W lokalnej przestrzeni medialnej, nie po raz pierwszy, pojawiły się w ostatnim czasie głosy sugerujące, że w Łaskarzewie powinny powstać nowe bloki mieszkalne. Pomysł być może jest ciekawy i poruszający wyobraźnię, jednakże z gruntu nierealny.
Oto kilka kluczowych powodów, ze względu na które w naszym mieście nowe bloki nie powstaną. Bo niby po co i dla kogo?

Łaskarzewskie 'blokowiska’
Nasze miasteczko, jak dotąd, dorobiło się dwóch ‘osiedli’ w zabudowie wielorodzinnej. Mowa tu o budynkach wybudowanych jeszcze przed 1989 r. w postaci czterech pięciokondygnacyjnych bloków wzniesionych na potrzeby pracowników zakładów FOK Pollena oraz dwóch znacznie mniejszych budynkach wybudowanych na potrzeby pracowników lokalnej Spółdzielni Kółek Rolniczych – SKR.
Jak widać z powyższego tego rodzaju zabudowania powstawały z uwagi na potrzeby lokalnych zakładów produkcyjno-usługowych, które w latach ’70 i ’80 musiały zakwaterować swoje kadry pracownicze, często rekrutujące się spośród osób przyjezdnych, niezamieszkałych wcześniej w Łaskarzewie.
Nowe bloki? Po co? Dla kogo?
Dziś trudno sobie wyobrazić powstanie nowych tego typu osiedli w naszym mieście. Musiałoby się to wiązać z powstaniem dużego zakładu produkcyjnego lub licznych, nowych zakładów produkcyjnych lub usługowych, które zapewniłyby nowe miejsca pracy. A na to się raczej nie zanosi.
Od 1989 r. liczba zarejestrowanych i niezarejestrowanych miejsc pracy w Łaskarzewie spadła o około 1000. Pisałem o tym w jednym z artykułów w ubiegłym roku pt. 7 strukturalnych wyzwań dla burmistrza Łaskarzewa w kadencji 2024-2029.
Systematycznie spada także liczba mieszkańców Łaskarzewa. Zgodnie z oficjalnymi danymi na początku lat ‘2000 liczba mieszkańców była bliska 5000 tys. osób, w roku 2024 było to o niemal 400 mieszkańców mniej. Statystyki nie obejmują osób zameldowanych, jednak zamieszkałych na stałe w innych ośrodkach miejskich, takich jak Warszawa czy Lublin.
Należy także wziąć pod uwagę rosnącą liczbę pustostanów domów jednorodzinnych czy też dużych domów o pow. 200-300 m2, w których mieszka jedna lub dwie osoby w dwóch pomieszczeniach o pow. 50-60 m2.
Jeśli przyjmiemy, że mieszkanie o pow. ok. 55 m2 w nowym bloku mogłoby kosztować ok. 8000 zł za 1 m2 w stanie deweloperskim, to w cenie 440 tyś. zł można w Łaskarzewie znaleźć cały szereg domów jednorodzinnych. Ta kwota wystarczyłaby zarówno na zakup jak i remont takiej nieruchomości- domu z działką.
Rachunek ekonomiczny potencjalnych inwestycji w budownictwo wielorodzinne w Łaskarzewie nie wytrzymuje zderzenia z lokalną rzeczywistością. I z kalkulatorem.
Niechęć do rozwiązania kluczowych problemów miasta
Niezwykle ważnym, chociaż nie ostatnim powodem, dla którego nowe bloki w Łaskarzewie nie powstaną, to niechęć lokalnych władz w osobach kolejnych burmistrzów i radnych zarówno miejskich jak i powiatowych, do rozwiązania kluczowych, węzłowych problemów lokalnych. Problemy te już dawno zostały zdefiniowane, m.in. w Realnej Strategii Rozwoju Miasta na lata 2023-2033.
Kolejni burmistrzowie częściej myślą o następnych kadencjach i budowaniu swoich karier politycznych niż o rozwiązywaniu węzłowych problemów, co wiązałoby się z koniecznością wejścia w konflikt z lokalnymi grupami interesów. Radnym miejskim w przeważającej większości bardziej zależy na zatrudnieniu członków swoich rodzin w Urzędzie Miasta czy podległych placówkach oświatowych i załatwianiu swoich partykularnych interesów, niż na podejmowaniu trudnych problemów i zgłaszaniu projektów odpowiednich uchwał.
Radni powiatowi zaś myślą głównie o zajmowaniu coraz bardziej lukratywnych stanowisk za coraz większe pieniądze i wszczynaniu wojenek, z których nic dobrego dla Łaskarzewa nie wynika.
Sławomir Danilczuk
Foto: Pixabay