Miasto sześciu tysięcy mieszkańców

Lata mijają a w Łaskarzewie problemów nie ubywa. Kłopoty z bieżącymi projektami inwestycyjnymi splatają się z brakiem perspektyw i poczuciem zbiorowej niemocy. Dlatego nasze miasto, mając z pozoru wszelkie atrybuty „miejsca z ogromnym potencjałem”, zamiast dynamicznego rozwoju w kolejnych latach traci szanse uzyskania statusu atrakcyjnego ośrodka gospodarczego, turystyczno-wypoczynkowego, kulturalnego czy edukacyjnego.

Foto: SAD

Zgodnie z treścią Raportu o stanie miasta za 2021 r. liczba mieszkańców wynosi obecnie 4.715 i jest niższa o 88 osób w stosunku do roku 2018, kiedy to liczba mieszkańców miasta przekraczała 4.800.

Więcej informacji o tendencjach demograficznych dostarczają nam dane z lat 1995 -2021 opublikowane w portalu Polska w Liczbach. Możemy się stąd dowiedzieć, że szczytowy okres co do liczby mieszkańców przypadał na lata  2000-2005, kiedy to liczba łaskarzewiaków przekraczała 4900 osób (4.906 w roku 2000, 4.911 – 4.921 w latach 2002-2004 i 4.916 w 2004 r.).

Od roku 1995 liczba osób mieszkających w naszym mieście wzrosła z 4.632 do 4.715, czyli zaledwie o 83 osoby w 26 lat. Wzrost o… 1,8%.

Źródło: Raport o stanie Miasta Łaskarzew za 2021 r. UM Łaskarzew

Łaskarzew, Garwolin, Pilawa

Przedstawione powyżej dane prezentują się tym bardziej mizernie, jeśli zestawimy je z informacjami na temat demograficznego rozwoju Garwolina czy Pilawy. W 1995 r. liczba mieszkańców Garwolina wynosiła 16.310, natomiast w 2021 – 17.563, czyli o 1.253 osoby więcej. Wzrost o 7,5%. Zachowana jest przy tym wyraźna tendencja wzrostowa liczby mieszkańców w tym mieście.

Niezwykłą dynamikę wzrostu demograficznego zanotowała w ostatnich 26 latach Pilawa. Od 1995 r. kiedy była miasteczkiem z 3.501 mieszkańcami do 2021 r., kiedy to liczba mieszkańców wzrosła do 4.560, czyli o ponad 1.050 osób. W tym czasie Pilawa zanotowała wzrost liczby mieszkańców o ponad 30%. W zestawieniu z danymi naszego miasta to prawdziwy nokaut!

Łaskarzeweska stagnacja – główne przyczyny

Lata ’80, ’90 i pierwsza połowa lat ‘2000 to okres dynamicznego wzrostu zamożności znacznej części ludności naszego miasteczka. Wiąże się on głównie z rozwojem rzemiosła, produkcji obuwia i handlu, których głównymi odbiorcami były duże okoliczne ośrodki miejskie, m.in. Warszawa. Towarzyszył temu rozwój handlu lokalnego i usług, które realizowały potrzeby przedsiębiorców i coraz bardziej majętnych łaskarzewskich rodzin.

Niestety za wzrostem zamożności firm i osób indywidualnych nie nadążał rozwój lokalnej infrastruktury, ośrodków edukacji, kultury i wypoczynku. Jednak łaskarzewiacy, dysponujący wystarczającymi środkami, mogli te potrzeby realizować poza obszarem naszego miasta – w Garwolinie, Lublinie, Warszawie, miejscowościach wypoczynkowych – co tym bardziej wpływało na ograniczanie inwestycji lokalnych.

Wpływy podatkowe do budżetu miejskiego również nie przyrastały wprost proporcjonalnie do rosnącej zamożności mieszkańców.

Powyższe wieloletnie procesy wykreowały mechanizm braku zainteresowania problemami społeczności lokalnej przez znaczną część mieszkańców. W Łaskarzewie realizowana była strona biznesowa i zarobkowa, jednak inne potrzeby realizowane były poza miastem. Łaskarzew miał coraz mniej do zaoferowania swoim mieszkańcom – m.in. zlikwidowane Kino Promnik, Klub Bajka, Restauracja Rycerska, brak nowoczesnej infrastruktury sportowo – wypoczynkowej. Dlatego również oczekiwania mieszkańców wobec miasta zaczęły coraz bardziej zanikać.

Dodatkowym utrudnieniem w budowaniu oferty dla mieszkańców oraz inwestorów była i jest dosyć nietypowa okoliczność. Łaskarzew, miasto teoretycznie mające ogromny potencjał rozwojowy, nie jest właścicielem kluczowych obiektów i terenów, które do zbudowania takiej oferty były adekwatne.

Strategicznie istotne z punktu widzenia rozwoju miasta grunty i budynki należą do podmiotów niepublicznych, na łaskę i niełaskę których od dziesięcioleci skazany jest Urząd, a więc i wszyscy łaskarzewiacy.

Dom Pracy Twórczej Bajka, Foto: SAD

Miasto, które nie posiada niczego

Powyższy śródtytuł jest oczywiście pewnym uproszczeniem, chociaż nie odbiega zanadto od prawdy. Większość strategicznych terenów leżących na terenie Łaskarzewa jest obecnie w posiadaniu Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej. Należą do nich, m.in. Alejki, dawne Ligówki (stare boisko piłkarskie przy Alejkach), Kępki, Małpi Gaj, Pasternik a nawet teren miejskiego targowiska.

Tereny te, jak i kilka innych działek, w najbliższej przyszłości powinny wrócić do dyspozycji Miasta Łaskarzew na prawach własności. Bez ich posiadania Miasto jest ubezwłasnowolnione i nie ma szans na jakikolwiek rozwój. Będzie dalej karleć, tracić mieszkańców i zyskiwać kolejne domowe pustostany.

Własnością Miasta, a więc nas wszystkich, nie są również strategiczne z punktu widzenia rozwoju lokalnej społeczności obiekty przy ul. Alejowej 13, tj. Klub Bajka, pomieszczenia nad Bajką (2 piętra), sala Kina Promnik, pomieszczenia Biblioteki Miejskiej, czy Stodoła w Alejkach.

Urząd, a więc i wszyscy mieszkańcy, utrzymuje te obiekty łożąc na nie przez lata znaczne sumy pieniędzy. Jednak z obiektów tych korzystają wąskie grupki uprzywilejowanych mieszkańców – dla pozostałych są to ośrodki w zasadzie niedostępne.

Władze i Rada Miasta powinny również podjąć działania w celu pozyskania na własność obiektów po dawnej Restauracji Rycerska i rozlewni oranżady, oraz terenów po dawnym Ośrodku Świt.

Są to kluczowe lokalizacje i obiekty, które powinny być optymalnie wykorzystywane, na których miasto mogłoby prowadzić długofalowe inwestycje, które mogłyby służyć całej łaskarzewskiej społeczności.

Foto: SAD

Miasto 6.000 mieszkańców

Władze, Rada Miasta, urzędnicy, społecznicy oraz wszystkie osoby, którym dobro i rozwój Łaskarzewa leżą na sercu powinni zdawać sobie sprawę, że głównym celem ich pracy i starań musi być budowanie środowiska miejskiego, pozwalającego na zwiększenie liczby mieszkańców Łaskarzewa do 6.000 osób.

Osiągnięcie takiej liczby mieszkańców możliwe jest w przypadku spełnienia co najmniej 6 warunków podstawowych:

Po pierwsze: zbudowanie oferty dla inwestorów lokalnych i ogólnopolskich, poprzez przygotowanie gruntów pod inwestycje oraz zapewnienie odpowiedniej infrastruktury.

Po drugie: zbudowanie oferty dla nowych mieszkańców, poprzez zapewnienie dostępu do niedrogich, uzbrojonych działek, na których mogłyby powstać nowe osiedla mieszkaniowe.

Po trzecie: przygotowanie infrastruktury edukacyjnej i opiekuńczej – zaplecze szkolne jest obecnie wystarczające, jednak należałoby zaplanować przygotowanie oferty przedszkolnej, w tym żłobka, poprzez rozbudowę istniejącego przedszkola Leśny Zakątek. Należałoby również przewidzieć budowę nowego ośrodka zdrowia.

Po czwarte: zbudowanie oferty kulturalno- rozrywkowej i rekreacyjnej dla obecnych i nowych mieszkańców, tak by Łaskarzew stał się magnesem przyciągającym dla okolicznych miejscowości. Należałoby rozpocząć od reaktywacji Sali Widowiskowej Kina Promnik (250 wygodnych foteli, sala projekcyjna, oświetlenie, scena, zamiast termomodernizacji budynku OSP), reaktywacji Klubu Bajka, przygotowania projektu Amfiteatru Leśnego w Alejkach, dla którego Stodoła stanowiłaby zaplecze logistyczno-sanitarne, czy zrealizowanie projektu rekreacyjnego w Małpim Gaju, łączącego nową kładką prawą i lewą stronę stawu na rzece Promnik, kierującą do powiększonego stawu z kąpieliskiem miejskim.

Realizacja budowy nowej hali sportowej, remont i oświetlenie boiska, oraz remont istniejącej hali wydają się być oczywistymi oczywistościami.

Po piąte: usprawnienie pracy aparatu urzędniczego najogólniej mówiąc – tu obszar działania jest duży, i można poprawić bardzo wiele.

Po szóste wreszcie: zbudowanie zaangażowania społeczności lokalnej, które nie będzie ograniczało się do działalności kilku stowarzyszeń, w których funkcjonuje de facto kilkanaście tych samych osób. Należy pamiętać, że siłą naszego miasta są jego mieszkańcy – zdolni, ambitni, pracowici. Bez wyzwolenia tego potencjału miasto nie ma szans na rozwój.

Foto: SAD

Po co nam 6.000 mieszkańców?

Wzrost liczby mieszkańców nie będzie możliwy bez stworzenia warunków do pojawienia się nowych miejsc pracy. W Łaskarzewie powinno znaleźć się miejsce na zakłady produkcyjne, centra przetwórcze, mini parki technologiczne – tego typu projekty realizowane są często w znacznie mniejszych miejscowościach niż miasto nad Promnikiem. Wystarczy przytoczyć przykład Sobolewa.

Nowe miejsca pracy, to nowi mieszkańcy, nowe mieszkania i domy, a to dodatkowe wpływy podatkowe do budżetu miasta.  

Sukcesywne zbliżanie się do celu 6000 mieszkańców, przekroczenie granicy 5.000 a potem 5.500 osób, zwiększyłoby zapotrzebowanie na nowe domy o 100 – 150 jednostek mieszkalnych, co przyczyniłoby się do poszerzenia się rynku zaopatrzeniowego i usług.

Przy obecnej strukturze demograficznej i coraz bardziej starzejącym się społeczeństwie, spowodowałoby również zwiększenie liczby uczniów szkół do odpowiednio ok. 300 (Szkoła nr 1) i 500 (Szkoła nr 2) dzieci.

Napływ świeżej krwi do miejskiego krwiobiegu przyczyniłby się rozwoju sportu i lokalnej kultury. Ożyłby na nowo Dom Pracy Twórczej i Klub Bajka. Reaktywowana Sala Widowiskowa Promnik mogłoby znów zatętnić życiem. Nowych zawodników i nowe sekcje sportowe zyskałby również ŁKS Promnik.

To jedynie część korzyści dla lokalnej społeczności, jakie mogłyby płynąć ze zwiększenia liczby mieszkańców do 5.500 – 6.000 osób.

Rzecz w tym, że niemal nikt z włodarzy łaskarzewskich przez ostatnie 30 lat nie myślał i nie myśli w sposób zaprezentowany powyżej. A jeśli nawet tak myślał czy myśli, to ten sposób myślenia nie znalazł odzwierciedlenia w debatach o naszym mieście oraz dokumentach i wieloletnich planach rozwoju Łaskarzewa.

Wystarczy przeczytać dokumenty i posłuchać o czym rozmawiają łaskarzewscy Radni podczas transmitowanych sesji.

SAD

Miał być J. Dąbrówka, powinien być M. Dąbrówka, będzie Discoboys

Gwiazdą uroczystego koncertu podczas zbliżających się Dni Łaskarzewa miał być 22-letni student Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie instrumentów perkusyjnych, Jan Dąbrówka wraz z zespołem. Występ młodego instrumentalisty nie dojdzie do skutku. W zamian wystąpi grupa disco polo Discoboys. Koszt występu gwiazdy został wyceniony na 12.000 zł.

Źródło: UM Łaskarzew

W piśmie datowanym na 2 czerwca 2022 r., skierowanym do łaskarzewskich firm i przedsiębiorców Urząd Miasta zwrócił się z prośbą o „wsparcie i pomoc finansową przy organizacji tego tak ważnego dla nas wszystkich wydarzenia” – Dni Miasta Łaskarzew. Ramowy program obchodów tej uroczystości miał obejmować, „koncert gwiazd”, m.in. Jana Dąbrówki. Rzecz w tym, że Urząd Miasta podpisał Umowę koncertową z grupą DISCOBOYS w dniu 09.05.2022 r. Jednak o tym fakcie nie poinformował potencjalnych lokalnych sponsorów imprezy.

Czyżby Urząd Miasta celowo wprowadził w błąd 117 firm z Łaskarzewa i okolic co do zespołów, jakie miały na Dniach Miasta wystąpić? W piśmie z dnia 2 czerwca nie ma słowa wzmianki ani o zespole SPONTAN ani też o DISCOBOYS, chociaż umowa „gwiazdą wieczoru” podpisana była niemal od miesiąca.

Postępowanie burmistrz Laskowskiej wobec lokalnych przedsiębiorców pozostawiam im samym oraz mieszkańcom naszego miasta.

Źródło: UM Łaskarzew

Miał być Jan Dąbrówka, powinien być Michał Dąbrówka

Pochodzący z Łaskarzewa perkusista Michał Dąbrówka jest na polskiej scenie muzycznej postacią rozpoznawalną od niemal 30 lat, począwszy od nagranej w 1995 r. z Edytą Górniak płyty Dotyk. Na pozycję szanowanego instrumentalisty z pewnością zasłużył latami intensywnej, systematycznej pracy i nauki – znam jego historię od przedszkola.

Pomimo osiągania ogólnopolskich sukcesów Michał niewiele przyczynił się do promocji swojego rodzinnego miasta. Przez 30 lat, o ile mnie pamięć nie myli, nie wziął udziału w jakiejkolwiek miejskiej czy charytatywnej imprezie, nie zorganizował lokalnego koncertu gwiazd, nie spróbował nawet przeprowadzić jakichkolwiek zajęć czy warsztatów perkusyjnych dla zdolnych, łaskarzewskich dzieciaków.

Byłaby to promocja dla naszego miasta niezwykła, niecodzienna. I bezkosztowa z punktu widzenia miejskiego budżetu.

O pomyśle na „Szkołę mistrzów instrumentów perkusyjnych” pod kierunkiem Michała oraz „Szkole mistrzów wokalu” pod kierunkiem Pani Natalii Kukulskiej pisałem 3 lata temu – nie mamy informacji, aby temat został podjęty przez artystów lub Urząd Miasta.

Źródło: UM Łaskarzew

Nietakt wobec mieszkańców

Zgadzając się na podjęcie negocjacji z Urzędem Miasta na występ swojego syna podczas Dni Miasta Łaskarzew niejako w zastępstwie, Michał Dąbrówka popełnił poważny, wizerunkowy błąd. I duży nietakt wobec łaskarzewiaków – tak sądzę.

Zrozumiałym jest, że Pan Jan Dąbrówka jest osobą dorosłą, aktywnym muzykiem grającym w zespole, odpowiedzialnym za swoją profesjonalną karierę. Jednak czy dorobek muzyczny Pana Jana jest na tyle znaczący, żeby dawał prawo występu w charakterze gwiazdy podczas Dni Łaskarzewa? Czy byłby brany pod uwagę, gdyby nie jego znani rodzice? Myślę, że nie.

Dlatego twierdzę, że występ niejako w zastępstwie swojego taty (i swojej mamy) podczas Dni Łaskarzewa byłby, na tym etapie jego kariery, czymś niestosownym.

Trudno też będzie przyjąć argument, że rodzice Pana Jana (ale też rodzice Michała) nie mieli i nie mają wpływu na jego decyzje zawodowe. Krytyki nie wytrzymuje argument, że jeśli nawet Pan Jan, Michał czy Pani Natalia Kukulska zdecydowaliby się na bezpłatne, charytatywne koncerty w Łaskarzewie, to zgody na to nie wydaliby menadżerowie. Jeżeli muzyk (rodzic) bardzo czegoś chce, to menadżer zrobi to, czego muzyk (rodzic) sobie zażyczy – w przeciwnym razie przestaje być menadżerem.

Kontrowersje wokół godności Zasłużony dla Miasta Łaskarzew

Nie po raz pierwszy pojawiają się kontrowersje i wątpliwości dotyczące nadania godności Zasłużony dla Miasta Łaskarzew nadawanej przez Radę Miasta Łaskarzew. Podobnie jak w ubiegłym roku, również w roku bieżącym bez takowych się nie obyło. Z niektórymi zgłaszanymi kandydaturami po prostu trudno się zgodzić, tym bardziej, że podczas obrad Rady nie są prezentowane uzasadnienia tychże decyzji, nie jest prezentowany dorobek poszczególnych kandydatur oraz ich faktyczne zasługi na łaskarzewskiej społeczności.

Mieszkańcy miasta mają prawo wiedzieć, dlaczego właśnie te a nie inne osoby zasługują na zaszczyt bycia Honorowym czy Zasłużonym Łaskarzewiakiem. Jakimi konkretnie działaniami przyczyniły się do przyznania im najważniejszych w mieście godności i tytułów? Tego nie wiemy. Dyskusja na ten temat powinna odbywać się w świetle kamer podczas obrad Rady.

Źródło: Sesja RM Łakarzew

Jakkolwiek w wielu kwestiach zdecydowanie nie zgadzałem się i nie zgadzam z szeregiem działań, wypowiedzi, decyzji czy zaniechań członkiń Koła Gospodyń Serbianki (czego nie ukrywam i o czym wielokrotnie pisałem), to moim zdaniem w naszym mieście jest jedynie garstka osób, które dzięki swojej wieloletniej aktywności, zaangażowaniu i działalności społecznej na godność Zasłużony dla Miasta Łaskarzew zasługują w równej mierze, jak zasługuje nań Pani Janina Dąbrówka.

Decyzja Rady Miasta w tej sprawie, w moim głębokim przekonaniu, jest skrajnie błędna.

Sławomir Danilczuk

PS.

Nie chcę niczego ujmować zdolnościom Pana Jana Dąbrówki. Szczerze życzę mu osiągnięcia statusu ogólnopolskiej gwiazdy, aby z takiej pozycji, wraz z grupą zaprzyjaźnionych muzyków pokroju Maryli Rodowicz, Beaty Kozidrak, Edyty Górniak, corocznie występował z koncertem charytatywnym w mieście swoich dziadków i pradziadków. Biorąc pod uwagę skalę pracowitości i konsekwencji swojego taty, i wybitny talent swojej mamy – ma na to ogromne szanse. Jego przyszłych występów wraz z ogólnopolskimi i międzynarodowymi gwiazdami w Łaskarzewskim Amfiteatrze Leśnym życzyłbym sobie i mieszkańcom naszego miasta.

Życzyłbym również mieszkańcom, by za 5 lat, po serii dorocznych koncertów Michał Dąbrówka i Pani Natalia Kukulska (wraz z zaproszonymi gośćmi), oraz po podjęciu dodatkowej aktywności na rzecz naszej lokalnej społeczności, zasłużyli na godność Zasłużony dla Miasta Łaskarzew i Honorowy Obywatel Miasta Łaskarzew.

Od lat powtarzam, że dobrze jest być łaskarzewiakiem.

Projekt Małpi Gaj – ignorancja, samowola, sabotaż

Za kwotę 6.150 zł burmistrz Laskowska zamówiła kolejny zestaw rysunków, nazwany szumnie „Koncepcją rewitalizacji parku Małpi Gaj”. To kolejna „koncepcja” dotycząca istotnych zmian w miejscu strategicznym dla rozwoju naszego miasta, która została przygotowana bez jakichkolwiek konsultacji społecznych, przez ludzi niezwiązanych z Łaskarzewem na zlecenie osoby, która Łaskarzewa nie zna, nie rozumie i jak wynika z zaprezentowanego planu – po prostu nie lubi. I działa, w mojej opinii, na szkodę miasta.

Koncepcja rewitalizacji Małpiego Gaju, źródło UM Łaskarzew

Burmistrz Laskowska przebija kolejne sufity ignorancji, niekompetencji, samowoli i lekceważenia mieszkańców. Nie są to twierdzenia na wyrost. Przygotowana w grudniu 2021 r. koncepcja zagospodarowania Parku Małpi Gaj została opracowana przez niezwiązaną z naszym miastem, mającą siedzibę w Warszawie firmę Studio KA. Firma realizowała wcześniej projekt w Grodzisku Mazowieckim, co może prowadzić nas wprost do doradcy gospodarczego z Kampinosu, jako źródła inspiracji wyboru tegoż wykonawcy przez Miasto.

Urząd Miasta potwierdza, że koncepcja została zrealizowana bez jakichkolwiek konsultacji społecznych. Nikt z łaskarzewiaków znających miasto, zwyczaje mieszkańców, sposoby spędzania przez nas wolnego czasu, czy chociażby znający rzekę Promnik, stawy i historię Małpiego Gaju nie został zapytany przez burmistrz Laskowską o zdanie. Jest to kolejny dowód już nie tylko na lekceważenie łaskarzewiaków, ale w moim głębokim przekonaniu dowód na to, że pochodząca i związana z Garwolinem burmistrz Laskowska Łaskarzewa nie rozumie, nie lubi, a swoim działaniami próbuje nasze miasto sprowadzić do roli podrzędnej wioski.

Fragment odpowiedzi UM Łaskarzew

Zdaniem wielu łaskarzewiaków koncepcje proponowane przez burmistrz Laskowską i jej bezpośrednie zaplecze doradcze, nie tylko nie wpływają pozytywnie na rozwój miasta, ale mają ten rozwój zminimalizować i ograniczyć. Moim zdaniem jest to jawny sabotaż i działanie na szkodę Łaskarzewa. Potwierdzenie mogą stanowić inne „koronne projekty” burmistrz Laskowskiej, takie jak tężnia solankowa na Rynku czy „centrum kultury” na przystanku PKS.

Nad długofalowymi konsekwencjami decyzji burmistrz Laskowskiej powinni zastanowić się łaskarzewscy przedsiębiorcy, którym leży na sercu rozwój lokalnej społeczności. Gdy nasze miasto skarleje do końca, nie będzie gdzie, z kim i po co dalej prowadzić interesów.

Rewitalizacja Małpiego Gaju – kolejna ściema i projekt zastępczy

Po zapoznaniu się z „koncepcją rewitalizacji” Małpiego Gaju trudno nazwać ten projekt inaczej, jak kolejną ściemą, projektem pozorowanym, zastępczym. Substytutem.

Przede wszystkim należy pamiętać, że Małpi Gaj jest w dyspozycji Spółki Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie, która w swojej łaskawości zgodziła się podobno na wydzierżawienie tego terenu Miastu na okres… 15 lat. Kto rozsądny zgodziłby się inwestować na terenie mając go do dyspozycji zaledwie przez 15 lat?

Czy którykolwiek z łaskarzewiaków zdecydowałby się wybudować dom na działce, która zostałaby mu wydzierżawiona na 15 lat? I co potem? Rozsądek to jedna z ostatnich rzeczy jakiej można spodziewać się po naszej burmistrz.

Koncepcja rewitalizacji Małpiego Gaju, źródło UM Łaskarzew

Koncepcja przewiduje m.in. przystań kajakową. Tego typu rozwiązanie mógł zaproponować ktoś, kto nigdy nad stawem nie był – po obecnym stawie mogą pływać co najwyżej amfibie wojskowe. Nic innego nie przebije się przez zarośla, porastające szczelnie prawie cały staw.

W odpowiedzi na pytania przedstawiciel Urzędu pisze o „stworzeniu miejsc czynnego wypoczynku” i „przybliżeniu rzeki Promnik mieszkańcom”. Przybliżanie rzeki Promnik i stawów burmistrz Laskowska powinna rozpocząć od regularnego wykaszania traw wokół tych zbiorników.

Nieco starsi mieszkańcy Łaskarzewa z pewnością pamiętają jak żywą rzeką był dawniej Promnik. Od czerwca do końca sierpnia brzeg rzeki zasłany był kocami, a staw i Promnik pełen był kąpiących się dzieciaków i młodzieży. Ja, tak jak wielu moich rówieśników, w Promniku, jednej z najczystszych wówczas rzek w Polsce, nauczyłem się pływać.

Staw Łaskarzew, sierpień 2022 r.

Burmistrz Laskowska i jej zaplecze doradcze, zanim zabiorą się za tworzenie strategicznych koncepcji, powinni nauczyć się dbać o czystość nad brzegami stawów i rzeki. Kwota 6.150 zł, którą Miasto wydało na kolejny zestaw rysunków wystarczyłaby z pewnością na 3 lata regularnego wykaszania traw nad tutejszymi zbiornikami i dbania o porządek.

Dlaczego Małpi Gaj to „projekt zastępczy”?

Spółka Dla Zagospodarowania Wspólnoty Gruntowej w Łaskarzewie dysponuje nie tylko Małpim Gajem. „Własnością” spółki są również łaskarzewskie Alejki, stare Ligówki (boisko), Kępki, Pasternik oraz wiele innych, strategicznie ważnych dla rozwoju naszego miasta nieruchomości.

W mojej ocenie Urząd Miasta dogadał się ze Spółką na realizację karykaturalnego projektu nad stawem, żeby łaskarzewiacy nie upominali się o wybudowanie amfiteatru z prawdziwego zdarzenia w Alejkach, obok Stodoły. Tam gdzie kilka razy w roku ustawiana jest scena (wynajmowana za 7 lub 21 tys. zł na 1 dzień), a gdzie powinien zostać wybudowany Łaskarzewski Amfiteatr Leśny.

Alejki, Ligówki, Kępki, Małpi Gaj, Pasternik, tereny przy nowym stawie, i szereg innych strategicznie ważnych obszarów, powinny zostać zwrócone przez Wspólnotę Gruntową mieszkańcom Łaskarzewa.

Rewitalizacja Małpiego Gaju, nowy staw i Łaskarzewski Amfiteatr Leśny

Ażeby w pełni wykorzystać unikalny potencjał rzeki Promnik, obecnych stawów oraz przylegających terenów, w tym Małpiego Gaju, należy na ten obszar spojrzeć znacznie szerzej.

Przede wszystkim należałoby kontynuować opracowanie koncepcji powiększenia obecnego nowego stawu – pomysł zgłoszony już wcześniej przez wędkarzy – stworzenia kąpieliska w jego południowo-wschodnim krańcu, oraz skomunikowanie obszaru Małpiego Gaju z tymi terenami za pomocą kładki – mostu – wybudowanego nad stawem na Promniku.

Wędkarze zyskaliby wygodny dostęp do dużego zbiornika wodnego – połączonych stawów, a łaskarzewiacy i okoliczni mieszkańcy – wygodny dostęp do kąpieliska i plaży. Przy Małpim Gaju należałoby wybudować parking.

Rewitalizacja terenów wokół rzeki Promnik, amatorskie opracowanie własne

Sam teren Małpiego Gaju, który znam od 5 roku życia, wystarczyłoby uporządkować, zrobić w nim nowe chodniki, ławeczki, kilka stolików, może stół to ping-ponga. Obecną scenę wystarczyłoby rozbudować w kierunku zachodnim i zadaszyć w najprostszy możliwy sposób.

Ot i cała „rewitalizacja”. W ten sposób mieszkańcy zyskaliby unikalne tereny wypoczynkowo-rekreacyjne, których zazdroszczono by nam nie tylko w powiecie ale i w województwie. Jednak, żeby stworzyć taki obszar trzeba zdać sobie sprawę co do optymalnej, docelowej funkcji tych terenów: powinna to być funkcja wypoczynkowo – rekreacyjna.

Łaskarzewski Amfiteatr Leśny

O Łaskarzewskim Amfiteatrze Leśnym wybudowanym w Alejkach pisałem już w Mieście Zdolnych Ludzi 3 lata temu. Gdyby burmistrz Laskowska rozumiała Łaskarzew i choć trochę lubiła nasze miasto, to zamiast wydawać rok w rok około 50- 60 tys. zł na wynajem scen na imprezy okolicznościowe, za te pieniądze wybudowałaby w Alejkach obok Stodoły amfiteatr z prawdziwego zdarzenia, na jaki zasługują laskarzewiacy.

Właśnie w Alejkach, w miejscu dla naszego miasta reprezentacyjnym, a przy tym klimatycznym i urokliwym, powinna być realizowana funkcja kulturalno – wypoczynkowa. W Alejki powinna zostać przeniesiona tężnia. Tu mogłyby zostać stworzone (niewielkim kosztem) np. tory do gry w bule, i miejsca relaksu dla osób starszych. Wykorzystanie i odpowiednie zagospodarowanie dawnych Ligówek (boiska piłkarskiego) również wpłynęłoby na zwiększenie atrakcyjności tej lokalizacji dla mieszkańców i gości.

Za przykład może posłużyć wybudowana w 2019 r. scena plenerowa przy Domu Kultury „Wygoda” w Rembertowie. Koszt budowy został określony na 90.400 zł. (dziewięćdziesiąt tysięcy czterysta złotych). To o 50 tyś. zł mniej niż burmistrz Laskowska wydała na doradcę gospodarczego i o 50 tys. zł mniej niż burmistrz Laskowska wydała na tężnię solankową.

Biorąc udział w zbliżających się Dniach Łaskarzewa 2022 mieszkańcy naszego miasta powinni spróbować wyobrazić sobie, że w  miejscu stojącej w Alejkach sceny (wynajętej za ok. 20.000 zł na 1 dzień) stoi Łaskarzewski Amfiteatr Leśny podobny do tego, jakim cieszą się mieszkańcy podwarszawskiego Rembertowa. Łaskarzewska Stodoła, która również powinna zostać zwrócona mieszkańcom naszego miasta mogłaby służyć jako zaplecze logistyczno – organizacyjno – sanitarne, co w zdecydowany sposób obniżyłoby koszty budowy Łaskarzewskiego Amfiteatru Leśnego.

Koszt budowy sceny plenerowej przy Domu Kultury Wygoda, źródło UM Warszawa

Między innymi z powyższych powodów Alejki, Ligówki, Kępki, Małpi Gaj, Pasternik, tereny przy nowym stawie, Stodoła, Kino Promnik, Klub Bajka (i pomieszczenia nad Bajką) i kilka innych nieruchomości, powinno wrócić do dyspozycji Miasta i mieszkańców Łaskarzewa.

W przeciwnym razie Łaskarzew zamiast rozwijać się tak jak na to zasługuje, nadal będzie karlał i stanie się obiektem dalszych kpin dla mieszkańców okolicznych miast, miasteczek i wsi.

Sławomir Danilczuk