Tęczowy Ciamajdan, czyli kolejny nieudany pucz

Tym razem miało się udać! Tym razem Warszawa miała zapłonąć jak Portland, Filadelfia czy Seattle! Tym razem na wzór amerykański pomniki miały zostać obalone, a „faszystowski” reżim Kaczyńskiego miał pokazać swoje krwawe oblicze. I co? I nic! Znowu nic! Tęczowy Ciamajdan załamał się zaledwie po dwóch dniach. Tak to jest robić przewrót państwowy z lesbijkami, gejami, biseksualistami i transseksualistami, którzy jedyne czego chcą, to trochę podymić, zrobić kilka nowych selfie na insta i fajnie się zabawić.

Foto: YouTube.com

Po raz kolejny liberalno-lewicowa opozycja postawiła nie na tego konia co trzeba. Zainwestowała szyldy partyjne, zaangażowanie liderów, resztki godności i dobrego imienia, o ile o takim można jeszcze mówić. Wszystko po to, żeby jeszcze raz spróbować skorzystać z okazji do wzbudzenia społecznych emocji niezbędnych do osłabienia, a jeśli się uda to może i do obalenia demokratycznie wybranej władzy w kryterium ulicznym. Z dużą pomocą zagranicy i zaprzyjaźnionych mediów. Pokusa była tym większa, że manewr tęczowych aktywistów miałby się wpisywać w podobny do amerykańskiego scenariusz antyrządowych rozruchów, w których ataki lewicowych bojówek na pomniki, historyczno-religijne symbole oraz oskarżanie sił porządkowych o wyjątkową brutalność stanowiły główne osie tamtejszych protestów.

Jednak polskim aktywistom ideologii LGBT daleko do zdecydowania i bezwzględności amerykańskiej Antify. Totalna opozycja nie ma tyle sprytu, samodzielności w działaniu i wolnej gotówki co amerykańscy Demokraci, a z zadymiarza i pospolitego chuligana Michała Sz. trudno będzie wykreować męczennika i ofiarę kaczystowskiego totalitaryzmu. Chociaż ten bardzo się starał, żeby tak właśnie mogło być. Próby sprokurowania symbolu pisowskiego terroru trwają w Polsce co najmniej od 2016 r., od czasu gdy na przysejmowym chodniku wyłożył się red. Diduszko.

Jakkolwiek poruszający przypadek śmierci Georga Floyda trafił w Ameryce na podatny grunt o charakterze rasistowskim i zyskał dodatkową nośność wśród 13% mniejszości afroamerykańskiej, której przedstawiciele często nie przebierają w środkach gdy idzie o wyrażanie swojego niezadowolenia i sprzeciwu wobec władz. Tragedia czarnoskórego przestępcy została sprytnie ubrana w społecznie nośne hasło Black Lives Matter, masowo nagłośniona przez liberalno-lewicowe media i bezwzględnie wykorzystana przez tamtejszych polityków Partii Demokratycznej. Skala i poziom organizacji amerykańskich protestów, przeszkolenie liderów, synchronizacja i koordynacja działań w licznych miastach,  mogą wskazywać na wcześniej dopracowany i przećwiczony scenariusz.

Któż w Polsce miałby zainspirować, poderwać i poprowadzić przeciwko kaczystom umęczone polskim faszyzmem tęczowe masy bananowej, wielkomiejskiej młodzieży? Krzysztof Śmiszek? Joanna Sheuring-Wielgus? A może Kamila Gasiuk-Pichowicz? Ilu w naszym kraju znajdziemy cherlawych okularników w rurkach i tęczowowłosych dziewcząt w czerni gotowych na brutalne starcia pisowską policją, na gaz łzawiący, armatki wodne a może i nawet gumowe kule?

Chaotyczne, nieskoordynowane i spóźnione reakcje liberalno-lewicowych polityków mogą wskazywać na dezorientację i brak jednolitego ośrodka decyzyjnego. Może i chcieliby skorzystać z nadarzającej się okazji, może i próbują podsycać emocje i nastrój grozy, ale nie ma w tych działaniach przesłania, które mogłoby trafić na podatny, społeczny grunt. Polacy są zażenowani kolejnymi ekscesami polityków opozycji. Łączenie politycznych, antyrządowych demonstracji z chuligańskimi wybrykami tęczowych aktywistów, niewahających się profanować miejsc, i symboli dla Polaków ważnych i często świętych, musi budzić dodatkowy niesmak i konsternację.

Jedynym, realnym przekazem totalnej opozycji jest nadal hasło antyPiS oraz nieustanna medialna zadyma, co jest destrukcyjne dla państwa polskiego i publicznej debaty, jest szkodliwe społecznie, jednak nie daje cienia szans na przejęcie władzy przez rozhisteryzowaną, totalną opozycję. Jeśli politycznego przewrotu nie udało przeprowadzić w ubiegłych latach z wykorzystaniem zaprawionych w bojach, karnych, posłusznych, dyspozycyjnych emerytów resortowych, dawnych towarzyszy z PZPR, SB, Milicji i ZOMO, znających rzemiosło, mechanizmy kryterium ulicznego i medialnej prowokacji, to jak mogła się udać „tęczowa rewolucja” z wykorzystaniem cherlawych, lewackich aktywistów przemycających bibułę w przepoconych skarpetkach (autentyk z jednego z publicznych wystąpień aktywisty LGBT)?

Kolejne lamenty i akty strzeliste nad utraconą demokracją, łamaniem konstytucji, ograniczaniem praw obywatelskich wygłaszane przez polityków opozycji do kamer i mikrofonów gotowych do transmisji na żywo mediów, publikowane na profilach portali społecznościowych łzawe historie o „brutalności policji” czy politycznych aresztowaniach aktywistów LBGT za poglądy, potwierdzają coś zupełnie przeciwnego niż chcieliby przekazać rozgorączkowani działacze PO i Lewicy.

Od przegranych w 2015 r. wyborów liderzy Platformy Obywatelskiej niczym Świętego Grala poszukują elektryzującej idei, emocji, przekazu, czy choćby społecznego grepsu, które mogłyby ponieść ich do wyborczego zwycięstwa. Najwidoczniej zapomnieli, że podstawą działania partii politycznej powinien być program, program gospodarczy, społeczny, polityczny, obronny, strategiczny dla kraju, którym ma się ambicje rządzić.

I to jest temat na osobny felieton, który z pewnością już w krótce powstanie. W przeciwieństwie do realnego, rzetelnego, uczciwego programu wyborczego partii Borysa Budki i Rafała Trzaskowskiego, który najprawdopodobniej nie powstanie nigdy, w każdym razie nie w przewidywalnej przyszłości. Oni będą szukać kolejnej okazji do zadymy, do medialnej hucpy, do przewrotu, do zmiany politycznego rozdania z wykorzystaniem kryterium ulicznego, przy pomocy przyjaciół z zagranicy. Z tym, że to są metody działania wrogiej, obcej agentury a nie konstruktywnej opozycji demokratycznego państwa.

Ile też razy można popełniać ten sam błąd i nie dostrzegać, że czyni się głupio? Do ilu razy sztuka? Poza niekończącą się zadymą i emocjonalnym wzmożeniem totalna opozycja nie ma Polakom do zaoferowania zupełnie nic.

 SAD

Foto: YouTube.com