarzewskiej drużyny.

Poważne zaniedbania w stowarzyszeniu ŁKS Promnik

Niedostrzeganie i zamiatanie pod dywan poważnych problemów stowarzyszenia ŁKS Promnik stało się rutynową reakcją zarządu, działaczy oraz części kibiców. Osoby próbujące podejmować merytoryczną dyskusję na temat tego, co tak naprawdę dzieje się przy ul. Kusocińskiego 10 spotyka fala ataków, hejtu, wyzwisk, a nawet pogróżek i szantaży.

A dzieje się nie najlepiej. Przez ostatnie 5 lat nie zdołano przeprowadzić modernizacji boiska (poza częścią trybun), wybudować boisk treningowych, oświetlenia tychże obiektów, tak by można rozgrywać treningi w godzinach wieczornych, nie przeprowadzono remontu hali– nawet jej nie odmalowano. Wrażenia jakie wywołują obiekty przy ul. Kusocińskiego 10 są przygnębiające. Pisałem o tym w kilku poprzednich tekstach.

W czasie ostatnich 5 lat z klubu zniknęła sekcja tenisa stołowego. Poza drużynami piłkarskimi pod szyldem ŁKS Promnik nie funkcjonuje jakakolwiek inna sekcja sportowa.

Zarząd stowarzyszenia podchodzi do swoich obowiązków na tyle lekceważąco, że przez ostatnie lata nie przygotował nawet zarysu dokumentacji projektowej, kosztorysów ewentualnych prac remontowych i budowlanych, sprawozdań z działalności w latach 2019-2023, czy też koncepcji rozwoju stowarzyszenia i klubu na lata 2023-2027.

Zarząd nie złożył nawet wniosku do sądu rejestrowego o wpis nowych władz stowarzyszenia, chociaż wybory odbyły się na początku sierpnia 2023 r., czyli 5 miesięcy temu.

Mało skuteczny duet: Bożek- Kornacki

Znaczną część swoich decyzji dotyczących ŁKS Promnik prezes Kornacki podejmuje w uzgodnieniu z przewodniczącym Rady Miasta Leszkiem Bożkiem. Przewodniczący Bożek kreuje się przy tym na swoistego „patrona” klubu, co niestety nie przekłada się na rozwiązanie głównych bolączek stowarzyszenia z siedzibą przy ul. Kusocińskiego 10.

Były wiceprezes stowarzyszenia, poza zbieraniem relatywnie niewielkich kwot od lokalnych przedsiębiorców i sponsorów, jako przewodniczący Rady Miasta nie był w stanie przeprowadzić takich zmian w budżecie Miasta, aby zwiększyć finansowanie klubu do co najmniej 150-160 tys. zł rocznie. A pieniądze z budżetu Miasta łaskarzewscy radni zatwierdzali na projekty znacznie mniej ważne społecznie, jak tężnia solankowa czy przystanek PKS. Dodatkowe 250 tys. zł przez ostatnie 5 lat z pewnością wpłynęłoby pozytywnie na rozwiązanie znacznej części problemów.

Mimo to przewodniczący Leszek Bożek podczas zebrania sprawozdawczo-wyborczego stowarzyszenia stwierdził w rozmowach, że cieszy się z tego, co jest.  

Z kolei prezes Kornacki przez niemal 4,5 roku swojej działalności nie zdołał pozyskać środków zewnętrznych choćby w formie dotacji na modernizację i unowocześnienie infrastruktury, którą przecież zarządza. Gdyby w każdym roku pozyskano przynajmniej 50 tys. zł, klub zyskałby ok. 250 tys. zł na rozbudowę istniejącego zaplecza sportowego i budowę nowych obiektów. Dzięki takim środkom można by wykonać boiska treningowe, oświetlenie i przeprowadzić podstawowy remont hali sportowej.

Autopromocja zamiast rozwiązywania problemów strukturalnych

Analizując aktywność medialna i faktyczną działalność prezesa Kornackiego i przewodniczącego Bożka możemy dojść do wniosku, iż problemy infrastrukturalne oraz długofalowy rozwój klubu ŁKS Promnik nie należą do ich priorytetów. W większości decydują się oni na realizację takich zadań, które mogą przynieść im jak największy poklask.

Po awansie drużyny seniorów do ligi okręgowej w mediach społecznościowych mogliśmy znaleźć liczne zdjęcia prezesa Kornackiego z drużyną. Gdy piłkarze ponosili kolejne porażki, lider stowarzyszenia zniknął nagle sprzed obiektywów fotografujących zawodników i promował się m.in. z innym niezależnym klubem sportowym, któremu ŁKS Promnik użycza sali do ćwiczeń.

Przewodniczący Leszek Bożek, poza wspomnianymi zbiórkami darowizn, włącza się w organizację imprez, podczas których może wręczać puchary i pamiątkowe fotosy. Co ciekawe, panowie Bożek i Kornacki w czasie ostatniego turnieju piłkarskiego wręczali jeden drugiemu „nagrody za zasługi”, które sami sobie ufundowali.

Każdy pretekst jest dobry, żeby zaistnieć w mediach społecznościowych.

Jak jednak widzimy, umiejętność pozowania z kciukiem do góry oraz kompetencje zamawiania reprodukcji fotosów historycznych to zdecydowanie za mało, żeby rozwiązać nękające od lat klub i stowarzyszenie ŁKS Promnik problemy infrastrukturalne i organizacyjne.

Sławomir Danilczuk


Powyższy artykuł powstał przy współpracy z Fundacją Lokalny Reset.
Wesprzyj Fundację swoją wpłatą.

Fundacja Lokalny Reset
25 1020 4476 0000 8002 0467 7771

Na cele statutowe fundacji


Zakup niezbędnego sprzętu komputerowego Priorytet 5 PROO

Fundacja Lokalny Reset zakupiła zestaw komputerowy Lenovo ThinkPad L15 G4 wraz z oprogramowaniem i torbą transportową w ramach Priorytetu 5 PROO- dofinansowanie ze środków Funduszu Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.

Zestaw komputerowy będzie służył do realizacji celów statutowych Fundacji Lokalny Reset.

Nie jestem naiwny i nie wierzę, że wyciszą się wszystkie spory- Tomasz Kucharski, burmistrz Pragi-Południe, w wywiadzie dla wŁaskarzewie.pl

Reforma samorządowa w Polsce to podstawa demokracji. Do samorządu powinny powrócić niektóre kompetencje, które zostały odebrane w minionych ośmiu latach. Jeżdżenie po Polsce z czekami, zwłaszcza po „swoich” samorządach, jest szkodliwe – i dla samorządów, i dla kraju. Potencjał rozwojowy Łaskarzewa jest bardzo, bardzo duży

– twierdzi burmistrz Tomasz Kucharski, od 17 lat zarządzający warszawską dzielnicą Praga-Południe, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego.

wŁaskarzewie.pl: Panie burmistrzu, jak pan ocenia wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych w naszym kraju?

Tomasz Kucharski, burmistrz dzielnicy Praga-Południe, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego: Wyniki są satysfakcjonujące. Dają dużą nadzieję na zmianę demokratycznego porządku, na powrót do zupełnie innych zasad funkcjonowania państwa. Ale również i samorządu.

Na czym te zmiany miałyby polegać z punktu widzenia samorządności?

Dobrze byłoby, gdyby wszystkie podmioty były traktowane równo. Żeby podział partyjny, który istnieje na górze, nie przenosił się na decyzje dotyczące najniższych szczebli samorządności, a jednocześnie, w mojej ocenie, najistotniejszych. Reforma samorządowa i wprowadzenie samorządu w Polsce to podstawa demokracji. Zakłócenia w tym obszarze mogą skutkować i skutkują niewyobrażalnymi konsekwencjami.

Czy partie opozycyjne utworzą rząd i czy ten rząd będzie mógł skutecznie działać?

Mam ogromną nadzieję na to, że tak się stanie. Jest większość sejmowa i jak widzę jest ona zdeterminowana do utworzenia rządu. Przedłużanie dotychczasowych rządów wydaje się sztuczne i szkodliwe dla Polski.

Powiedział pan burmistrz o konieczności wprowadzenia reformy samorządowej. Na czym miałaby polegać ta reforma i co mogłaby zmienić?

Przede wszystkim powinna ona dotyczyć trwałego i pewnego umocowania finansów samorządu w budżecie państwa. Wszystkie zmiany podatkowe wprowadzone przez „nowy ład” spowodowały bardzo dużo perturbacji jeśli chodzi o działalność samorządów. Zwiększyły się zadania, zmniejszyły się środki. Sytuacja ta wymaga przewartościowania i umocowania dochodów samorządu w budżecie.

Nie zależało na tym władzom centralnym. Jeżdżenie po Polsce z czekami, zwłaszcza po „swoich” samorządach, tam gdzie ma się wpływy, jest szkodliwe – i dla samorządów, i dla kraju. Dla nas wszystkich. Do samorządu powinny powrócić niektóre kompetencje, które zostały odebrane w minionych ośmiu latach.

A propos finansów, bardzo wymiernie pomógł pan mojemu rodzinnemu miastu w pozyskaniu znaczących środków – 4 mln zł – na budowę nowej hali sportowej. Skąd taka życzliwość pana burmistrza dla Łaskarzewa?

Łaskarzew to piękne, historyczne miasto. Miałem okazję być u państwa dwa lub trzy razy. Pochodzę z podwarszawskiego Otwocka i mam duży sentyment do takich mniejszych ośrodków. Z dużą radością patrzę na to, w jaki sposób wspólnota samorządowa jest skupiona na realizacji celów. Jak bardzo dba o to, żeby to miasto piękniało.

Przekazane Państwu środki to pomoc niesiona przede wszystkim mieszkańcom. Wiem, że środki finansowe, którymi dysponuje samorząd Łaskarzewa, są niewystarczające. Wiem to nie tylko ja, ale przede wszystkim Samorząd Województwa Mazowieckiego, zarząd województwa, radni Sejmiku, radni Koalicji Obywatelskiej, których przekonaliśmy do tego, żeby państwa wesprzeć.

W lokalnej debacie pojawiają się głosy, że takie miejscowości jak Łaskarzew, poddawane procesom demograficznym i migracyjnym, skazane są na wyludnienie oraz na zasiedlenie przez migrantów spoza europejskiego obszaru kulturowego. Czy taka mała miejscowość może się dynamicznie rozwijać?

Nie podzielam tego punktu widzenia. Spora część ludności mieszka w Łaskarzewie, ale swoje szanse zawodowe upatruje w oddalonej o 70 km Warszawie. Nie wszyscy będą chcieli się przenieść. Nadal funkcjonuje tu rzemiosło, drobny przemysł. W oparciu o te gałęzie gospodarki takie ośrodki powinny się dobrze rozwijać, ale też nadal szukać własnych, rozwojowych szans. Łaskarzew ma tak długą, tak bogatą historię i mądrych mieszkańców, że wierzę, iż wezmą sprawy w swoje ręce i podołają wyzwaniom.

A kwestie demograficzne i migracyjne?

Niewątpliwie zagrożenia są. Nie obawiałbym się o migracje. To jest szerszy problem. Mamy lukę demograficzną. Rozbieżność pomiędzy liczbą urodzeń a zgonów w Polsce w ostatnich lata wzrosła do ponad 150 tys. osób rocznie. O tyle zmniejsza nam się populacja. Starzejemy się, mamy coraz więcej osób w wieku poprodukcyjnym.

Potrzeba mądrej polityki migracyjnej. Żeby utrzymać gospodarkę będziemy niewątpliwie potrzebować rąk do pracy. Myślę, że otwarcie się na wschód jest bardzo ważne. Ważne jest to, żebyśmy mogli przyjmować te osoby, które będą dobrze się asymilowały i przyjmowały europejskie wartości.

Od kilkunastu lat ważnym problemem naszego miasta jest brak wystarczającej ilości stabilnych miejsc pracy. Wielu mieszkańców codziennie dojeżdża do innych miast i miejscowości. Na co Łaskarzew mógłby postawić, jeśli chodzi o stworzenie nowych miejsc pracy?

Jest taki proces nazywany „wypalaniem centrum”. Centra wielkich miast stają się mniej przyjazne dla życia. Obserwujemy to w Warszawie. Mieszkańcy przenoszą się na obrzeża. Myślę, że przy odpowiednim wsparciu wiele osób mieszkających obecnie w Warszawie trafi również do Łaskarzewa.

Uważam, że trzeba bazować na dotychczasowym doświadczeniu, na tych gałęziach rzemiosła i przemysłu, które były tu rozwijane od lat. Jak choćby przemysł obuwniczy i przetwórstwo tworzyw sztucznych. Dużych szans upatruję w tym, że jest to miejscowość położona kilkadziesiąt kilometrów od Warszawy i Lublina, w świetnym miejscu, z dostępem do linii kolejowej, w bliskiej odległości drogi szybkiego ruchu. Potencjał rozwojowy dla Łaskarzewa jest bardzo, bardzo duży.

Prezentuje pan burmistrz znacznie bardziej optymistyczny punkt widzenia niż ten obowiązujący w naszym mieście… W Łaskarzewie dominuje imposybilizm, czyli przekonanie, że niewiele da się zmienić.

Jeżeli mądrze ułożymy polską politykę, jeżeli partie polityczne znajdą pewien wspólny mianownik co do pryncypiów, co do strategii rozwoju naszego państwa, i nie będziemy dwoma zwaśnionymi plemionami, to porozumienie przeniesie się na dół. Nie jestem naiwny i nie wierzę w to, że wyciszą się wszystkie spory. Ale mam nadzieję, że nie będzie takich żenujących spektakli, jakie czasami obserwujemy w Sejmie. A to przenosi się również na poziom samorządu, również warszawskiego czy łaskarzewskiego.

Jakie plany, polityczne, samorządowe, ministerialne ma pan burmistrz na najbliższe miesiące w kontekście zbliżających się wyborów samorządowych i do Parlamentu Europejskiego?

Jestem bardzo przywiązany do samorządu, ale jeszcze nie podjąłem decyzji. Od 17 lat jestem burmistrzem dzielnicy Praga Południe, kończę czwartą kadencję. Wraz z moimi współpracownikami, z radnymi, z dużą konsekwencją rozwijamy naszą dzielnicę. Inwestycje sięgają tu 70-90 mln zł rocznie. Prowadzimy gruntowną modernizację stadionu lekkoatletycznego przy ul. Podskarbińskiej, budujemy i rozbudowujemy szkoły. Jesteśmy w pełnym inwestycyjnym biegu.

Jeśli pojawiłyby się jakieś nowe perspektywy, to bardzo mocno zastanawiałbym się nad swoimi decyzjami, ponieważ wiele jeszcze mamy do zrobienia w naszej dzielnicy.

Czy bez względu na to jak rozwinie się pańska kariera polityczna może pan obiecać mieszkańcom Łaskarzewa, że będzie pan o nas pamiętał również w przyszłości?

Jak najbardziej. Poznałem wielu wspaniałych łaskarzewiaków. Wiem jak bardzo jesteście zaangażowani w sprawy swojego miasta. Mam duży sentyment do Łaskarzewa, pochodzący jeszcze z dawnych czasów. Ludomir Dąbrowski, mój kolega i przyjaciel z lat szkolnych, jest pochowany na państwa cmentarzu wraz z mamą i swoimi przodkami. Z jego i jego mamy opowieści znam Łaskarzew, o którym opowiadali z wielką sympatią. Jego rodzina mieszkała w dobrach Uścienieckich. Gdy poznałem burmistrza Waldemara Larkiewicza, od razu przypomniałem mu, że mam sentymentalny związek z Ziemią Łaskarzewską.  

Nie wszystko zależy ode mnie, ale jeżeli tylko będę mógł, to bardzo chętnie pomogę w uzyskiwaniu środków spoza budżetu, w tym ze środków samorządu Województwa Mazowieckiego czy ze środków unijnych. Mam nadzieję, że otworzy się wreszcie perspektywa skorzystania ze środków KPO oraz z nowej perspektywy finansowej Unii.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Sławomir A. Danilczuk

Foto: Urząd Dzielnicy Pragi-Południe w Warszawie

Zakup niezbędnego sprzętu komputerowego- wsparcie dla Fundacji Lokalny Reset.

Fundacja Lokalny Reset złożyła wniosek i uzyskała dofinansowanie na realizację zadania Zakup niezbędnego sprzętu komputerowego ze środków Funduszu Wspierania Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030.

Kwota dofinansowania w wysokości 7.500 zł uzyskana została w ramach Priorytetu 5 PROO, którego celem jest wsparcie rozwoju instytucjonalnego organizacji społeczeństwa obywatelskiego oraz zwiększenie udziału tych organizacji w życiu publicznym i upowszechnianiu demokratycznych norm obywatelskości – wsparcie doraźne.

Celem dofinansowania jest zakup komputera przenośnego wraz z oprogramowaniem i torbą transportową.